wojtuś Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Dżet sie pieknie zadomowił:) Cieszę sie Dorotko;);) Pozdrawiam:) Quote
majqa Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Dorothy napisał(a):(...) Dżet zaskoczyl mnie nieslychanie bo.. zalecal sie do Kropy!!! (...) Tak 3maj Dżeciku, miłość uskrzydla, odmładza i uzdrawia. :-) Hormony zagrały, nie jest więc aż tak najgorzej. :-) Quote
majqa Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Alaa napisał(a):A mnie sie imie Dzet bardzo podoba. Ekhm..., no skoro ktoś się odważył mnie uprzedzić... ;-) Ja też jestem tym imieniem zauroczona. :-) Quote
Dorothy Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 no imie ladne, pies odmlodnial, tylko dlaczego obsikuje mi kazdy naroznik??? HEEELP!!!!:placz: Quote
majqa Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Jak to czemu? Czuje się u siebie to i znaczy teren. ;-) A na poważnie... Nie wiem qrczę co podpowiedzieć. Z chwilą zgarnięcia mojego Remka ten robił identycznie, wielokrotnie ochrzcił w ten sposób magnetowid, drukarkę, a i potem, do dziś włącznie, mu się to zdarza, rzadko, bo rzadko ale jednak bywa. Może staraj się wyczaić moment, gdy się to zbliża i ofuknąć go? U mnie to zadziałało. Chodzi mi o to, że mój psiak widział moje niezadowolenie, z kolei zaraz po ofuknięciu zasuwałam z nim na dwór i tam, kiedy podniósł nogę przy drzewku, chwaliłam do upadłego. Quote
Alaa Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Tak jak majqa pisze: musisz Dziadka porzadnie op...... hiihih Quote
Viris Posted October 18, 2010 Author Posted October 18, 2010 Oj Dżecik nie wolno tak! Nie przysparzaj problemów, przecież ciocia Ci mówiła że masz być grzeczny... Nie mam doświadczenia z psami znaczącymi teren niestety, na fukanie za Dżetem Dorothy na pewno nie będzie miała czasu - sama widziałam jak jest rozchwytywana, co chwilę coś od Niej się chce! Quote
iwop Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Aż dziw , ze na tych chwiejących się nóżkach, ma siłę zadzierać łape co trochę...:cool3: Quote
agusiazet Posted October 18, 2010 Posted October 18, 2010 Psy, które nigdy nie mieszkały w domu, tak mają - faktycznie ma to coś wspólnego ze znaczeniem terenu! Jest aerozol zniechęcający psy do takiego zachowania, ale pisze na nim, że wspaniale działa na szczeniaki i młode psy, o starszych nic. Quote
Jasza Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Nic nie mogę doradzić w tej kwestii.. Z Reksiem miałam tylko ten problem, że nie załatwiał się na dworze w ogóle..pewnie ze strachu... Trzymał siuśki, trzymał...a potem wpadał do domu po spacerku i siuuu. No, ale miał wtedy z dwa miesiące, więc mu wybaczyłam.:cool3: Dżetku - popraw się . Quote
majqa Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Co u Dżeta - Lujka??? Czekamy na kolejną porcję newsków! :-) Quote
Dorothy Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 nie ma sie co smiac, lejek z niego na calego, a najchetniej obsikuje swiezo dla koni przyniesione kostki siana!!!:angryy: poza tym pcha le do glaskania i lazi za mna krok w krok. Nogi sie rozjezdzaja, dupa zanosi, dreptu dreptu ale podaza za mna twardo, dzis na obchodzie przelazl z kilometr :-) Na pastwisko poszedl, potem do stodoly, na plac, przez cala stajnie na druga strone i spowrotem... kradnie notorycznie suchy chleb z paszarni oraz wynosi do memlania marchewki, zaleca sie do Kropki i obsikuje wszystko. Jest powszechnie lubiany, bo jest pocziwina niemozliwa, choc bardzo sie ludzie dziwia czemu tak sie zatacza. Nie kazdy czlowiek jest swiadomy ze pies moze miec klopoty z chodzeniem. Quote
Alaa Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 No Ty, Dzet, nawet nie wiesz jakiego masz farta w zyciu ze do Dorothy trafiles.No to grzecznie Dziadek i jak juz musisz lac, to pamietaj, zeby lac cienkim siurem;-) Quote
majqa Posted October 19, 2010 Posted October 19, 2010 Hm..., a może on tak podlewa właśnie z powodu suni? Biorąc pod uwagę jego przeszłość to raczej nie miał specjalnie sposobności do amorów i teraz odrabia zaległości... Ale... Dżet, na sianko? A fe!!! Quote
Viris Posted October 20, 2010 Author Posted October 20, 2010 Dorothy ale on zatacza się cały czas jak po przyjeździe? Czy jest lepiej? Bo wydaje mi się że on w poprzednim miejscu aż tak się nie zataczał jak wtedy, co prawda tam wszędzie ciasno - więc mogłam nie zaobserwować ;/ Quote
Dorothy Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 zatacza sie jak po przyjezdzie, mimo tych lekow ktore dostal a ktore mialy zdzialac cuda. :-( sika na siano i na wszystko inne, malo tego zaczyna pbwarkiwac Berta i inne psy przyjezdzajace do stajni. Glupek jeden Bert by go przewrocil i przeszedl po nim i nawet nie dostrzegl, a jak sie wkurzy i go dziabnie to po dziadku. Narazie ich pilnuje. Quote
Alaa Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 To go Bert dziabnie ostrzegawczo i sie dziadek opamieta.Musza sobie to miedzy soba ustalic, przeciez nie bedziesz za nimi caly dzien lazic. Quote
Olena84 Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Ale masz przygody z dziadziem. Kto by pomyslal, ze tak szybko sie zakocha;). Quote
Dorothy Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 dziadzio to najbardziej nieustannie zakochany w czlowieku. Lazi za kazdym, krok w krok, kiwajac sie z boku na bok :-) Poki co Bert go nie dziabnal bo on dziabie tylko mlode psy, staruszki olewa, juz przywyklze stale cos do domu starego sciagam :-D ale jak sie wkurzy bedzie dym. :-) Poza tym Dziadzio Dżet dzis zazczekał :crazyeye: Quote
majqa Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Superancko!!! Obwieścił, że i on pilnuje terenu. :-) Quote
Alaa Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 Dorotka jakie to piekne ze dalas Dzetowi szanse. Dziadziusiowi przywrocilas jego psi honor. Quote
Dorothy Posted October 20, 2010 Posted October 20, 2010 taak, ten psi honor zaczyna mnie wkurzac :-D leje nadal, a jak sprytnie! Przeganiam go od siana to udaje ze poszedl.... zakreca za rogiem i cichutko sie zataczajac idzie oblac to siano z drugiej strony, myslac ze nie widze!! Dzis owarczal Berta ktory przyszedl do kuchni zobaczyc co robie do jedzenia. Jedzenie bylo dla Dżeta wiec warczal, a Bert spojrzal na niego jak na idiote. Ale jak zaczelo pachniec zrobilo sie nieswojo, musialam podac dwie porcje :-D Postaram sie jutro dotrzec do lecznicy, niestety mialam problemy czasowe, jeden stajenny wyjechal drugi nie dojechal i w sumie najwiecej jechalam ja, sprzatajac 20 boksów scieląc karmiac itd., nie moglam za bardzo stajni zostawic pustej, wiec bylam uwiazana. Jutro powinno byc lepiej. A jak nie to najpozniej w piatek. Z pania dr wet juz rozmawialam i przemysliwa kuracje dla dziaqdka na stawy, mowi ze wszedl jakis nowy ponoc swietny niesterydowy lek zapalny dla starych psow na stawy i kosci, drogi ale podaje sie najpierw co dw atyg a potem co miesiac zastrzyk, jeden zastrzyk chyba w granicach 70 zl wyjdzie, ale moze warto? Dziadek nadal powlóczy zadkiem, pani dr obejrzala i mowi ze tolfedine o wiele za slabe jest dla niego. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.