__Lara Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Też pomyślałam o protezie... ale właśnie czy tego nie będzie chciał zdjąć... Quote
Justyna_wolontariat Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Miałam go zabrac na Giszowiec bo i tak musze z swoim psem jechać do kardiologa bo nie jest najlepiej ale p Kardiolog jest na urlopie wraca 14 czerwca dopiero Póki co nie mam nawet auto bo ten mój złom sie nieustannie psuje :( innego dobrego weta w okolicy nie znam tylko i wyłacznie dr Bojarski na giszowcu Quote
taks Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Nie no, wybijcie sobie z głowy protezę - to bardzo zły pomysł. W takich wypadkach stosuje sie sprawdzony sposób czyli specjalny wózeczek. Nie taki jak przy niedowładzie , wyłączający łapki ale cos w rodzaju "podtrzymywacza" na pupe z mozliwoscią używania sprawnej łapki. Psiaki w czyms takim śmigają aż miło a kikut nie jest narazony na wieczne urazy jak w wypadku protezy. Taki wózeczek zrobiony na wymiar u dobrego speca to wydatek kilkuset zł ale sposób sprawdzony, skuteczny i trwale rozwiązujacy problem. Proteza u psa sie nie sprawdza - nie ta dynamika ruchu. No i koszty - zwykłe "szczudło" to katorga dla psa a nowoczesna , elastyczna "myśląca" proteza to majątek , poza tym kto to zrobi bo przeciez tego nie da sie dopasowac korespondencyjnie . Quote
Justyna_wolontariat Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 z tym wózeczkiem to moze i pomysł nie zły tylko nie na warunki schroniskowe Quote
Mysza2 Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Justyna_wolontariat napisał(a):z tym wózeczkiem to moze i pomysł nie zły tylko nie na warunki schroniskowe No oczywiście że nie schroniskowe. Przecież Tofik ma uzbierane środki na DT. Quote
andegawenka Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Mysza2 napisał(a):No oczywiście że nie schroniskowe. Przecież Tofik ma uzbierane środki na DT. No to jutro ruszamy na żebranko;) Quote
MartynaP Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 ja mysle ze by sie napewno nauczył. Napewno ma wolę walki. Na wszystko trzeba czasu Słyszalam kiedys-nie bede mowila gdzie bo niechce robic reklamy ze pies na trzech łapkach wcale nie odczuwa roznicy tylko musi sie nauczyc. wiadomo jak ja bym stracila noge czy reke tez potrzebowalabym czasu zeby sie nauczyc funkcjonowac. A ze wiadomo psy mądre bestyjki sa to napewno by sie maluszek nauczyl zyc tak jakby mial cztery łapki. Przepraszam niechce nikogo urazic ale nierozumiem tego stanelyscie przed nim i tak sobie powiedzialyscie on nie da rady? niemozna go tak skreslac ze nie da i juz. Bo sie potyka? moze go boli? to przeciez jakby świerza rana,niedawno mu sie to stalo. Da rade!!!! nauczy sie zyc,biegac i robic inne psie rzeczy bez tej jednej łapki!!!! Chyba trzeba w to wierzyc Quote
kaa Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 MartynaP napisał(a):ja mysle ze by sie napewno nauczył. Napewno ma wolę walki. Na wszystko trzeba czasu Słyszalam kiedys-nie bede mowila gdzie bo niechce robic reklamy ze pies na trzech łapkach wcale nie odczuwa roznicy tylko musi sie nauczyc. wiadomo jak ja bym stracila noge czy reke tez potrzebowalabym czasu zeby sie nauczyc funkcjonowac. A ze wiadomo psy mądre bestyjki sa to napewno by sie maluszek nauczyl zyc tak jakby mial cztery łapki. Przepraszam niechce nikogo urazic ale nierozumiem tego stanelyscie przed nim i tak sobie powiedzialyscie on nie da rady? niemozna go tak skreslac ze nie da i juz. Bo sie potyka? moze go boli? to przeciez jakby świerza rana,niedawno mu sie to stalo. Da rade!!!! nauczy sie zyc,biegac i robic inne psie rzeczy bez tej jednej łapki!!!! Chyba trzeba w to wierzyc Martyna chodzi o to że ten psiak może po zębach wygladać na 7 lat, ale w rzeczywistości ma sporo wiecej, on wogóle jest bardzo mało aktywny i głównie śpi. O żadnym bieganiu w jego wykonaniu nie ma mowy, nawet jak by miał cztery zdrowe łapy . Po założeniu smyczy przestaje chodzić , rozpłaszcza się i odmawia jakiejkolwiek współpracy, moim zdaniem najlepiej by było pozwolić żeby ta łapa się wygoiła i dać psu świety spokuj , nie męczyć go już ,( tylko pozostaje pytanie czy w takim stanie się wygoi) , a ani w protezie , ani w wózku ja go wogóle nie widze. :shake: . Ale to tylko moje prywatne zdanie, które wynika z tego że mam kontakt z Tofikiem i mogę go poobserwować . Quote
taks Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 [quote name='MartynaP']j Przepraszam niechce nikogo urazic ale nierozumiem tego stanelyscie przed nim i tak sobie powiedzialyscie on nie da rady? niemozna go tak skreslac ze nie da i juz. Da rade!!!! nauczy sie zyc,biegac i robic inne psie rzeczy bez tej jednej łapki!!!! Chyba trzeba w to wierzyc MartynaP oczywiście że nikogo nie urażasz i to miłe że tak wierzysz w silną wolę psiaka ale róznie to bywa z tą adaptacją po amputacji. Mam troche doswiadczenia z "jamnikowatymi" i doskonale rozumiem obawy wetów że pies sobie nie poradzi. U "przegubowców" ( długi korpusik, krótkie łapki) juz z natury dosć mocno zaburzona jest statyka i obciążony kręgosłup. Po amputacji zmieni się/przesunie srodek cięzkości, zupełnie inaczej muszą wtedy pracować mięśnie tułowia ale i zmienia sie ustawienie sił działających na kregosłup. Dlatego to nie tylko kwestia silnej woli i chęci zycia u psiaka ale i tego czy np. nie pojawią sie poważne problemy z kręgosłupem ( dyskopatia, niedowłady...).Poza tym piesek do młodych nie należy więc i serducho zapewne nie pierwszej młodości - krótka amputacja ( taka byłaby lepsza ze względu na zachowanie równowagi) to jednak spory ubytek w łożysku naczyniowym i spory szok dla układu krążenia. Z kolei zostawienie długiego kikuta może spowodować że pieska będzie "ciagnęło" na te stronę , trudniej bedzie mu utrzymać równowage no i jest większa obawa urazu i odnawiania sie rany na kikucie niż przy radykalnej amputacji odjecia całej nogi na wysokości stawu. No i jeszcze ewentualnośc zostawienia tego jak jest . Pomijam ból ale taka niegojąca się rana to nawet przy super pielegnacji bomba zegarowa - w każdej chwili może dojśc do masywnego zakażenia , nawet sepsy i smierci zwierzaka. Dlatego to nie my tu na dogo możemy/jestesmy w stanie rozstrzygnąć co dla psiaka najlepsze z medycznego punktu widzenia. I nawet obawiam sie , bedzie trudno zrobic to wetowi który nie ma doświadczenia w twardej chirurgii. Dlatego optowałabym za jedną ale solidną konsultacją u dobrego/doswiadczonego chirurga ortopedy ( z możliwością przeprowadzenia u niego zabiegu). Wiem, wiem kasa... ale pamietajcie że "jak ktos jest biedny to nie stać go na tanie rzeczy". Tanie też kosztuje a niewielki z tego pozytek i praktycznie często wyrzucony pieniądz więc lepiej zapłacic raz , nawet więcej ale za coś konkretnego;) Quote
wojtuś Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Taks wielkie dzięki za wyjaśnienia:) Nie mam niestety doświadczenia w tej kwestii i co byłoby dobre dla Tofika. Jednak wydaje mi się że potrzebna jest konsultacja, tak jak pisze Taks, u dobrego chirurga-ortopedy, w przypadku operacji to nie ma się co zastanawiać nad kasą, będziemy musieli ją znaleść:) Pozdrawiam:) Quote
Mysza2 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Ja na tematy medyczne nie mogę się wypowiadać, to co pisze Taks pokrywa się mniej więcej z tym co mówił ten wet w schronisku z tego co pamiętam i dla mnie laika brzmi to dość logicznie ale to lekarze muszą zdecydować. Dziewczyny wcześniej pisały, że wczoraj Tofik miał być konsultowany przez 3 chirurgów. A z tego co Justyna pisze nie mogę się zorientować czy w końcu był konsultowany przez tych 3 lekarzy czy nie. Kasiu a może dałoby się umówić wizytę u doktora Fabisza (tego który Wolverina ma operować). Tofik ma już trochę wpłat jednorazowych żeby można było pokryć koszt tej wizyty? wpłynęło: 30 zł od Maja602 20 zł od Mroowa 10 zł od Kielaczka 30 zł od Lidii z warszawy w opisie za 3 miesiące ale nie ma nicku. Proszę cioteczkę o przyznanie się:lol::lol: bez bicia Aktualne rozliczenia zawsze w 2 poście (z wyjątkiem tych 30 zł od Lidia) Quote
polubek Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 i znowu musiłam nadganiać :placz: :placz: :placz: ja się tak nie bawię :obrazic: :diabloti: Quote
demi Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 przepraszam, ze tak troche od tematu odbijam, ale psiak juz po operacji? w schronisku dalej? nie mam czasu czytac az 50 stron... dlatego bardzo prosze o odpowiedz Quote
Mysza2 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 demi napisał(a):przepraszam, ze tak troche od tematu odbijam, ale psiak juz po operacji? w schronisku dalej? nie mam czasu czytac az 50 stron... dlatego bardzo prosze o odpowiedz Tofik nie miał operacji i dalej nie ma decyzji co z nim dalej. Ogólnie jest w złej kondycji i wet uważa że nie da rady na 3 łapach. Nie wiadomo co robić. Quote
__Lara Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 taks bardzo mądrze i rzeczowo pisze. Wiele osób nie wie, że psy niskopodłogowe, takie jak jamniki, są niskie i to jest wada w rozwoju - to ma specjalną nazwę. Obciążanie tych psów dodatkową wadą to coś strasznego... Quote
E-S Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Jezu ... i co z nim będzie teraz ??? :( dziewczyny ... Quote
maja602 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Czy już jest jakiś dom tymczasowy w którym Tofik będzie miał dobre warunki? Z ostatnich postów zrozumialam, że cały czas jest w schronisku. Quote
Mroowa Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Ciężka sprawa z tym Tofficzkiem:( w sumie to jest sytuacja a stylu "i tak źle i tak nie dobrze" ech szkode że łapka poprostu nie odrosnie jak jaszczurczy ogon:( Trzeba wybrać mniejsze zło:( Quote
kaa Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Mroowa napisał(a):Ciężka sprawa z tym Tofficzkiem:( w sumie to jest sytuacja a stylu "i tak źle i tak nie dobrze" ech szkode że łapka poprostu nie odrosnie jak jaszczurczy ogon:( Trzeba wybrać mniejsze zło:( Właśnie dokładnie tak to wyglada, cokolwiek by zrobić lub nie i tak nie jest to dobre rozwiązanie. :( . Ale decyzja już jest , będzie miał łapkę amputowaną . Ten kikutek się nie goi , nie pomagaja ani antybiotyki, ani opatrunki żelowe, po prostu nie ma wyjścia . :shake: Justyna dziś umówi termin . Quote
Mysza2 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 :shake::shake::shake: Jak się to wszystko nie goi to nie ma wyjścia:-(:-(:-( A czy już zdecydowałyście jaki DT wchodziłby w rachubę po tym zabiegu? Quote
kaa Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Jeszcze nie , będzie problem bo Tofik nie będzie mógł mieć żadnych schodów. :( Quote
Mroowa Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 kaa napisał(a):Jeszcze nie , będzie problem bo Tofik nie będzie mógł mieć żadnych schodów. :( A wchodzi w gre noszenie po schodach na rękach??On przecież jest niewiele więkrzy od jamnika. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.