Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='magdyska25']Dajcie spokój- nie wiem kto w ogóle wpadł na pomysł "kwietników" (o ile takie "cUś" można nazwać kwietnikami!)- na chodniku dla odwiedzających.
Bluszcz zarośnie i połowę psów w pawilonie nie będzie można zobaczyć.
Fantastyczny pomysł!

jak zobaczyłam to nie wiem czy bardziej chciało mi się śmiać czy płakać.


skończyłam architekturę krajobrazu i o takiej mało zaradnej, przyszłościowej "inwestycji" nie słyszałam.[/QUOTE]

Może o to chodzi, aby zarosło i nie było widać psiaków wymagających leczenia, starych, brzydkich. Jak nie widać, to nikt nie pyta o nie, wszyscy widzą tylko ładne kwiatki i śliczne szczeniaczki. Nie ma problemu.


[quote name='Astaroth']Bluszcz? A on nie jest trujący?[/QUOTE]

Nie wiem, ale jest pod ochroną, nie można go ruszyć, chyba że sam obumrze. Jeśli zasłoni okna, będą miały psy ciemno zawsze.

Posted

[quote name='Mapet']
ponawiam apel:
co zrobic żeby zalegalizowac bezpłatne domy tymczasowe, czy dożywotnie dla chorych/starych psów?[/QUOTE]
Domy tymczasowe są legalne... Tak jak normalne adopcje - o czym ostatnio sama się przekonałaś, jak to świetnie działa :roll:

Posted

Gosia- "kwietniki" są przy pawilonach a nie geriatrium. Tam jest "misz masz" wiekowy- nie tylko przebywają starsze psy ale również te bardziej adopcyjne.
Kwietniki są na przejściu-chodniku dla odwiedzających. Kolejne mądre rozwiązanie.


Czyli teoretycznie można psa wziąć na bezpłatny dt?

Posted

[quote name='magdyska25']Czyli teoretycznie można psa wziąć na bezpłatny dt?[/QUOTE]
Tak, podpisuje się umowę adopcji tymczasowej, a w razie znalezienia domu docelowego umowę się przepisuje (najlepiej przyjechać z "nowym domem" do biura i podpisać wszystko na miejscu).
Kociarze od dawna zabierają paluchowe koty na dt i im to działa.
Są umowy adopcji tymczasowej na osobę fizyczną, są umowy adopcji tymczasowej na fundacje - fundacja Eli L. ma pod opieką kilka jej byłych podopiecznych, fundacja Bernardyn ma dwa psy z Palucha. I w tym przypadku nie jest problemem, że fundacja trzyma psa w hotelu albo zbiera na niego kasę - ma to w końcu wpisane w statut.
W praktyce odczuwa się jednak pewien opór materii.
I przy adopcjach przez fundacje jest sporo papierologii.
Ale teoretycznie się da.

Posted

myślałam, że już umowy tymczasowe zostały "zniesione".
kilka m-cy temu jak miałam adopcję- stałam w biurze i zadano mi pytanie retoryczne: mam nadzieję, że pani nie będzie brała na umowę tymczasową?
więc się teraz zdziwiłam.

Posted

Mogę być nie na bieżąco. Była mowa o zniesieniu umów na osoby fizyczne, ale fundacyjne chyba nadal działają.
Jak adoptowałam Jacusia, padło pytanie "Chyba pani nie bierze tego psa?!?", co wcale nie znaczyło, że zniesiono adopcje Ja-Cusiów. Zwykła biurowa [I]życzliwość[/I] ;)
Trzeba by dopytać pracowników, jak to teraz jest. I jeśli dt na osoby fizyczne nadal jest, jakie są kryteria, kto może wziąć psa.

Posted

Wiecie, moje drogie, ja chyba nie mam szczęścia do miłości i do pieniędzy, ale w niektórych sprawach jakoś mi dopisuje. Kiedy brałam Karmelka, pan z recepcji po zajrzeniu w komputer zapytał "pani chce wziąć tego psa???" A ja na to "a dlaczego nie, skoro jest do adopcji?", pan "bo jest chory", ja "to co?", " no to musi się pani skonsultować z lekarzem". Wyobrażam sobie, co on zobaczył w tym komputerze: rak wątroby, rak jąder, stan chyba agonalny, bo nawet psa nie wykastrowano, chociaż był wygolony do jakiejś operacji. Pani doktór była bardzo miła i nie miała żadnych obiekcji. Rzeczywiście, stan Karmelka był krytyczny, ale żyje do dzisiaj, został wykastrowany, usunięte zęby, wyleczone stany zapalne i zakażenie paluszka. Teraz chodził na akupunkturę, po której przestał go boleć kręgosłup i lepiej nieco chodzi. Najgorsze jest to, że takiego psa zostawia się na powolne umieranie, w bólu i cierpieniu (Karmelek nie mógł jeść i umarłby po prostu z głodu), zamiast albo leczyć, albo uśpić. Takich psów jest w schronisku bardzo dużo i robicie dobrą robotę, że je zauważacie i opisujecie. Sądzę jednak, że problem tkwi w tym, że tak naprawdę wolontariuszy nie lubi się w schronisku. Przy mnie pan doktor wyrażał się bardzo niepochlebnie o wolontariuszce, która właśnie "walczyła" na głos o to, żeby wypisać z kwarantanny psy, które już ją skończyły. Powiedział też, że oddział geriatryczny to "pomyłka". No a przecieżjak wolontariusz chce zaadoptować psa, to już stanowi zagrożenie dla schroniska, bo wy wiecie, co się tam dzieje. Człowiek z ulicy wejdzie i wyjdzie z psem i reszta go nie obchodzi.
Czy jednak nie można na pomoc wezwać dyrektorkę albo zastępcę? Myślę, że oni nie robiliby trudności, w końcu stoją "na świeczniku".
Ozdobniki w schronisku, o których mówicie, też uważam za bezsensowne wydawanie pieniędzy. Ale jak pięknie wygląda to w internecie!!! Nawet patrząc na wasze zdjęcia z geriatrii, nie domyśliłabym się, jak tam jest naprawdę, gdybym na własne oczy nie zobaczyła odrapanych klatek i bajora na środku ścieżki, nie mówiąc o wybiegach. Zamiast na zatrudnienie większej ilości pracowników, pieniądze idą na "pomalowanie trawy".
Pocieszmy się jednak, że i tak jest o niebo lepiej, niż gdzie indziej. Są schroniska, gdzie usypia się zdrowe psy, ale agresywne albo starsze, nie ma wolontariuszy i nie wyprowadza się psów w ogóle, a za zaadoptowane zwierzę trzeba płacić.

Posted

[B]Dziuniek[/B]
"Czy jednak nie można na pomoc wezwać dyrektorkę albo zastępcę? Myślę, że oni nie robiliby trudności, w końcu stoją "na świeczniku".


wezwałam wszystkich obecnych: poczawszy od lekarza, kierownika ambolatorium po zastepcę dyrektorki : wszyscy rzekli: KIEROWNIK ADOPCJI TU RZĄDZI - dziwie sie tylko dyrektorowi bo co w takim razie ON tam robi?
szkoda gadac
zawsze mozna znalesc powód jak sie chce


[B]APSA[/B] nie miałam pojecia że u nas mozna wziac (teoretycznie)na dom tymczasowy.

Posted

Ma, ale jak jej nie ma, to decyduje zastępca. Który może zdecydować, że decyduje kierownik biura adopcji.

Do tego jeszcze dochodzi fakt, że po każdej aferze wokół starego, chorego psa zawsze bardziej niechętnie patrzą na takich, co to by chcieli takiego adoptować. Bo to grozi nowym zamieszaniem, jak ktoś się do czegoś przyczepi. Nagłaśnianie przypadków, że coś było nie tak, powoduje, że następny pies nie opuści schroniska - bo a nuż się okaże, że jest na coś chory, czego nie zauważono?
Przy adopcji Cusia miałam dopisek na umowie, że pies nie będzie prezentowany w mediach. W sumie się nie dziwię - był z niego taki szkielet, że mnie ludzie na ulicy pytali, czy go zagłodziłam, czy odpięłam od drzewa w środku lasu (miał raka tarczycy).

Posted

[quote name='APSA']Ma, ale jak jej nie ma, to decyduje zastępca. Który może zdecydować, że decyduje kierownik biura adopcji.[/QUOTE]


:mdleje: padłam- zagmatwane ale prawdziwe.
o mediach musiałam podpisać przy Kari a ostatnio, że nie będę chciała żadnej kasy od schroniska i na swój koszt wyleczę zapalenie uszu.

Posted

[quote name='APSA']Ma, ale jak jej nie ma, to decyduje zastępca. Który może zdecydować, że decyduje kierownik biura adopcji.[/QUOTE]
Każdą "trudną" decyzję podejmuje dyrektorka, a jak jej nie ma to (teoretycznie) decyduje zastępca - tzn decyduje odmownie, na wszelki wypadek gdyby dyrektorka nie chciała się zgodzić. A jeśli już tak wcześniej zdecydował kierownik biura adopcji to tym lepiej, można tylko potwierdzić jego odmowę.

Niestety przy adopcjach starych i/ub chorych psów nie należy potem mówić o ich złym stanie, niedopatrzeniach schroniska itp ponieważ nie skutkuje to lepszą opieką tylko utrudnianiem adopcji kolejnych bied.

Co do umów adopcji tymczasowych psów na osoby prywatne to wg mojej wiedzy obecnie to już nie istnieje (przynajmniej praktycznie, może oficjalne teoretycznie tak). Ale i tak obejmowało to jedynie możliwość przekazania psa czyli legalne jego ogłaszanie. Żadnych zbiórek na leczenie/utrzymanie, umieszczania w hotelach itp. Pozostaje wyciąganie tych biedaków na zaprzyjaźnione fundacje, choć tu jest opór - bo "w jakiej fundacji czy hotelu będzie psu lepiej niż na Paluchu?"

Posted

dziuniek proszę Cię nie rozśmieszaj mnie, to oczywiście nie jest dyskusja na formu, ale pracownikom naprawdę nie zależy na utrudnianiu adopcji, temu "gorszemu" będzie grzecznie mówiąc wszystko jedno jakiego psa bierzesz, ten "lepszy" ucieszy się że jego mało adopcyjny/schorowany podopieczny idzie do domu. To kwestia tego że muszą kierować się wytycznymi ustalonymi przez właśnie te osoby u kórych chciałabyś szukać "ratunku". To tam szukaj trudność.

Posted

[quote name='Mapet']
(...) dziwie sie tylko dyrektorowi bo co w takim razie ON tam robi? (...) [/QUOTE]

Bierze wynagrodzenie.


[quote name='APSA']Ma, ale jak jej nie ma, to decyduje zastępca. Który może zdecydować, że decyduje kierownik biura adopcji.
(...)
[/QUOTE]

Po co to mnożenie stanowisk? Dyrektor, zastępca, kierownik biura adopcji... czy kierownik serwisu powierzchni płaskich (po ludzku mówiąc: kierownik sprzątaczek) też jest? Każda taka funkcja to dodatkowe pieniądze wypłacone w pensjach. :/

Posted

Mamy dt w Warszawie dla małego starego psa (płeć obojętna), który nadawałby się do mieszkania w bloku. Możecie jakieś propozycje?

My za jakiś czas chcemy się umówić na rozmowę z dyrektorką. Chcielibyśmy promować staruszki do adopcji i umieszczać w domach tymczasowych.

Posted

[quote name='siekowa']Mamy dt w Warszawie dla małego starego psa (płeć obojętna), który nadawałby się do mieszkania w bloku. Możecie jakieś propozycje?

My za jakiś czas chcemy się umówić na rozmowę z dyrektorką. Chcielibyśmy promować staruszki do adopcji i umieszczać w domach tymczasowych.[/QUOTE]

A tego biedaka Sajgonka nie da się wyciągnąć?

Trzymam kciuki za powowdzenie rozmów.

Posted

Zastanawiają się teraz nad innym psiakiem, ale podesłałam im też sznupka.

Koszyczku bardzo dziękuję za zdjęcia i informacje o białej suni. Niestety nadal szukamy dla niej tymczasu :(
Wątek suni: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/234761-Staruszka-kt%C3%B3ra-nigdy-nie-mia%C5%82a-prawdziwego-domu-(-Pilnie-potrzebny-DT!-(Warszawa)"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/234761-Staruszka-kt%C3%B3ra-nigdy-nie-mia%C5%82a-prawdziwego-domu-(-Pilnie-potrzebny-DT!-(Warszawa)[/URL]

Posted

Tula też jest fajna.
Ona taka ze "starych ale jarych". Niby w geriatrium ale jeszcze pobiegać lubi, nie ma problemu z poruszaniem się itp.
Bardzo sympatyczna sunia.
na zdjęciach wychodzi jakaś duża- w rzeczywistości to drobna i mała sunia.

[URL="http://www.psyzpalucha.pl/index.php?option=com_sobi2&sobi2Task=sobi2Details&catid=2&sobi2Id=969&Itemid="]http://www.psyzpalucha.pl/index.php?option=com_sobi2&sobi2Task=sobi2Details&catid=2&sobi2Id=969&Itemid=

[/URL]

Posted

[quote name='malawaszka']siekowa a może sznupeczek?

pomożemy szukać domu i w ogóle co będzie trzeba...[/QUOTE]
A pytałaś, czy on już jest do adopcji? W metryczce z przyjęcia jest spis "ma właściciela".

Też polecam Karmelka/Konrada (o ile ta osoba lubi ratlerki z wszystkimi ich cechami), Tulę, Sajgonka.
Tula wg mnie "na oko" może ważyć z 8 kg.

Posted

chyba jeszcze tych zdjęć Tuli nie wstawiałam [I](trzyma ją 13-latka).[/I]



[IMG]http://images46.fotosik.pl/1843/a8266341642c746c.jpg[/IMG]



[IMG]http://images42.fotosik.pl/656/5679186c12b90998.jpg[/IMG]



[IMG]http://images45.fotosik.pl/1626/286b00041da22bc6.jpg[/IMG]



[IMG]http://images37.fotosik.pl/1849/4b117e9af94d118c.jpg[/IMG]



[IMG]http://images50.fotosik.pl/1741/7482e5e04beb6540.jpg[/IMG]

Posted

Przepraszam ja z zapytaniem ...'
Czy dyrektorem schroniska na Paluchu jest Pani o której był artykuł w psiej gazecie ?(jakis czas temu )opisywano ja jako cudowną osobę ....
Cos było wspomniane ,ze niedawno zmarl jej maz ..

Posted

Dyrektorem schroniska na Paluchu jest pani Wanda Dejnarowicz, to nie tajemnica. I tak, jakoś zimą zmarł jej mąż. A o kim był artykuł, to sama sprawdź - są różne gazety, wiele artykułów ;)

Posted

a ja tak się głośno zastanawiam, czy Paluch ma kubraki nieprzemakalne dla psów na zimę?
[I]
Morisowa- co do ubrania- myślimy o Filipie. Jak nie ma albo są w nie najlepszej formie- wymierzymy i kupimy (mam nadzieję, że nie zniszczy tak szybko).
Tomek mnie uświadomił, że gdyby nie tyle psów i kotów to by u nas grzał tyłek. he ?[/I]

Posted

[QUOTE=magdyska25;19932431[I]
Tomek mnie uświadomił, że gdyby nie tyle psów i kotów to by u nas grzał tyłek. he ?[/I][/QUOTE]
:lol: bardzo się cieszę, że jest teraz czyimś ulubieńcem. Ja go zawsze lubiłam, ale nigdy nie był w czołówce. I do tej pory nie udawało mi się nawet wolontariuszy do niego zachęcić ;) Wiem, że i tak do Was nie trafi, ale łatwiej Tomkowi będzie go wydać niż nam no i spacery będzie miał częściej.

Ubranka zwykle jakieś schronisko ma, ale jak jest w tym roku nie mam pojęcia.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...