da-NUTKA Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Kasie, jaką diagnozę postawił wet? To coś poważnego? Danka Quote
Camara Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Wiem tyle, ile Kasia przkazała mi telefonicznie. Diagnozy w zasadzie nie ma :cool1: Nie wygląda to na neurologiczne sprawy - odruchy są prawidłowe. Nie jest to również wynik zaniku mięśni - wg weta inaczej by się te łapiny wyginały (o ile dobrze zrozumiałam). Może wyniki cośkolwiek podpowiedzą??? Może Frotka cos więcej napisze? martwie się :cool1: Quote
da-NUTKA Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Gosia, a może to krzywica? Pamiętam zdjęcie donki, ona tak samo miała wygięte łapki. A może trzeba skonsultować się z innym wetem? Danka Quote
AgaG Posted May 5, 2006 Posted May 5, 2006 dziewczyny co u psa? jedna pani dzwoniła do "kundla' chcąc adoptować Dzunaja Kiwi dała jej numer Frotki. czy ta pani dzwoniła? jak czuje się pies? Quote
Camara Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Napiszę to samo co na molosach: jestem po rozmowie z kasią, która była z Dunajem na kontroli. Diagnoza jest następująca: Ogólny stan psiaka w tym momencie nie jest najgorszy. Ma zdumiewająco dobre wyniki. Na wadze przybiera tak jak trzeba. Rozjeżdzanie na łapach - wg. weta jest to pozostałość po przebytym i nieleczonym zapaleniu opon mózgowych. Diagnozę można by potwierdzić wykonując punkcję. Ten zabieg trzeba wykonać pod narkozą. Na narkoze Dunaj jest za słaby. Ponieważ ma dobre wyniki - wątroba i nerki sa ok, otrzymał leki sterydowe. Po ok. tygodniu powinna być widoczna poprawa. Dziś Dunaj samodzielnie wstaje, porusza się - oczywiście chwiejąc się i co jakiś czas się wywraca. Ale to dzielny piecho. Trzymajcie kciuki! Quote
da-NUTKA Posted May 6, 2006 Posted May 6, 2006 Oj, trzymamy, trzymamy :thumbs: :thumbs: :thumbs: :thumbs: Danka Quote
Frotka Posted May 6, 2006 Author Posted May 6, 2006 Ania z Kędzierzyna codziennie pyta o Dunaja :loveu: Bardzo na niego czeka:loveu: Quote
Frotka Posted May 6, 2006 Author Posted May 6, 2006 AgoG - dzwoniła jedna Pani, ale ostatecznie zdecydowała się na drugiego podhalana (tego lękliwego). DZIĘKUJĘ. Na Dunaja czeka Ania z Kędzierzyna. Wydaje mi się że to naprawdę dobry dom. Quote
Camara Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Dunaj troszkę lepiej się czuł, więc przyszedł czas na kąpiel :roll: tu już jest prawie czysty... prawie, bo brud zmyje sie z niego chyba po 10 kąpieli :cool1: Quote
Magdarynka Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Camara, czy do prania Dunaja użyłaś proszku Vizir, który stoi obok pralki? :evil_lol: Dunajek taki bialutki teraz :loveu: Quote
Camara Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Mandarynka :nono: choć tak właściwie to nie wiem, co Kasia to tej butelki nalała :hmmmm: :cool3: ale lepiej już ta bieda wygląda, prawda? Quote
Magdarynka Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 Wygląda cudnie :) I taki puchaty się zrobił :loveu: Quote
kiwi Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 ale z niego nadal bida.... choc wyglada znacznei lepiej ;) Quote
AgaG Posted May 7, 2006 Posted May 7, 2006 ale lepiej naprawde lepiej wyglada!! Kasie jak to dobrze!! Quote
Kasie Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 To pranie obyło sie bez wiziru! Dunajek ma teraz t aką ładna tą sierść. Tylko koło uszu nie mogłyśmy domyć. Tj Camara nie mogła domyć tych uszu bo ja znowu tylko stałam i psa trzymałam. A Grześ go od tyłu szorował. Dunaj spał dzis w domu jak to przystało po kąpieli. Nadaje sie do mieszkania, nie szczeka, nie drapie, prawie sie nie załatwia... Było tylko jedno siku ale opróżnił prawie 2 litry wody wiec chyba każdemu psu by sie mogło przytrafić. Co prawda miałam gości i o 1 w nocy jeszcze byliśmy na spacerze a później o 5 rano, a rano nie mógł sie doczekać żeby wyjść i o mało co ze schodów mnie nie sciagnął. Bo Dunajek jakis taki silny sie zrobił. A że sie potyka, to inna sprawa. Nadal zdarza mu sie przewrócic. Ale już jest lepiej. Zauważyłam, ze gdy biegnie to utrzymuje równowagę a gdy powoli chodzi to wtenczas bardziej sie zatacza. Dunaj najprawdopodobniej jest młodym psem, ma około 2 lata. I najprawdopodobniej na jesieni przeszedł nie leczona naosówkę. I te zmiany mogą byc właśnie tym spowodowane. Zobaczymy co będzie dalej. Wczoraj w nocy miał konfrontacje z Aszotem który wszedł niespodziewanie do pomieszczenia Dunaja bo nie domknełam drzwi (ja byłam u Dunaja). No i było warczenie, Aszot z wrażenia przysiadł, Dunaj go wąchał i wąchał (to chyba po tej kąpieli Aszot ma taki zapach) ale na tym sie skończyło, Dunaj nie zjadł Aszota! Camara, basir, jeszcze raz pieknie dziekuje za tą kapiel!;) Quote
Kasie Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 U Dunajka coraz lepiej. Nadal utyka ale wcale mu to nie przeszkadza. Biega jak szalony, wszystko go interesuje, wszystko musi sprawdzic, powąchać. I mam wrażenie, że ładnieje w oczach. Wogóle staje sie pewniejszy siebie (o ile kiedykolwiek był niepewny...). Wczoraj po raz pierwszy wypluł jedzenie! Znalazł połowę suchej kromki zostawionej dla kur. Oczywiście złapał od razu i wypluł. Bo teraz Dunajki jadaja przecież tylko miękkie, smaczne rzeczy: ryz, kurczaka, no, czasem smakusie i naleśniki... Ale suchy chleb? To już nie te czasy. Nadal je łapczywie i miske wylizuje. Bez problemu moge go głaskać gdy je, nawet macha ogonem. Do repertuaru dnia codziennego staram sie dołączyc spacery na smyczy. Ciągnie niemiłosierni, robi sie coraz silniejszy po prostu. Schody nie są dla niego przeszkodą. Potyka sie na nich, czasem jeszcze sie przewróci ale sobie radzi. Bardzo chce, zeby byc z nim, żeby sie nim zajmować. Lubi obserwować ludzi, przygląda sie mi gdy sie gdzieś kręcę w pobliżu. I cały czas macha jak szalony ogonkiem. Quote
Elso Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Kasie ty naprawdę z rodzicami czynicie cuda. A jak Dunajek reaguje na Aszocika Łysego II ( pierwszy to Serwo od Irmy) Quote
Camara Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 Elso napisał(a):Kasie ty naprawdę z rodzicami czynicie cuda. A jak Dunajek reaguje na Aszocika Łysego II ( pierwszy to Serwo od Irmy) Protestuję!!! chronologicznie rzecz ujmując, to pierwszym Łyskiem jest Aszot :evil_lol: Quote
Kasie Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 No nie jestem pewna który był pierwszy ogolony... A na Aszota gdy Dunaj jest w kojcu to wściekle szczeka. Więc Aszot wzorem Borcia Camary robi taktyczny odwrót: mnie juz tu nie ma bo szczekają. Na smyczy Dunaj wykazuje nim zainteresowanie, merda ogonem, ale jak sie zbliżą, to ogonek Dunaja sztywnieje i po wąchaniu zaczyna warczeć. Wiec go odciągam bo z lekiem patrzę na tą skórke Aszota bez sierści... Ale myślę ze na obcym terenie na tych samych warunkach może by sie dogadały. Troche pracy i chyba wszystko można osiągnąć, prawda? Quote
kiwi Posted May 10, 2006 Posted May 10, 2006 serwo byl 1 ;) ale fryzura w innym stylu, wiec mozna stwierdzic ze maja 1 miejsce w swojej kategorii :evil_lol: Quote
Kasie Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 " class="ipsImage" alt=""> " class="ipsImage" alt=""> Quote
Magdarynka Posted May 11, 2006 Posted May 11, 2006 Minął niecały miesiąc a różnica niesamowita! Zupełnie inny pies :loveu: Quote
Kasie Posted May 15, 2006 Posted May 15, 2006 Dunaj zawsze czegoś szuka: " class="ipsImage" alt=""> A czasami jest zamyślony: " class="ipsImage" alt=""> Pozowanie też mu wychodzi: " class="ipsImage" alt=""> No niech sie w końcu ktoś z nim pobawi bo tak zacheca i zacheca: " class="ipsImage" alt=""> A łopatki ani kości miednicy już mu nie sterczą! I Dunajek porasta sierścią: " class="ipsImage" alt=""> Dunaj to pies po prostu do kochania i rozpieszczania: " class="ipsImage" alt=""> Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.