Jump to content
Dogomania

Wierna *ŻABKA* od kwietnia mieszka pod balkonem przy Fr.Nullo-MA DOM!!!Pozostał DŁUG!


Recommended Posts

  • Replies 793
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

blok 12 to zaraz koło mnie. jest w ciąży!? o nie :( chyba najlepiej się tak zakraść pod budę z kennelką i podstawić do wejścia, żeby wyszła prosta do kennelki i zamknąć. trochę to drastyczne, no ale jak jest w ciąży to czasu nie mamy na oswajanie ( za czym ja bym była w innych okolicznościach ) wiadomo czy ciąża zaawansowana bardzo?

Posted

Kenny, to nie jest drastyczna metoda, na to że oswoić się już nie uda jesteśmy nastawione od dłuższego czasu...
Niestety ten plan z "dopadnięciem" jej jak będzie spała w budzie też nie jest taki bardzo prosty, dlatego trzeba próbować.
Nikt nie wie dokładnie jak jest z tą ciążą, ale pies do niej doskoczył podczas cieczki, kręcił się za nią codziennie (spacerujący w okolicy kundelek) i raczej trzeba zakładać, że jest w ciąży.

Posted

Kenny, Zaba ok tygodnia temu zszczepila sie z innym psem....

Taki wlasnie jest plan zlapania jej do kontenerka czy cus,tylko mala jest bardzo czujna i trzeba by to zrobic mega cichi gdy spi.

Posted

Gdyby nie "życzliwa" baba z mieszkania, pod którym Żabka wcześniej spała, to bardzo prawdopodobne, że mielibyśmy Ja już w środę.
Właśnie tak to planowaliśmy, był już kontenerek, było sporo rąk do pomocy - tylko, że nam ta kobieta sprzątnęła karton Żabki i nic się nie udało.

Nie wiemy na stówkę czy jest w ciąży, ale miała cieczkę i adoratora oraz była widziana z nim kiedy się zczepiły jakiś tydzień temu.

Z oswajaniem to raczej nie wypali, bo z tą Panią, która Jej pomaga i Jej mężem Żabka jest już zaprzyjaźniona od kwietnia i macha na Ich widok ogonkiem i przybiega na zawołanie, ale dotknąć się Im nie da czy złapać czy nawet zwabić do klatki schodowej czy auta

Na obecną chwilę myślę, ze jest to jedyna szansa, zaskoczenie Jej i przystawienie kontenerka.
Łatwiej by nam było po tym balkonem, ale mam nadzieję, że i tu się uda.
Opcja, którą proponowało schronisko z pomocą w łapaniu chwytakiem obawiam się, ze w przypadku Żabki się nie uda - Ona jest chyba za sprytna, jest tam otwarta przestrzeń, wokół samochody, Ona zna całą okolicę bardzo dobrze i znika gdzieś w krzakach - wydaje mi się, że tylko jeszcze bardziej straci zaufanie do kogokolwiek po jakiejś takiej łapance, a wręcz może być to dla Niej niebezpieczne.

Posted

fiziu czy do tego nowego kartonu da sie przylozyc deske?Bo ten kontenerek jest duzy i robi troszke halasu jak sie go niesie....
czy ktos moze sprawdzic o ktorej godz wieczorem Zaba juz przewaznie sypia?Trzeba by bylo znowu sie zorganizowac w ktorys dzien....

Posted

Bezpośrednio do kartonu nie za bardzo, bo to okno jest szersze, wystaje przed karton i tworzy jakby przedsionek - można albo np. dzień wcześniej przesunąć okno, żeby bezpośrednio mieć dostęp do kartonu albo przyłożyć deskę do wyjścia z przedsionka - tylko, że to jest już większa "dziura" niż to wyjście z kartonu, nie wiem czy by się nie przecisnęła jakoś bokiem.
Szczerze mówiąc dobrze by było, jakby ktoś to ocenił w dzień, ja jutro zaglądnę, ale tez dopiero jakoś po 19, więc już będzie ciemno.

Posted

To jak ktoś tam będzie to proponuję od razu przesunąć to okno, żeby było łatwiej podejść i zasłonić wejście do budy. To jest spore okno, nie przyglądałam się dokładnie, ale lepiej ostrożnie :) Ja mam dość zawalony ten tydzień i raczej w zanim robi się ciemno nie dam rady tam iść.

Posted

Tez mi się wydaje, że łatwiej będzie bezpośrednio zasłonić wyjście.

Tylko, że moim zdaniem lepiej odsunąć okno np. dzień, przed "akcją" bo ono trochę osłania Żabkę od zimna, nawet taki przedsionek może coś dać.

Posted

Zaglądam i ja i trzymamkciuki.
My Miśkę też próbowalismy łapać na różne sposoby..
Sytuacja była bardzo podobna.
Mała kręciła się cały czas w jednym miejscu, ale nie dała się dotknąć, podejść.
Zrobiliśmy akcję z sedalinem, chwytakiem...przegoniła nas cwaniaczka, wymarzliśmy..
I na dodatek też była w ciąży,czas nas naglił.
Wreszcie po ponad miesiącu udało się ją zamknąć strażnikowi kopalni, Panu Adamowi, dokladnie w ten sposób o którym piszecie.
Przyłożył deskę, którą wcześniej naszykował koło budki,(wyczekał na moment, kiedy spała, a nie było to łatwe, bo Misia była strasznie czujna..)i jak już ją miał zamnkniętą w środku, zadzwonił do mnie...to nic,że była prawie 24.00...
Ja zadzwoniłam do Amikat z Fundacji SOS dla zwierząt, bo tak byłyśmy umówione...i Miśka z całą budką pojechała do hotelu przyschroniskowego, czekać na sterylkę.
Potem trafila do mnie..i została..
Jej historia w moim podpisie...

Życzę POWODZENIA!!!!!!

Posted

Jasza - to wlałaś trochę optymizmu do historii Żabki

Oby się to własnie wszystko tak udało

Dziewczny - ja w tym tygodniu tez jestem codziennie po 19 - więc dajcie tylko znać, kiedy kolejna próba.
Aha no i jestem tez w weekend
Ale może udałoby się szybciej

Posted

Uda się,uda!

Na dodatek bardzo dużo osób twierdziło, że po sterylce Misia powinna wrócić na kopalnię, bo dzikuska i w mieszkaniu w bloku nie damy rady..
Ja sama miałam moc wątpliwości...
Na szczęście dogomaniacy jak zwykle pomogli...niewiarygodne, jak to małe stworzonko, urodzone i od początku swojego istnienia żyjące na wolności pokochało człowieka..jak szybko stało się kanapowym, domowym psiakiem.
Mało tego..Misia pięknie zachowuje się w samochodzie, w restauracjach,pieknie chodzi na smyczy.
Nikt by nie pomyślał, że to suczka, która jeszcze na początku tego roku nie wiedziala co to dotyk ludzkiej ręki i PANICZNIE bała się wszelkich pomieszczeń.

To tak, żeby Wam dodać wiary i otuchy.

Posted

A ja przed chwilą widziałam się z Żabką. przyczepiła się do mnie i mojego psa na spacerze. o dziwo szła jakieś 5 kroków ode mnie. towarzyszyła nam dłuższy kawałek drogi. łudziłam się, że pójdzie za nami do domu, ale w pewnym momencie spojrzała na mnie dając mi do zrozumienia, że dalej już się nie oddala i wraca do siebie. poszłam więc za nią. jest bardzo mądra - przechodząc przez ulicę czeka aż przejadą wszystkie auta, ma doskonały zmysł obserwacji otoczenia - co na pewno utrudnia Wam jej schwytanie. sprytna mała. zaprowadziła nas pod ten balkon w bloku nr 12. nie poszła do budy, tylko tam schronić się przed deszczem. siedziała pod tym balkonem i patrzyła na mnie takim wzrokiem jakby pytającym CZY TY TEŻ NA MNIE POLUJESZ? postałam chwilę patrząc na nią (zrobiłam jej kilka zdjęć, zaraz umieszczę) i poszłam do domu, żeby jej nie straszyć sobą na pierwszy raz. była zdziwiona, że już idziemy i zza tych krzaków tak śmiesznie zaglądała za nami. ale została - tam pod balkonem bez żadnego kocyka, budy....tak mi jej żal...

Posted

a to nowa buda, której obiecałam zrobić zdjęcia wygląda tak:

jedzonko tam ma - jakieś szyneczki, chlebuś, mięsko jakieś, także jej już tam nic nie dawałam, ale wieczorem pójdę sprawdzić czy zjadła i jej doniosę suchej karmy...może akurat będzie spała w budzie to spróbuję z tym oknem,ok?

Posted

Kenny super!!!:)Brawo!
Tylko z tym oknem to lepiej chyba probowac jak malej nie bedzie w budzie,bo przestraszy sie na pewno i moze zrazic znowu.
A ta budka to widze taka porzdaniejsza:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...