Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 4.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Gosiek napisał(a):
hmm też jestem ciekawa :diabloti:


Witam Moje Kochane Babeczki!!!!!
Wróciłam!!!!!!!!!! Jak tu zimno.....:roll:
Moje perypetie nie skończyły się z chwilą wyjazdu na lotnisko.... ale o tym napiszę jutro... Pech mnie prześladował.... aż do lądowania w Gdańsku, gdzie zaświtała mi myśl..." przelecieć pół świata i rozwalić się pod domem???" Ale udało się wylądować, żyję i mam cudowne wspomnienia, zdjęcia , którymi podzielę się z Wami jutro, bo teraz pakuję synka na zawody do Nysy...

A ogólnie było bosko!!!!!!!!!!!!!!!!!:lol::lol::lol:

Posted

AlKil napisał(a):
Witam Moje Kochane Babeczki!!!!!
Wróciłam!!!!!!!!!! Jak tu zimno.....:roll:
Moje perypetie nie skończyły się z chwilą wyjazdu na lotnisko.... ale o tym napiszę jutro... Pech mnie prześladował.... aż do lądowania w Gdańsku, gdzie zaświtała mi myśl..." przelecieć pół świata i rozwalić się pod domem???" Ale udało się wylądować, żyję i mam cudowne wspomnienia, zdjęcia , którymi podzielę się z Wami jutro, bo teraz pakuję synka na zawody do Nysy...

A ogólnie było bosko!!!!!!!!!!!!!!!!!:lol::lol::lol:

:bigcool: :laola::bigcool:
Ewcia wróciła
:multi::multi::multi:

oki doki - to ja grzecznie czekam na jutro - na obszerna relację i słowną i zdjeciową :p

buziaki Ewuniu przesyłam

Posted

AlKil napisał(a):
Witam Moje Kochane Babeczki!!!!!
Wróciłam!!!!!!!!!! Jak tu zimno.....:roll:


Witaj Ewa :multi: Cieszę się, że wróciłaś :loveu: Nie narzekaj na pogodę, było gorzej :cool1:

Posted

Odcinek 1
Hej Dziewczyny!!!

Mam chwileczkę przed pobudką synka....
Zaczęło się tak...
Pożegnaliśmy rodzinkę zabraliśmy bagaże i pojechaliśmy na lotnisko o 19 -tej. Wylot o 21.45. Haha!!! Za chwilę rozeszła się wiadomość, że samolot jest opóźniony...:cool3: Po godzinie okazało się, że owszem, wylecimy, ale jutro!!!:mad:
Zawieziono nas do hotelu i noc spędziłam kilometr od domu!!!! Rano o 8-ej zawieziono nas na lotnisko. O samolocie nic nie wiadomo... No to siedzimy...
Julcia próbuje innego samolotu...


Marzymy choćby o takim ...


W końcu wiadomość - odprawa...


Jest godzina...


Tak , to ta pierwsza pozycja... Godz. 15.15.
Zapakowaliśmy się do samolociku i polecieliśmy. W Sharmie byliśmy o 22-iej.
Po drodze nie za dużo zobaczyłam.


Ale widok Sharmu z okien samolotu... On składa się z palm i basenów!!!

Dostaliśmy swój pokój...




Z tarasikiem...


i widokiem na hotelowy ogród...


Rano nie było czasu na oglądanie, jechaliśmy na pierwsze nurkowanie...
Przed hotelem...






Wokół takie krajobrazy...






W skrócie wygląda tam tak:
Piękne morze, piękne hotele, hotele w budowie, pustynia i góry...
W dzień około 35 stopni, w nocy 20 -25 stopni...
A teraz odwalę wszystkie nieprzyjemności, żeby mieć to z głowy....:placz:
Najpierw wiadomość z domu - Misio chory. po trzech dniach - zdrowy, uff!
Wiadomość z domu - Albert ma zapalenie spojówki. Madzia była u weta, zastrzyk, zakraplać co 2 godziny. Magda bierze wolne od szkoły, żeby leczyć psa - po dwóch dniach ok.
Wiadomość z domu - zaginęły spodenki Misia na zawody - gdzie są??? Nie wiem. Nie odnalazły się do dzisiaj.
Wiadomość z domu - Killuś ma jakąś skorupkę na brzuchu - polecenie - kąpiel i czesanie. Skorupki już brak.
Wiadomość z domu - na kompie wyświetla się jakaś dziwna informacja - polecenie - olać i nie zawracać mi pierdołami głowy, bo zapłacę majątek za telefony.
Wiadomość z domu - Nasz króliczek Maxio - nie żyje...:-(:-(:-( Madzia pyta się co robić, bo właśnie trzyma go na rękach i nie wie czy mówić Misiowi. Mówić... W tą niedzielę, o 23-ej pogrzeb w ogródku... Michał do dziś nie pozwala sprzątnąć jego klatki. :-(:-(:-(

Żegnaj Max!!!!!:-(:-(:-(Z polskiej grupy, wczasowiczów, jeden wracała szybko do domu, bo nadeszłą z Polski wiadomość o śmierci jego ojca. Znajomemu po koniec pobytu zmarł szwagier, a drugiemu przyjaciel dostał zawału...
Mi na aparacie po zrobieniu ok.700 zdjęć wyświetliło się info - błąd karty pamięci.... Mam nadzieję, że uda mi się je odzyskać, mam tam całą wycieczkę do Kairu...
no i fatalne lądowanie w Rębichowie. komunikat " we have a little problems" sprawia, że serce nam zamiera... Ale udaje się...

Ale ogólnie było tam bosko, wspaniale, rewelacyjnie, pięknie, cudownie...

Posted

Witaj Shikka!!
Wygrzałam się bardzo i wcale nie chce mi się teraz wychodzić z domku!!! Tak zimno!!!

A teraz parę zdjątek z powitania z piesami...










Posted

Powitaniom nie było końca ;)
Dobrze że Albert szlachetnie urodzony i dobrze wychowany więc nie skakał ;)
Jak Ci się podobało arabskie traktowanie czasu...?? ;)

Posted

Baaaardzo. Arab pracy się nie boi, może się nawet koło niej położyć...:cool3:
Jala, jala, dotyczy tylko jazdy samochodem. Trzeba się było dostosować, że kelner jak przyniesie rachunek do podpisania, to długopis doniesie po 5 minutach. na każde zamówienie trzeba długo czekać...można zdążyć sią zdrzemnąć. Nikt się nie spieszy,jak nie zdąży się dzisiaj, to jutro też jest dzień, a po nim następny....:evil_lol:

Posted

AlKil napisał(a):
Baaaardzo. Arab pracy się nie boi, może się nawet koło niej położyć...:cool3:


:errrr::errrr::errrr::errrr::errrr: Śliczne :)
I siedząc w pracy czytam o palmach, basenach, zaniku czasu... ;) Torrrrtura :diabloti:

Posted

AlKil napisał(a):
Baaaardzo. Arab pracy się nie boi, może się nawet koło niej położyć...:cool3:


ooo chyba mam arabskie korzenie :evil_lol:

kurde ale mieliście momenty :shake: biedny króliś - co mu się stało? :-(

czekam na więcej fot tych basenów, palm, gór i pustyni

Posted

Witajcie!!!
Co z królikiem - nie wiemy. Miał około 7 latek, ale nie wyglądał, że dobiega kres jego dni.Oficjalna wersja - starość... Nieoficjalnie - może Albi ma coś na sumieniu...??? Madzia mówiła, że strasznie mu w kręgosłupie strzelało jak trzymała go na rękach. Najpierw miał bezwładne tylne łapki, potem przednie, na końcu opadła główka i było po wszystkim...
A foty będą, tylko na razie mam urwanie głowy, bo Junior ma pociąg o 15-tej, muszę go wyprawić, no i latam co chwilę do fotografa, bo próbują tam odzyskać moje zdjęcia z Kairu. Przed chwileczką musiałam tam jechać z aparatem, bo zwykłe próby się nie udawały....:placz::placz::placz:

Posted

Wrzucę jeszcze kilka zdjęć a potem przerwa do wieczora...



Codziennie rano witał mnie taki widok



Brudna woda w porcie...


Egipskie koty...




Widoki z busa...






widoki z łodzi...






no i my na łodzi przed pierwszym nurkowaniem...



Posted

Hmmm...ja jak chciałam odzyskać SKASOWANE zdjęcia z karty pamięci to używałam programu PC Inspector ( odnajduje na karcie, dysku nawet zdjęcia które usunęłaś z karty kilka formatowań wcześniej )

Posted

czesć Ewuńka :buzi:

piekne zdjecia przywiozłaś :multi: trzymam kciuki za odzyskanie tamtych :kciuki: i czekam niecierpliwie na kolejne zdjąteczka z cudnych ciepłych krajów :loveu:

współczuję tych "złych" przeżyć i odejsć :-(

Posted

Biedny Max :(
Co do samolotów to moja siostra jak wracała ze stanów to miała taaakie przygody, że szzkoda opowiadać... a leciała Lufthanzą :angryy: (nie wiem jak się pisze ;))

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...