Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Chciałabym, żeby ogłoszone były wszystkie te, które nadają się do adopcji - tylko nie wszystkie w jednym ogłoszeniu, bo to za dużo na raz będzie.

Tymczasem wystawiłam jeszcze trzy ogłoszenia dla poszczególnych psiaków:
Florek: http://allegro.pl/show_item.php?item=1207760347
Dziadziuś: http://allegro.pl/show_item.php?item=1207760746
Filozof: http://allegro.pl/show_item.php?item=1207760902

Wczoraj poszłam do kina na kreskówkę, żeby przez chwilę odsapnąć od problemów. Film ("Jak ukraść księżyc") super :) Ale jak tylko wyszłam z kina, to mnie dopadła wizja tych trzech psiaków.

Jutro mnie najprawdopodobniej nie będzie w schronisku, mam nadzieję, że pojutrze się uda. Mam też nadzieję, że Precel nadal żyje. I pozostałe znajome psy też. I że pudisia pójdzie jutro do adopcji.

Posted

Na Przygarnę psa jest watek, starsza pani szuka pieska max. 8 letniego, małego mniej niż 8-10kg, i spokojnego, typowego kanapowca, ale jeszcze w miarę przyzwoitej formie, może tutaj by się jakiś taki piesek znalazł.

Posted

[quote name='APSA']Chciałabym, żeby ogłoszone były wszystkie te, które nadają się do adopcji - tylko nie wszystkie w jednym ogłoszeniu, bo to za dużo na raz będzie.

Tymczasem wystawiłam jeszcze trzy ogłoszenia dla poszczególnych psiaków:
Florek: http://allegro.pl/show_item.php?item=1207760347
Dziadziuś: http://allegro.pl/show_item.php?item=1207760746
Filozof: http://allegro.pl/show_item.php?item=1207760902

Wczoraj poszłam do kina na kreskówkę, żeby przez chwilę odsapnąć od problemów. Film ("Jak ukraść księżyc") super :) Ale jak tylko wyszłam z kina, to mnie dopadła wizja tych trzech psiaków.

Jutro mnie najprawdopodobniej nie będzie w schronisku, mam nadzieję, że pojutrze się uda. Mam też nadzieję, że Precel nadal żyje. I pozostałe znajome psy też. I że pudisia pójdzie jutro do adopcji.

Florek jest śliczny no i reprezentuje jedne z moich ulubionych psich typów czyli sznaucery;)
Dziadziuś wygląda jak by był ciągle z czegoś ucieszony taki optymista.
Filozof normalny starszy pluszak.Jak ktoś uwielbia /Ja tak i nikt mnie o to na pewno nie podejrzewa:lol:/takie stare pluszowe misie i inne takie/ Ostatno kupiłam w szmateksie coś tak podziurawionego że szok, nawet sprzedawczyni się na mnie dziwnie patrzyła, a Ja do niej wie pani jestem koneserkom:razz:
Niestety mój Houmik ma się nie najlepiej.Guz na nodze odrasta w tempie natychmiast na siusiaku guzek już nie reaguje na encorton i też rośnie więc idzie pod nóż we wtorek.

Posted

Dzisiaj byłam w schronisku i (razem z Magdą) udało mi się wyjść na spacer z paroma pieskami z geriatrium. Muszę przyznać, że zakochałam się w mini owczarku, widzę, że ma na imię Tofik a ja jakimś przypadkiem mówiłam do niego Trofik (chyba sam wysyła nam do mózgu wiadomość jak się chce nazywać). Jest świetny :p. Słodko patrzy się w oczy, na spacerze trzyma się bardzo blisko i ogólnie jest z tych psów skupionych na człowieku. Bardzo bardzo mi się podoba.
Poznałam też Ufo (... co to za imię, ja mówiłam na niego gangster bo strasznie dziarski, szybko i pewnie chodził). Jak weszłam do ich klatki to razem z Filozofem (śmieszny i mega sympatyczny pies) otoczyły mnie i wcale nie chciało mi się stamtąd wychodzić. Zresztą cały boks (w sensie wszystkie psy) był bardzo sympatyczny. Na pewno jak będę miała czas to zabiorę psiaki na spacer.

Edit. Przypomniało mi się jeszcze, że ktoś zabrał na spacer tego pieska obok Aresa :). Opiekunka pytała się mnie czy ktoś opiekuje się niewidomym bokserkiem. Ale nie wiedziałam o jakiego psa chodziło. Kojarzycie?

Posted

Dogo, dzięki, z tych, które znam, Smolik jest na granicy wymagań.

Florek jest bardzo sznaucerowy, dopóki nie odrośnie i nie przestanie :lol: one wszystkie trzy to takie miłe pluszaki :loveu:

Justyna, dzięki za spacer ze zgredkami :) Zgadzam się, że Tofik/Tofinek jest cudowny :) A Ufo - wymysł mój, jakoś go musiałam nazwać. Wytłumaczenie masz w opisie ;)

Ja dziś byłam z pozostałą czwórką z tego boksu. Perełkę trochę podcięłam nożyczkami, ale bez maszynki się nie obejdzie - cały jej tył to jeden wielki filc. Dobrze, że teraz pani fryzjer regularnie strzyże i goli, już widać efekty jej pracy.
Mały rudy bał się smyczy, bał się ręki, próbował się uwolnić, ale na spacerze było już ok i głaskać też się dał. Tylko ja jestem durna i nie zrobiłam mu zdjęć... Grinia kilka zrobiła, jak próbował wskoczyć jej do bagażnika. Do mojego samochodu też próbował się dostać.

Nowotworki:


Na nich ciąży jakieś przekleństwo nieudanych zdjęć, z poprzedniego spaceru też nie wyszły :p

Teriero-sznaucer szczerzył zęby, jak go łapałam (ślepy i głuchy, doświadczeń dobrych tu nie nazbiera, w sumie co mu się dziwić?), ale na spacerze na głaskanie nie reagował. Ten drugi poprzednio bał się smyczy momentami panikował - i teraz też, ale już trochę mniej.

Migdalena, masz pomysł na imię?


Ten też nie ma imienia:

Posted

W sali maluszków są dwa nowe pieski - jeden mały biały przestraszony:


Drugi większy rudy i ze szwami pod okiem [bez zdjęć]. Dziadki proszą:
"Zabierz nas stąd!"

Od lewej: wypłoszek, Wedel i Dziadziuś.
Wedel ma właściciela - tzn. on nie pochodzi ze schroniska, nie był adoptowany. Poprzednim razem, jak tu trafił, został odebrany przez właściciela. Teraz zostało wysłane pismo i pies musi czekać... Ponieważ pies nie był adoptowany, schronisko nie może rozwiązać umowy, musi przejść całą procedurę. A Wedelek się resocjalizuje - już nie kłapał zębami, tylko pchał się do wyjścia i cieszył z głaskania. Niestety - dziś spaceru nie było, za mało czasu na wszystko...

Z powodu remontu maluszki z pojedynczych klatezcek są gdzie indziej - jakoś sobie radzą razem:


Nie było ich tam wszystkich. Szpicuś adoptowany, a gryzący pewnie gdzie indziej. Terierek Poter ogolony i przeniesiony do gabinetu, do największych bied. Faktycznie jest biedniutki, trzęsie się, chodzi powolutku...


Ale wciąż budzi zainteresowanie dziewczyn ;-)

Posted

W gabinecie - 'sali największych bied' - nie ma już tego, który tu na zdjęciu stoi...


Jest większy pudelek, terier Poter i "bieda z szafy" (to chyba o niego pytała mnie Koosiek?)
Bieda z szafy jest ślepa i biedna... ale w sumie człapie najżwawiej z tych trzech bied...
Trafił do schroniska w pierwszych dniach 2007 roku.




Pudel to dopiero prawdziwa bieda z nędzą :shake:
Zacznijmy od tego, że w 2007 roku wrócił z adopcji ładny pudelek:


teraz pudelek jest na wpół łysy (tu to widać):

Na dodatek prawie nie chodzi. Jedno to brak motywacji (no bo po co się ruszać będąc zamkniętym w pokoiku bez wybiegu?), drugie - jakieś zmiany neurologiczne lub coś w tym guście. Wyniosłam go na trawę, położyłam (postawić się nie dał) - rozejrzał się, niepewnie wstał, zatoczył koło i upadł. I tak kilka razy z rzędu. Po kilku próbach przeszedł dwa kroki bez przewrotki.
Pewnie gdyby miał motywację, dałby radę chodzić. Zresztą po odniesieniu do geriatrium wyglądał, jakby mu się spacer spodobał, bo zamiast się ułożyć na kołderce, wstał i człapał.

Teraz jest ogolony i wygląda koszmarnie...


Posted

Mam problem z identyfikacją jednego psa. Nie wiem, czy ten (z prawej)

ten (z prawej, ta sama sala)


ten (Sprocket)

i ten (chyba ta sama sala)

To jeden pies, czy nie. W wersji ogolonej wydaje się być niewidomy...


Niewidomy owczar - obecny towarzysz Wadery:

uśmiecha się na spacerze ;)
(Gosia, to nie jest Kamil - Kamil ma nr z 2006, ten jest śwież, 2009)

Koniec foto-relacji.
Precel żyje :)
Nie odszedł żaden ze znajomych psów z geriatrii (ale może ten jeszcze nie znajomy z gabinetu).
Nie żyją za to dwa z naszych normalnych-młodych podopiecznych z innych rejonów.

Posted

Hmm, Kamil (jeśli jeszcze żyje) musi być wobec tego w pojedynczym boksie w środku.

Owczar bardzo biedny, musimy za tydzień przywieźć koce i przywiązać go do płotu, niech się wietrzy. On w ogóle poza swoim pokoikiem cieszył się :) A gdy tylko się w nim z powrotem położył, zaczął powarkiwać ;)

Posted

Precel na moją prośbę został przeniesiony tydzień temu do gabinetu w biurze adopcji. Opiekunka Ania obiecała, że będzie do niego zaglądać i faktycznie, codziennie wyprowadzała go na spacery. Dostał znacznie lepszą karmę i własny kliper.
Myślę, że to go uratowało, tydzień temu wyglądał już bardzo źle.

Byłam dziś z nim na spacerze - raczej nie zostało mu już dużo czasu, kilka, może kilkanaście tygodni (ale to już raczej w opcji po adopcji).
Jest chudziutki, choć je regularnie. Ożywia się trochę, gdy widzi inne psy np. dziś ucieszył się na widok pudelka, nawet zaczął machać ogonem.
Jest lepiej niż było, ale ogólnie niezbyt dobrze.

Posted

[quote name='migdalena']Apsa ,ten którego mi "podsuwasz" do nazwania , to wygląda erdelowato:cool3:
Ze względu na pamięć o Gordonie, może zostać Donem...?
On jest raczej jak pół erdela, więc może mieć pół imienia Gordona :)

Precel ma się tak:



Myślę nad wątkiem dla niego. I dla kilku innych...

Posted

Jeszcze jedna ważna informacja o Precelku - załatwia swoje potrzeby na spacerach :)
Precel trafił do schroniska dość zadbany, uśmiechnięty, znający rytuały spacerowe. Jeśli dobrze zrozumiałam, był razem z innym jamnikiem, który został oddany do adopcji (może trafiły do schronu po śmierci właściciela ?)

Myślę, że pogorszenie jego stanu to podobny przypadek jak u Roderyka - tęsknota za człowiekiem, za światem, który znał i który tak drastycznie się dla niego odmienił.

Pudelek faktycznie bardzo biedny :(

A w jakim stanie był ten szorstkowłosy czarnuszek z tej samej sali ? Ile on może ważyć ?

Posted

Dada M napisał(a):
A w jakim stanie był ten szorstkowłosy czarnuszek z tej samej sali ? Ile on może ważyć ?

8-10 kg
Był w najlepszym stanie z tej trójki, chociaż też przez schronisko go niosłam. Dość żwawy i zdecydowanie przytomny - najpierw sprawiał wrażenie, jakby sam chciał iść na spacer (ale jak przypięłam i jego i Potera, to oba stały jak kołki), potem korzystając ze spaceru załatwił się. Wygląda nieźle, na tle tych jeszcze biedniejszych. Poza tym chudziutki i z zaropiałymi oczkami.

Obiecane wątki dla Majki:
http://www.dogomania.pl/threads/191871-Dzikawa-Majka
ŚlepowrONka:
http://www.dogomania.pl/threads/191873-Niewidomy-owczarek-niemiecki-szuka-domu
Precla:
http://www.dogomania.pl/threads/191875-Malenki-starenki-jamniczek

Na stronie adopcyjnej Palucha jest Smolik i Szafirek!
Niestety bez kontaktu telefonicznego.

Posted

Dada M napisał(a):

A w jakim stanie był ten szorstkowłosy czarnuszek z tej samej sali ? Ile on może ważyć ?


Czy to jest ta "bieda z szafy" ?

Posted

Dogo07 napisał(a):
Czy to jest ta "bieda z szafy" ?

Tak.

i 10 znaków :p

Zaczęłam ogłasdzanie hurtowe 'koszyczka' po innych forach.
jest już na zakazanym (p s i a k o s c . c o m) i na psiesprawy.pl
jutro jak się uda, to wstawię psiaki na świnki morskie i na miau.pl

Posted

APSA napisał(a):
W gabinecie - 'sali największych bied' - nie ma już tego, który tu na zdjęciu stoi...


Jest większy pudelek, terier Poter i "bieda z szafy" (to chyba o niego pytała mnie Koosiek?)
Bieda z szafy jest ślepa i biedna... ale w sumie człapie najżwawiej z tych trzech bied...
Trafił do schroniska w pierwszych dniach 2007 roku.





Czyli tego największego z koszyczka nie ma? Czy ten największy to ten ze zdjęć?
Może powiem, czemu tak o tego psa dopytuję - jakiś miesiąc temu jadąc autobusem widziałam bardzo podobnego na Płowieckiej, przy Widocznej - biegał przy ulicy w miejscu, gdzie jest wielki ruch... Niestety zwiał, zanim wysiadłam i więcej go tam nie widziałam, miałam cichą nadzieję, że to może ten, że cudem nie wleciał pod koła :-(

Posted

koosiek napisał(a):
Czyli tego największego z koszyczka nie ma? Czy ten największy to ten ze zdjęć?
Może powiem, czemu tak o tego psa dopytuję - jakiś miesiąc temu jadąc autobusem widziałam bardzo podobnego na Płowieckiej, przy Widocznej - biegał przy ulicy w miejscu, gdzie jest wielki ruch... Niestety zwiał, zanim wysiadłam i więcej go tam nie widziałam, miałam cichą nadzieję, że to może ten, że cudem nie wleciał pod koła :-(

Niecały miesiąc temu ten duży był jeszcze w koszyczku, znaczy w schronisku. I raczej by nie biegał i nie zwiewał, ruszał się dość wolno.
Ten z dużych zdjęć to inny podobny.
Takich czarnych z siwym jest sporo i wszystkie podobne.


Był jeszcze taki - adoptowany:

Oskar - NUMER EWIDENCJI: 710/A

TEN STARUSZEK PO OSMIU LATACH POBYTU W SCHRONISKU ZOSTAŁ ZAADOPTOWANY PRZEZ WRAŻLIWĄ OSOBĘ W LIPCU 2010 ROKU PRZYNAJMNIEJ U SCHYŁKU ŻYCIA BĘDZIE MIAŁ PRZYJACIÓŁ I POSWMAK SWOBODY W OGRÓDKU Dziadzio Oskar - szorstkowłosy mieszaniec, wiek ok. 15- 17 lat. Został dostarczony do schroniska w kwietniu 2002 roku, tak więc spędził tutaj prawie połowę swego życia. Jako senior jest w niezłej kondycji, ale ma już typowe dolegliwości wieku podeszłego – niedosłyszy i niedowidzi No cóż smutny jest jego los w długotrwałym zniewoleniu, bez Przyjaciela. Co prawda pracownicy i wolontariusze opiekują się nim – ale nie da się ukryć, że świat w klatce manifestuje się smutno. Dziadzio jest sprawny ruchowo, łagodny i spokojny i ufny- zatem pod względem usposobienia zupełnie nieabsorbujący Cieszy się na widok swoich znajomych Jak przystało na sędziwy wiek będzie wymagał od czasu do czasu wizyty u lekarza. Najlepiej będzie się czuł w domu z ogródkiem, wśród dojrzałych opiekunów i ewentualnie w towarzystwie wysterylizowanej suczki Czy u schyłku życia doświadczy jeszcze ociupiny szczęścia ??? Przebywa w pobliżu biura Poza personelem opieką wspiera go wolontariuszka - Agnieszka tel 660 499 807----//op.pr-EP//




Dogo, tak.
Uciekam do jutra z netu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...