Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Słodkie minki Miśka... Czy to możliwe aby to slodkie niewiniątko chciało zagryźć innego pieska? Toż to śpioszek i pieszczoszek :) i brzucho pokaże jak zaslużymy :)













  • Replies 608
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ludwa napisał(a):
Cudny jest i miny ma zajefajne po prostu. A podrosnąć, jeszcze podrośnie;)
Ucałuj go w nochala słodkiego od ciotki:)


Ucałuję :)
Dziękuję

Posted

Tak, a dziś to słodkie maleństwo nas broniło przed panią, która go zaatakowała ;) Trzeba było go odciągać - taki honorowy :)

(prowadziliśmy go na smyczy, a z tyłu zaszła nas babka "o jaki śliczny piesek, to suczka? o, ale tez śliczny ti ti slicznioto" i łapy wyciąga do Miśka, nawet się ucieszył, podszedł pomerdał, ale powiedziała, że ma dla niego koleżankę (suczka już biegła z tyłu), dlatego my grzecznie chcieliśmy już zakończyć interakcję, a ta pani zaczęła robić dziwne rzeczy - tzn. kołować rękami nad głową Miśka i drażnić go do skakania po sobie. No to on się wystraszył i zaczął agresywne ukłony, szczekać i patrzeć się jej w oczy żeby siłą wzroku ją przegnać, a jak nie do jarzy to siłą zębów :)
Łukasz mówi "nie nie proszę tak nie robić", a ta nic i dalej drażni Miśka. U nas smycz napięta i sytuacja też. Babka ucieszona. No to ja mówię, że Misiek jest na szkoleniu i tak nie można, a Łukasz jeszcze raz, ale wyraziściej "proszę tak nie robić, proszę przestać". No to jakoś trochę ją to ostudziło, na tyle, że nam udało się pożegnać i dać dyla z tego miejsca.)

Nie od parady mówi się aby nie dotykać cudzych psów, nie zaczepiać, nie nawiązywać z nimi kontaktu wzrokowego.

Kilka dni temu miałam podobną sytuację, że facet garnął się z łapami do Miśka, Misiek do niego ale z radością, stawał mi na smyczy okoniem, ja szłam i ciężko było i go utrzymać - a facet jak nieprzytomny wabi mi psa i się cieszy. I mówię "nie, nie", a on "mnie to nie przeszkadza", a ja mu na to "ale mnie przeszkadza, pies mnie szarpie, a ja niosę kupę do wyrzucenia"
:)

Posted

Poniedziałek na godz. 10 Misiek ma umówiony zabieg kastracji.
A jutro z rana pojedziemy na badania EKG i Krwi aby nie było ryzyka podczas podawania narkozy.

Udało się skorzystać z tej akcji (marzec - ciachanie taniej) więcej info TUTAJ KLIK

  • 2 weeks later...
Posted

Dawno nie pisałam - wiele się działo, dzieje. W zasadzie codziennie coś :)
Nasz Michaś jak to Michaś nie można się z nim nudzić.
Ostatnio namiętnie kradnie - a to w windzie sąsiadce ser żółty z siatki zakosił, a to innej dziewczynie pod sklepem kiełbasę :)
A ja przepraszam, odkupuję :)
Na szczęście obie panie miały poczucie humoru.

Spotkania z naszą trenerką są dosłownie zbawienne. Wiele się ułożyło od naszych ostatnich problemow z agresją, o których pisałam.

Trenujemy codziennie, na każdym spacerze coś. Dosłownie jak walka o życie :)
Teraz jest łatwiej bo nie jest tak ślisko. Ciężko też trenować przy minus 20.
Ale robiliśmy to. Jest dużo lepiej, chociaż ja już byłam w stanie częściowo mu odpuścić, pogodzić się z tym, że Stasia była Stasią, a Michaś jest Michasiem. Może musi kraść (kieszenie też świetnie penetruje) i podgryzać... Może ten typ tak ma?

Ale już dziś nasza trenerka przyszła nam z odsieczą i już mamy nowości do ćwiczenia właśnie na okoliczność kradzieży i skakania po ludziach, którzy przechodzą i wykazują jakiekolwiek w mniemaniu Michasia zainteresowanie jego osobą :)

Kupiłam te super książkę "sygnały uspakajające". Jest tam opisana mowa ciała psów, właściwie tylko 28 póz, ale i tak dają w końcu mi do myślenia.
Misiek jako szczeniak miał bardzo wyrazisty body language, teraz nieco wysubtelniał. Ja się zawsze zastanawiałam co to wywracanie oczami, albo specyficzne ułożenie zwł. jak przeskrobał oznacza. I ot co - w książce mi wytłumaczono :)

Posted

Poza tym zajmowałam się też szukaniem domków dla innych piesków. A właściwie to przesadzam bo tylko pośredniczyłam.

Dziś sobie uświadomiłam, że bardzo potrzebne jest rozpowszechnienie grupy 4DogS, która uratowała i Stasię i Ryśka (od Ali9). Ja pomogłam w zrobieniu stronki oraz pilnuję facebooka. Pogadałam dziś z Alą (przyjaźnimy się, ale jednak dzieli nas te 400 kilometrów), a ona nie w temacie.
Dało mi to do myślenia.

Więc tak:
adres stronki - www.sos4dogs.pl
adres na facebook TUTAJ KLIK
I na fejsie jest więcej do oglądania bo stronka bądź co bądź buduje się dopiero.

Wchodźcie, dawajcie "lubię to", komentujcie, kibicujcie, jak możecie to wpłacajcie, a przede wszystkim bądźcie serduszkiem z nami.


Posted

Dziękujemy Ekiana za promowanie:)

A Misiek...musi się wyszaleć i też będzie fajnym psem:) Aż tak spokojny jak Stasia to pewnie nieprędko;) Ale też wspaniałym przyjacielem:)

Posted

Coś w tym jest, że "Stasia była Stasią, a Michaś jest Michasiem" :) Nie można porównywać psów, a przede wszystkim oczekiwać, że ten "nowy" będzie tak samo wspaniały jak ten "poprzedni". Tym bardziej, że po utracie poprzedniego, zazwyczaj pamiętamy tylko dobre chwile, co zresztą jest w pełni zrozumiałe :)
A jak Michalino utratę jajów zniósł - dzielnie? :)

Posted

Sprawa z jajuchami się obsunęła na przyszły poniedziałek. Dziś byliśmy na pobraniu krwi. Z początku histerycznie, a w końcu dzięki wyrozumiałości pani pobierającej okazało się, ze Misiek był grzeczniejszy niż myśleliśmy.

Tak, masz rację nie ma co porównywac piesków. Ale to trudne. Ja tak po ok. drugiej wizycie psycholożki zorientowałam się, że przeginam i zamiast o Miśku gadam o Stasi.
I jak przestałam i skoncentrowałam się na Miśku i jego problemach zamiast narzekać to zaczęło się poprawiać.

Posted

I tak trzymać! :) Tu jest podobnie jak z dziećmi. Jeśli pierwsze było aniołkiem, a drugie się okazuje diabełkiem, narzeka się, ale trzeba to znieść. Natomiast jeśli pierwsze było diabełkiem, jest duża szansa, że zostanie... jedynakiem :)

Posted

To prawda, chociaż tak sobie myślę, że dobrze, że Michaś sprawia nam tyle problemów bo więcej się nauczymy.
Im więcej się nauczymy tym łatwiej będzie nam/mnie opanować psiaka gabarytów nowofunlanda albo wilczarza czy doga niemieckiego bo właśnie takie coś mi się marzy :)

Trzymajcie za nas kciuki - jedziemy dziś na kastrację na 16:30.

Posted

Kciuki zaciśnięte - będzie dobrze :) Po Miśku to sobie nawet z Brazylijczykiem poradzisz! A Misiek pewnie byłby wniebowzięty, gdyby miał takiego DUŻEGO kolegę :)

Posted

No i już jesteśmy po.
Naprawdę Stasia to Siłaczka w porównaniu z histerykiem Michasiem :)
Ale generalnie tez nie jest tak źle jak się zapowiadało. Michaś chyba się zaczyna godzić z sytuacją hmm określiłabym to, że jak by się już poddał. Prawie nie walczy z kołnierzem i już nie zagląda w miejsce strategiczne. Wielogodzinne wcześniejsze próby po zabiegu spełzły na fiasku i chyba to do niego dotarło.
Nocy niemal nie przespaliśmy. Michaś kwilił i wiercił się. Potem padł zmęczony ale tylko na 2-3 godzinki, albo ja padłam i już nie kontrolowałam.

Ale rano już wykazywał duże zainteresowanie NOWYMI zabawkami kupionymi na tą okazję bo wiemy, jak on lubi NOWE zabawki :)
(ale futerkowy szarpak od Bros nadal jest królem zabawek i jego ulubioną maskotką. Często ją bierzemy na spacery i szkolenia bo naprawdę zawsze go interesuje)

Nie za bardzo ma ochotę chodzić, na spacer też nie bardzo. Ale jak zobaczył Dżamala to jak by nic mu nie dolegało pobiegł do niego :)

Apetyt jest. Podajemy mu wodę do pyszczka, a karmę po granulkach sobie łapie, a my mu rzucamy. On tak lubi, więc to plus, że kołnierza nie trzeba ściągać.

Posted

Miśku kochany za 3 dni zapomnisz o tej okropności :)
Ten zabieg nic psu nie ujmuje, nadal będzie cieszył sie życiem szalał i rozrabiał :) U nas przynósł same plusy :)
Ściskamy mocno mocno naszego ulubieńca i jego fajową rodzinkę :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...