marta0731 Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 Śpi i ani myśli ściągać, to chyba też już się zdrzemnę... Właściwie to już śpię na siedząco ;) Quote
andegawenka Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='marta0731']Śpi i ani myśli ściągać, to chyba też już się zdrzemnę... Właściwie to już śpię na siedząco ;) ...też tak spałam, bo kołnierzyk dla córeczki był zbyt twardy Quote
Kapsel Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Martuś, jak boksiołek czuje się po nocy? jak Montuś w tych galotach? :smile: Quote
kora78 Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 no to zes mu zalozyla spodenki przed polnoca. mowilam,ze wczesniej sie proby przprowadza! masz czego chcialas marta dzis bedzie spala do 16stej, zeby te nocke odespac Quote
Nadziejka Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [FONT=Arial Narrow]Jak po noce Montusiaczki kochane/?:thumbs::buzi::painting:[/FONT] Quote
Jagoda1 Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Cały czas trzymamy kciuki i posyłamy dobre mysli...:) Quote
marta0731 Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 Jakoś żyję O 5ej miałam pobudkę, bo słyszałam mlaskanie ozora, klasnęłam mocno w dłonie (on to słyszy:multi:) i przyleciał do mnie Bez spodenek.........:roll::shake: Potem już spałam jednym okiem Idziemy dziś na zastrzyk-antybiotyk, wet pewnie poogląda i powie, czy było lizane czy nie. Jeśli tak - dziś kołnierz bez gadania:oops: Quote
Kapsel Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Może i racja z tym kołnierzem. Dla jego dobra przecież, tak sobie trzeba to wytłumaczyć :razz: Quote
Iza i Avanti Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Martuś! kołnież nie jest taki zły... W końcu się Montek przyzwyczai ;-) Quote
nombre Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 przechodzilam to niedawno, w nocy spalam z uchem przy glowie Freda zeby slyszec czy sie lize. Wydawalo mi sie ze nie interesuje sie specjalnie rana, ale jak zaczelo sie zaogniac to doszlam do wniosku ze robi to cichaczem. Kupilam kolniez ale nie mialam serca mu zakladac i swietnie sprawdzila sie moja koszulka.ao guzki sie nie martw ,moja 10,5 latka 6 lat temu miala usowana mascocytome i ma sie dobrze, a roznych odstajacych "dzyndzelków" ma pelno i je tylko kontrolujemy Quote
andegawenka Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 ...ja nie upilnowałam, infekcja się zrobiła jak ta lala , a wetek miał na mnie używanie... Quote
andegawenka Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='Kapsel']Może i racja z tym kołnierzem. Dla jego dobra przecież, tak sobie trzeba to wytłumaczyć :razz:[/QUOTE] Alu co jest z Twoją skrzynką? Quote
Kapsel Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='andegawenka']Alu co jest z Twoją skrzynką?[/QUOTE] Juz wyczyszczona :oops: nawet nie wiem kiedy się zapchała Quote
Agnezia Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 U mnie po sterylce Gabi spała z nami w łóżku. Rano jak się obudziliśmy kaftanik nietknięty, ale łózko zasikane. Quote
andegawenka Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 [quote name='Agnezia']U mnie po sterylce Gabi spała z nami w łóżku. Rano jak się obudziliśmy kaftanik nietknięty, ale łózko zasikane.[/QUOTE] ...spałam na materacu na podłodze przekonana że mam cały czas otwarte oczy, niestety wylizała. Tak , moja też siusiała, one chyba po tej narkozie nawet nie czują... Quote
marta0731 Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 No to mam dla Was coś extra :) Quote
marta0731 Posted November 5, 2010 Author Posted November 5, 2010 Wkurzał się i wkurzał, aż wymiękł i się położył:evil_lol: Poleżał, dostał kilka smaczków i ściągłam, na noc dopiero założę, teraz pilnuję Nie da się tego kołnierza chyba uniknąć, też spałam "z otwartymi oczami" a chlapanie językiem mnie budziło. Ciekawe tylko ile razy się budziłam, a ile razy nawet nie słyszałam:roll: Jakby jeszcze chciał spać ze mną w łóżku..., byłby bliżej, lepiej słychać i czuć jak się wierci, a on jest tylko kanapowy, nie pościelowy Byliśmy na zastrzyku, Montek ma po ostatnim jakąś awersję, miota się jak szalony:crazyeye: choć wcześniej wszystko można mu było robić bez problemu.......... Chyba ma już dość wetów Wet był dziś całkiem inny, trafiłam w końcu niestety na zmianę trzeciego wspólnika, i szlag mnie trafił:angryy: O jego luzackim podejściu nawet nie będę opowiadać. Ale jak Montek zaczął wariować - założył mu kaganiec, pierwszy z brzegu, za mały. Mówię mu że za mały a on że nosa mu nie uciska i się nie udusi:angryy: Pies się mota, wkurzyłam się, zdjęłam nic nie mówiąc i po prostu trzymałam głowę Zdziwieni byliśmy z kolegą tym wetem... nawet nie wiadomo jak go opisać Wystarczy: masakra:mad: Ale szwy obejrzał i ładnie się goją W niedzielę następny antybiotyk, już będzie mój pan doktorek:lol: Quote
Kapsel Posted November 5, 2010 Posted November 5, 2010 Martuś, udało się :mdrmed::mdrmed::mdrmed: Jak Montuś ślicznie wygląda w tym kołnierzu i fartuszku, bidulek chorutki :loveu::loveu::loveu: Jest całkowicie zabezpieczony, to możesz dzisiaj już spać spokojnie. Tyle to wytrzyma, a i nerwy będziesz miała mniejsze. ;) Co do wetów, to takich jak ten trzeci wspólnik, trzeba tępić :mad::mad::mad: powinni wystawiać w lecznicach takie książki jak kiedys za komuny wystawiali, książka skarg i zażaleń :cool3: Quote
marta0731 Posted November 6, 2010 Author Posted November 6, 2010 Nocka w kołnierzu ok, wytrzymał :) Spał ze mną na kanapie, rozłożona była, pościel zawinięta pod ścianę, a że Montek w pościeli spać nie chce, to się rozłożył na jednej połówce, a ja jakoś się ułożyłam na połówce z pościelą Kilka pobudek miałam, jak mi szurał kołnierzem po twarzy, ale zniosłam dzielnie, najważniejsze że nie miał dostępu językowego:evil_lol: Nad ranem się przeniósł na swój kocyk, dziwił się że nie może wejść z kołnierzem na ścianę:razz: Quote
Kapsel Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 Wytzrymał, dzielny Montuś, a tak się bałaś tego kołnierza, więc niż Montek z tego wynika :cool2: Quote
Alicja Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 czyli pierwsze koty za płoty z kołnierzem w roli głównej ;) Quote
Aleksandra Bytom Posted November 6, 2010 Posted November 6, 2010 my już kołnierz przeżyliśmy,hałas był przeokropny bo mój pies miał plan żeby go "zgubić" tzn właził tak gdzie było wąsko i obcierał i walił tym kołnierzem,uwielbiał to robić najbardziej w nocy :evil_lol:,oj nie tęsknie za tym kołnierzem,nie tęsknie :mad: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.