Rafka Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Strasznie sie cieszę z uratownia tego psa. Doskonale rozumiem co przezywasz bo przecież ja mam Harnasia tez dopiero dwa miesiące! Dopieo teraz wiedzę jak sie zmienił - przytył, ma piękna lśniacą sierść, zaczyna się słuchać i jak uwielbia dlugie spacery z moimi dwoma sukami. Dunaj! Trzymaj się i nadal piekniej! Quote
supergoga Posted May 16, 2006 Posted May 16, 2006 Poniżej email do Pana z Poznania zainteresowanego podhalanem. Wiem że to daleko ale mam prosbe, czy możesz choc napisać do niego o psie i jak sprawy odbioru. Może będzie chciał przyjechać. Z tego co mi pisał ma warunki i jest człowiekiem odpowiedzialnym i poważnym. Reszty nie wiem, w razie potrzeby moge pojechac i sprawdzić. Ale żeby nie wyjść niepoważnie - obiecałam, że mu napiszecie w sprawie psiaka. [email protected] Próbowałam wysłać priva do Frotki - ale nie mogłam. Prosze napiszcie do Pana o psiaku. Quote
Kasie Posted May 17, 2006 Posted May 17, 2006 Supergoga, dziekuje bardzo. Wyślę sms do Frotki, to ona powinna decydować w takich sprawach. A co do Dunajka. Wczoraj próbował zakopać znalezioną kromkę chleba! Trochę mu to nie wyszło bo nie jest taki sprytny jak Aszot i nie robił tego w grządkach kwiatowych tylko w trawniku a każdy wie, ze to twardy teren. Troche sie udało ja przykryć i tak ją porzucił. Ale po jakimś czasie znowu ją znalazł. Nosił ją w pysku ale zainteresowało go nagle cos innego, wypluł ją i podeptał biegnąc w inną część ogródka. Nie wiem, czy bedzie dobrze chodził. Nadal sie zatacza i zaczyna sie przewracać jak zbyt dużo pobiega. Zwłaszcza tylne łapki nie stoją jak trzeba. Gdy biega to nie widac że coś mu dolega. Ale jak zaczyna wolno chodzic to pupcia zatacza mu sie i husta. Najprawdopobobniej w piątek będziemy u weta jeszcze raz. Zobaczymy, co powie. Po ostatnich sterydach była wyraźna poprawa. Quote
Kasie Posted May 20, 2006 Posted May 20, 2006 Dunajek był wczoraj u pana weta. Znowu odegrał scenkę: zobaczył lecznice i pies zdechł. Już nie wstał, trzeba go było nosić. Chłopak już waży 34 kg i kości można jeszcze wyczuć w okolicach łopatki. A żebyżebra znaleźć to trzeba sie cierpliwością wykazać. Chodzi nadal nie najlepiej, dgy odpocznie to mu całkiem nieźle idzie. Ale gdy pobiega to coraz bardziej się zatacza. Wet mówił, że z czasem powinno być coraz lepiej ale może i tak byc że poprawa edzie znikoma. Dunaj uczy się że po schodach w dół schodzi sie powoli, bo jak próbuje szybko to się przewróci. I że jak sie nogi plączą to trzeba sie na chwile położyć a później juz się lepiej idzie. Wczoraj dostał kilka naleśników. I wiecie co? Nie połknął ich tak jak zwykle tylko trzymał je miedzy łapami i odrywał po kawałku! Nadal jada łapczywie ale o połowe wolniej niz kiedyś. I strasznie lubi, żeby być koło niego, żeby sie nim zajmować. To nie jest łagodny pies, on ma charakter. A zaskakuje mnie tym, ze na weta warczy, na innych też a ja go mogę właściwie tarmosić w każdej pozycji i jest ok. Wczoraj chłopak w lecznicy chciał mi pomóc umieścic go na wadze i nie pozwolił sobie na to. Ale jak ja gowciągałam tarmosząc to było ok. Myślę, że Ania ;) bedzie z niego bardzo dumna. Quote
Kasie Posted May 23, 2006 Posted May 23, 2006 Dunajek był wczoraj na spacerze na łące. Ale 15 minut to na razie wszystko na co go stać. Póżniej coraz bardziej się potyka. Ale miał taka szczęśliwa mordkę nurkując w świerzej, zielonej trawie. Z jedzeniem u niego też jest coraz lepiej: nie jada już łapczywie, najpierw wybiera mięsko, a ryz jak ma ochotę, czasem zostawi. Nawet jak mu nałożę do miski a go głaskam to czeka jak odejdę i dopiero zabiera się za jedzenie. Sierść robi mu się coraz ładniejsza, coraz bardziej puchata. I coraz bardziej sie przekonuję że w nim siedzi wielki pieszczoch. Quote
Kasie Posted May 24, 2006 Posted May 24, 2006 Aszot bardzo lubi pasztet. I pomimo, że jest pewnie ten pasztet nafaszerowany przyprawami to go od czasu do czasu dostaje. Więc Dunajek też. No i wczoraj zaniosłam mu kromkę chleba posmarowaną pasztetem, tak dość grubo, tak jak Aszot dostaje. A Dunajek zamiast sie na nią rzucić i po prostu ją połknąć, powąchał i zaczął zlizywać pasztet. Chleb zostawił. Mokry, wyśliniony ale go nie zjadł. A świerzy był, jak kroiłam to takładnie pachniał... Dunaj bardzo lubi wychodzić z kojca, pochodzi, cały czas coś wącha, coś go interesuje. A później sam wraca do kojca na ganeczek swojej budy. I tak sobie wszystko z zainteresowaniem obserwuje. Bo świat taki zielony... Quote
Kasie Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Kolejny epizod z życia dunajkowego. I to świeży bo z dzisiaj rana. Rano (czyt. 5.30) zaniosłam mu miseczkę, pełna oczywiście. I wzięłam smycz bo pomyslałam, ze jak zje, to przeprowadzę go z kojca na strone domu aby pobiegał sobie swobodnie po ogrodzie póki jeszcze jest chłodno a Aszot spi znowu zamkniety pod stołem. A Dunajek "olał" miche jedzenia i od razu chciał na smych! Nawet nie popatrzył na jedzenie. Woli teraz pobiegać. I dobra wiadomosć dla Ani ;) bo dzis dopadł mojego kota, poszturchał noskiem i zostawił wogóle niezainteresowany. Dziś patrząc na niego z góry z okna jak sobie chodzi zauważyłam, ze sie tak jakoś chłopak zaokrąglił :roll: boki mu zaczynają sterczeć , futerko coraz bardziej sie kręci na nim. Pięknieje nam chłopak! Quote
Ksera Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Pewnie już upodabnia się do foki, jak Aszocik :cool3: Quote
kiwi Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Kasie bedzie miala niebawem stadko słoników :evil_lol: PS. Kasie,Dziekuje na rekomendacje :loveu: Quote
Elso Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 U Kasie to same sloniki i foczki....ech, chyba nie przyjadę....bo ja już mam zakusy na wygląd słonicy:lol: Quote
Kasie Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Ja zawsze chciałam mieć albo żubra albo słonia. Ale na słoniopodobne to moja mama je przerabia :evil_lol: I myślę że to troche przez Camare. Bo ona nauczyła ja słowa "smakusie" a mamie tak to sie spodobało, że żeby je mówic to bez przerwy coś psiakom wciska do jedzenia. Quote
Kasie Posted May 25, 2006 Posted May 25, 2006 Elso, ależ Ty masz dowcip! :evil_lol: A w lodówce obok smakusiów mamy też zdrowsze i mniej kaloryczne rzeczy tylko nie dla psów! A Elso i Pani Hania to jak sójki za morze się wybierają i wybierają... Może w końcu dolecą? Quote
Kasie Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 O Dunaju to juz wszyscy zapomnieli... Była szansa na dom dla niego. Ale sie cicho zrobiło... I Dunajek nadal szuka swoje kąta w sercu. Dunaj to pojetny pies, doskonały na partnera. Nie narzuca swojego towarzystwa, umie przebywac w mieszkaniu niczego nie niszczy. Może się mu przydarzyc że zrobi siku ale to sporadycznie jak nie wytrzyma bo wie, że załatwiać to można sie tylko na trawce. Jak to Camara mówi: charakter podhalana: swój moze z nim zrobic co tylko chce, dla obcych niemiły: broni swojego terytorium. Nie wyje, nie szczeka bez powodu. Pozostawiony sam po prostu idzie spać. Koty mu nie przeszkadzają. Z psami przy nakładzie pracy można go ustawic, ale to on będzie raczej próbował dominować. Z Aszotem dogadali się. Będzie problem z łapami, prawdopodobnie nigdy nie bedzie chodził normalnie. Wygląda to tak, ze jakiś czas chodzi lub biega bez zarzutu a później przednie łapki zaczynają mu się podwijać a tył staje się niestabilny i albo się potyka albo wywraca. Ale zaraz sam wstaje i biegnie dalej. To sie nasila gdy jest zmęczony. Po schodach sam sobie radzi (12 stopni w góre i dół to dla niego nie problem. Pies prawdopodobnie młody, około 2 lata. Czy ktoś wie o domu dla Dunaja w którym ktoś na niego czeka? Quote
Frotka Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 No właśnie. Nie szukaliśmy domu dla Dunaja, bo miala go zabrać Ania z K. Ale Ania od kilku tygodni odwleka przyjazd i milczy. Dunaj pilnie szuka dobrego domu. Kto pomoze znaleźć mu ten dom? Kto go ogłosi? Quote
Frotka Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 Kasiu - czy Dunaj nadaje się do występu w "Kundlu" w ten piątek?:cool1: A jeżeli tak to czy z nim wystąpisz? Jak chcesz możesz nic nie mówić, tylko siedzieć:loveu: a resztę powie Red. Hejda (mam nadzieje). Quote
Kasie Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Dunajek do wszystkiego się nadaje :loveu: Najbardziej do przytulania. Tylko nie zapominajcie, że to jest doskonały aktor. W lecznicy zawsze udaje zdychającego, ledwie żywego psa. A już później jak jest po i widzi, że nikt na niego nie patrzy to dostaje takiego speeda, że go utrzymać nie można. Więc to samo może być podczas nagrania: będzie leżał w takiej pozie, że nie moze podnieś głowy i lekko przewraca oczami z miną psa cierpiącego. Obraz nędzy i rozpaczy. Trzeba go podnieś, przenieś na rękach. Po prostu nie wiem jak sie zachowa przed kamerą. A co do moich występów, to raczej nie, poproszę. Dorotko, od kiedy imie zmieniłaś na Kasia? Ty go ratowałaś a teraz jakąś koleżanke podstawiasz?:mad: Quote
AgaG Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 Kasie, jesli ktoś może przywieźć Dunaja to ja chętnie go zaprezentuję i powiem przy okazaji o Misiu!!! trzeba być w programie o 18. Natomiast ze schronu pojadą dwa psy : zwrócony Rap i jeszcze któraś bida - ma zapaść decyzja w schronisku, czy Speedy czy Czaruś bez łapy. Quote
da-NUTKA Posted May 30, 2006 Posted May 30, 2006 W górę malutki. A myślałam, że masz już domek :placz: Danka Quote
Frotka Posted May 30, 2006 Author Posted May 30, 2006 AgoG- ja go przywiozę,choćby taksówką, ale Kasia obowiązkowo musi z nim być. :loveu: Kasiu, pomyśl jak on się będzie czuł jak ktoś obcy będzie go targał po studio. Ty go tylko przytrzymasz a AgaG zareklamuje. A jak się Kasiu wstydzisz to wystąp w kominiarce z napisem "to nie Kasia A." :evil_lol: Quote
Kasie Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 Ale jesteście miłe, a niech Was! Wiem że muszę być i muszę jakos poprzekładać moje zajecia... A co do trzymania go itd to jeszcze pogadamy :mad: Ja na prawdę nie wiem jak on sie zachowa. Może warczeć na inne psy, może je atakować a może udawać psa zdychającego... I potrzebuję szelki dla niego. Frotko, mówiłas że masz jakieś. Jesli nie, to muszę mu kupić. Quote
Camara Posted May 31, 2006 Posted May 31, 2006 A ja mam prośbę do literacko uzdolnionych :p Czy ktoś mógłby napisać dość krótki ale taki chwytający za serce tekścik o Dunajku, bardzo proszę :help1: To musi być taki wyciskacz łez w pigułce (długie teksty w ogłoszeniach się nie sprawdzają, w większość ma ograniczenia do 500 znaków). Jakby ktoś coś takiego specjalnego przygotował - to trzeba będzie przeprowadzić kampanię reklamową. Quote
Frotka Posted May 31, 2006 Author Posted May 31, 2006 Proponuję "wrobić" w to Hankę Rupczewską:p Sukces gwarnatowany. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.