Ekiana Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 A co ona tam popija? Na moich oczach coś pic, coś jeść i mnie nie poczęstować?? Toż to skandal! No, całkiem dobra ta herbatka :) Quote
Ekiana Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 Teraz fajne zdjęcia bo pokazują jak dochodzi do tego, że Misio gryzie. On nie chce, on jest milusi, pieszczoszek już teraz, ale wstępuje w niego taki duch Gryzolino. Udało się udokumentować jak Gryzolino wchodzi w Misia - on próbuje go powstrzymać, walczy wewnętrznie żeby nie ugryźć... No i nie wytrzymuje. Musi. Ale to wszystko przez tego ducha Gryzolino. 1. faza - słodki Misiu, pieszczoty z Pańciem Misio liże twarz - jest sobą. Jest słodką bezą... 2. faza - nagle wstępuje duch Gryzolino!!! Strzeżcie się kto żyw!! 3. faza - Gryzolino opanowuje Misia. Koniec żartów, trzeba gryźć! Quote
Ekiana Posted December 14, 2010 Author Posted December 14, 2010 No i teraz zdjęcia z dziś! Tak jak wspomniałam, Michaś otrzymał wspaniały prezent od Bros. Bardzo bardzo dziękujemy. Oczywiście od razu wzięłam aparat aby uwiecznić radość Miśka. Misia cieszy wszystko co nowe, pachnie nowością, pachnie obco, ale prezent od Bros zrobiła na nim szczególne wrażenie. Naprawdę duże. W ogóle już na samym początku ucieszyła go siateczka foliowa, w która opakowana była zabawka :) Aż się trzeba było napić po wszystkim :) tzn. po rozprawieniu się z siateczką :) I potem powrót do siateczki, a w tym czasie ja czytałam na głos instrukcję do zabawki :) No w przerwach robiłam zdjęcia :) Na chwil wstałam, odłożyłam zabawkę, a Misio.... w tym czasie hyc po zabawkę :) i dyle z nią :) No to ja po aparat i dyla za nim. Nawet nie włączałam światła w łazience. Tak go nakryłam! :) A potem była szalona zabawa!!!! Naprawdę pierwszy raz Misiek się zmęczył wcześniej niż ja! :) Bawiliśmy się zgodnie z instrukcją, co jakiś czas trenowaliśmy "puść" :) oczywiście na łapówki :) Poza tym on dość słabo skacze, a ja kazałam mu hopać po zabawkę ;) to pewnie dlatego tak się zmęczył. Mam nadzieję, ze to futerko nie ośmieli go względem podgryzania kota :) Ale kota niedługo nie będzie bo wyjeżdża, więc nie mam większych obaw. Quote
bros Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 no to się cieszę ze zabaweczka zaakceptowana a Misiek mi od rana poprawił nastrój , on jest przesliczny, ten rózowy nochalek ehhhh , ściskać go tylko i tarmosic uchole :) a dlaczego chowa sie zabweczke , a no właśnie dlatego, zeby tak jak na fotce powyżej (2 od dołu), piesio nie skubał sobie "ogonka" (tak je nazywam) bo to niestety moze okazać się dla zabawki jej koncem :) w każdym razie Ekianko też czasem rób przerwy, nie dawaj jej codziennie, niech to bedzie Twój skarb :) którego Misio bedzie bardzo pragnąl a dostanie go zawsze jak bedzie super grzeczny. Przez taka zabawę nawiązuje się naprawdę fajna nić fajna więż :) ściskam Was mocno :) Zdjęcia są SUPER :) Quote
Ekiana Posted December 15, 2010 Author Posted December 15, 2010 Zabawka jest naprawdę bardzo fajna. Jestem tez pod ogromnym wrażeniem jej wykonania. To Twoje dzieło! Jest tak ładnie uszyta, że nie tylko się chce nią bawić, ale już samo patrzenie na nią sprawia dużą przyjemność. Naprawdę podziwiam Twoje zdolności. Rzeczywiście zabawka na wzmacnianie więzi bardzo nam się przyda. Tzn. mojej z Miśkiem. Przebywamy ze sobą najwięcej, więc jestem nudna, powszednia. Co innego Pańcio - można z nim się na luzie pobawić na luzie pogryźć, pełen szał. Tą zabawką mogę się pobawić z Miśkiem, on się może wyskakać, "wygryźć", a ja jestem bezpieczna. To jest super. Dziękujemy! A tu zabawka co prawda kupna, ale też okazała się strzałem w 10 na spacerki w kagańcu. Małe wspomnienie wczorajszego spaceru. Mam też filmik, ale nie mam czasu żeby go obrobić do wstawienia. Jeszcze będzie na niego okazja :) Quote
Nutusia Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Przy serii zdjęć "zabawa albo ból", spadłam z krzesła!!!!! :) Ekiano, ja Cię zaklinam na wszystkie świętości... zrób coś, żeby uchole Miśka pozostały takie na zawsze - no po prostu są BOSKIE! :) Quote
Ekiana Posted December 15, 2010 Author Posted December 15, 2010 Naprawdę - ultimatum pt. 'zabawa albo ból' stawiane mamy na co dzień :) Ja też mam nadzieję, uszyska pozostaną takie jakie są. Na spacerach ludzie mówią "proszę masować uszy to będą stały", albo wprost do Miśka "no czemu te uszy ci jeszcze nie stoją, co?" :) Ja go miziam po uszkach dla jego przyjemności, ale tez wolę jego śmieszną uchową czuprynkę. Mam nadzieję też, że te kędziory mu pozostaną :) Quote
Nutusia Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 Absolutnie nie masuj! To jest Michaś i jego urok osobisty, a nie jakiś "wzorzec rasy" :) Zobacz Ekianko jakie mi moja Tosinka pluszaki załatwiła, żebym trochę mniej po niej płakała... http://www.dogomania.pl/threads/198274-Dwie-boksie-w-tym-jedna-quot-w-pakiecie-quot?highlight=Dwie+boksie Quote
Ekiana Posted December 15, 2010 Author Posted December 15, 2010 Nutusiu!! Twoje dziewczynki są wprost rozkoszne! P.S. Też myślę, ze nie ma co przesadzać, masować - mnie się on podoba jaki jest, a zwłaszcza, ze coraz słodszy :) Quote
Ekiana Posted December 15, 2010 Author Posted December 15, 2010 Może jednak warto robić te zakłady bo Misiek został właśnie zważony u weterynarza (telefon od Łukasza, pojechali na szczepienia i pazurki) i waży... 24.2. Ale tempo! :) 4 dni i aż kilogram... Chyba się najadł :) W każdym razie dziś uświadomiłam sobie, ze Michaś w grudniu będzie kończył 7 miesiąc życia... Wow, ale ten czas leci. A jeszcze chwilę temu był 23 sierpień... Quote
ludwa Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 No cóż, jak zrobimy te zakłady, to będzie draka. W temacie lupy;) Bo każdy będzie chciał postawić na swoim i będzie czy ważony powinien być z kupą, czy po;)? A uszyska są rozkoszne ale pewnie "niestety" staną...A w łazience dopiero widac jaki on już duży:) Quote
Nutusia Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 No Michał... kilogram w 4 dni, to co będzie... po Świętach?!?!?!? :) Quote
Ekiana Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 No właśnie - ciekawe jak będzie. Michał jest już zamówiony od bardzo dawna przez brata Łukasza, że ma być tam i koniec kropka :) Łukasz po prostu bez Miśka ma się nawet nie pokazywać w domu. Czyli Misko u mnie nie będzie cały czas. Plus taki, że odpocznę od spacerów ;) a Misiek na pewno się wyjeździ po rodzinie. Czy skapną mu tam jakieś ochłapki to nie wiadomo, zważając, że wędlin nie może jeść ani przyprawionych rzeczy. U mnie w domu zawsze jest cała produkcja jedzeniowa, a mama nie do opanowania. Ostatnio jak był u mnie, to nawet swoich ulubionych chrupek kukurydzianych nie chciał jeść, a ja głupia zachodziłam w głowę nie wiedząc dlaczego. Na poprzednich świętach, to nawet wybredna Stasia przybrała na wadze przy mojej mamie :) Było karmienie z ręki przez mamę i teksty "no Stasia zjedz, no tak z grzeczności chociaż zjedz, tak z kultury osobistej" :) No i Stasia jadła :) Miśka aż tak przekonywać nie trzeba, wręcz to on przekonuje. Kładzie się na pleckach i pokazuje brzucho i tak łypie z pod oka czasem miałcząc. To jest jego taki najwyższy gest prośby, trudno mu wtedy nie ulec :) bo w końcu nie szczeka dramatycznie, nie skacze, nie kradnie (co zdecydowanie mu się zdarza), ale kulturalnie prosi, więc jak tego nie doceniać???:) P.S. Ja uważam, że trzeba ważyć bez kupy. To u weterynarza się nie liczy :) Quote
ludwa Posted December 16, 2010 Posted December 16, 2010 A tak odnośnie herbatki mi się wspomniało. Moja Babunia mojego wcześniejszego psia nauczyła pić herbatkę ze szklanki;) Oboje sobie tak popijali:) Oj, jakie dobre wspomnienia... Pogo się tak nauczył, że potem mi podpijał jak miał w zasięgu jęzorka:) Quote
Ekiana Posted December 16, 2010 Author Posted December 16, 2010 Podejrzewam, że gdyby moja była posłodzona i nie puer, to by pił chętniej, a tak to degustował. Natomiast Michaś jest wybitnym kawoszem. Jest tak jak u Twojej babci. Dosłownie pypcia dostaje jeśli się pije pryz nim kawę z mleczkiem, posłodzoną :) Raz, w domu zrobiłam mu nawet kawę Inkę, ale była tak pyszna, a on w drugim pokoju, że sama ją wypiłam i eksperyment się nie udał :) Twoja babcia miała świetny pomysł. Dla psów to naprawdę nie problem delikatnie pić ze szklanki. Mają przecież naprawdę długie czerpaki ;) A psie towarzystwo podczas kawki, herbatki jest zawsze wyśmienite! :) Jest to jedna z niewielu osób, które umieją mądrze milczeć, albo dogadać się spojrzeniem :) Quote
Ekiana Posted December 24, 2010 Author Posted December 24, 2010 Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku - najlepsze życzenia od Michasia - no i od nas :) Quote
Ekiana Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 Jutro wyruszamy w drogę do Warszawy. Wiem, że może to wyglądać, że świnia jestem bo nie chcę się spotkać. Boję się po prostu. Nie chcę być kolejną babą przewróconą i hamującą na krzkach bo Misiek źle spojrzy na Ryśka. Każdy ma fioła na jakimś punkcie. Np. mojej mamie bardzo zależy żeby pies nie kradł ciasta ze stołu :) A dla mnie jest to kategoria niższego rzędu - dla mnie najważniejsze jest bezpieczeństwo. Ani ja ani Ala, ani Łukasz nie jesteśmy jakimiś znawcami czy autorytetami w poprawnuym odczytywaniu sygnałow jakie daje pies. Właśnie jestem w trakcie lektury dość fajnej książki, w której się przestrzega przed wystawianiem szczeniaka na ryzyko spotkań z agresywnymi psami oraz tłumaczącej aby nie karać psa za zachowania właściwe w rozumieniu psim, a niepożądane przez nas - opiekunów. Ja nie umiem jeszcze dobrze zareagować, a nie chcę utrwalić w Miśku jakiejś niepożadanej informacji.Tym bardziej, że teraz jest pod opieką Łukasza. Opieką intuicyjną, kochającą, wyrozumiałą ale jednak delikatnie mówiąc znikomo merytoryczną. Wiem, że dokonał pewnych zniszczeń w tamtym mieszkaniu - obgryzł korek ze ściany, rozewrwał na pół chodnik w przedpokoju i ogólnie wchodzi na głowę Sebastianowi - bratu Łukasza :) Natomiast u mnie Misiek zachowuje się przyzwoicie. Żadnych zniszczeń, poza tym że się dwa razy poczęstował ciastem ze stołu żadnych przewinień. I nawet co raz mniej kradnie! :) Kiedy zostaje sam pod opieką moich rodziców, to idzie do mojego pokoju pod balkon i cały czas śpi. Ewentualnie przed Wigilią kiedy mama uruchomiła produkcję w kuchni, to leżał jako asystent kucharza i pokazywał brzucho :) (jego najwyższy szczyt prośby:)) Na dworze już nie jest tak kolorowo. Po prostu ciągnie. Owszem, je śli się stanie (metodą ciągniesz-nie idziesz) to on siada. A potem znowu ciągnie bo on chce, chce pójść dalej, w bok, albo tam powąchać albo siam! :) Ostatnio zaczął tańczyć hołubce wszystkimi łapami :) Było to dla mnie zabawne bo Łukasz go wtedy trzymał na smyczy :) Quote
Ekiana Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 A teraz fotki świąteczne. Michaś jak to Michaś - jest co podrzeć - jest dobrze :) Chyba święta zaliczył do udanych :) Ja wiem, że pewnych manier mu brakuje, ale jak pytam Łukasza czy poczytał o PSYchologii, to on mi na to to: :):) Quote
Ekiana Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 W między czasie odwiedził mnie Puzon - Posokowiec Bawarski. Wszystko było świetnie póki nie przyszedł Misiek. Najpierw Puzon narobił rabanu bo chyba wystraszył się Łukasza w kapturze. Kaptur zdjęty - Puzon spokojny. Wtedy do wiwatu dał Michaś. Obszczekał Puzona, który się im bardziej wycofywał tym bardziej Michaś chciał go przegnać. Nie podobała mi się ta sytuacja. Nie bardzo wiedziałam jak dydaktycznie to załatwić. Ostatecznie Puzon został zabrany przez swoją Pańcie i poszli. Chciałabym jednak nauczyc Miśka, że pieski to przyjaciele - zwł. że Puzon nie miał żadnych złych zamiarów - nawet się nie uśmiechnąl jak Stasia. A w sumie szkoda, bo gdyby się uśmiechnął to może i Misiek nie zgrywałby się na takiego pewniaka. Było tak, że na wstępie kiedy Łukasz wszedł to trzymał Miśka na smyczy, ten się szarpał. A to neizwykłe bo zawsze go Łukasz puszcza bo on chce się witać. Następnie Puzon narobił hałasu, wtedy Misiek się witał i pochwycał zabawki, którymi wcześniej bawił się Puzon. Jak Puzon skończył szczekać to Michaś zaczął. Wydaje mi się, że mógł się po pierwsze wystraszyć, a po drugie wkurzyć o te zabawki. Na spacerze też jak podszedł piesek jakiś do mnie to Michaś go obszczekał bo myślał, że podchodzi do jego ukochanej piłki do kosza :) Kiedy dotarło do niego, że pieskowi nie o piłeczkę chodzi, to Misio skoncentrował się na zabawie. Nie byłóo problemu żebym głaskała innego pieska. No, ale tutaj mini przegląd z wizyty Puzona, ale bez Miśka :) (Puzon ma 9 lat, ale dość żwawy mimo naprawdę solidnej nagwagi) Quote
Ekiana Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 A tu dla rownowagi parę zdjęć Miśka i moich :) Quote
Ekiana Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 No i jeszcze troszkę samego Miśka. Oto jaki grzeczniutki aniołeczek :) A tu Misiek przeżuwa :) Quote
Ekiana Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 I na koniec mała fantazja jak by wyglądał Michaś gdyby mu stanęły uszy :) Quote
Ekiana Posted December 31, 2010 Author Posted December 31, 2010 Ale jednak jeszcze kilka fotek jak Misio pięknie pije z kubeczka ;) Zrobiłam mu kawę Inkę z mleczkiem. Wczoraj wuduldał dwa kubki :) Wienm, przesada, ale on tak za tym przepada :) Jeden kubeczek poszedł na popicie suchej karmy. A drugi kubeczek dałam jak wrócił z dłuższego spaceru, to żeby miał coś ciepłego w brzuszku :) Jeszcze się nauczy nie rozchlapywać ;) A jak nie to będę mu podawać na tacy :) Quote
ludwa Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 a ile waży? Super jest:)))) A co do wychowania i innych. Niestety są pewne cechy w danym psie, które dominują i żadna nauka nie pomoże. Czasami charakter jest silniejszy. Choć wydaje mi się, że Misiek powinien być do ułożenia aczkolwiek natura owczakra bedzie mu kazała bronić domu i swoich...Jestem natomiast zaskoczona Ryśkiem, bo on był bardzo spokojny i opanowany. Myślę, że kastracja jest nieunikniona i lepiej zanim zacznie się rozkręcać coraz bardziej... Quote
ludwa Posted December 31, 2010 Posted December 31, 2010 A wszystkim życzę radości, szczęścia i pomyślności w każdej sferze życia:))))) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.