Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nie mam jeszcze odpowiedzi od zuziM,
Jutro będę do niej dzwonił- gdyby Zuzia nie miała miejsca to będę szukał po innych hotelikach:)
Tofik znajdziemy miejsce,
Pozdrawiam:)

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wojtuś napisał(a):
Nie mam jeszcze odpowiedzi od zuziM,
Jutro będę do niej dzwonił- gdyby Zuzia nie miała miejsca to będę szukał po innych hotelikach:)
Tofik znajdziemy miejsce,
Pozdrawiam:)

Dzięki Wojtusiu, dobrze że jesteś i też szukasz :)

Posted

Kapsel napisał(a):
Teraz już będzie tylko lepiej. Trzymaj się malutki ;):loveu:



Tak nie można myśleć, niestety.
To jest ekstremalnie trudny przypadek. Jedyne, co człowiek może zrobić w takich sytuacjach to uważnie obserwować, aby nie przeciągnąć struny...
Pamiętajcie, że on nie rozumie swojego cierpienia. Nie wie, co się z nim dzieje. Nie wie, czy będzie lepiej... i czy wogóle chce się tego dowiedzieć...

To jest żywe stworzenie, realny potwornie cierpiący i przerażony pies, a nie forumowy fantom, któremu pomoże jakieś kibicowanie i trzymanie kciuków.
Ogromna odpowiedzialność spoczywa na osobach, które mają z nim styczność. Nie wolno bać się żadnych decyzji, bo jest jedna podstawowa zasada - nie wolno dopuścić, aby pies cierpiał, bo nam się tak chce czy podoba.
Jeśli nie rokuje, to nie wolno się nim bawić.... Bo on nie rozumie nic z tego...

Musiałam to napisać. Trzeba być ostrożnym, bardzo...
Oby wszystko potoczyło się jak najlepiej dla psiaczka.

Posted

Ulaa napisał(a):
Tak nie można myśleć, niestety.
To jest ekstremalnie trudny przypadek. Jedyne, co człowiek może zrobić w takich sytuacjach to uważnie obserwować, aby nie przeciągnąć struny...
Pamiętajcie, że on nie rozumie swojego cierpienia. Nie wie, co się z nim dzieje. Nie wie, czy będzie lepiej... i czy wogóle chce się tego dowiedzieć...

To jest żywe stworzenie, realny potwornie cierpiący i przerażony pies, a nie forumowy fantom, któremu pomoże jakieś kibicowanie i trzymanie kciuków.
Ogromna odpowiedzialność spoczywa na osobach, które mają z nim styczność. Nie wolno bać się żadnych decyzji, bo jest jedna podstawowa zasada - nie wolno dopuścić, aby pies cierpiał, bo nam się tak chce czy podoba.
Jeśli nie rokuje, to nie wolno się nim bawić.... Bo on nie rozumie nic z tego...

Musiałam to napisać. Trzeba być ostrożnym, bardzo...
Oby wszystko potoczyło się jak najlepiej dla psiaczka.


Ulaa my to wszystko wiemy a swoim postem nie rozwiązałaś problemu (myślisz oczywiście o eutanazji) tylko nas obraziłaś, przynajmniej mnie. Jak przeżyjesz 7 operacji swojego psa to pogadamy jak równy z równym...

Posted

Dziewczyny spokojnie :)
Ulla nikt nie da psu bezsensu cierpieć ot tak sobie ,,dla idei" , albo po to żeby było o czym na forum pisać , ale ten psiak niczego dobrego w życiu nie zaznał , nie wie co to miękkie posłanie, co to spacery, poprostu całe swoje życie niczego dobrego nie doświadczył , teraz być może będzie miał szanse zaznać lepszego życia o ile wszystko będzie przebiegać bez komplikacji . Operacja była jedynym rozwiazaniem w jego wypadku , nie najlepszym ale w przypadku Tofika nie było żadnego dobrego rozwiazania. Teraz trzeba poczekać i zobaczyć , jak Tofik zafunkcjonuje , na spokojnie i bez wydawania wyroków , ani za eutanazją ani przeciw . Dajmy szanse Tofikowi, czasowi i naturze.

Andegawentko, myślę że Ulla nie miała zamiaru nikogo obrazić , ona po prostu martwi się Tofikiem i nie dziwię się , bo to naprawde trudny przypadek . Cała jej wypowiedź wynika tylko z powodu troski o jego przyszły los , a obrażanie się nie pomoże w żaden sposób Tofikowi.
Bardzo dobrze Was rozumiem , ale proszę starajcie się trzymać nerwy na wodzy . Dla dobra Tofika musimy wszyscy działać razem. Uściski dla Was obu .:calus:, za wierne trwanie przy tym biedaku.

Posted

Andegawenko, a skąd wiesz ile operacji ilu psów przeżyłam?
Ile eutanazji i śmierci bezsensownych?

Stąd wynika właśnie moja wypowiedź... Żeby nie dać ponieść się hura-optymizmowi (ale też nie załamywać, bo czas i sam piesek pokaże).
Oczywiście, że życzę jak najlepiej Tofikowi, tak samo jak wszystkim psiakom i każdej osobie, która angażuje się w pomoc im :)

Dzięki Kaa za odpowiedź :)

Posted

Nie możemy cieszyć się na zapas,przed Tofikiem teraz trudne dni-nauka chodzenia...
Justyna napisała mi,że jest z nim troch lepiej.Miejmy nadzieję,że przyzwyczai się do 3 łapek i będzie chciał walczyć o lepszą przyszłość.

Jest płatny DT za 300 zł +wet u Gisic,ale to raczej tylko na miesiąc,Gisic mieszka w bloku,ale ma winde i jest praktycznie cały czas w domu,do tego ma parę kroków na lecznice na Giszowcu.Ja napisalam wczoraj do różnych hoteli,zobaczymy jakie będą odpowiedzi.

Gisic nie będzie miała latwo,Tofik też nie...bardzo jej dziękuje... Jeśli jej znajomy zgodzi się,to podjedzie dzisiaj do Schroniska...

Posted

Przepraszam że dopiero teraz wchodzę ale z rana miałam trochę latania i załatwiania. Pisałam z Justyną na pw ale napisze i tu. Mogę zabrać Tofika na DT ale tylko na miesiąc, ze względu też na powrót ojca i podsikiwanie Tofika, być może ono jest spowodowane stresem związanym z pobytem w schronisku jednak nie chcę robić żadnych nadziei że pies będzie u mnie dłużej bo jak nie uda się oduczyć posikiwania to będzie to nie możliwe mam cały przedpokój w drewnianej boazerii i za sikającego psa to ojciec by mnie chyba zabił. Tak jak też pisałam Justynie trzeba psa wyciągnąć i zobaczyć jak będzie zachowywał się w domowych warunkach być może nauczy się chodzić na 3 łapkach a to tylko kwestia czasu. Nawet jeśli udałoby się by chociaż przez kilka miesięcy Tofik żył w miarę komfortowo to uważam że warto bo jak mi to kiedyś ktoś napisał nie liczy się długość życia psa a jego komfort i miłość ze strony człowieka. Nie wiem czy dam radę dziś podjechać do schronu. TZ dzisiaj do mnie przyjeżdża ale jeszcze nie wiem o której ale jakby co to myślę że do schronu może udałoby się podjechać koło 17-18 ale to dam znać jeszcze. Podjechałabym zobaczyć Tofika i zdecydować czy dam sobie radę. I jak już Justyna pisała do dr Bojarskiego mam 3 minuty piechotą więc w każdej chwili jeśli będzie trzeba można z Tofikiem podejść.
Naprawdę nie chce robić zbędnych nadziei bo nie wiem czy sobie poradzę z opieką nad Tofikiem.

Posted

andegawenka napisał(a):
Ulaa to pisz od siebie i nikogo nie cytuj....tym bardziej osoby którą znam i wiem jak dużo robi na dogo.....


Chyba coś się koleżance pomyliło... To forum publiczne i każdy może się wypowiadać swobodnie, gdzie chce i jak chce - nie obrażając nikogo (a tego nie zrobiłam przecież) - zatem bądź łaskawa nie wydawać mi poleceń.

Wszyscy normalnie i rozsądnie reagują, a ty się uczepiłaś nie wiadomo czego...

Posted

Kochane cioteczki, przecież wszyscy chcemy tu jak najlepiej dla Tofika, nie rozdrapujmy już tego bardzo bardzo was proszę. Zobaczymy jak będzie z Tofikiem przez najbliższe dni i na tym się na razie skoncentrujmy. Plizzz :loveu::loveu::loveu::loveu:

Posted

Tofik zjadł dzis całą miskę serduszek, potem wyszedł na zewnątrz się wysikać :lol:

Powoli przyzwyczaja sie do nowej sytuacji, póki jest na lekach przeciwbólowych i antybiotyku więc do musiałby mieć kontynuowane

Z tym sikaniem to raczej nie objaw stresu a nawyk oczywiscie da się to zmienic ale potrzeba pracy i czasu, z smyczą jest tak początkowo niechętnie idzie ale jeżeli nie da sie za wygraną i zmusi się go do spaceru na smyczy to ostatecznie da się namówić.

Posted

Justyna_wolontariat napisał(a):
Tofik zjadł dzis całą miskę serduszek, potem wyszedł na zewnątrz się wysikać .

Czy to znaczy że jakoś kuśtyka bez tej łąpki?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...