Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

marta0731 napisał(a):
Musi być ok...
Da radę...
Znów tyle ciotek walczy o kolejnego bidę... :(

Dobranoc Monti
Sam w lecznicy, ale bezpieczny...
Już niedługo na kołderce, wytrzymaj!


Marto - ale to dobrze, że tyle cioteczek walczy o Montiego. Szkoda, że nie każdy psiak w potrzebie ma tyle zainteresowanych jego losem :(

Dzień dobry chłopaku :) Wiesz,że przed tobą same lepsze dni? Jeszcze troszkę wytrzymaj !

Posted

mira_c napisał(a):
Marto - ale to dobrze, że tyle cioteczek walczy o Montiego. Szkoda, że nie każdy psiak w potrzebie ma tyle zainteresowanych jego losem :(

Bokserowiroza ,inaczej bokseromaniacy lub po prostu bokserowarjaci:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: ale ciszę się że boksery przestały być modne. Te wspaniałe pieski mają ogromne serduszka, ale i same potrzebują wielkiej miłości. Jeśli nie lubisz wylewności to bokser nie dla ciebie:roll:

Posted

zgodze sie z toba absolutnie. Boksery to psy ktore duzoo daja, sliny tez, trzeba byc calkowicie pewnym ze gluty na ubraniu, scianie, suficie i wszedzie gdzie sie da to nie problem.

Posted

nombre napisał(a):
zgodze sie z toba absolutnie. Boksery to psy ktore duzoo daja, sliny tez, trzeba byc calkowicie pewnym ze gluty na ubraniu, scianie, suficie i wszedzie gdzie sie da to nie problem.

Akurat moje się nie ślinią, chyba że mleczna czekoladkę wyczują. Ale z tą wylewnością, to.... ostatnio zęby bym straciła, :cool3::cool3::cool3: bo tak mocno buziaka chciał mi Kapsel dać. Skonczyło się na rozcięciu obu warg. Wyglądałam jak po walce bokserskiej :diabloti:

Posted

[quote name='Kapsel']Akurat moje się nie ślinią, chyba że mleczna czekoladkę wyczują. Ale z tą wylewnością, to.... ostatnio zęby bym straciła, :cool3::cool3::cool3: bo tak mocno buziaka chciał mi Kapsel dać. Skonczyło się na rozcięciu obu warg. Wyglądałam jak po walce bokserskiej :diabloti:
Kapselku, przecie walczyłaś z bokserem ;) Ja kilka razy o mało co języka sobie nie odgryzłam, gdy mój Cezar podskakiwał i trafiał mnie pod brodę akurat jak coś mówiłam:mad:
Ale bez dwóch zdań, bokserki są słodkie i kochane....jak wszystkie psiaki ;)

Posted

Jestem, nie było mnie, bo byłam na wakacjach... Jezu, jaki biedny chłoopak!! Jak to dobrze, że jest Ola (Ole są bardzo dobre, moja najstarsza też Ola :)) i chce biedaka wziąć :fadein::fadein:

Posted

Witam ponownie :)

widzę że mój post nareszcie się wbił we wczorajszy dzień :)

Wczoraj rozmawiałam z Martą i wiem że Monty będzie jutro idzie do niej i rozpocznie nowe życie.
A ja czekam na chłopaka ze wszystkim co w tej chwili mu najbardziej potrzebne.

Posted

Olsonek napisał(a):
Witam serdecznie jako nowa :)
Ola to ja czyli Olsonek.

Troszku o sobie: jestem mamą samotnie wychowującą dwójkę dzieci, jedno z nich to 14 nastolatek, a druga córcia prawie już 2 letnia.
Mira pokazała mi Montiego i ujął mnie całym sobą. Cudów i luksusów u mnie nie ma, ale ciepłego miejsca, jedzonka i miłości nie zabraknie - a to w tej chwili jemu najbardziej potrzebne. Jedyną obawą to sprawa córci żeby zaakceptował ją, a Emi na pewno odwdzięczy się szczerą dziecięcą miłością, bo kocha pieski jak chyba większość dzieci.
Nie będzie traktowany jako zabawka dla córci a jak członek rodziny, jednak potrzeba nam poznać się i troszku czasu żeby zrozumieć siebie, poznać nawyki i potrzeby.
Kwestia finansowa może nie jest dużym problemem bo jak jest dla dzieciaków to i dla pieska się znajdzie, ale wiem że nie wskazane jest żeby psina jadł to co my, dlatego będzie mi potrzebne wsparcie, póki pewne sprawy z czasem się ułożą.

To na tyle w pierwszych moich słowach. Jeżeli są do mnie pytania to zapraszam.

Pozdrawiam Ola

No wreszcie się ujawniłaś dziewczynko :)

Monti widzisz - Twój przyszły DT przyszedł się przywitać i skrobnął o sobie i swoim domku kilka słów. Pokaż chłopaku, że jesteś cudnym psiakiem. A na pewno będziesz w fajnym domku oczekiwał na swoich stałych opiekunów.

Posted

Kapsel napisał(a):
Akurat moje się nie ślinią, chyba że mleczna czekoladkę wyczują. Ale z tą wylewnością, to.... ostatnio zęby bym straciła, :cool3::cool3::cool3: bo tak mocno buziaka chciał mi Kapsel dać. Skonczyło się na rozcięciu obu warg. Wyglądałam jak po walce bokserskiej :diabloti:

Moje cuda też się nie ślinią; no chyba że Laika jak ma atak. Ale to Ola też widziała i pomagała mi strasznie mocno. Myślę,że ślinienie się to w tej chwili najmniejszy problem.
A Ty Alinko się przyznaj,że chciałaś Kapselkowi z miski wyjeść i dlatego tak Cię potraktował :)

Posted

mira_c napisał(a):
Moje cuda też się nie ślinią; no chyba że Laika jak ma atak. Ale to Ola też widziała i pomagała mi strasznie mocno. Myślę,że ślinienie się to w tej chwili najmniejszy problem.
A Ty Alinko się przyznaj,że chciałaś Kapselkowi z miski wyjeść i dlatego tak Cię potraktował :)

A powiem Ci, że jeśli by trzeba było to bym zjadła :grin: One dostają normalne jedzenie i to mają dużo więcej mięsa niż ja na swoim talerzu :grins:

Posted

ja tez ola:)
moj Fred ma slinotok do potegi, jak tylko zobaczy ze ktos cos je to mamy wszystko zalane:). A Monti bedzie pewnie cudnym psem i pokocha dzieciaki ja chyba kazdy boksiu, moje pozwalaja sobie robic dzieciom wszystko

Posted

nombre napisał(a):
ja tez ola:)
moj Fred ma slinotok do potegi, jak tylko zobaczy ze ktos cos je to mamy wszystko zalane:). A Monti bedzie pewnie cudnym psem i pokocha dzieciaki ja chyba kazdy boksiu, moje pozwalaja sobie robic dzieciom wszystko

Czyli Ole robią tutaj furorę :smile:
Oleńko (nombre), napisz skąd jesteś, dobrze wiedzieć gdzie cioteczka boksiowa mieszka, może się nam zawsze przydać jakiś kontakt ;)

Posted

nombre napisał(a):
ja tez ola:)
moj Fred ma slinotok do potegi, jak tylko zobaczy ze ktos cos je to mamy wszystko zalane:). A Monti bedzie pewnie cudnym psem i pokocha dzieciaki ja chyba kazdy boksiu, moje pozwalaja sobie robic dzieciom wszystko


ślinootok to najmniejszy problem bo w tej chwili córcia potrafi zrobić takiego bałaganu że ślina w tym wszystkim się i tak się zgubi :D
Ja też jestem dobrej myśli że będzie nam ze sobą dobrze :)

Posted

bylam dzis w schronisku. Monti jest do jutra w lecznicy. Tam dostaje zastrzyki, tak jest lepiej dla niego, bo siedzi sam w klatce i latwiej dla wszystkich, a nie wozic go co rusz w te i we wta. Jutro wraca do schronu, panie do mnie dzwonia i umawiam Marte po odbior psiaka na dzien jutrzejszy. Do schronu musi zajechac choc na chwile, by go zobaczyli, jak wyglada i papiery Marcie przygotowali.

Teraz nowinki 2....

niedobre

1. monti ma 8 lat
2. Monti trafil do schronu z lecznicy, po obserwacji, bo kogos ugryzl-pogryzl. nie wiadomo... i to jest najgorsze

dt z 2letnim dzieckiem. ja mam 2latka i bym tego psa nie wziela.

ALE on bedzie po obserwacji u Marty, wtedy zobaczymy, czego trzeba mu szukac. To musi byc swiadoma decyzja dt, ja nic zatajac nie bede, zeby nie bylo nieprzyjemnosci i komplikacji pozniej, albo czegos strasznego ze strony psa.

Marta ma jezdzic z montim do lecznicy, na dokonczenie kuracji zastrzykowej, antybiotykowej. Koszt pokrywa schronisko :)

Wiec wstepnie kaski bedzie brakowac na wyzywienie w dt, kastracje ewentualna, transport i nie wiem, co ze strony Marty, bo psa nie mamy i nie wiemy, co i jak bedzie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...