Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Miałam nic nie pisać, ale.....Kasia do końca miesiąca w szpitalu, rehabilitacja pomalutku przynosi efekty.Po rozmowie z Kasią, czuję się silniejsza i dziękuję Ci Kasiu za to.Sonia dalej pod opieką jej mamy.

  • 3 weeks later...
Posted

Ja nie znam osobiście Kasi, ale wczoraj będąc w Szczebrzeszynie spotkałam jej mamę, która właśnie spacerowała z Sonią ;) więc na razie pewnie sunia zostaje pod jej opieką i oby tak zostało już na stałe :modla:

  • 4 weeks later...
  • 2 weeks later...
Posted

Nie ma tam słowa o tym ,ze Kasia chce ja oddac .Nie wiem czy dobrze zrozumialam ale chyba Kasia chciłaby dostac goldena do szkolenia dla osób niepełnosprawnych .....
Niech ktoś mnie poprawi jesli zle zrozumiałam

  • 3 months later...
Posted

Widzę, że brak informacji spowodował troszkę zastój na wątku, więc dla ożywienia podam kilka faktów:) Jako, że mam stały kontakt z Kasią od wielu lat, ale na dogo udzielam się od niedawna, to wyszło takie opóźnienie. Ale przejdźmy do konkretów...

Po pierwsze i najważniejsze; [B]Sonia zostaje u rodziców Kasi[/B]:multi::multi: Zostało to okupione wieloma łzami, stanem zdrowia oraz nerwami naszej kochanej Kasi, ale udało się - rodzice zajmują się Sonią i z tego co wiem to zajmują się dosyć dobrze.
Piszę, że rodzice, gdyż Kasia w czasie roku szkolnego przebywa w szkole z internatem niedaleko stolicy (studium informatyczne!:klacz:). Ale strasznie za psiakiem tęskni i regularnie monitoruje sytuację w domu, chociażby telefonicznie.

Po drugie; Sonia miała problemy zdrowotne. Mówiąc konkretnie - ma nadal. Straciła całkiem wzrok. Ma też nadwagę. Trzeba ją nosić po schodach. Lata lecą, choć to raczej nie powód, bo sunia stara nie jest, ale przeżycia oraz czas spędzony w schronisku dla suni z tak delikatną psychiką swoje zrobiły. Na szczęście od wielu lat ma dom, kochający dom, który mimo swoich problemów, tragedii i obowiązków, zajmuje się sunią bardzo dobrze.

Po trzecie; codzienność Soni również ma się dobrze. Cytuję; "jest gruba i rozpieszczona":diabloti: Kasi bardzo brakuje szkolenia oraz pracy z psiakiem i ubolewa nad tym, że rodzice nie zajmują się jej wychowaniem, ale sądzę, że mimo to Sonia jest szczęśliwa. Ma dom, który o niego dba i panią, dla której jest oczkiem w głowie.
Kiedy Kasia przyjeżdza na ferie do domu to Sonia ją poznaje od razu i nie może przestać się cieszyć przez długi czas :loveu:

Bardzo się ciesze i pewnie nie tylko ja, że udało się zatrzymać Sonię. Osobiście wiem, że nie mogła trafić na lepszą opiekunkę. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że Kasia zrobiła wszystko, żeby zatrzymać sunię i z radością stwierdzam, że jej się udało! :multi:

Posted

Bardzo chce w to wierzyć ,tylko zastanawia mnie fakt ze Kasia przecież bardzo o to prosiła obce osoby czyli tak jakby wiedziała ze gdzie indziej bedzie jej lepiej niz w domu .
Cały wątek był poswiecony własnie temu ,ze w domu zostac nie moze ......Pozdrawiam Sunieczke i mam nadzieje ,ze jest jej dobrze .

Posted

U Kasi w domu suni nigdy źle nie było, a jej obawy były podyktowane tym, że kiedy ona wyjedzie na dłużej lub jej stan zdrowia pogorszy się gwałtownie to rodzice mogą nie chcieć dłużej opiekować się jej psem. Postawili ultimatum, ale zmienili zdanie - to raczej nie jest wina Kasi. Myślę, że jej prośba o pomoc miała na celu wybranie mniejszego zła i zagwarantowanie sobie jakiejś, chociaż minimalnej kontroli, w wyborze przyszłego domu. Chciała uchronić Sonię od najgorszego - od niewiadomej decyzji (rodziców).
Oczywiście Kasia jest wdzięczna wszystkim za okazaną pomoc, wiele razy sama mi o tym mówiła, jak i mogłam to wyczytać z jej tonu wypowiedzi. A co za różnica, czy są to obce osoby? Miała ograniczyć się do sąsiadów? Wydaje mi się jednak, że dobrze postąpiła, bo ja kierując się dobrem moich futer byłabym skłonna zaczepiać obcych ludzi na ulicy. Poza tym tu są ludzie kochający psy - gdzie indziej mogła mieć nadzieję na pomoc...
Cały wątek został poświęcony szukaniu Suni nowego domu i jednocześnie rozpaczy kochającej jej dziewczyny, która jednak, jakby nie patrzeć, nie może sama zajmować się psem w pełnym zakresie. Wiele osób ogromnie pomogło i myślę, że to też dało Kasi siłę na walkę o sunię. To tyle w kwestii wyjaśnienia, ja osobiście nie mam zamiaru wracać do przeszłości, bo myślę, że Kasia już coś się napłakała i nerwów straciła na szukanie "mniejszego zła".

Posted

Wróciłam, po dlugiej przerwie jestem. W domu mnie nie ma, ale Sonia została i zostanie na zawsze. Jej stan jest nie fajny, przez kleszcze straciła całkiem wzrok, nie chodzi już po schodach, często na coś wpada ale daje rade. Gdy wróciłam do domu na święta po półrocznej nie obecnosci to Sonia poznala mnie od razu i nawet pamieta wszystkie komendy jakie ja uczyłam. Jesem szczęśliwa, że została w swoim domu, ten który zna i właściecieli.

  • 9 months later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...