Marlena:) Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Ja również dziękuję w imieniu czworonogów za pomoc - gdyby nie Wy, byłoby z nimi kiepsko. Dziękuję! Quote
mm2559 Posted June 7, 2010 Posted June 7, 2010 Cieszę się bardzo, że „agresywne” psiaki z naszego tymczasu stały się „aniołkami” – oczywiście to nie moja zasługa, bo kocham tylko koty i „Misia”(hi,hi,hi), chore powróciły do zdrowia. Trafiło 4 nówki, ale One też wrócą do „normy”. Nasz zaprzyjaźniony Wet ma bernardynkę, którą prawdopodobni9e uda się odratować. Była traktowana wedle zasady „suchy chleb starczy”… będzie do adopcji… Trochę informacji organizacyjnych: 1. 1. Nawiązaliśmy współpracę z Dominikańskim Duszpasterstwem Młodzieży – spotkaliśmy się w Sokolnikach jak woda rosła, rosła… Luiza chodziła i odpinała psy z łańcuchów, a ja na nią czekałem. Później spotkaliśmy się przy Kościele Dominikanów w Tarnobrzegu. Jeżdżą, pływają, udzielają bezpośredniej pomocy potrzebującym. Podzieliliśmy się terenem, w którym każdego dnia ktoś jest. Dziś przypłynęła dzięki Nim sunia z jabłonki (uratowała się na drzewie), którą nazwali Brendy. Przekazujemy sobie informacje, kto potrzebuje pomocy. Uważam, za bardzo dobre ,że dzięki współpracy z ludźmi, którzy bezpośrednio pomagają powodzianom możemy dotrzeć do następnego, następnego, następnego (padalca). 2. 2. Poprosiłem harcerzy o pomoc w „dzieleniu” karmy z dużych opakować w reklamówki 2-3 kg, jest prościej przekazać bezpośrednio potrzebującym. Jutro prawdopodobnie do nas dołączą. 3. 3. Urząd Miasta w Tarnobrzegu „zasponsorował” nam zakup 10 dużych keneli. Zamówiłem, jutro maja dotrzeć. Zwierzątek nam przybywa. Wolne pokoje zostały zajęte przez „Dużaki”. Duże, średnie kenele są już zajęte. Szczerze powiem, że myślałem że akcja pomocy będzie krótsza i wystarczy nam pomoc zaprzyjaźnionych, trochę się przeliczyłem. Oczywiście, wszystkie „padalce” z klatek są na spacerku rano i wieczorem. Teren: 1. Rozlewisko jest takie, jak w maju, wtedy było więcej wody, ale to wcale nie ułatwia akcji pomocowej. Łódką można dopłynąć do pewnego miejsca, dalej trzeba iść w woderkach. 2. Patrolujemy teren całego rozlewiska. Sprawdzamy każdy sygnał przekazany do Sztabów, Policji, Straż Pożarnej. 3. Zwierzaki chore trafiają do lecznic, te które wydają się agresywne do bazy… 4. Dostarczamy karmę do Gorzyc, gdzie jest punkt wydawania karmy (Zakład Gospodarki Komunalnej – rozdawana jest Powodzianom na podstawie dokumentu z urzędu)i do miejsca, gdzie stacjonuje Straż Pożarna – budynek Szkoły – gdzie bezpośrednio karmią zwierzęta – tam są cztery PTS (amfibie). 5. Dla każdego potrzebującego zwierzaka mamy miejsce. Nie trzeba ICH wywozić do schronów. 6. Straż przepłynęła dzisiaj dla nas cały obszar Wielowsi – tam gdzie się nie dało, doszliśmy piechotą. Wydaje mi się, że wspólnie robimy wszystko co można w takiej sytuacji zrobić. [FONT="] Terenów, do sprawdzenia jest jeszcze dużo – przede wszystkim docieramy tam skąd są zgłoszenia- dalej patrolujemy sami. Jutro DDM będzie w Sokolnikach, Trześni. My będziemy w Koćmierzowie i Wielowsi. [/FONT] Quote
jogi Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Mariusz czy dowiesz się co stało się z tym psem? czy jest bezpieczny? Nie umiem wkleić samego filmiku, więc wklejam stronę echa z filmem. Na końcu jest pokazany pies na dach zalanego praktycznie całkiem domu. pie trzyma się dziury http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100608/POWIAT0304/777179883 Quote
Isadora7 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 [video=youtube;LRHyNlD4AXE]http://www.youtube.com/watch?v=LRHyNlD4AXE[/video] Quote
pietrucha204 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 materiał w ekspresie reporterów leci z Sandomierza... Quote
anetek100 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 pietrucha204 napisał(a):materiał w ekspresie reporterów leci z Sandomierza... tak leci i ta świnka:(na początku to już w ogóle:(dziękuje tym ludziom Wam wszystkim po raz kolejny za te pieski kotki brak mi słow, a sama pomóc nie mogę jedynie duchowo:(przepraszam Quote
mm2559 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 [quote name='jogi']Mariusz czy dowiesz się co stało się z tym psem? czy jest bezpieczny? Nie umiem wkleić samego filmiku, więc wklejam stronę echa z filmem. Na końcu jest pokazany pies na dach zalanego praktycznie całkiem domu. pie trzyma się dziury http://www.echodnia.eu/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100608/POWIAT0304/777179883 Pies jest bezpieczny, nie wiem dlaczego autor filmu nie pokazał, jak policjanci zdejmują Go z dachu i dają Mu karmę i wodę. Budynek jest za sklepem GS po prawej stronie od Sandomierskiej w Sokolnikach. Dziś w Sokolnikach , Trześni byli Wolontariusze „od Dominikanów”, my byliśmy na Wielowsi. Jutro będzie zmiana. Niezależnie od naszych indywidualnych działań, karmę dla zwierząt dostarczyliśmy do miejsc z których wypływa Straż (Gorzyce ZGK dla popowodziowych, budynek szkoły dla amfibii). Ogłosiliśmy w lokalnym radiu (Leliwa) apel do ludzi, którzy pozostawili zwierzaki w domach by zabezpieczyli Ich przed słońcem. „Chodząc” po Wielowsi widziałem na balkonach pozostawione dywany, narzuty rozwieszone na balkonach, gdzie zwierzak może się „schować” przed bezpośrednim promieniem słonecznym. Quote
pietrucha204 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 ale dobrze, że sa ludzie , którzy reagują... a Wam ukłony, że psów nie zostawiliście... Quote
mm2559 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 anetek100 napisał(a):tak leci i ta świnka:(na początku to już w ogóle:(dziękuje tym ludziom Wam wszystkim po raz kolejny za te pieski kotki brak mi słow, a sama pomóc nie mogę jedynie duchowo:(przepraszam Nie masz co przepraszać – naprawdę wsparcie duchowe jest nam ( a na pewno mnie bardzo) Jak „schodziła” poprzednia fala i mogłem w butach dotrzeć do domów, gdzie wcześniej podawałem karmę z pontonu lub "w woderkach" – wydawało mi się – że dzięki Wszystkim (Wam, Nam, Policji, Straży Pożarnej, Straży Miejskiej… etc.) udało się uratować wiele Żyć - jest to prawda. Brakowało mi jednak wniosku. Poeta ze mnie żaden, i zastrzegałem, że nie będę komentował żadnego zachowania ludzi w stosunku do zwierząt do czasu zakończenia akcji powodziowej. Nie mogę oprzeć się jednego komentarza. W Sokolnikach przy ul. Kościelnej właściciele posesji po pierwszej fali prosili nas o „przywiązanie psa na łańcuch – bo ich gryzie” , pies jest agresorkiem „pierwszej wody”. Woda zeszła i przyszła. Byłem tam dzisiaj – właścicieli nie ma – teren zalany , ale pies nie jest zapięty na łańcuch – jest na suchym miejscu, ma karmę i wodę. Na pewno zadzwonią – bardzo chętnie IM pomogę. Nie wiem jak innych przekonać do tego, by przy zagrożeniu wodą odpiąć łańcuch, może Wy coś wymyślicie? Quote
Soema Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Myślicie, że ta kobieta z reportażu o Sandomierzu, ta za której pontonem płynął ten psiak, będzie w jakiś sposób napiętnowana przez sąsiadów? Nie wiem jak dotrzeć do takich ludzi.. może terapią szokową? Że takie zachowanie - utopienie się psa, bo był na łańcuchu będzie udokumentowane? Nie wiem, czasem brak mi słów.. W Sandomierzu, jest kilka psów łańcuchowych, mimo wszystko nie chciałabym żeby wracały do tych domów, o ile ich będzie ktoś szukał. Ale prawo i procedury są jakie są.. Quote
andzia69 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 [quote name='mm2559'] 5. Dla każdego potrzebującego zwierzaka mamy miejsce. Nie trzeba ICH wywozić do schronów. ale co dalej z tymi zwierzakami? co będzie jeśli właściciele "zapomnieli" że mieli psa...kota? a co z takimi, które ewidentnie były bezdomne lub traktowane w zły sposób? kurcze... Może jakieś allegro dla nich zbiorcze ktoś mógłby zrobić...takie coś pt "daj serce psiakowi z powodzi" czy cos??? no bo w koncu woda opadnie, emocje również i ludzie zajma się sprzątaniem swoich domów, obejsć...a zwierzaki? kurcze...człowiek siedzi sobie na 4 literach, a wy tam harujecie jak woły:-(:-(:-( Quote
bico Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 andzia69 napisał(a): kurcze...człowiek siedzi sobie na 4 literach, a wy tam harujecie jak woły:-(:-(:-( no właśnie....też myślę o sobie podobnie:oops::-( podesłałam kasę, karmę ale co z tego, to kropla w morzu, a na miejscu i tak nie mam możliwości być:-( Quote
taks Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Dzis poszły dwa przelewy : 400 zł jako kolejny zaliczkowy z bazarku: http://www.dogomania.pl/threads/186236-ZAKO%C5%83CZONY-NA-UTOPCE-nr-2-taksowe-obro%C5%BCe-szelki-smycze-do-6.06 i tu ostateczne rozliczenie zrobimy po otrzymaniu wszystkich brakujących wpłat i drugi przelew na 101 zł jako ostateczne rozliczenie bazarku: http://www.dogomania.pl/threads/186198-ZAKO%C5%83CZONY-taksowe-obro%C5%BCe-malowane-do-6.06?p=14732691#post14732691 Quote
agusiazet Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Pomysł z allegrem daj serce zwierzakowi z powodzi jest wart rozważenia! Quote
__Lara Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 andzia69 napisał(a):ale co dalej z tymi zwierzakami? co będzie jeśli właściciele "zapomnieli" że mieli psa...kota? a co z takimi, które ewidentnie były bezdomne lub traktowane w zły sposób? kurcze... Może jakieś allegro dla nich zbiorcze ktoś mógłby zrobić...takie coś pt "daj serce psiakowi z powodzi" czy cos??? no bo w koncu woda opadnie, emocje również i ludzie zajma się sprzątaniem swoich domów, obejsć...a zwierzaki? kurcze...człowiek siedzi sobie na 4 literach, a wy tam harujecie jak woły:-(:-(:-( Ja bym mogła zrobić takie allegro tylko te psy musiałyby zostać jakoś uporządkowane, opisy + zdjęcia. Quote
upadlyaniol86 Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Allegro to widzę ciężko się sprzedaję, mam zrobioną aukcję na pomoc Bafiarze z dogo, ale tylko jedna osoba się zainteresowała, wyświetleń sporo, ale chętnych do pomocy nie. wpłaciłam grosik na pomoc. Quote
agusiazet Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 __Lara napisał(a):Ale chyba chodziło o allegro adopcyjne? Zdecydowanie, allegro z ogłoszeniami psów popowodziowych, które szukają domów, nie cegiełkowe! Quote
prunia Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 bardzo sie zdenerwowałam http://www.youtube.com/watch?v=uPFQR34x8ss&feature=related Quote
Monika_tbg Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 ja w imieniu "Klasztornej naszej charytatywnej akcji", bardzo dziękuję za pomoc od strony tspz, fakt my pomagamy Wam, Wy nam i to bardzo.:)) dziś tak jak wczoraj pan Mariusz mówił pływaliśmy po wielowsi " koćmierzowie" i osobiście bardzo ostro się zdenerwowałam na jednego pana. Opiszę Wam. Podpływamy motorówką zatrzymujemy się bo widzimy psa na dachu garażu, kolega wskoczył karmę w rękę i do psa poszedł, za chwile wychodzi właściciel i drugi kolega powiedział że tam dalej jest jeszcze jeden pies, to ten co już był w wodzie poszedł tam patrzy a ten pies przygniecione ma tyle łapy belką drewna ważącą ok 70kg. No to woła nas, jak krzyknął że jest przygnieciony nie wiele pomyślałam i od razu do wody. Patrze pies wilczur na początku że tak powiem pokazał nam ząbki, ale rzuciliśmy Mu kość i po chwili zaczął być już dla nas dobry, to chłopaki próbowali odwalić to czym on był przygnieciony, na początku myśleliśmy że to szafka ale okazało się że to ta belka, a koło niej było że tak nazwę wysypisko z drewna takie dość spore, to po chwili chłopaki wyciągnęli pieska na tą "wysepkę" a pan do nas czy nie mogli byśmy mu zagonić kaczuszek bo mu zginą ja się zdenerwowałam i do faceta, to tak kaczuszki które umieją pływać i sobie poradzą pana interesują, a pies który za kilkanaście godzin umarł by z wycieńczenia, który cierpiał z przygniecionymi nogami pana nie interesuje, a on ale pies to sobie poradzi jak wszedł tam to by wyszedł. Pies się trzymał w miarę dobrze, był w okropnym strachu ale po chwili już zaczął normalnie stawać na nogi. Gadka trwała dłużej, ale my się zdenerwowaliśmy zapisaliśmy pana i jutro tam będzie już tspz, i sprawdzą dokładnie co i jak tam. Quote
lilo Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 ale nogi ma całe ?? nie połamane ani uszkodzone ?? Quote
Monika_tbg Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 nie nie nie całe całe ma na całe szczęście. Gdybyśmy widzieli coś nie tak od razu byśmy go zgarnęli Quote
agusiazet Posted June 9, 2010 Posted June 9, 2010 Kolejny przykład, że są ludzie i ludziska, ale trzymajcie rękę na pulsie! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.