Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeśli by jednak domek nie wypalił to może trzeba by pomyśleć nad transportem Misia Yogi do hoteliku ZuziM. Jeśli by się udało jakoś psiaka do Wrocławia dowieźć to dalej mógłby może pojechać z drugim pieskiem, który też ma jechać do tego hoteliku. To tylko tak w ramach informacji, bo oczywiście trzymam kciuki za domek Misia Yogi :).

Posted

[quote name='Dogo07']Jeśli by jednak domek nie wypalił to może trzeba by pomyśleć nad transportem Misia Yogi do hoteliku ZuziM. Jeśli by się udało jakoś psiaka do Wrocławia dowieźć to dalej mógłby może pojechać z drugim pieskiem, który też ma jechać do tego hoteliku. To tylko tak w ramach informacji, bo oczywiście trzymam kciuki za domek Misia Yogi :).


Oczywiście masz w 100 % rację ...
zawsze nalezy mieć troche planów zastępczych a w przypadku misia Yogi to nawet wskazane
jak doczytałam to Puszek jedzie do ZuziM tak ??
gdyby co mozna by było ich transport połączyc bo wtedy minimalizujemy koszty tych 2 psiaków

Posted

To w takiej sytuacji, gdyby Yogi mial juz przyjechac, to bym musiala w nastepnym tygodniu szybciutko jedna bude dobudowac
i trzeba by dostawic ja do ktoregos kojca.....
Tylko jeszcze nie wiem do ktorego .... Pewnie do ktorejs z suczek ... Miki albo Dylanki.
A jak sie zwolni kojczyk, to wtedy Yogi by sie przeprowadzil juz do swojego.
Innej mozliwosci nie mam na razie.

Posted

salibinka napisał(a):
Rozmawiałam przed chwilą z panią Agnieszką - wizyta u niej w pon. o godzinie 19.
Aquifere, podaj mi proszę kontakt do siebie i potwierdź, czy możesz w tym terminie. Wyślę Ci dokładny adres tej osoby.


A na ten moment czekamy na efekt wizyty poniedziałkowej.

Posted

[quote name='Dogo07']Aquifere, obawiamy się troszkę czy pani będzie miała czas dla Misia Yogi, zwłaszcza na początku, kiedy pewnie biedak będzie bardzo potrzebował bliskości człowieka, może jakiegoś leczenia, opieki, nauczenia życia w mieszkaniu, poruszania się po nim, bo biedak nie widzi.
No i kwestia małej przestrzenie, Miś Yogi był przetrzymywany w ciasnej ciemnej komórce, piesek męczy się w klatce schroniskowej, trzepie główką, nie wiemy czy to od ucha, czy może to objawy choroby sierocej, może ma uraz do małych powierzchni, tego się też obawiamy.

jeśli pies większosc życia spędził w ciasnym pomieszczeniu to z reguły jest tak że obawia się dużych pomieszczeń , a pewniej czuje sie na mniejszym terenie....tym bardziej że jest niewidomy.... umiejscowienie go w małym mieszkanku to uważam w 100 % dobra decyzja jesli chodzi o parametry, no i o sam fakt grzania pupci u staruszka....
nie rozumeim czemu sie obawiacie... najważniejsze w tej sprawie adopcyjnej jest to czy pani jest świadoma tego że na poczatku pieska bedzie troche ogarnac no i jak u staruszka bedzie sie z nim trzeba regularnie wybierac do weta....to jest najistotniejsze !
a to że kobiety nie ma nawet przez 6 h.... to jakby wam to powiedziec... piesek w tym wieku potrzebuje równeiz spokoju.... i uwierzcie mi ze jak zostanie sam w cichutkim domu przez jakis czas to tylko pomoże jego zdrowiu.... a jak pani wróci..... to chocby przez 4-5 h Yogi w końcu dozna czułości człowieka....

zajmujecie się tym aby piesek opuścił schronisko...ale chyba zupełnie nie bierzecie pod uwage faktu że ma on swój wiek i ułomność....które jak dla mnie dyskwalifikują go do budy.... hałasu zreszta tez.... ok , miałby w hoteliku troche spokoju i kontakt z człowiekiem...ale jemu juz niewiele zostało wiec jesli jest szansa.... a tymbardziej małe mieszkanie i spokój na starośc .... to nie wiem czego sie bac...najwazniejsze że pani bedzie swiadomo a i odpowiedzialna... a mały sie szybko zaaklimatyzuje w ciepełku i atmosferze czułości....podejrzewam ze szybciej niz w hoteliku zuzi

ja myśle że ta propozycja domu (warunki mieszkaniowe) jest dla niego najlepsza... oby tylko Pani okazała się w pełni świadoma jego stanu i faktu że może juz długo nie pożyc.... mysle że na wizycie właśnie na te kwestie powinno sie zwrócic uwage

3mam kciuki

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posted

...teraz już tylko nam chodzi o Panią, czy jest świadoma, czy podoła, czy może wziąć urlop co najmniej 2 tygodnie.....Kto miał starego psa to wie o czym piszesz, ale Ciocie oponentki też mają dużo racji. Czekamy na wynik z wizyty...

Posted

No temat pani się przejawia już dość długo, długo czekaliśmy, potem już raz pani się nie zdecydowała, tak że to nie jest to że my nie chcemy tam dać psiaczka, tylko że domek chyba nie jest w pełni zdecydowany, a tutaj nic na siłę nie można zrobić.
Zobaczymy co wyjdzie po wizycie, czy pani się zdecyduje jednak zabrać do siebie psiaka.
Jeśli jednak nie, to myślę, że nie ma na co czekać żeby biedak siedział tam w schronisku samotny, tylko go brać do hoteliku, a przecież z czasem można mu szukać nawet jakiegoś domowego tymczasu, czy domu stałego, będziemy go ogłaszać, a w hoteliku więcej się o nim dowiemy, zbada go wet, no i będzie się czuł kochany, będzie mógł pobyć z człowiekiem , codziennie na spacerki pochodzić, to naprawdę niemało dla tego biedaczka.

Posted

Przeczytałam to,co napisała Betta i myślę, że dużo w tym racji.Stary piesek potrzebuję przede wszystkim ciepła w chłodnie dni, a jeżeli w dodatku nie widzi to lepiej poruszać mu się po przestrzeni, którą szybko pozna i w której zapamięta swoje miejsce.Mam starego pieska, który 10 lat spędził w kojcu z 2 dużymi psami.Jest u mnie 3 lata i mimo, ze mam ogródek koło domu, najczęściej spędza czas wewnątrz. Jak wracam z pracy, nie odstępuje mnie ( pilnuje mnie na zmianę z miską).Do tej pory mam problem z jego sikaniem, bo najchętniej robi to w domu.A poza tym kocham go:loveu:

Posted

[quote name='andegawenka']Ranias przeczytaj listy od Pani : w poscie 314 strona wątku 32 i 385 strona 39. Poczekał sobie"trochę" Yogi w schronie.....na przemyślenia...Pani...:shake:[/QUOTE]

Przeczytałam i nie wiem, co myśleć.Z jednej strony nadzieja na ciepły kąt i myślę, że miłość, z drugiej jakieś kompletne niezdecydowanie i niezrozumienie, że pies nie może czekać, bo remont , bo sprawy, bo coś.I chyba tutaj rodzi się obawa czy to tylko litość kieruje Panią. Bo jeżeli litość, to psiak nie jest zabawką.Będzie trzeba po nim sprzątać, poprawiać i naprawiać. I cały czas go kochać

Posted

ja mysle że nie należy pochopnie oceniac ludzi nawet jesli idzie o tak ważna sprawe jak adopcja pieska.... faktycznie mogła miec zamieszanie z remontem.... a rzetelnie wypisała w punktach co i jak... nie wiem skad wie o Yogim ale wydaje mi sie że jesli dorosła osoba decyduje sie na niewidomego psa to powinna wiedziec co robi... może miała póxniej jeszcze wątpliwości... ale to świadczy tylko o tym że chce podjac odpowioedzialna decyzje..... sprawa juz sie ciagnie troche czasu a wychodzi na to ze Pani ciagle jest zainteresowana....

ja tu widze jedyna niepewnosc w tym ze Yogi jest staruszek i może bedzie trzeba go leczyc na różne rzeczy... a Pani mówi że sytaucja finansowa jest stabilna ale z wiekszymi wydatkami kto wie.... fajnie że wolałaby siebie zagłodzic a zwierzakom dac, ale jednak nic nie napisała o podejsciu do leczenia (oprócz tego ze z kasa moze nie wydolic i to odnosnie karmy było) czy tez profilaktyki chorób u starszaków....myśle że o to warto ją zapytac... jeżeli wykaże odpowiedzialna postawe a problemem bedzie tylko niepewnosc co do finansów, ale to mysle że można było by ją zapytac o nastawienie do dt.... no i oczywiscie wasze odczucia jako wiizytujacych będa pewnie przesądzały....

i jeszcze jedna wazna sprawa.... ten kot.... KONIECZNIE trzeba go przetestowac na psy.... ja mam teraz na dt przełagodna kotke...jednak tylko do ludzi... mój pies to ucielesnienie łagodności.... ale wystarczy że ona go widzi za szyba to sekunda nie minie a kocia skacze na szybe jakby widziałą najwiekszego wroga (ale ona jest z podwórka i podejrzewam ze miałą nieprzyjemne doswiadczenia z jakims psem)... tak czy inaczej warto sprawdzic to - wziac do mieszkania jakiegos piesia (chyba któras mówiła ze sie wybiera.....) i obadac czy jest w porzadku

Posted

Tak jak Betta uważam, że wahania pani wynikają raczej z odpowiedzialności niż z niezdecydowania. Chciałabym żeby na świecie było więcej ludzi zastanawiających się przed podjęciem decyzji o adopcji psa niż tych, którzy biorą w wyniku kaprysu. Zresztą nie ma co gdybać. Jutro będziemy wszystko wiedzieć:)

Posted

Wróciłam właśnie z wizyty. Pani Agnieszka ma jutro dać znać czy się decyduję, ale jeśli chodzi o moje zdanie to wygląda to tak, że dom jest super, pani ewidentnie ma serce dla stworów, ale pracuje, zdarzają się jej nadgodziny więc czasem 12 godzin nie ma jej w domu. Nie wiem czy jest sens wozić Yogiego kawał drogi żeby się miało okazać, że nie będzie szczęśliwy. Byłam z psem, ale niestety kotek gdzieś wlazł i nie udało się sprawdzić jego nastawienia do psów. Myślę, że pani Agnieszka będzie świetną panią dla jakiegoś psiaka, ale obawiam się, że Yogi potrzebuje kogoś kto będzie miał dla niego więcej czasu. Przykro mi to pisać bo chciałabym żeby psiak trafił do domu a nie znów do klatki:(

Posted

Ja od siebie nic nowego raczej nie dodam po tej wizycie, poza tym, o czym pisałam kilka postów wcześniej.
Jeśli macie pytania, piszcie.
Aquifere, miło było Cię poznać.

Posted

kurcze czyli info tylko o nadgodzinach , a co z tym nastawieniem i możliwościami do ewentualnego leczenia ??? co do kota - nieudało sie sprawdzic trudno, ale wywiad jakis był chyba - czy kot miał stycznosc z jakimis psami w przeszłosci? ten kot ma 12 m-cy czy 12 lat ?

jesli ktoś bierze nadgodziny i pracuje 12 h to z reguły kolejne 12 h ma wolne... i ja sobie myśle że własnie inny pies odpada dla tej pani (pies z wigorem czy młody którego samego tak długo nie powinno sie zostawiac) natomiast ślepy staruszek 14 letni to mysle że 12 h samemu w domu nie byłoby złe dla niego... a nawet dobre...pod warunkiem że pani rzeczywiście wziełaby sobie jakis tydzien urlopu i pomogła mu poznac kąty....

teraz Yogi jest 24 h wśród chorób i niesprzyjająych dla jego zdrowia warunków a może byc 24 h w ciepełku (w tym 12 h z pania 12 h a moze mniej) bez pani.. jednak pani która zadbała by o jego zdrowie...
powiem tak byłoby łatwiej podjac decyzje gdyby on juz był na dt i wiadomo by było czy potrafi zostawac sam...czy po tym schronie i poczuciu ciepła człowieka nie pojawi sie lek separacyjny.... ale powiem wam tak .... ja sie martwie o jego zdrowie fizyczne (dlatego uażam że nie powinnien pupke grzac w ciepłym jak najszybciej) przede wszystkim..... psychika przezyła juz co miałą i gorzej pod tym wzgledem chyba byc nie może... no chyba ze patrzymy na schorniskowe warunki...

prosze niech sie wypowiedza wszyscy zainteresownai sprawą... ja tu chyba prezentuje zupełnie skrajne stanowisko niz wiekszosc....

Posted

Nie zapominajcie, ze to staruszeczek, ktory wiekszosc czasu przesypia....
Jesli pani ma serce dla takich sierotek, to u niej bedzie mial cieplo, sucho, cicho i bezpiecznie, opieke lekarska i smaczne jedzonko .....
To nie jest piesek, ktory potrzebuje 4 dlugich spacerow dziennie, wybiegania ....
Przebywanie na dworze, gdzie gwar i pelno nieznanych mu odglosow , to bedzie dla niego tylko stres...
spokoj i bezpiezenstwo ... to mu potrzebne najbardziej.

Posted

[quote name='zuziaM']Nie zapominajcie, ze to staruszeczek, ktory wiekszosc czasu przesypia....
Jesli pani ma serce dla takich sierotek, to u niej bedzie mial cieplo, sucho, cicho i bezpiecznie, opieke lekarska i smaczne jedzonko .....
To nie jest piesek, ktory potrzebuje 4 dlugich spacerow dziennie, wybiegania ....
Przebywanie na dworze, gdzie gwar i pelno nieznanych mu odglosow , to bedzie dla niego tylko stres...
spokoj i bezpiezenstwo ... to mu potrzebne najbardziej.[/QUOTE]

no.... jednak nie jestem sama... właśnie o to mi chodziło !

a nade wszystko prosze wziac pod uwage że on przez te 14 lat pewnie ani razu nie był diagnozowany, a i stres pewnie poczynił w nim spustoszenie... nie ma co czekac i wybredzac;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...