Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='mimiś']jja myslę, że dla zdrowia Kasi tak jak leki i opieka lek .- konieczna jest bliskość i bezwarunkowa miłosć suni, i w tym kierunku idzie mój tok myslenia. w kwestii finansowej-jest na dogo [i gdzie indziej] sporo ludzi mogacych pomóc w utrzymaniu suczki, w kwestii opieki nad suczką -skrzyknąć grono wolontariuszy[ze szkoły np.- mozna domówić dyzury itp-przetrzymanie psa w dt pare dni. wydaje mi sie,że Kasia podjeła decyzje o oddaniu psa nie mająć alternatywy-a gdyby miała? ZWŁASZCZA Kasi potrzebny jest psi terapeuta-gdybym była lekarzem zapisywałabym psy na recepte.
trudno pomagac z innego miasta, ale zorganizować akcje trzeba na miejscu-wolontariat, moze w opiece społ. popytac - to mi się nasunęło "na goraco" .oddanie psa to ostateczność-moze rozmowa z mamą Kasi pomogłaby wyjaśnić jaka krzywda będzie dla córki oddanie psa.a co bedzie dalej,jesli stan Kasi sie pogorszy? ani ludzie ani psy nie mają gwarancji -a co bedzie z moimi psami i kotami jak mnie upał dzisiejszy udusi?
wlasnie... czy z okolic kasi nie ma dogomaniakow, ktorzy mogliby pomoc...

Posted

Atomowka napisał(a):
Ola18 banerek działa. Carolinascotties Kasia nie chciała rozgłosu, nie chce zgłaszać sprawy do TV dlatego Twój pomysł też nie przejdzie.

Dla niej cała ta sytuacja jest straszna nie wspominając o "blasku fleszy", których Kasia stara się uniknąć.

Posted

Z Mamą Kasi musiałby porozmawiać ktoś, kto ją zna. A może mógłby podeprzeć się opinią lekarza?
Wydaje mi się, że najlepiej byłoby dać ogłoszenie szukając osoby, która podjęła by się opieki nad sunią u Kasi lub u siebie w domu. W Warszawie widziałam ogłoszenia studentów SGGW, którzy świadczą takie usługi, ale przecież może to być równie dobrze kochająca psy sąsiadka. Rozumiem, że to może kosztować. Jeśli udałoby się coś takiego załatwić, może pomożemy? Takie deklaracje stałe, jak na hotelowanie psów w potrzebie?

Posted

Ninti napisał(a):
Z Mamą Kasi musiałby porozmawiać ktoś, kto ją zna. A może mógłby podeprzeć się opinią lekarza?
Wydaje mi się, że najlepiej byłoby dać ogłoszenie szukając osoby, która podjęła by się opieki nad sunią u Kasi lub u siebie w domu. W Warszawie widziałam ogłoszenia studentów SGGW, którzy świadczą takie usługi, ale przecież może to być równie dobrze kochająca psy sąsiadka. Rozumiem, że to może kosztować. Jeśli udałoby się coś takiego załatwić, może pomożemy? Takie deklaracje stałe, jak na hotelowanie psów w potrzebie?


To naprawdę super pomysł.Dla Kasi motywacja i jednocześnie spokój, że psiunka bezpieczna.To wszystko terapia, wiem, bo mam niepełnosprawnego syna i trzy psie dziadki, którymi trzeba się zaopiekować, pracuję teraz dorywczo i syn wywiązuje się, jak na razie ze swoich " psich" obowiązków.Pozdrawiam Kasię, to wspaniała osoba.

Posted

[quote name='aka_nina']Mamy jakiś banerek do tego tematu?
proszę ;)

[quote name='anita_happy']prosze bardzo
lobbing
SONI rozpoczynamy









* podlinkowane

Co się dzieje z Sonią? jak czuje się Kasia?

Od siebie dodam, że wkleiłam info o wątku na n-k i rozesłałam znajomym z Lubelszczyzny :)

Posted

Kasiu :loveu:, jesteś fantastyczną dziewczyną i wyobrażam sobie, co czujesz... Życzę Ci dużo siły i zdrowia, abyś wygrała walkę z chorobą, a sytuacja Soni zakończyła się dla Was obu jak najkorzystniej..
Wg mnie najlepszym rozwiązaniem byłaby opcja ze stałą opieką Soni w jej domu. Czy jest w ogóle taka "techniczna" możliwość? Może organizacja akcji - deklaracje stałe na opłatę jednej osoby, która by psa wyprowadzała, karmiła itp? Nie wiem, jak to technicznie rozwiązać, ale głośno myślę... Czy z Kasią w domu mieszka ktoś jeszcze oprócz Jej Mamy, która przebywa w trakcie pobytów szpitalnych razem z Kasią poza domem? Jak myślicie, byłoby to wykonalne?? Uważam, że znalezienie osób, które zadeklarują się miesięcznie wpłacać stałą kwotę, byłoby do zrealizowania, nie sądzicie? :) Kasia - wiedząc, że Sonia jest bezpieczna w domku, na pewno miałaby więcej siły, by walczyć z chorobą. Tak uważam...

Jeśli jednak ten pomysł jest wg osób znających dobrze sytuację Kasi z góry skazany na niepowodzenie, to ze swojej strony mogę tylko rozwiesić plakat w mojej lecznicy :roll:

Posted

Płakac się chce, bo wyobrażam sobie co musi czuć Kasia...:(
moze ja tez wstawie na nk i dam ogłoszenia tu i tam...Jakieś nowiny są?
Kurcze nawet bym ją sama zabrała, ale u mnie nikt nikt nie wie co bedzie jutro czy nie wyjadę, wiec to było by bez celu:/

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...