iwop Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Dorothy napisał(a):Dżet jest pieszczochem i slodziakiem :-) Nianczy go cala damska obsada stajni :-) Duzo spi, łazikuje sobie, kupe i sikoo robi na zewnatrz, zwiedza włości. Stale głodny/ Potfoooornie glooodny!!!! ukradl marchewke, ktora przez dwie godziny międlił bezzębnymi dziąsłami :-D zaniósl w koncu na pierzynke i z nia spi. psy wszystkie go akceptuja, bo jest starenki i bardzo przyjazny. Ma klopot ze wstawaniem, bola go nogi i zad, ma zaniki miesni, stale niezle nim zamiata, nie wiem kiedy zadzaial lek i czy w ogole beda jakies znaczace efekty, dzis wygladal niewesolo. Obawiam sie ze z tym bedzie u niego spory klopot. Duzo pije, trzeba zbadac krew. I jest kochanym staruszkiem :-) z klapciatymi uszkami i liskowata mordka. :-) dziekuje ze go wyciagnelyscie stamtad, szkoda chlopa, a mysle ze troche jeszcze moze sobie pozyc. Dorothy to my dziękujemy za Dżeta :loveu: Tak bardzo się ciesze, że chociaż u schyłku życia bedzie najedzony i bezpieczny :) Quote
IVV Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 oby Omar tez mial taka piekna starosc jak dziadunio u Dorotki Quote
iwop Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 IVV napisał(a):oby Omar tez mial taka piekna starosc jak dziadunio u Dorotki Niestety, takiej starości, to on napewno nie będzie miał... Nie mamy złudzeń. :( Quote
IVV Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 tzn idzie na lancuch ? :( \ chociaz zeby mu kojec wybudowali .... Quote
tanitka Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 Dzaspar wciąż czeka w DT w warszawie na swoich ludzi. Jest niezwykle kontaktowym i otwarty psem. Dzwoniła jeszcze jedna pani, ale chciała go na podwórko z możłiwością wchodzenia czasem do domu. Uznałyśmy, ze Dzaspar juz zbyt długo mieszkał na powórku, zeby znów tam trafił. On bardzo chce być z człowiekiem. Zdjęcia miały być dzisiaj, ale koleżanka nie dojechała. Viris -list do mnie dotarł szybciutko. Quote
majqa Posted October 15, 2010 Posted October 15, 2010 tanitka napisał(a):(...) Uznałyśmy, ze Dzaspar juz zbyt długo mieszkał na powórku, zeby znów tam trafił. (...) I słusznie... Quote
Dorothy Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 malo kto zagląda, ale mimo to mam nadzieje, ze wątek sie jakos ozywi?? nie wiem czy zdajecie sobie sprawe z tego ile bedzie Dzeta kosztowal wet, po wstepnych ogledzinach czwartkowych wiem ze powinnismy zrobic: krew standardowa plus biochemie ekg rtg stawow wklejam kilka zdjec dziadunia, niestety z komórki narazie Quote
anita_happy Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 ożywi..ożywi....Dziadunio zaraz nabierze wiary i popędzi za rumakami.... zajrzyjcie na wątek suni z pseudohod. szok http://www.dogomania.pl/threads/194652-Jak-d%C5%82ugo-jeszcze-b%C4%99dzie-mia%C5%82a-si%C5%82%C4%99-walczy%C4%87-ONka-odpad-z-pseudohodowli-nieadopcyjna Quote
agusiazet Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Dziewczyny, on już lepiej wygląda, a przede wszystkim tak jakoś szczęśliwiej lub mniej smutnie. Dorothy, czy Tobie wpłaca się pieniążki na Dżeta? Pod koniec miesiąca mogłabym coś dla niego przelać, więc podeślij konto na PW, jeśli to Ty zbierasz:) Quote
Dorothy Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 do mnie mozna na konto fundacyjne podane na stronie www.terraspei.org z tym, ze bardzo prosze zaznaczyc ze to dla Dżeta :-) Quote
Dorothy Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 jesli on wyglada MNIEJ smutnie, to trudno mi sobie wyobrazic jak wygladal biedak przedtem. Ale tak lgnie do ludzi, ze legowisko musialam pzeniesc mu do kacika socjalnego w stajni, bo w biurze siedzial czesto sam i nie chcial tam byc! Teraz jest ogromnie zadowolony, w socjalu mamy kanape dwa foteliki dwie ławy i stolik, a do owych fotelikow i kanapy dołączył teraz materac z pierzyną i Dżet. Quote
agusiazet Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Dorothy napisał(a):jesli on wyglada MNIEJ smutnie, to trudno mi sobie wyobrazic jak wygladal biedak przedtem. Ale tak lgnie do ludzi, ze legowisko musialam pzeniesc mu do kacika socjalnego w stajni, bo w biurze siedzial czesto sam i nie chcial tam byc! Teraz jest ogromnie zadowolony, w socjalu mamy kanape dwa foteliki dwie ławy i stolik, a do owych fotelikow i kanapy dołączył teraz materac z pierzyną i Dżet. Wspaniale to czytać, że życie tak mu dało w kość, a on nadal jest najlepszym przyjacielem człowieka! Quote
Viris Posted October 16, 2010 Author Posted October 16, 2010 Dorothy bardzo dziękujemy za zdjęcia i za opiekę. Oczywiście koszty na Dżeta wiemy że będą spore - postaramy się zrobić wszystko aby nie było zaległości i aby pobyt tego misiaka u Ciebie nie sprawił większych problemów. Czy Dżet zostaje Dżetem? Czy jednak będzie Lucusiem :evil_lol: Ja przepraszam za nieobecność na wątku, ale dzisiaj kolejny transport (Kuba) i w dodatku bardzo źle się czuję - bardzo, bardzo źle. Muszę odpocząć bo to dla mnie za dużo... Quote
majqa Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 Viris napisał(a):(...) bardzo źle się czuję - bardzo, bardzo źle. Muszę odpocząć bo to dla mnie za dużo... :-( Odpocznij, koniecznie odpocznij. Quote
IVV Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 a jakies wiadomosci o Omarze ? dziwnie mu musi tam byc po tylu latach zupelnie samemu... Quote
majqa Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 iwop napisał(a):Omar zostanie zabrany przez syna właściciela sprzedanej posesji. Oczywiście weźmiemy adres i bedziemy ich odwiedzać... (...) Czy wiadomo, w jakie warunki idzie Omar. Co na co zamienił? iwop napisał(a):Niestety, takiej starości, to on napewno nie będzie miał... Nie mamy złudzeń. :( Aż boję się zapytać... Jaki los go czeka? :-( Quote
IVV Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 wiem ,ze to chlopakow bezposrednio nie dotyczy ,ale macie wiele roznych psow pod opieka ...-znalazlam cos takiego na forum husky PRZESTROGA DLA HODOWCÓW I OSÓB WYADOPTUJĄCYCH PSY!!! Regularnie piszą do hodowców i osób oddających psy, że chcą psa przygarnąć albo kupić. Posługują się mailami, które w treści mają york/yorki, czasem ''22''... Podpisują się różnymi imionami... i najwyraźniej gubią się w tym co piszą... i do kogo piszą... W mailach raz piszą jako kobieta, raz jako mężczyzna, raz jako matka, raz jako córka... Zawsze podobna bajeczka - najchętniej wezmą psa za darmo, może być na warunkach hodowlanych, a na informację o serylizacji odpowadają ''oczywiście, zgadzamy się'' i urywają kontakt. Chcą kupić psa ''na lidera'' i na wystawy, bo ''chcą hodować husky''. W mailach piszą też, że wyprowadzają się w góry... (Ciekawe, bo kiedy rok temu dostałam od nich pierwszego maila, mieli się wyprowadzić za miesiąc - minął PONAD rok, a maile i bajeczki są niemal takie same). W internecie umieszczają ogłoszenia o sprzedaży szczeniąt yorków, oddaniu dorosłych psów różnych ras i najwięcej o ZAMIANIE np. ''york na husky'', czy ''husky na owczarek''... Wczoraj umieściłam na allegro informację o porzuconym husky, na co otrzymałam znów maila....... Wiadomość od: yorki22, wysłana z komputera o numerze IP: 212.87.246.33 Strona z przedmiotem: czarny husky BŁĄKA SIĘ Warszawa !!! / ZAGINĄŁ Treść wiadomości: "Witam! JA w sprawie tego husky mojej siostrze jak była w Warszawie skradziono husky być może to on czy mogła bym dostać jego zdj. i czy złapał by pan/i go i przywiózł/a go do Częstochowy? Pozdrawiam" Ostrzegam. Ich ogłoszenia o sprzedaży, zamianie i maile z pytaniami o szczenięta i psy dorosłe śmierdzą pseudohodowlą.... Quote
majqa Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 IVV, koniecznie wrzuć tę informację na Cz.Kw.: http://www.dogomania.pl/threads/183865-Czrne-Kwiatki-czyli-na-kogo-warto-uwa%C5%BCa%C4%87. Quote
IVV Posted October 16, 2010 Posted October 16, 2010 czy tych ludzi co biora Omara mozna troche uswiadomic ? i moze troche pomoc ? strasznie szkoda mi tego skrzywdzonego psiaka .to przez czlowieka i jego glupote jest teraz taki agresywny :( Quote
Viris Posted October 17, 2010 Author Posted October 17, 2010 Sytuacja Omara się nie zmienia, zmienia się tylko teren - ale na zmianę świadomości nie ma co liczyć. Quote
majqa Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 Viris napisał(a):Sytuacja Omara się nie zmienia, zmienia się tylko teren - ale na zmianę świadomości nie ma co liczyć. Np to dooopa zbita. Macie orientację, czy oni by przystali na szukanie psu domu? Chodzi mi o to, czy pies jest na zbyciu, a im kulą u nogi? Quote
Dorothy Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 kochane moje, cichutko sie przypominam, ze Dżet też ważny,a Wy tylko Omar i Omar... czy to bedzie tak, że jak pies juz w dobrych rekach to o nim zapomnicie ? :-( Quote
majqa Posted October 17, 2010 Posted October 17, 2010 iwop napisał(a):majqua a kto weźmie agresywnego psa...? Ktoś taki jak ja, tyle, że chwilowo nie mam miejsca i bardzo tego żałuję. Zaryzykowałabym. Inna sprawa, że takich chętnych, co oczywiste, nie będzie na pęczki. Opisane tu incydenty z próbą ugryzienia nie są dla mnie jeszcze miernikiem agresji jako takiej, której nie da się opanować. Cały czas myślę, jak pomóc. Gdyby objawiło mi się w miejscu, gdzie mieszkam, miejsce, gdzie mogłabym za darmo ulokować psa, dojeżdżać do niego, wziąć go na swoje utrzymanie (wet, karmienie) i próbować mu pomóc, zrobić z niego normalnego psa, dam znać na pewno. Wciąż mam, marną, bo marną ale jednak nadzieję, że jakimś cudem coś się zadzieje i takie miejsce się pojawi. Poddać się zawsze zdążę. Dorothy napisał(a):kochane moje, cichutko sie przypominam, ze Dżet też ważny,a Wy tylko Omar i Omar... czy to bedzie tak, że jak pies juz w dobrych rekach to o nim zapomnicie ? :-( Nie bardzo rozumiem, rozwiń ten wpis proszę. Z jakiego powodu uważasz, że zapominam/ zapominamy o Dżecie? Jestem przeszczęśliwa, że trafił w Twoje ręce. Wchodzę na wątek, z radością czytam Twoje wpisy, staram się do nich odnosić, może i kiepsko mi to wychodzi więc przepraszam. Czekam na info, kiedy ruszą badania. Drżę o ich wynik. Od tych badań zależeć będzie dalsze postępowanie, leczenie i żmudne szukanie psu domu docelowego (z czym do wyników badań, tak uważam, należy jeszcze poczekać). Co mogę jeszcze zrobić w kwestii Dżeta, co innego niż poczekanie na wspomniane wyniki badań i pomoc w ogłaszaniu? Finansowo nie jestem w stanie wspomóc z przyczyn, o jakich nie chcę pisać, a tymi, o których mogę jest utrzymywanie 18 zwierzaków. Tym, co mogłam było przeznaczenie fantów na bazarek (info o nich poszło na mail Jaszy), kolejnych szukam. PW (było ich od diabła i trochę) z prośbą o wejście na wątek, pomoc psom, porozsyłałam. Ci, co zechcieli weszli. Co przegapiłam w kwestii własnego zainteresowania Dżetem? Czekam na odpowiedź i postaram się zastosować do sugestii/ uwag. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.