Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

ulana napisał(a):
Mea culpa. Zapomniałam, że też tak miałam i tu się czepiam, jędza. Ale potem jakoś samo przeszło.

W ciąży jak byłam zachciało mi sie kapusty młodej duszonej z koperkiem. Zjadłam ze smakiem, super była. Nic się nie działo tylko... do dziś dnia nie cierpię koperku w potrawach i jego zapachu w kuchni. Ale co ciekawe lubię jak pachnie na grządce. :)

Co do roślinek - już za parę dni kolejna wystawa storczyków. Marzy mi się zakup jakiegoś sabotka...


Możesz sobie sprawić takie zwisające. ;)


heheheh dobrze ze wtedy Ci sie nie działo ;D Oooooooo beda zdjęcia z wystawy?:D

AnkaG napisał(a):
A mi zakwitnie storczyk - już wypuszcza pęd. :)
Sie chwale bo mam trzy ale dopiero pierwszy pół roku - TZ dostał, drugi od teściowej jak przekwitł zabrałam i trzeci z pracy bo też przekwitł. I czekam aż na nowo zakwitną. :)


O no rposze;) Moja mam uwielbia stroczyki;) ja to zasadniczo roslinków nie lubie wszystko zasuszam... miała 4 lata kaktusy z takich malusienkich wyrosły wielgachne oddałam w zeszłym roku. Kupiłam sobie lawende... niby stoi, no podlewam ale do polowy uschnięta juz... uschnięte bo 6 sztuk mam...



A te Kanaryjskie rosną jak na drożdzach tfu tfu ;)

Posted

wilczy zew napisał(a):
Tchawice kupuje tam gdzie sa uszy.

Jak macie dobrze z wypadem do Magdy,tez bymm chciała :placz:


Znaczy w zoologu tak? Czy gdzies u kogos kto sam wędzi??

Posted

AnkaG napisał(a):
A mi zakwitnie storczyk - już wypuszcza pęd. :)
Sie chwale bo mam trzy ale dopiero pierwszy pół roku - TZ dostał, drugi od teściowej jak przekwitł zabrałam i trzeci z pracy bo też przekwitł. I czekam aż na nowo zakwitną. :)


my tez mamy 3 storczyki,
jeden dostałam w prezencie od kolezanki bo w holi na storczykach pracowała, 2 lata nieprzerwanie kwitnął, max tydzien bez kwiatkow ale we wrzesniu przekwitł całkiem i mama mu łodygi odcięła bo słyszała ze tak się robi i don tej pory nic :placz: przez 2 lata nic mu nie obcinałam i był cudny... drugi jakis lichy sama sobie z holi przywiozłam ale chyba wkrótce znowu zakwitnie bo cos jakby ożył :) a trzeciego tez przywiozłam z holi i dałam mamie i on ma mniejsze te kwiatuszki ale ciągle kwitnie - jasne latem i wiosna jak szalony ze aż łodygi jest uginają a teraz ledwo ledwo ale nawet dzis ma 8 ślicznych kwiatuszków :loveu: takze jak zadne inne kwiatki storyczki u nas kwitną ( gdyby nie mama :diabloti:)

Posted

Saththa napisał(a):
Oooooooo beda zdjęcia z wystawy?:D


Mam nadzieję, że tak. :) Niech tylko chłopy moje wrócą, bo mają ze sobą aparat.

FredziaFredzia napisał(a):
Mi storczyki za każdym razem wypuszczają nowe pędy, chyba mam rękę do nich ;-)


Super, też bym tak chciała. Chociaż w tym roku zakwitły mi wszystkie poza jednym maluszkiem, ale na jego kwiatki to jeszcze ciut poczekam, bo to młodziak jest. :) Nawet ludizja uraczyła mnie kwiatkiem, a podobno nie kwitnie bez lata spędzonego na zewnątrz, hihi.

ania0112 Storczyki to tak lubią czasem potrenować czyjąś cierpliwość. Dbaj o tego obciętego, może daj mu się trochę przesuszyć, tzn. rzadziej podlewaj, a potem potraktuj nawozem do storczyków to może puści pędy kwiatowe. Mam taki jeden co nie kwitł 2 lata i w końcu w tym roku cały był obsypany kwiatkami. :)

Tekla64 napisał(a):
a ja mam krokusy , bratki i prymulki wiec juz sie rob kolorowo na zewnatrz

U nas też już widać krokusiki. I pąków na drzewach pełno. Wierzba na podwórku obok cała w baziach. Wróble robią mnóstwo hałasu. Ożywia się przyroda. :)

Posted

ulana napisał(a):



U nas też już widać krokusiki. I pąków na drzewach pełno. Wierzba na podwórku obok cała w baziach. Wróble robią mnóstwo hałasu. Ożywia się przyroda. :)



Bo ona moz enie wie ze aby kwitnąc musi lato na dworzu stac;) tylko jej nie mów;)

Posted

Ja ze względu, że brak doświadczenia w storczykach to pytałam w koło kogo sie da...
I... należy podlewać raz na kilka dni i nie mogą stać w wodzie (podwójna doniczka). Cały czas podlewam z odżywką do storczyków. I pędy po przekwitłych kwiatkach ścina się tylko trochę, ale jak całe uschną to cale ścina.
U mnie scięto całe więc pewnie dłużej będe czekać.

Posted (edited)

To ja jeszcze w ramach tego bardzo psiego wątku :eviltong: dodam, że po wizycie u największego producenta storczyków (tak, tak wysyła do Holandii !!!) dowiedziałam się, że storczyki trzeba zalewać wodą np. można wstawić do miednicy. Po kilku godzinach odsącza się i ponownie "podlewa" dopiero kiedy korzenie zaczynają bieleć. Dobra jest do tego ustana woda, ale ja akurat zalewam prosto z kranu.
Storczyki kwitną mi systematycznie od kilku lat, choć przyznam, że nie mam do nich wcale serca. Wolę stokrotki i fiołki. :evil_lol:

PS. Pędy kwiatowe podcina się po przekwitnięciu w okolicy drugiego "kolanka" czy jak to zwał.

Edited by Aśka Belkowska
PS
Posted

Aśka Belkowska napisał(a):
To ja jeszcze w ramach tego bardzo psiego wątku :eviltong: dodam, że po wizycie u największego producenta storczyków (tak, tak wysyła do Holandii !!!) dowiedziałam się, że storczyki trzeba zalewać wodą np. można wstawić do miednicy. Po kilku godzinach odsącza się i ponownie "podlewa" dopiero kiedy korzenie zaczynają bieleć. Dobra jest do tego ustana woda, ale ja akurat zalewam prosto z kranu.

Ja tak robię i faktycznie puszcza nowe ale listki, a nie kwiaty :lol: Koty mi go mocno nadwyrężyły i chyba się obraził, bo już półtorej roku nic :placz: A to jeden z kilku kwiatów, które pod moim okiem miały się dobrze :(

Posted

my storczyki do wanny - zalewamy, postaja z 10 minut w wodzie potem już bez wody wracają na parapet. no mam nadzieję ze zakwitnie bo on miał takie sliczne duuuuze kwiatki a nie takie małe co to w biedronie lub ikei sprzedają. życ zyje bo właśnie lisci ma teraz pełno i mama się śmieje ze chciałam kwiatki a mam liście i co mi to przeszkadza :lol: to mowie ze jakbym chciała liscie to kalarepe bym kupiła a nie miała storczyka. ;) a fiołek mi puszcza kwiatki (już drugi) i czekam az się rozwiną bo te są naprawdę piękne.. te takie z bokami szarpanymi :)

Posted

Saththa napisał(a):
Bo ona moz enie wie ze aby kwitnąc musi lato na dworzu stac;) tylko jej nie mów;)


Nic nie powiem. Ani mru, mru... :)

Ja moczę swoje storczyki w miskach, ale nie zostawiam na długo. Góra pół godziny. Patrzę zawsze na korzonki czy zielone już są. Ten mały wymaga specjalnego traktowania, ale to już taki z wyższej półki trudnościowej jest. Normalnym (że tak powiem ;)) storczykom trzeba dać odsapnąć jak przekwitną, czyli nie nawozić jakiś czas i dać przeschnąć (ale nie ususzyć!) :) Stosuję też trocinki magazynujące wodę do podłoża dla kwiatków - naprawdę poprawia ich jakość i nie padają tak od razu jak się o nich w którymś tygodniu zapomni.

Panowie moi właśnie jadą - żrom obiad gdzieś pod Radomiem :)

Posted

Saththa napisał(a):
A propo Fiołków, wiecie ze moje nicz a nicz nie ruszyły się?? Katastrofa normalnie :(


Sandra moje fiołki zaczynają coś tam wypuszczać to i Twoje lada chwila.

Posted

Margi napisał(a):
Sandra moje fiołki zaczynają coś tam wypuszczać to i Twoje lada chwila.


heh no mam nadzieję:)



a tymczasem- kopiuje z FB...



Idefix dzis zeżarł mój obiad... Karkówkę nawet ziemniaki zjadł. Oprócz jednego malusiego kawałka. Za szybko się cofnelam. Tazzman też kiedyś zjadł mi obiad tj 3 z 4 kotletów z karkówki. Więcej mi zostawił kochany szczeniak.





P.S oddam białe futro z ciemniejszą pręgą, idealne przed kominek, telewizor, łóżko itd. Ktoś reflektuje?

Posted

ania0112 napisał(a):
wskoczył na stół? usmazona karkowka? oj niezdrowo :diabloti:
dywanik ja chce jak załatwisz ze sie slizgac nie będzie bo brokatowi przed łóżko jest potrzebny :)



na lodówce stało- mam mała lodówkę. Taka do pasa hmmm

Posted

Saththa napisał(a):
Idefix dzis zeżarł mój obiad... Karkówkę nawet ziemniaki zjadł. Oprócz jednego malusiego kawałka. Za szybko się cofnelam. Tazzman też kiedyś zjadł mi obiad tj 3 z 4 kotletów z karkówki. Więcej mi zostawił kochany szczeniak.

:roflt:
Głodzisz te pieskie okropna kobieto i jeszcze chcesz zdzierać skalpy. :)

Posted (edited)

ulana napisał(a):
:roflt:
Głodzisz te pieskie okropna kobieto i jeszcze chcesz zdzierać skalpy. :)



Karmie ale Idefixowi widocznie nie wystarcza a i tak zamiast przewidzianych na opakowaniu 115g dzienej dawki dostaje ze 180-200g dziennie a i tak zezarł mi obiad. :razz:

Edited by Saththa
pomyłka
Posted

ulana napisał(a):
Bo smaczniejszy. I z posmakiem dreszczyku. :)


tak naładowany przyprawami... ze dobrze ze sie nie pochorował ale zasadniczo Idefix jest nie do za je bania :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...