Secia Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 bardzo dobry zestaw dla suni ale pomału i małymi porcjami. Jej waga jest zdecydowanie za mała. Moje suki wybiegane i niespasione ważyły do 30 kg. A ostatnia w okresie ciężkiej i wyniszczającej choroby oraz w wieku 14 lat ważyła 25kg, więc waga Dafne pozostawia wiele do życzenia. trzymam kciuki kochana suniu Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Oczywiście, że jej podam z ręki:) I na łóżku:) Na razie ciągle śpi, jak do niej zaglądam, to tylko spojrzy i śpi dalej. Jak się obudzi, spróbuję ją nakarmić ociupinkę. Pomyślałam, że pewnie chcecie jakieś zdjęcie - na razie nie mam do nich głowy, ale mam 2 zrobine telefonem - pazurki (jeszcze z przychodni) i jak śpi (widać tylko kawałeczek nosa, bo tak się zagrzebała:) Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Co do finansów.... mam obiecany od p. Danusi zwrot za badania krwi. Na razie za wszystko dzisiaj, razem z zabiegiem, pełnymi badaniami, lekami, 2 zastrzykami, które dostała - zapłaciłam 125 zł (lekarka po cichu mi policzyła najmniej jak mogła, ale to nie jest tania przychodnia...) Mam nadzieję, że nie pojawią się jakieś ekstra wydatki, bo już Uzi i Zulus mi wystarczą aż nadto:( Jeśli ktoś będzie chciał coś pomóc, będę wdzięczna. Ale najpierw wkleję skan z wizyty. Quote
maciaszek Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Widziałam dziś Dafne. Akurat przyjechałam do schronu, jak Leonarda ją zabierała. Powiem Wam, że fotki nie oddają tego, jak wygląda. To naprawdę sama skóra i kości :(. To był dla niej ostatni dzwonek! Więc tym większe podziękowania, Leonardo :loveu: :loveu:. Jeśli będzie potrzebne jakieś wsparcie finansowe, to pamiętaj o katowickim koncie :)! Quote
Secia Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 no widzę różowy kocyczek na Dafne, więc wszystko będzie dobrze. Moja Secia bardzo marzła, więc też ją zawijałam w różowy, wełniany kocyk, prezent od Babci. Choć różowego nie lubię, ale kocyk był w sam raz, duży i cieplutki :-) A długie pazurki mówią o zaawansowanym wieku psiny. Quote
paniMysza Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 czytam watki psich biedaków i strasznie was dziewczyny podziwiam. wielkie dzieki w imieniu wszystkich psiakow! Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Obudziła się, ale dalej leży sobie i - niestety - wylizuje i wygryza te ranki na łapkach. Jedna jest otwarta, około 2 cm średnicy. Polałam jej to wodą utlenioną (wet. pozwolił), ale nie wiem, co mam zrobić, żeby tego nie ruszała. Zawinąć - bez sensu, bo się nie wysuszy i nie zagoi... No i mimo kąpieli - te łapki (niedomyte może do końca, bo się bała, a nie chciałam jej za bardzo stresować) bardzo nieładnie pachną.. maciaszek - dzięki:) Na razie zobaczymy, co się podzieje. Może nie będzie dużo tego leczenia? Trochę większy kawałek Dafne: Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Pazurki są już delikatnie przycięte przez wetkę. Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Nie chce jeść, prawie na siłę wcisnęłam jej porcję wielkości kropli wody. :( Leży i się trzęsie trochę, ani razu się nie podniosła:( Wylizywała te łapy wciąż, wypiła łapczywie trochę wody, którą jej podsunęłam pod nosek. Teraz znów przysypia. Naprawdę nie wygląda to ciekawie:( Quote
blacky. Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Najmocniej przepraszam za OFFa ale sprawa pilna :( Perdo, młody pies w typie doga musi znaleźć DT, lub wyląduje w schronisku na Paluchu (Warszawa). http://www.dogomania.pl/threads/191541-Czy-po-tylu-latach-wierno%C5%9Bci-wyl%C4%85duje-na-ulicy-M%C5%82ody-Pedro-potrzebuje-pomocy-na-CITO Prosimy o wszelkie wsparcie ! Quote
beataczl Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 leonarda napisał(a):Nie chce jeść, prawie na siłę wcisnęłam jej porcję wielkości kropli wody. :( Leży i się trzęsie trochę, ani razu się nie podniosła:( Wylizywała te łapy wciąż, wypiła łapczywie trochę wody, którą jej podsunęłam pod nosek. Teraz znów przysypia. Naprawdę nie wygląda to ciekawie:( moze jej zimno po kapieli to taka chudzina,przykryj ja jeszcze czyms dodatkowo najwazniejsze , ze pije pewnie odsypia schron i stres, czytalam na ktoryms watku ze pies spal i spal , zanim doszedl do siebie... mam nadzieje, ze to - tylko to :-( Quote
Javena Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Jesli ma gorączkę,to nie będzie jadła,ale najwazniejsze ,zeby piła. Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Pije i wymiotuje całą wodę. Dalsze wyniki badania wskazują chyba na uszkodzone nerki. Jadę z nią na kroplówkę teraz:( Quote
sosiczka Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 leonarda napisał(a):Pije i wymiotuje całą wodę. Dalsze wyniki badania wskazują chyba na uszkodzone nerki. Jadę z nią na kroplówkę teraz:( Niestety problemy z nerkami ma duża populacja dalmatów.. Quote
Secia Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 hm... jak będą chore nerki to współczuję. Na to odeszła Secia, niestety trzeba w ostatniej fazie choroby usypiać. Coś wiem na ten temat. Po kilku przypadkach chorych nerek u moich dalmatyńczyków nareszcie doczytałam się w mądrej książce, że nie tylko głuchota bywa problemem Dalamtynów ale nerki również o czym słabo się mówi. Rasa jest bardzo podatna na choroby nerek. Daj znać jakie są wyniki, należy również zrobić próby wątrobowe w takich podejrzeniach. Wymioty są oznaką zaawansowanej choroby w tym również chudość. Jest to choroba bardzo wyniszczająca i bardzo smutna :-( Quote
sosiczka Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 [quote name='leonarda']Obudziła się, ale dalej leży sobie i - niestety - wylizuje i wygryza te ranki na łapkach. Jedna jest otwarta, około 2 cm średnicy. Polałam jej to wodą utlenioną (wet. pozwolił), ale nie wiem, co mam zrobić, żeby tego nie ruszała. Zawinąć - bez sensu, bo się nie wysuszy i nie zagoi... No i mimo kąpieli - te łapki (niedomyte może do końca, bo się bała, a nie chciałam jej za bardzo stresować) bardzo nieładnie pachną.. maciaszek - dzięki:) Na razie zobaczymy, co się podzieje. Może nie będzie dużo tego leczenia? Trochę większy kawałek Dafne: A nie lepiej rivanol? Quote
DG32 Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Nie przemywaj wodą utlenioną rany tylko rivanolem i zawiń w bandaż na ładną kokardkę :p można też posmarować detromycyną. Quote
bela51 Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Mnie tez zawsze wet zalecał rivanol, nigdy wode utlenioną. Quote
Iljova Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Cudowne zdjęcie! Tak słodko wygląda jak wychodzi z tego różowego kocyka. Super! Trzymaj się Dafne! Oby wszystko się wyjaśniło w sprawie jej zdrowia. Quote
bela51 Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Secia, nie kracz, moze wszystko będzie dobrze. Poczekajmy na wyniki. Quote
Iljova Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 DG32 napisał(a):Nie przemywaj wodą utlenioną rany tylko rivanolem i zawiń w bandaż na ładną kokardkę :p można też posmarować detromycyną. Fakt woda utleniona do przemycia i oczyszczenia ran na początku może być. Ale później dobrze jest przemywać właśnie rivanolem bo on wysusza ranę i szybciej się goi. Quote
Mika31 Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 mała trzymaj się!!!Mój Pik jak przyjechał do mnie ze schronu to spał 2 dni.Mam nadzieję że będzie dobrze Quote
maciaszek Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Oj, jeśli to nerki to rzeczywiście nie wróży to dobrze (w połączeniu z objawami). Dafne, trzymaj się! A ja trzymam kciuki za to, żeby okazało się, że nie jest tak źle, jak myślę... Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Jest po kroplówce. Na razie wiem o silnym zatruciu organizmu. Kroplówki 2 razy dziennie. Czy to zły stan nerek czy coś innego się okaże. Ma przekroczone coś, potem spiszę z wyników. Na razie siedzę z nią, bo widzę, że ma ochotę na kontakt. Chyba też ze mną będzie spać. Chciałabym wierzyć, że to nie to, co pisała Secia... Powinno być wiadomo w przyszłym tygodniu. Mocznik 222,5, kreatynina 2,9. To są te najgorsze wyniki. Resztę przepiszę później. Szczerze mówiąc nie będę miała w tym miesiącu z czego opłacić innych badań. Mam nadzieję, że wmi starczy na kroplówki i zastrzyki do niedzieli. Naprawdę mam puste konto:( Nie spodziewałam się, że u Dafne też się pojawią takie poważne problemy, myślałam, że to głównie stres - tak zresztą wet. w schronisku powiedział podobno. Tyle dobrze, że jest tu, bo przy tym zatruciu bez przepłukiwania kroplówką nie miałaby żadnych szans. Na razie kompletnie nie wiem, co będzie dalej. A Dafne ma cudowny charakter, naprawdę. Rufio ją omija, jest w innej części mieszkania. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.