wojtuś Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Nie mam jeszcze odpowiedzi od zuziM, Jutro będę do niej dzwonił- gdyby Zuzia nie miała miejsca to będę szukał po innych hotelikach:) Tofik znajdziemy miejsce, Pozdrawiam:) Quote
Mysza2 Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 wojtuś napisał(a):Nie mam jeszcze odpowiedzi od zuziM, Jutro będę do niej dzwonił- gdyby Zuzia nie miała miejsca to będę szukał po innych hotelikach:) Tofik znajdziemy miejsce, Pozdrawiam:) Dzięki Wojtusiu, dobrze że jesteś i też szukasz :) Quote
Ulaa Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Kapsel napisał(a):Teraz już będzie tylko lepiej. Trzymaj się malutki ;):loveu: Tak nie można myśleć, niestety. To jest ekstremalnie trudny przypadek. Jedyne, co człowiek może zrobić w takich sytuacjach to uważnie obserwować, aby nie przeciągnąć struny... Pamiętajcie, że on nie rozumie swojego cierpienia. Nie wie, co się z nim dzieje. Nie wie, czy będzie lepiej... i czy wogóle chce się tego dowiedzieć... To jest żywe stworzenie, realny potwornie cierpiący i przerażony pies, a nie forumowy fantom, któremu pomoże jakieś kibicowanie i trzymanie kciuków. Ogromna odpowiedzialność spoczywa na osobach, które mają z nim styczność. Nie wolno bać się żadnych decyzji, bo jest jedna podstawowa zasada - nie wolno dopuścić, aby pies cierpiał, bo nam się tak chce czy podoba. Jeśli nie rokuje, to nie wolno się nim bawić.... Bo on nie rozumie nic z tego... Musiałam to napisać. Trzeba być ostrożnym, bardzo... Oby wszystko potoczyło się jak najlepiej dla psiaczka. Quote
Awit Posted June 10, 2010 Posted June 10, 2010 Pewnie po narkozie źle się czuje:-( A jeszcze te upały...... Quote
andegawenka Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Ulaa napisał(a):Tak nie można myśleć, niestety. To jest ekstremalnie trudny przypadek. Jedyne, co człowiek może zrobić w takich sytuacjach to uważnie obserwować, aby nie przeciągnąć struny... Pamiętajcie, że on nie rozumie swojego cierpienia. Nie wie, co się z nim dzieje. Nie wie, czy będzie lepiej... i czy wogóle chce się tego dowiedzieć... To jest żywe stworzenie, realny potwornie cierpiący i przerażony pies, a nie forumowy fantom, któremu pomoże jakieś kibicowanie i trzymanie kciuków. Ogromna odpowiedzialność spoczywa na osobach, które mają z nim styczność. Nie wolno bać się żadnych decyzji, bo jest jedna podstawowa zasada - nie wolno dopuścić, aby pies cierpiał, bo nam się tak chce czy podoba. Jeśli nie rokuje, to nie wolno się nim bawić.... Bo on nie rozumie nic z tego... Musiałam to napisać. Trzeba być ostrożnym, bardzo... Oby wszystko potoczyło się jak najlepiej dla psiaczka. Ulaa my to wszystko wiemy a swoim postem nie rozwiązałaś problemu (myślisz oczywiście o eutanazji) tylko nas obraziłaś, przynajmniej mnie. Jak przeżyjesz 7 operacji swojego psa to pogadamy jak równy z równym... Quote
kaa Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Dziewczyny spokojnie :) Ulla nikt nie da psu bezsensu cierpieć ot tak sobie ,,dla idei" , albo po to żeby było o czym na forum pisać , ale ten psiak niczego dobrego w życiu nie zaznał , nie wie co to miękkie posłanie, co to spacery, poprostu całe swoje życie niczego dobrego nie doświadczył , teraz być może będzie miał szanse zaznać lepszego życia o ile wszystko będzie przebiegać bez komplikacji . Operacja była jedynym rozwiazaniem w jego wypadku , nie najlepszym ale w przypadku Tofika nie było żadnego dobrego rozwiazania. Teraz trzeba poczekać i zobaczyć , jak Tofik zafunkcjonuje , na spokojnie i bez wydawania wyroków , ani za eutanazją ani przeciw . Dajmy szanse Tofikowi, czasowi i naturze. Andegawentko, myślę że Ulla nie miała zamiaru nikogo obrazić , ona po prostu martwi się Tofikiem i nie dziwię się , bo to naprawde trudny przypadek . Cała jej wypowiedź wynika tylko z powodu troski o jego przyszły los , a obrażanie się nie pomoże w żaden sposób Tofikowi. Bardzo dobrze Was rozumiem , ale proszę starajcie się trzymać nerwy na wodzy . Dla dobra Tofika musimy wszyscy działać razem. Uściski dla Was obu .:calus:, za wierne trwanie przy tym biedaku. Quote
Ulaa Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Andegawenko, a skąd wiesz ile operacji ilu psów przeżyłam? Ile eutanazji i śmierci bezsensownych? Stąd wynika właśnie moja wypowiedź... Żeby nie dać ponieść się hura-optymizmowi (ale też nie załamywać, bo czas i sam piesek pokaże). Oczywiście, że życzę jak najlepiej Tofikowi, tak samo jak wszystkim psiakom i każdej osobie, która angażuje się w pomoc im :) Dzięki Kaa za odpowiedź :) Quote
andegawenka Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Ulaa to pisz od siebie i nikogo nie cytuj....tym bardziej osoby którą znam i wiem jak dużo robi na dogo..... Quote
jusstyna85 Posted June 11, 2010 Author Posted June 11, 2010 Nie możemy cieszyć się na zapas,przed Tofikiem teraz trudne dni-nauka chodzenia... Justyna napisała mi,że jest z nim troch lepiej.Miejmy nadzieję,że przyzwyczai się do 3 łapek i będzie chciał walczyć o lepszą przyszłość. Jest płatny DT za 300 zł +wet u Gisic,ale to raczej tylko na miesiąc,Gisic mieszka w bloku,ale ma winde i jest praktycznie cały czas w domu,do tego ma parę kroków na lecznice na Giszowcu.Ja napisalam wczoraj do różnych hoteli,zobaczymy jakie będą odpowiedzi. Gisic nie będzie miała latwo,Tofik też nie...bardzo jej dziękuje... Jeśli jej znajomy zgodzi się,to podjedzie dzisiaj do Schroniska... Quote
Gisic87 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Przepraszam że dopiero teraz wchodzę ale z rana miałam trochę latania i załatwiania. Pisałam z Justyną na pw ale napisze i tu. Mogę zabrać Tofika na DT ale tylko na miesiąc, ze względu też na powrót ojca i podsikiwanie Tofika, być może ono jest spowodowane stresem związanym z pobytem w schronisku jednak nie chcę robić żadnych nadziei że pies będzie u mnie dłużej bo jak nie uda się oduczyć posikiwania to będzie to nie możliwe mam cały przedpokój w drewnianej boazerii i za sikającego psa to ojciec by mnie chyba zabił. Tak jak też pisałam Justynie trzeba psa wyciągnąć i zobaczyć jak będzie zachowywał się w domowych warunkach być może nauczy się chodzić na 3 łapkach a to tylko kwestia czasu. Nawet jeśli udałoby się by chociaż przez kilka miesięcy Tofik żył w miarę komfortowo to uważam że warto bo jak mi to kiedyś ktoś napisał nie liczy się długość życia psa a jego komfort i miłość ze strony człowieka. Nie wiem czy dam radę dziś podjechać do schronu. TZ dzisiaj do mnie przyjeżdża ale jeszcze nie wiem o której ale jakby co to myślę że do schronu może udałoby się podjechać koło 17-18 ale to dam znać jeszcze. Podjechałabym zobaczyć Tofika i zdecydować czy dam sobie radę. I jak już Justyna pisała do dr Bojarskiego mam 3 minuty piechotą więc w każdej chwili jeśli będzie trzeba można z Tofikiem podejść. Naprawdę nie chce robić zbędnych nadziei bo nie wiem czy sobie poradzę z opieką nad Tofikiem. Quote
lika1771 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Szukam suni http://www.dogomania.pl/threads/187297-Szukam-suni!!!! Quote
Ulaa Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 andegawenka napisał(a):Ulaa to pisz od siebie i nikogo nie cytuj....tym bardziej osoby którą znam i wiem jak dużo robi na dogo..... Chyba coś się koleżance pomyliło... To forum publiczne i każdy może się wypowiadać swobodnie, gdzie chce i jak chce - nie obrażając nikogo (a tego nie zrobiłam przecież) - zatem bądź łaskawa nie wydawać mi poleceń. Wszyscy normalnie i rozsądnie reagują, a ty się uczepiłaś nie wiadomo czego... Quote
Mysza2 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Dobrze że jesteś Gisic87 :loveu::loveu::loveu: . Bardzo dziękujemy cokolwiek zdecydujesz. Quote
Mysza2 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Kochane cioteczki, przecież wszyscy chcemy tu jak najlepiej dla Tofika, nie rozdrapujmy już tego bardzo bardzo was proszę. Zobaczymy jak będzie z Tofikiem przez najbliższe dni i na tym się na razie skoncentrujmy. Plizzz :loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
Justyna_wolontariat Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Tofik zjadł dzis całą miskę serduszek, potem wyszedł na zewnątrz się wysikać :lol: Powoli przyzwyczaja sie do nowej sytuacji, póki jest na lekach przeciwbólowych i antybiotyku więc do musiałby mieć kontynuowane Z tym sikaniem to raczej nie objaw stresu a nawyk oczywiscie da się to zmienic ale potrzeba pracy i czasu, z smyczą jest tak początkowo niechętnie idzie ale jeżeli nie da sie za wygraną i zmusi się go do spaceru na smyczy to ostatecznie da się namówić. Quote
Mysza2 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Justyna_wolontariat napisał(a):Tofik zjadł dzis całą miskę serduszek, potem wyszedł na zewnątrz się wysikać . Czy to znaczy że jakoś kuśtyka bez tej łąpki? Quote
Gisic87 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Dzisiaj niestety nie dam rady podjechać do schronu:shake: w weekend TZ ma uczelnie i powiedział że jakby co możemy jechać ale dopiero w poniedziałek:roll: Quote
Mysza2 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 wpłynęło 15 zł od LalaLola bardzo dziękujemy :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Aktualne rozliczenie w 2 poście Quote
Sylwunia82 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 cześć....chciałabym zaproponować deklarację stała w wysokości 20 zł miesięcznie dla pieska... Quote
Gisic87 Posted June 11, 2010 Posted June 11, 2010 Chciałam edytować post ale justyna mnie wyprzedziła będę koło 19* Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.