Ekiana Posted March 22, 2011 Author Posted March 22, 2011 Bardzo dziękujemy! :) Cieszę się Bros, ze u Ciebie po kastracji same plusy. Mam wielką nadzieję, że i u przynajmniej jeden problem będzie opanowany. A co u Was konkretnie uległo poprawie? Misiek jak typowy facet, przesadza, dramatyzuje, kwili. Ale na spacerze to mnie tak ciągnął na szelkach, że leciałam za nim jak rzucona z procy. Najpierw niósł, a potem usiłował skakać za swoim nowym borsukiem pluszowym :) Ja mam wrażenie, że jego nawet to wsyztsko zbytnio nie boli. Jednak to widać kiedy pies się źle czuje. Wczoraj czuł się źle. Rezygnował ze swoich zwyczajów, nie chciał pić nawet. Dziś to sam się nauczył korzystać z miski w kołnierzu. Obgryzał nawet cielęcą raciczke preparowaną. Tylko wkurzony jest o ten kołnierz i szelki gdyż nie możemy ich ściągnąć nie zdejmując kołnierza, a obawiamy się to zorbić że nie poradzimysobei z jego założeniem. Poza tym koniec trenowania Miśka na żółty ser i wędliny (wybredny się zrobił). Powiedziano nam w tej klinice, że próby wątrobowe są dość wysokie i trzeba uważać co mu się podaje do jedzenia. Na razie ok. ale za rok trzeba badanie kontrolne wykonać. Quote
ludwa Posted March 23, 2011 Posted March 23, 2011 Ciotki, zapraszamy do naszych nowych podopiecznych, takie mini donki:) http://www.dogomania.pl/threads/2046...rosimy-o-pomoc*-* Quote
ludwa Posted March 25, 2011 Posted March 25, 2011 Zapraszamy na bazarki na rzecz naszych podopiecznych http://www.dogomania.pl/threads/2048...7#post16569417 http://www.dogomania.pl/threads/2048...udego-do-03.04*********** http://www.dogomania.pl/threads/2048...ego-)-Do-02.04 http://www.dogomania.pl/threads/2048...chronem.-02.04 http://www.dogomania.pl/threads/2048...ozą.-DO-01.04 http://www.dogomania.pl/threads/2047...o-01.-04.-2011 Quote
ludwa Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Chłopak chyba nie może sie doczekać zdjęcia kołnierza... Quote
Ekiana Posted March 26, 2011 Author Posted March 26, 2011 Tak, ale myśleliśmy, że będzie znacznie gorzej. Chodzi teraz w nim jak stary. Jeśli się o coś obije to ładuje się dalej póki nie przejdzie. Czasem naprawdę jak taran. No i apropo's taranów, nie upilnowałam go bo biegać nie powinien, ale Dżamal tak nagle wyleciał bez smyczy, że utrzymanie Miśka raczej było by trudne. Tak się ucieszył, że mógł się rozbiec, że z wdzięczności (co bardzo w jego stylu) kołując wleciał mi na nogi. Niestety razem z haszczakiem, więc runęłam jak długa, a właściwie złożyłam się jak domek z kart. No,ale na szczęście nic się nie stało bo na trawę i pan Dżamala pomógł mi zabrać ze mnie psy :) bo całkiem wygodnie im było :) Dziś Misiek był na spacerze bez kołnierza i Łukasz mówił, że był bardzo grzeczny. Nawet czekał pod sklepikiem, a Łukasz go obserwował i nie szperał miejsca strategicznego. Zaglądałam mu tam kiedy się rozłożył na pleckach śpiąc. Zawsze zazdroszczę psom, że im się goi jak na psie. Też bym tak chciała. Quote
ludwa Posted March 26, 2011 Posted March 26, 2011 Dobrze, że CI poczucie humoru dopisuje (ad.domku z kart), bo ja bym raczej im nawrzeszczała niecenzuralnie do uszu Quote
Ekiana Posted March 27, 2011 Author Posted March 27, 2011 Ja spluwałam 'zakrętami" po łacinie głownie kiedy Misiek ciągnął mnie po śliskim zamrożonym chodniku. Ale głupio mi było przed sąsiadami później :) Na szczęście pogoda sprzyja dobremu językowi :) Ale tłumaczę Miśkowi, że chciałabym z nim wychodzić na spacer jak "dama", a nie wycieruch w ciuchach przeznaczonych na pobrudzenie, pobłocenie i wracać w zawsze obgównionych butach. Quote
Nutusia Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Jeśli chciałaś wychodzić na spacerki jak dama, trzeba było sobie yorka albo shih-tzu sprawić (i najlepiej nie puszczać na trawkę). Albo... zabaweczkę pluszową :) Ale co to za spacer?!?!?! Z takim Miśkiem to człowiek wie, że był i spacer "zaliczył" :)))) Quote
ludwa Posted March 27, 2011 Posted March 27, 2011 Wiesz, ja to już od lat jak wchodzę do domu, to robocze ciuchy zakładam. Kiedys w bloku, bo rudzielec obłaził niemiłosiernie;) I ten rudzielec na ten przykład wyobraź sobie, że jak mnie kiedyś pociągnął (a wiesz jak wyglądam), to d...pskiem w błocie wylądowałam:) Teraz to już w ogóle nie ma opcji nie przebierania się:) Dwa skaczące i niewychowane psy, nadstawiające zady do klepania i wskakujące łapami na nogi, żeby się poprzytulać;) I jeszcze dzieć do tego:) My tera są wsiowe ludzie:) Quote
Ali9 Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Skąd ja to znam, Rysiek już tyle razy źle obliczył przebiegnięcie tuż obok moich nóg i zamiast obok to wpadał na mnie. Raz to naprawdę długą chwilę leżałam na łące, zastanawiając się czy jeszcze żyje :) o spacerach po łąkach i ulewach, które nas wiele razy złapały nie wspomnę nawet ;) Quote
Ekiana Posted April 2, 2011 Author Posted April 2, 2011 A jak u Was z przytulaniem? U nas Michaś nie pozwala - Łukasz od razu dostaje szczypa w tyłek, albo Gryzaki po rękach. Michaś zawsze skacze i uspakaja się dopiero jak on sam jest głaskany. Quote
ludwa Posted April 2, 2011 Posted April 2, 2011 Cóż, Stasia była damą w każdym calu, więc i spacery były na wysokim poziomie. A chłopaki....;) Cóż, najwyraźniej niżej mierzą:) Zapraszam na nasze bazarki http://www.dogomania.pl/threads/2053...8#post16624528 http://www.dogomania.pl/threads/2053...3#post16624023 Quote
Nutusia Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 No bo żeby tak chłopakowi wieś robić i przytulać publicznie! Z dziewczynami to co innego :) Moje dziewczyny też się przytulają zawsze i wszędzie, a Lesio... jak sam postanowi :) Quote
Pliszka Posted April 3, 2011 Posted April 3, 2011 Trochę mnie tu nie było, a Misio znowu piękniejszy! Nie mogę się napatrzeć na tę mordkę :) Quote
Ekiana Posted April 3, 2011 Author Posted April 3, 2011 Nie, tu chodzi o to, że Łukasz nie może mnie przytulać bo Misiek od razu po nas skacze i gryzie Łukasza :) Dziś byliśmy na fajnym wykładzie o mowie ciała psów i komunikacji. I właśnie tam się dowiedzieliśmy, że to wcale nie zazdrość tylko próba rozdzielenia konfliktu. Psy jak się "przytulają" to już jest walka, więc Michaś mnie zwyczajnie broni. Miś pochodzi od ras kontrolujących. A dziś byliśmy nad jeziorkiem i będę miała mega pakiet zdjęć. Ale nie wiem czy jutro zdążę je zgrać. W każdym razie już niebawem będzie co oglądać. Namaściliśmy Misia kroplami na kleszcze, a on poszedł do jeziorka... Quote
Ekiana Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 W zeszłą niedzielę pojechaliśmy na wycieczkę do Dąbe. Misiek był w siódmym niebie:) Quote
Ekiana Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 Świeżo namaszczony kroplami na kleszcze wparował do wody :) Nie spodziewał się, że straci grunt spod łap i nawet troszkę przepłnął. Ale potem już się nie odważył. Tylko aportował jak piłeczk do niego przypłynęła. Nie bał się się jednak tochę wchodzić do wody. W lecie będziemy mu towarzyszyć i pewnie się oswoi. Fajnie, że lubi wodę. Quote
Ekiana Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 Wspaniale było patrzeć jak Misiek się tak super bawi. Trzeba było też chwilkę odpocząć :) Quote
Ekiana Posted April 4, 2011 Author Posted April 4, 2011 A tu jak nam nawiał o jest jego powrót :) I ostatne spojrzenie na wodę przed odjazdem... Quote
Nutusia Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 O matko! A po tych tarzankach w piachu leciał za samochodem, czy przywieźliście piasku na drugą plażę pod domem? :) Quote
ludwa Posted April 5, 2011 Posted April 5, 2011 Ale frajda:)))) A ja patrząc na zdjęcia z samochodu pomyślałam, że chyba większy samochód wam potrzebny, bo tył Miśkiem wypakowany po dach:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.