jostel5 Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Kochane Barneyomaniaczki! :) Barney nie będzie Barneyem,ponieważ nie reaguje na to imię,ale............dt zamienił się oto w ds!!!!! I co Wy na to?:) Kinga,pora na zmianę tytułu wątku!:) Quote
kinga_kinga7 Posted June 18, 2010 Author Posted June 18, 2010 jostel5 napisał(a):Kochane Barneyomaniaczki! :) Barney nie będzie Barneyem,ponieważ nie reaguje na to imię,ale............dt zamienił się oto w ds!!!!! I co Wy na to?:) Kinga,pora na zmianę tytułu wątku!:) jejku,kolejnemu psiakowi się udało!:) Quote
haniabor Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Barney jest wspaniałym psem. Posłusznym i grzecznym. Niczego (absolutnie niczego) nie niszczy, nie drapie. Nie żebrze o jedzenie, nie rusza niczego ze stołu (nawet szyneczki).Nawt kotu zejdzie z drogi. Barney miał ciężkie życie. Gdy je- musi widzieć ręce człowieka. Denerwuje się, boi i przestaje jeść gdy się je schowa. Był kopany. Dziecko chciało przejść nad nim, żeby go nie budzić. Psiak złapał go mocno za piętę (nie ugryzł). Wystarczyło blisko jego łepetyny podnieść nogę, a zaczynał warczeć. Bał się ciemności. Każda nowa sytuacja i miejsce powodowały, że przestawał jeść. Nowej zabawki nie dawał nawet dotknąć- od razu warkot. Na podniesiony głos- warkot. Żal było psiaka. Trzeba czasu i cierpliwości. Trzeba się oswoić. Nadal musi być przy człowieku, nawet na podwórku nie chce zostać sam, dobija się do domu. Ale codziennie jest lepiej. Zaczyna się uśmiechać i bawić jak szczeniak. Lepsze od piłeczek są tylko lusterkowe "zajączki". Codziennie coraz radośniej nas wita. Wiem już, że nawet jak się zdenerwuje, to zje ryż z dodatkami. (Widziałam nawet jak starszy syn lizał go po pysku). Dlatego nikt w domu nie ma już wątpliwości, że chcemy, aby został na stałe. Quote
haniabor Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Jest jeszcze jedna dobra strona siedzenia na dogomanii. Mój syn ma między innymi dzięki niej piątkę z polskiego na koniec gimnazjum. Mieli napisać artykuł na dowolny temat. Wybrał wasz temat "320 pięknych psów", temat schroniska i dogomaniaków. Quote
jostel5 Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Miód się leje gęsto na moje ,niepewne dotąd, serce!:) Pisz,Hanuś często, a Ty,Barneyku...,no! Quote
Nes2009 Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Hania chwała Ci za twój czyn. Jesteś wielka. Barneyek będzie miał jak u Pana Boga za piecem. Co ja piszę, On już tak właśnie ma! Kochajcie i nie przestawajcie. Quote
ageralion Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Lzy sie cisna do oczu jak sie czyta o psychicznych ranach Barneyka ;( Jak mozna byc takim potworem?? :angryy: Na szczescie chlopak sie doczekal swoich ludzi, ktorzy juz nie pozwola zrobic mu krzywdy :loveu: PS to jak Barney teraz bedzie sie nazywal? :cool3: Quote
jostel5 Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Jakoś ładnie! :) Reaguje na imiona z "c" i "z"... Może Cezar? W domku trwa plebiscyt ..:) Quote
haniabor Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Moi trzej faceci (nie liczę kota) nie mogą się porozumieć ostatecznie. Mój najnowszy facet i tak reaguję na Boksia;). Mają się dogadać jak najszybciej i uzyskać zgodę psa. Quote
Kapsel Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 haniabor napisał(a):Barney jest wspaniałym psem. Posłusznym i grzecznym. Niczego (absolutnie niczego) nie niszczy, nie drapie. Nie żebrze o jedzenie, nie rusza niczego ze stołu (nawet szyneczki).Nawt kotu zejdzie z drogi. Barney miał ciężkie życie. Gdy je- musi widzieć ręce człowieka. Denerwuje się, boi i przestaje jeść gdy się je schowa. Był kopany. Dziecko chciało przejść nad nim, żeby go nie budzić. Psiak złapał go mocno za piętę (nie ugryzł). Wystarczyło blisko jego łepetyny podnieść nogę, a zaczynał warczeć. Bał się ciemności. Każda nowa sytuacja i miejsce powodowały, że przestawał jeść. Nowej zabawki nie dawał nawet dotknąć- od razu warkot. Na podniesiony głos- warkot. Żal było psiaka. Trzeba czasu i cierpliwości. Trzeba się oswoić. Nadal musi być przy człowieku, nawet na podwórku nie chce zostać sam, dobija się do domu. Ale codziennie jest lepiej. Zaczyna się uśmiechać i bawić jak szczeniak. Lepsze od piłeczek są tylko lusterkowe "zajączki". Codziennie coraz radośniej nas wita. Wiem już, że nawet jak się zdenerwuje, to zje ryż z dodatkami. (Widziałam nawet jak starszy syn lizał go po pysku). Dlatego nikt w domu nie ma już wątpliwości, że chcemy, aby został na stałe. Haniu, nie mam słów żeby powiedzieć to co czuję :bigcry::bigcry::bigcry::bigcry::bigcry: Haniu........ dziękuję :bigcry::bigcry::bigcry::bigcry::bigcry: Quote
haniabor Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 To ja dziękuję wam za Boksia. Od dwóch lat nie mogliśmy się zdecydować na nowego psa. Starszy syn chciał dużego, młodszy przytulankę, mąż już więcej żadnego. Barney pogodził i zauroczył wszystkich. Quote
haniabor Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Ach, Kapselku. Twój pomysł z piszczącą piłką to strzał w dziesiątkę. Chociaż jak człowiek nadepnie to w nocy, to wszyscy, nie tylko pies, zrywają się na nogi. Quote
Kapsel Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 haniabor napisał(a):Ach, Kapselku. Twój pomysł z piszczącą piłką to strzał w dziesiątkę. Chociaż jak człowiek nadepnie to w nocy, to wszyscy, nie tylko pies, zrywają się na nogi. Tak to prawda, boksie uwielbiają piszczące zabawki. Jestem tak szczęśliwa, że po dniu w którym miałam doła, bo zmarła wczoraj boksia mojej koleżanki, myślałam, że mnie nic dzisiaj nie pocieszy. Ale ta wiadomość puściła we mnie emocje, tak wielkie, że znów chce sie coś robić, znów się chce działać, znów chce się żyć!!! Haniu, Twoja Cała Rodzina Jest Cudowna i Przewspaniała. Braney miał i ma wielkie szczęście, że do Was trafił!!!! Jostelku, dziękuję Ci że masz tak WSPANIAŁYCH PRZYJACIÓŁ, że to dzięki Tobie między innymi Barney znalazł wreszcie swoje miejsce w życiu, że juz go nikt nie skrzywdzi, nikt juz nie przerzuci przez ogrodzenie jak niechciany śmieć, nie będzie kopany, straszony czy bity. Że będzie wreszcie prawdziwie kochany i szanowany, bo zwierzę nie jest tym czymś gorszym, jest członkiem rodziny i też szacunek mu się należy. On kocha nas bezgranicznie bez fałszerstwa, bez kalkulacji, bez podstępów. Kocha całym sobą, prawdziwie i na całe swoje psie życie! Bardzo Wam wszystkim dziękuję. Brakuje mi słów by napisać to co czuję w tej chwili. Jedno wiem Barney nareszcie ma swój prawdziwy i kochający GO DOM i to jest najważniejsze!!!! Quote
jostel5 Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 :) Hania to moja siostra!:) Cioteczna,ale przecież siostra...:) Quote
Nes2009 Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 No i szczena mi znowu opadła. Bedziecie mi placic za zeby... bo w koncu je zgubie:D Quote
haniabor Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 A pies śpi obok z piłeczką koło mordki, chrapie, aż echo idzie i gdyby nie te bąki !!!!!!! Quote
Nes2009 Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Hania a po bąkach ewakuacja jest czy nie ma? Bo jak Diego puścił bąka to trzeba było przeciągi robić. No i ewakuacja natychmiastowa. Quote
Kapsel Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 jostel5 napisał(a)::) Hania to moja siostra!:) Cioteczna,ale przecież siostra...:) No i tak musiało być! Jostelka taka oddana psiara, to i ciocia choćby cioteczna, też w genach coś musi mieć! Kochana Rodzinka Cudowna!!!!!! :-) Haniu, Josteku cudowne siostrunie :loveu::loveu::loveu: Hura!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Barney ma DOM!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: :bigcool::bigcool::bigcool::bigcool: :Cool!::Cool!::Cool!::Cool!: :cunao::cunao::cunao: :popcorn::beerchug: Doszłam do siebie :mdrmed: Haniu Jostelku :Rose::calus: Niech Wam się wjedzie!!!!! :cool2::thumbs: Quote
Kapsel Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 haniabor napisał(a):A pies śpi obok z piłeczką koło mordki, chrapie, aż echo idzie i gdyby nie te bąki !!!!!!! Ja już Nes mówiłam, że dla mnie te śmierdzące bąki..... to nawet perfumami pachną :D Quote
jostel5 Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 O,Kapselku,Ty wariacie!:) Nam się wiedzie.Dobrze nawet.Z Wami...!:) Quote
Kapsel Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 jostel5 napisał(a):O,Kapselku,Ty wariacie!:) Nam się wiedzie.Dobrze nawet.Z Wami...!:) A nam z Wami Kochani! :loveu::loveu::loveu: Haniu, a zdjęciora to gdzie masz??? :razz::razz::razz: Chcemy foty, foty, foty :multi::multi::multi: Quote
jostel5 Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Hania urzęduje w komisji,będzie w domu mooooooooocnooo po dwudziestej i padnięta zapewne,ale Rodzina jakoś sobie bez niej radzi...;) Barniś jest już całą gębą (pyskiem,mordeczką) u siebie i wygniata kanapy,sypiając u boku domowników...Tak lubi najbardziej.Chyba zaczyna rozumieć,że jest bezpieczny,bo coraz częściej wywala się brzuchem do góry i dopomina się miziania.Uwielbia być szczotkowany...;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.