Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

O postępach w socjalizacji i zachowaniu Michasia świadczy, ze można z nim pójsć nad Wisłę, a nawet na piwko - pod warunkiem, że podłoga jest np. z betonu - uniemożliwiająca kopanie dziur. To kolejna namiętnosć Misia...

  • Replies 608
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

No i piwko :) Miś oczywiście miał swoją miskę z wodą, której nie widać, ale widać plamę mokrą bo jak zwykle jego ojciec musiał postawić miskę dokładnie tak aby Miś mógł w nią wejść ;)

Posted

Uwielbiam zdjęcia takich psów podłogowych.
A Misiek rzeczywiście nie jest duzy, tylko na zdjeciach tak wygląda. Mi się wydaje, że on właściwie od Stasi jest mniejszy, tylko bardziej kudłaty.
no i niby dorosły a siada jak pipa;) (jakoś tak mi się skojarzyło, tak pierdołowato na boku:))))

Posted

Tak, to prawda ten jego sposób siadania na pierdołę jest zniewalający. Jak już się tak w ogóle wyluzuje to potrafi tą nogę wyprostować w "kolanie". :)
Jeszcze mam trochę zdjęć w zapasie, to to w innym rzucie bo czasochłonne to jest wstawianie :)
Misiek siada jak pierdoła, ale jak przychodzi co do czego - mewa, gołąb, motylek... to już nagle prawdziwy wysportowany wilk.
Ostatnio pogłębiło mu się jeszcze bardziej obszczekiwanie groźne postronnych kiedy on jest w samochodzie. Wcześniej złościł się na przechodzące psy, po jakimś czasie doszły do tego niektóre samochody, teraz dostaje furii na widok przechodzących ludzi.
Ja tam się bardziej boję, ze jeśli bym maiła szybę otwartą, a jakiś pies się wkurzy to do mnie skoczy, a nie do Miśka co się mało nie zapluje i nie zakrztusi własną śliną tak charczy, tak szczeka i ujada.

Posted

Nie chciałabym, boże broń, burzyć świętego spokoju, ale czy to siadanie "na ciapę" nie wynika z jakiegoś problemu ze stawem? Pytam, bo mam takiego Lesia, który zawsze nas rozczulał siadając, jak to nazywaliśmy "nóżka na boczek", a gdy pewnego dnia po forsownym bieganiu zaczął kuleć, okazało się, że owa "nóżka na boczek" to wypadająca rzepka.
Ale może po prostu Michael jeszcze nie dorósł do siadania "na poważnie" ;)

Posted

A opowiedz więcej coś na temat tej dolegliwości. Misiek rzeczywiście czasem kuleje na łapkę, ale zazwyczaj po leżeniu na niej. Zawsze wydaje nam się, ze sobie przyspał łapkę i mu ścierpła - to tak dosłownie wygląda i zawsze w takich sytuacjach występuje.
To siadanie na pierdołę to mu się zaczęło od czasu kastracji. Najpierw myśleliśmy, że siada ostrożnie bo może go pobolewa, a potem że polubił ten styl.

Posted

Dolegliwość, jak dolegliwość... Po prostu rzepka jest jakby "obluzowana" i co jakiś czas wypada, ale ma tę właściwość, że potrafi sama z siebie wskoczyć na miejsce. Nasz Lesio zazwyczaj siada na boczku i tę "chorą" łapkę rzuca sobie na boczek, wyprostowaną. Nasz Doktor go obserwował i mówił, że on doskonale już umie tak się poruszyć, żeby rzepka wskoczyła, a jednocześnie wie jak unikać jej wypadnięcia. Rozważaliśmy operację kolana, ale Lesław ma już 9 lat, rzepka wypada od lat i jakoś sobie radzi. Po prostu ograniczamy mu ruch (a właściwie to teraz już sam sobie ogranicza, choćby ze względu na wiek ;)), pilnujemy wagi i w chłodne i wilgotne dni nigdy nie zostawiamy go w ogrodzie na cały dzień.

Posted

Czyli generalnie w miarę oszczędny tryb używania nóżek, dbałość o psa i pozwolenie mu samemu dostosowywać ruch do możliwości. Będę Miśka obserwować pod tym kątem.

Posted

Wiesz, on jest jeszcze młodziutki - może warto skonsultować z wetem. I z pewnością nie zaszkodziłyby wszelakie preparaty z glukozaminą, bo przy takich przypadłościach niezwykle łatwo o zwyrodnienia. Szczególnie u większych psiaków. Mój Lesio to taki raczej mikrusowaty (12 kg), choć rasy... york olbrzym! :)

Posted

[URL="http://www.dogomania.pl/threads/219231-Prezenty-w-świątecznym-nastroju-na-sos4DogS-do-15.12"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2192...4DogS-do-15.12[/COLOR][/URL]

[COLOR=#4444ff][IMG]http://img835.imageshack.us/img835/4067/obraz002uc.jpg[/IMG]
[IMG]http://img269.imageshack.us/img269/9637/swiatwedlugreporterawlo.jpg[/IMG]
[IMG]http://img593.imageshack.us/img593/26/zaginionakartoteka.jpg[/IMG]
[IMG]http://img39.imageshack.us/img39/4342/ktozabi.jpg[/IMG]
[IMG]http://img857.imageshack.us/img857/5337/korah.jpg[/IMG]


[/COLOR]Zapraszam

  • 1 month later...
  • 2 months later...
Posted

Ano cicho, tak się zastanawiam czy pamiętacie jeszcze gagadka :)?
Zrobiłam kilka zdjęć z dzisiejszej wieczornej zabawy. Wiele się nie zmienił ale trzeba mu przyznać, że poważnieje odrobinkę
.

Posted

Strasznie fajny z niego Misiek, bardzo lubi wszelkie pieszczoty. Jeszcze tak przytulnego psa nigdy nie miałam. Jest bardzo emocjonalny (do przesady), więc silnie odczuwa różne emocje i jeszcze silniej je wyraża :) Ach, dużo by pisać. W każdym razie bronimy się nawzajem :)
Na wątku Stasi ciężko mi pisać bo ilekroć przychodzą wspomnienia to od razu i łzy. To się jakoś nie goi.
W każdym razie mimo wad, cieszę się, że Misiek jest tak różny od niej. Kompletnie inny temperament i inna kultura, a jednak miły jest.
Ostatnio coś go chyba ugryzło w klatkę piersiową (albo sobie rozciął - nie wiadomo) i goi się to, trochę sączy, a trochę suche. Byłam u weta, kazał przebywać wodą utlenioną. Robię to jak Miś ma humor misiowy :) Poza tym dawno dawno temu do sierści na łokciu przykleiła mu się guma do żucia. Poprosiłam weterynarza aby podczas znieczulania przy okazji kastracji wyciął mu z sierści tą gumę. Wygolił - niby fajnie, gumy nie było. Tylko, że sierść mu tam już nie odrosła. Zrobiło się takie coś jak u dużych molosowatych, taki odgnieciony łysy placuszek. O tyle dziwne, że to nie jest dokładnie miejsce to, w którym jest kość łokciowa na której by się wspierał leżakując. No i ostatnio zaczął się tym bardziej interesować, lizać wręcz maniakalnie czasem. Oczywiście próbowałam już wcześniej mu smarować jakimś kremem, oliwką itp. ale nie znosi tego, zaraz zlizuje i w ogóle nie pozwala wyskakiwać z kremami :) Dziś przy okazji aplikacji na klatkę piersiową, podlałam mu na łokieć też wodę utlenioną. Dobrze zrobiłam?
Na razie chodzę tylko do przydomowego weterynarza bo samochodu brak. Oni tam się chyba specjalizują w zwierzętach egzotycznych. Nie wiem kiedy się wybiorę na Białobrzeską. Macie może jakieś sposoby na takie przypadłości?

Posted

Nikt tu już nie zagląda. W sumie to się nie dziwię bo tyle czasu nic nie pisałam. Ale za to jak już zajrzycie to będziecie mieć miłą niespodziankę. Nowe zdjęcia i w ogóle. Ciekawa jestem czy macie sposoby na te nagniotki. W sumie to mu nie przeszkadza to cały czas, tylko jak go najdzie to się wylizuje jak diabeł opętany.

Posted

No, właśnie często się to widuje. Tylko, że mojemu zrobiło się po wycięciu tej gumy do żucia. Jak próbuję tam zaglądać to on od razu też zaczyna się inspirować do lizania :)

A tak poza tym jak chcę napisać, że spaceruje się z nim wyśmienicie (luźna smycz itp.), to akurat trafi się spacer tragiczny. I tak na przemian. Generalnie naprawdę w spacerach jest olbrzymia poprawa, ale niech no tylko ktoś mu zapstryka "o jaki śliczny piesek" bo może wyrwać drzewo z korzeniami (no przesadzam, ale naprawdę ledwo utrzymuję się na nogach) i skacze skacze do głaskania i lizania.
Strasznie nie lubię tych sytuacji. Najbezpieczniej dla mnie wtedy jest stanąć, uspokoić psa. Ale ludzie wtedy myślą, że ja stoję bo mi się podoba. A ja po prostu nie mam siły pójść dalej jak mnie pies ciągnie i świruje na smyczy, a ktoś jeszcze go "podjudza i zachęca". Paradoks.

Nie ukrywam, że stres jest duży, nie chciałabym znów czegoś złamać i być w gipsie 2 miechy jak w zeszłym roku kiedy Miś zobaczył motylka :)

Misiek jest bardzo grzeczny ale strasznie emocjonalny i tego niestety jeszcze nie udało nam się wyćwiczyć. Czasem wychodzi, a głownie nie. Już od kilku miesięcy mamy przerwę w treningach z Agnieszką z powodów innych syt. osobistych. Ale codziennie coś ćwiczymy sami. Tzn. głównie ja z Miśkiem. Jak tylko będzie możliwość powrócimy do spotkań z trenerką bo myślę, ze już czas na to. Wcześniej trochę za szybko moim zdaniem były stawiane wymagania i nam i Miśkowi - nie było trwałych efektów. A teraz dość dobrze już opanowaliśmy tamte ćwiczenia i można zrobić następny krok.

Posted

No, a dziś kolejna odsłona romantycznego podejścia Misia... Od jakiegoś czasu Miś zostawiony pod sklepem (na chwile i mając go na oku przez szybę, kontrola niezbędna) rzuca się raz po raz głównie na mężczyzn próbujących też wejść do sklepu, w którym jest Pańcia :)
Obciachowe to strasznie bo wkurzony Misiek wygląda rzeczywiście groźnie. Oczywiście jest zawsze tak upięty aby nie miał możliwości zerwać się i dopaść.

W zasadzie on mnie broni od czasu jak w trakcie upinania go ( ja kucałam przy nim i ogólnie miło było) jakiś chłopak szybkim krokiem wyszedł zza winkla. Misiek się wtedy wystraszył i wyrwał z zębami pierwszy raz. Generalnie robi hałas i efekciarski wygląd. Wątpię aby chciał udziabać, ale z dr. strony kto wie, bo skoro uważa, ze istnieje zagrożenie, stan wyjątkowy to może się zachować wyjątkowo.

Ale generalnie to on się garnie do głaskania do każdego obcego przechodnia.

Posted

Raczej nie :) Łukaszowi też robi numery. Z nienacka podbiega do dziewczyn i wącha ich krocze :) Ostatnio w windzie jedna laska skomentowała "ach, te trudne dni" ... :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...