malawaszka Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 Dziękuję Wam :Rose: Dziś przyjechał Guciowy kojec - jest super, teraz brakuje "tylko" ogrodzenia bo nie mogę psa zamknąć w klatce do której dostęp będą miały wszystkie szwędające się tu psy sąsiedzkie - a takich tu dużo na wsi :shake: pozowały moje maluchy i tymczasowy Brokacik :lol: wyglądają w kojcu jak pchełki :D bardzo byli oburzeni zaistniałą sytuacją no i jakby Gutek zwiał to tyle go widzieli bo jest gdzie pędzić :shake: niech już będzie wiosna :modla: Quote
J_ulia Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Kojec super :) Rzeczywiście szczere pole wokoło... bez zagrodzonego wybiegu ani rusz, nawet nie byłoby gdzie "podszkalać" Gucia :( Quote
malawaszka Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 jak tylko znikną mrozy to robimy słupki i ogrodzenie - bo teraz to byłoby wywalenie kasy w błoto bo zaraz cement by skruszał, lepiej jak pobędzie Gucio w drugim hoteliku ten miesiąc - damy radę! Dziś już w to wierzę mocno - wczoraj był dół, ale ... szkoda gadać - przespałam się z tym wszystkim i będzie git! Quote
moni12 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 Kojec cud -miód.Mówiłam , ze dzis będzie lepiej;) Quote
malawaszka Posted March 4, 2011 Author Posted March 4, 2011 moni12 napisał(a):Kojec cud -miód.Mówiłam , ze dzis będzie lepiej;) no :loveu: dzisiaj już byłam w stanie roztaczać wizję ślicznego wybiegu, wokół posadzone choinki :D i krzewy i wewnatrz szcześliwe śliczne sznupolki :jumpie: :stupid: Quote
moni12 Posted March 4, 2011 Posted March 4, 2011 malawaszka napisał(a):no :loveu: dzisiaj już byłam w stanie roztaczać wizję ślicznego wybiegu, wokół posadzone choinki :D i krzewy i wewnatrz szcześliwe śliczne sznupolki :jumpie: :stupid: I tak ma byc ! Quote
furciaczek Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 moni12 napisał(a):I tak ma byc ! I zapewne tak bedzie:) Quote
WATACHA Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Ha,ha zdziwiły się trochę sznupole, że w klatce muszą siedzieć. Quote
Bjuta Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 malawaszka napisał(a):no :loveu: dzisiaj już byłam w stanie roztaczać wizję ślicznego wybiegu, wokół posadzone choinki :D i krzewy i wewnatrz szcześliwe śliczne sznupolki :jumpie: :stupid: A wyobrażasz sobie te choinki zielone, czy żółtawe ? :roll: Quote
malawaszka Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 Gucio przewieziony :mdleje: padam na pysk... Quote
malawaszka Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 Bjuta napisał(a):A wyobrażasz sobie te choinki zielone, czy żółtawe ? :roll: na zewnątrz dookoła :D Quote
WATACHA Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 malawaszka napisał(a):Gucio przewieziony :mdleje: padam na pysk... Oporny był? Quote
zerduszko Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 malawaszka napisał(a):Gucio przewieziony :mdleje: padam na pysk... Ale nic więcej cioteczko nie napiszesz? :lol: Quote
malawaszka Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 Trochę odpoczęłam - nie wiem czy tak się stresowałam tym przewożeniem, czy jakieś choróbsko mnie bierze, ale padam po prostu... Gucio musiał dostać sedalin, najpierw w jogurcie z jajkiem - nie złapał się nawet - dopiero z rybą wciągnął żel - dość szybko go położyło, a ja głupia weszłam do niego jak zaczęło go brać i poczuł się niepewnie - pewnie był przerażony biedak - próbował mnie za spodnie łapać - nie rzucał się, ale widać, że chciał mnie nastraszyć - to musiało być przez to, że czuł że coś już z nim nie tak jest bo wcześniej mi tego nie robił jak wchodziłam - chyba że nabrał nowego nawyku... oby nie! Nie chcę komentarzy nt hotelu w Czarkowie - powiem tylko, ze dobrą decyzją jest decyzja o zamknięciu hotelu - czasem trzeba odpuścić jak na jednego człowieka za dużo spada... Jak Gucio się położył to założyłam mu kaganiec, szelki i wniosłyśmy go z Agnieszką do samochodu - nie powiem, żebym nie miała obaw co do tej podróży - głupia jestem, że sama jechałam, ale na szczęście udało się. Gucio spał, trochę się kręcił, cały czas słuchałam czy równo oddycha i pędziłam... żeby zdążyć zanim postanowi zrobić zadymę w samochodzie mojego ojca :D zapach był nieziemski.... dojechałam i :mdleje: musiałyśmy we dwie zanieść śniętego Gutka do kojca - dość kawałek od samochodu - niezła wtopa - moja kondycja leży i kwiczy - mało ducha nie wyzionęłam, a drobniutka kobietka Pani Iwona nawet pewnie nie poczuła :oops: ja jutro rękami nie ruszę na bank bo już czuję, że nadciągają wielkie złogi kwasu mlekowego do mięśni :D zasapałam się jak nie przymierzając Justyna Kowalczyk po biegu na zylion kilometrów i co? i zadzwonił telefon - o Brokata mojego tymczasa - pewnie już nie zadzwonią bo pewnie niewiele zrozumiała Pani z mojego bełkotu przerywanego sapnięciami :oops: :splat: Gucio się podniósł i zwiedził kojec zanim pojechałam, mam wielką, ogromną nadzieję, że uda się mu pokazać, że może być fajnie z człowiekiem, że nie trzeba straszyć i uciekać - trzymam za to bardzo mocno :kciuki: Gucio będzie pięknym psem jak się go odpicuje, wyczesze, jak się zrobi ciepło może jakoś wykąpie... rozmarzyłam się - bardzo chcę, żeby się dało mu pomóc. Quote
malawaszka Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 zerduszko napisał(a):Ale nic więcej cioteczko nie napiszesz? :lol: ależ cioteczko - mówisz masz :grins: Quote
Bjuta Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 To musicie oboje odespać przeżycia dzisiejszego dnia... Brawo Malawaszko! :) Quote
WATACHA Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 No,no Herod baba ;), a tak na poważnie to dobrze że wszystko się udało. Quote
zerduszko Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 To ja nic nie napiszę jako przykazano :lol: Teraz trzymamy kciuki za szybkie postępy i super domek :) Quote
malawaszka Posted March 6, 2011 Author Posted March 6, 2011 aaale miałam piękny sen :loveu: śniło mi się, że Gucio był radosnym, szczęsliwym psem dającym się tulić i głaskać aaaaaa :mdleje: nich to się spełni :modla: Quote
hotelamok Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Gucio noc spędził w budzie jak rano przyszłam był cały w słomie, troszkę zdziwiony całą sytuacją, nowym miejscem ale to tylko z plusem dla mnie bo jeszcze dzisiaj jego kojec to moje terytorium to ja tu rządzę...od jutra pewnie jego:) Jest mocno zaniedbany, trochę chudy i mocno przestraszony. Jak podeszłam do niego to uciekł do budy to ja otworzyłam ją od góry i chwilę go głaskałam żeby poczuł mój zapach, potem dałam mu spokój. Po 2-óch godzinach znowu weszłam do niego głaskałam go -już nie chował się do budy ale był mocno spięty- zapięłam mu smyczkę na szeleczki i z moją pomocą wyszliśmy przed kojec. Na jedzenie rano się rzucił. Nie wiem czego wcześniej się najadł ale kupki robi dość mokre i takie czarne jak mój pies kiedy nażarł się węgla opałowego:) Jest płochliwy ale opanowany i lubi pieszczoty a to bardzo dużo jak się chce czegoś psiaka nauczyć. Quote
malawaszka Posted March 6, 2011 Author Posted March 6, 2011 miód na moje serce :loveu: jak ja się bałam tego pierwszego wpisu :mdleje: i na smyczy szedł normalnie? nie wywijał kozłów? nie szarpał się? kupa może taka jest po sedalinie? nie wiem ten pierwszy czas jego niepewności trzeba wykorzystać i bardzo się cieszę, że tak się dzieje :Rose: Quote
wilczy zew Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 Może na szelki lepiej reaguje,nie kojarzy się z niewolą. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.