Jump to content
Dogomania

Dwa onkowate, stary ojciec i syn + koty - A WYKOPANY DÓŁ JUŻ NA NICH CZEKA!!!


Recommended Posts

Posted

Dziewczyny Omar nie jest psem do adopcji/wydania. Dostałyśmy informację że pies trafi na inny teren, do właściciela (syna faceta z którym gadałyśmy). Ja nawet nie wiem gdzie to będzie dokładnie. Jak pies będzie źle traktowany (znowu) można oczywiście starać się o jego odebranie - ale to tylko i wyłącznie w sytuacji kiedy będą osoby które będą mogły się podjąć pomocy - i gotowe miejsce dla tego psa.

Ja postaram się dzisiaj wstawić zdjęcia zrobione w transporcie Dżetowi, wybaczcie ale musiałam odbudować siły.

Z tego co z Dorothy rozmawiałam na razie Dżeta nie ogłaszamy - trzeba go przebadać i odkarmić. Będzie na pewno potrzebne wsparcie finansowe - na weterynarza. Jak opłacimy pobyty hotelowanych psów to zostanie chyba trochę kasy z bazarków - ale trzeba zbierać na zaś - bo może być różnie. Dorothy napisz kiedy kolejna wizyta u weta, wszystkie badania o których napisałaś będą robione od razu czy na raty?
Czy apetyt dalej dopisuje? i co z towarzyszką marchewką :)

  • Replies 663
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

sorry ,ale jak mozna sprawdzac czy pies jest dobrze traktowany jesli ci ludzie nawet nie podali gdzie pies bedzie przebywac ?
wiem ,ze jestem upierdliwa ,ale jakos dziwnie boje sie o jego przyszlosc.

Dorothy bardzo sie ciesze ,ze staruszek zostal uratowanywlasnie przez Ciebie -oby wiecej takich ludzi jak TY-zrozum prosze martwi mnie sytuacja drugiego psa ,poniewaz wcale nie jest pewne ,ze on nie trafi do dolu tej zimy.

Posted

Oczywiście, że można bedzie go sprawdzić, ale i tak niewiele to pomoże - my zostawialiśmy tam karmę, a psy i tak chodziły wygłodzone. Nikt nie jest w stanie sprawdzać codziennie czy pies ostał jeść czy nie...

Posted

Omar był "do wydania" jak był i Dżasper i Dżet też. Nie znalazłyśmy pomocy dla Omara. Jeśli znajdą się osoby które dadzą radę pomóc osobiście (opieka nad psem, transport i miejsce) można będzie sprawdzić warunki i jeśli będą powody (w co nie wątpię) psa próbować odebrać. Ja innej opcji nie widzę, zgłoszenie sprawy służbom skończy się uśpieniem psa - bo takiego do schronu się nie da zabrać. A dodatkowo mamy inne psy/zwierzęta pod opieką i dla nich widzę realne szanse na lepsze życie.. i niestety uważam że lepiej na tych się skupić.

Posted

majqa napisał(a):

Nie bardzo rozumiem, rozwiń ten wpis proszę. Z jakiego powodu uważasz, że zapominam/ zapominamy o Dżecie? Jestem przeszczęśliwa, że trafił w Twoje ręce. Wchodzę na wątek, z radością czytam Twoje wpisy, staram się do nich odnosić, może i kiepsko mi to wychodzi więc przepraszam. Czekam na info, kiedy ruszą badania. Drżę o ich wynik. Od tych badań zależeć będzie dalsze postępowanie, leczenie i żmudne szukanie psu domu docelowego (z czym do wyników badań, tak uważam, należy jeszcze poczekać).

Co mogę jeszcze zrobić w kwestii Dżeta, co innego niż poczekanie na wspomniane wyniki badań i pomoc w ogłaszaniu? Finansowo nie jestem w stanie wspomóc z przyczyn, o jakich nie chcę pisać, a tymi, o których mogę jest utrzymywanie 18 zwierzaków. Tym, co mogłam było przeznaczenie fantów na bazarek (info o nich poszło na mail Jaszy), kolejnych szukam.

PW (było ich od diabła i trochę) z prośbą o wejście na wątek, pomoc psom, porozsyłałam. Ci, co zechcieli weszli.

Co przegapiłam w kwestii własnego zainteresowania Dżetem? Czekam na odpowiedź i postaram się zastosować do sugestii/ uwag.


nic nie przegapilas i moja uwaga nie byla do Ciebie skierowana.
Po prostu co tu zagladam wciaz czytam co z Omarem, jak Omar, gdzie Omar, zeby choc buda dla Omara, a nikt nie zapytal - jak u Ciebie miewa sie Dzet? czy cos mu dolega? czy jest fajny? cokolwiek. Jakos odbilo mi sie czkawka dawne sprawdzone na dogo doswiadczenie, ze jak sie juz wezmie psa na DT to entuzjazm i zanintersowanie nim gwaltownie spada- juz nie jest takim DRINGEND przypadkiem. :-)
nie chodzilo mi o Ciebie tylko o ogolna atmosfere. Ten watek jest o trzech psach, i ostatnie strony jakos o dwa w DT nikt nie dopytuje jak sie maja. akladaniae ze maja sie swietnie tez jest mile, ale jakos mi cieplej na sercu gdy jednak ktos czasem o ojego tymczasowicza zapyta. I wcale nie chodzi o kase. Sama wiesz ze za DT nie biore ani grosza i nigdy nie bralam. A na weta sie nazbiera, rozmawialysmy z Viris o tym. Mnie chodzi o zwykle zainteresowanie :-(

Posted

Jasza napisał(a):
Nie wygląda wcale na staruszka.
A dzisiaj będzie drugi bazarek na chłopaków.
Przepraszam za opóźnienia.



Jak stoi to na staruszka nie wygląda.. Ale jak zaczyna chodzić, to nóżki mu się strasznie chwieją... i zarzuca go na boki :(

Posted

Dorothy napisał(a):
a poza tym on w ogole nie ma zebow :-(
z kłów zostały dwa żółte, nieduze plaskie guzy, reszty nie ma, z tylu stercza jakies zgnite pieńki ....


O matko, czyli musi jeść samo gotowane, bo nie ma czym biedak gryźć:(

Posted

Nie wiem może Dorothy to oceni - ale on sobie z suchą karmą radzi - ta co zawiozłam ma dość małe kulki - a oceniłyśmy że to dobra karma dla niego (wiele dodatków, glukozamina itp), przy dokarmianiu też dostawał suche i jadł bez problemów.

Posted

zapomnialam dodac ze dzis procz sraki (chyba puszki, wstrzymalam podawanie) Dżet zaskoczyl mnie nieslychanie bo.. zalecal sie do Kropy!!! Kropka uciekala w poplochu a on nie ustawał w swych awansach :jumpie: łaził za nia godzine :mdleje:
czyzby druga młodośc? trzecia, ewentualnie któraśtam??:crazyeye:

Posted

Viris zaraz mnie zbanujesz bo pisze trzeci post pod rząd ale u mnie edycja nie dziala :niewiem:

a chaialm dodac ze narazie Dżet został Dżetem Lucus mi sie nie podoba, ale Dżet tez nie pasuje wiec dumamy :-)

Posted

Patrząc na te pozostałości zębów to mogłaby być i piąta młodość - chociaż nie podejrzewam żeby w poprzednim miejscu miał ochotę na amory..
Czy to chodzi o tą wrzaskunkę? No jeśli tak to sobie Dżet niezłą laskę wybrał ;D
Spróbuj edycją "zaawansowaną" - mi zwykła edycja też nie działa, ale zaawansowana daje radę.

Czy te pieniążki Alaa są dla Dżeta? Bo jeśli tak wpisałabym je w rozliczenia.

Posted

tak, chodzi o tą rozdarta Kropę której nie można bylo uspokoic... :-D
i wyobraz sobie jest tak zszokowana ze na niego nie szczeka wcale. A na inne psy w takiej sytuacji tak.
Albo tez moze z szacunku dla wieku amanta nie drze ryja :-D :-D

Posted

Albo ma podejście przyszłościowe.. wie że facet ma tyle worków karmy i ciotkę moderatora ;p


Ja muszę niestety zmykać, postaram się wieczorem jeszcze zajrzeć ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...