Paulina_mickey Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Słuchajcie Marlena też potrzebuje pomocy. Tym bardziej, że powódź dotknęła bezpośrednio jej. http://www.dogomania.pl/threads/176574-ALMA-pi%C4%99kna-m%C5%82oda-zamojszczanka-a-la-dalmat-wy%C5%BCe%C5%82-czeka-na-dom-w-DT?p=14772255#post14772255 Quote
mm2559 Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 agusiazet napisał(a):Czy przyda się odkurzacz Zelmer, używany, ale sprawny, tylko strasznie głośno chodzi? Dzięki, narazie chodzą tylko szczoty i mopy Quote
mm2559 Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Gonia13 napisał(a):Wysłałam 30 zł na podae konto... Tyle tylko mogłam:oops: Dziękuję bardzo, każda pomoc jest cenna. Nie wiem ile czasu potrzebne będzie wsparcie żywnościowe (część domów jest dalej pod wodą), narazie rozwozimy to co dostaliśmy od Was i zebrali w lecznicach mieszkańcy Tarnobrzega. Quote
mm2559 Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 [quote name='Paulina_mickey']Słuchajcie Marlena też potrzebuje pomocy. Tym bardziej, że powódź dotknęła bezpośrednio jej. http://www.dogomania.pl/threads/176574-ALMA-pi%C4%99kna-m%C5%82oda-zamojszczanka-a-la-dalmat-wy%C5%BCe%C5%82-czeka-na-dom-w-DT?p=14772255#post14772255 Dotarłem do domu Marleny o 14.30, rozmawiałem z mamą i babcią. Marlena potwierdziła, że narazie nie potrzebuje jedzonka. Chwała Bogu teren, gdzie jest Ich dom nie został zalany. Quote
Luzia Posted May 29, 2010 Author Posted May 29, 2010 Dachóweczki - suńki uratowane z całkowicie zalanego terenu między Wielowsią a Koćmierzowem. Nie wiem ile dni spędziły na budzie bez jedzenia. Do transportu musieliśmy Je przyśpić, razem z dr. Sałatą Nieufnie, ale bezpieczne budzą się w "innej rzeczywistości" - jest to tylko "tymczas", jak woda zejdzie i nie będzie zagrożenia oddamy Je właścicielom. "Mała" uspakaja się na rękach... "Mała" zmuszana do pozowania Quote
Luzia Posted May 29, 2010 Author Posted May 29, 2010 Zdjęcie okolicy, z której "pochodzi" "Misio" W nocy było dużo trudniej, "Misio" był bardzo agresywny, dlatego tak prowizoryczne zabezpieczenie było potrzebne, aby wszyscy na łódce byli bezpieczni "Misio" na bazie "Misio" na bazie, na spacerku Quote
Luzia Posted May 29, 2010 Author Posted May 29, 2010 "Dziadziuś" jest z ul. Warszawskiej, po zastrzyku, był tak żwawy, że nie mogłem Go utrzymać. W tych okolicznościach nie miałem nawet szansy na zrobienie fotki. Dlatego fotka tylko z "Klatki" - właściciel zalany - ale dane mam i jest szansa powrotu do domu Quote
elmira Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Ale dramat. Dzięki ciotki, że jesteście i pomagacie tym zwierzętom. Quote
__Lara Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Jakie kruszyny biedne :placz::placz::placz::placz: Quote
mm2559 Posted May 29, 2010 Posted May 29, 2010 Zdjęcia z pierwszego postu (542 – pierwsze i 543- pierwsze) są z przed 3 dni. Dziś woda jest niższa. Po prostu wcześniej nie miałem szansy ich umieścić na wątku, bo po kilku godzinach w terenie nie bardzo się dało. Jest część terenów zalanych jest do 1-1,5m i tam dochodzę w woderkach na piechotkę. Problemem jest to, że cały teren, nie wspomnę o domach jest pokryty szlamem. Dla mnie ważne jest, aby maksymalnie długo zwierzaki ludzie trzymali na balkonach, strychach – czym dłużej będziemy izolować je od wody „powodziowej”, tym dłużej mamy szanse na mniejszą ilość zachorowań wśród nich. Puszczane wolno zwierzęta będą siłą woli pić wodę ze zlewisk. Tam jest wszystko. Do dziś nie usunięto wszystkich utopionych – nie wszędzie służby PWL mogły dotrzeć, zalało gnojowniki i szamba- nie wiem co jeszcze. Jestem pewien, że woda ze zlewisk „nie nadaje się do spożycia nawet po wygotowaniu”, dlatego trzeba maksymalnie pomóc w informacji dla ludzi, żeby dawać psom i kotom wodę z „pewnych” ujęć. Przewodnim tematem na dzień dzisiejszy jest dla mnie ratowanie tych co przeżyły- dokarmianie i dostarczanie wody - jeżeli nie ma właścicieli , pomaganie też tym ludziom którzy nie mogą kupić karmy dla swoich podopiecznych- stracili całe majątki. Rozmawiam z ludźmi, którzy przygarnęli, lub szukają swoich podopiecznych. Pomagamy ludziom odnaleźć „swoje” zwierzaki - dzięki temu kilka wróciło już do domu, kilka jest „w trakcie” ustalania właścicieli. Ludzie wracają do domów, starają się coś zrobić z tym co pozostało- to jest naprawdę trudne. Komentarz do zdjęć jest mój, bo je „robiłem” – nie umiem ich „wklejać” na wątki – to zrobiła Luzia Quote
danal1983 Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 potrzebna Wam jeszcze karma? w jakich ilościach? Quote
Monika_tbg Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 Witam. Zostałam poproszona żeby co nieco opisać jak to wszystko wygląda. Od pierwszych dni powodzi zaczęliśmy działać na własną rękę, ( organizacją charytatywną, także nie mamy nic wspólnego z miastem czy wszelkimi organizacjami miastowymi) co uzbieraliśmy próbowaliśmy bez pośrednio zawozić, donosić do ludzi, oraz zwierząt najbardziej potrzebujących. Trafiały się domy co ludzie nie mieli jedzenia po 2-3-4 dni. Podobna sytuacja jest ze zwierzętami przy niektórych zakamarkach na podwórku psy były tak pochowane że ciężko było znaleźć, dać jedzenie, a jak już się dało im ogromna wdzięczność z ich strony. Po rozmowach z ludźmi, da się wywnioskować że dużo ludzi jest na prawdę obojętnych to co dzieję się z ich zwierzętami teraz, ale znalazły się ludzie którzy nam płakali i mówili że nie wiedzą co się dzieję z ich psami, czy kotami. Również można zauważyć sąsiedzką pomoc, rozmowa z panem, swojego psa mam jednego ale te dwa co pani widzi to sąsiadów, topiły się więc ratowałem. Pojawia się też straszna niewdzięczność ludzi do nas i pretensje, że daliśmy za mało produktów czy nie przywieźliśmy dżemu truskawkowego, czy też karmy specjalnej dla yorków. Ja osobiście zostałam zwyzywana już kilka naście razy przez ludzi, np przez jednego pana któremu nie spełniliśmy zachcianki i nie kupiliśmy mu kaloszy, osobiście mi kazał zdejmować moje wodery i dać mu, bo jak to powiedział, Nas stać żeby kupić sobie a dla ludzi nas nie stać. Podkreślę jeszcze raz że my działamy charytatywnie więc nie jesteśmy w stanie spełniać wszystkich zachcianek, co uda się nam uzbierać czy kupić za pieniądze które ciężko w tym momencie zdobyć. tu link do reportażu z faktów troszkę co nieco jest o tym co się dzieje: [FONT=MS Shell Dlg 2]http://www.tvn24.pl/28377,1658458,0,1,na-ratunek,fakty_wiadomosc.html [/FONT] [FONT=MS Shell Dlg 2] [/FONT][FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT] Quote
fizia Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 Wielki szacunek dla Was za to, co robicie. Zawsze znajdą się niestety osoby nieusatysfakcjonowane, niezadowolone - ale to pewnie taki ich nieciekawy charakter i to obojętnie czy w obliczu tragedii czy nie, zawsze znajdą coś, co się nie będzie podobać. Ale takimi komentarzami nie można sobie zaprzątać głowy. Trzymam cały czas kciuki, żeby udało się uratować, jak najwięcej i żeby te okropne prognozy, które mówią, że południe Polski jest znowu zagrożone, że będzie padać cały tydzień...się nie sprawdziły Quote
Wet-siostra Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 No,niestety,prognozy są nieprzychylne... :-( http://wiadomosci.onet.pl/2177836,11,intensywne_opady_przez_caly_tydzien_zagrozone_poludnie_kraju,item.html A niektórzy ludzie to zwykli niewdzięcznicy...Brak słów na takich... Quote
Basia1968 Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 uporządkowałam troche wątek - wszystko wypisane w poście drugim -o formach pomocy, wpłatach uporządkowane do strony 29 wątku Quote
majka2222 Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 taks chyba nic Ci się nie stanie jak zajrzysz na wątek Kamyka i wyjaśnisz sprawę, nie wolno dzielic na bardziej potrzebujacych i tych mniej i czy nie bedzie tak, ze zapomnisz zrobic to potem? nie wolno odkladac na pozniejsza chwile, jesli zwierze potrzebuje pomocy pozdrawiam wszystkich pomagajacym zwierzaczkom Quote
kaja555 Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 dzięki za relację, skupiajcie się na tych pozytywnych reakcjach niestety w obliczu takiej tragedii wychodzi też chamstwo ludzi i znieczulica, ale co zrobić, takich trzeba olać, niech sami sobie kupują drzemy truskawkowe i karmy dla yorków :( Quote
agusiazet Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 Czy udało Wam się zlokalizować, gdzie jest karma Josera (20 kg dla psa i 10 kg dl kota), którą kurier dostarczył 25 maja do lecznicy Koralgol, bo sprzedawca domaga się komentarza na allegro, a ja nie wiem, czy w ogóle coś takiego dostałyście!!! Quote
Luzia Posted May 31, 2010 Author Posted May 31, 2010 magenka1 napisał(a):Luiza czy moja skromna paczuszka doszła już? Tak paczuszka doszła :p Bardzo dziękuję w imieniu powodzian. Poza tym doszło do mnie jeszcze dwie przesyłki tyle że nie podano w nich nicku z dogo i nie wiem od kogo są. agusiazet napisał(a):Czy udało Wam się zlokalizować, gdzie jest karma Josera (20 kg dla psa i 10 kg dl kota), którą kurier dostarczył 25 maja do lecznicy Koralgol, bo sprzedawca domaga się komentarza na allegro, a ja nie wiem, czy w ogóle coś takiego dostałyście!!! Tak karma doszła, tyle że od razu została rozsypana i rozdana osobom które tego potrzebowały (wszyscy zgłaszają się do nas i lecznic ze statutem powodzianina), więc jak najbardziej można wystawić pozytywny komentarz. Poza tym doszło jeszcze kilka innych przesyłek m.in.: 200 kg karmy My Frend 15kg Puriny dla psów i 15 kg dla kotów 20 kg karmy My Frend + 2 puszki karmy dla psów Paczka z krakvetu z Britem Do tego jeszcze mnóstwo dla psiaków i kociaków + suche Za wszystkie przesyłki bardzo dziękujemy w imieniu zwierzaków. Jak wrócę wrzucę zdjęcia naszych powodziowych bidulek. Quote
andzia69 Posted May 31, 2010 Posted May 31, 2010 http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100526/POWIAT0304/22746066 http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100529/POWIAT0304/498642925 podają, ze już ok. 1117 sztuk zwierzaków nei żyje...a ile jeszcze:placz::placz::placz: :-( http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/gallery?Site=ED&Date=20100525&Category=GALERIA13&ArtNo=915182509&Ref=PH&Params=Itemnr=3 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.