Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Słuchajcie TU NIE CHODZI O WAS
CHODZI O TEGO PSA I TĘ KONKRETNą ADOPCJĘ

będą jakies konstruktywne wnioski i działania ?

Posted

Co do małego mieszkania - Puszek przez kilka lat siedział w małej komórce, teraz siedzi w małym boksie 2 x 2 m. Do takich pomieszczeń jest już przyzwyczajony. Myślę że u p. Agnieszki, chociaż w małym mieszkaniu, czułby się o niebo lepiej, niż w śmierdzącym, zabłoconym i jeszcze mniejszym boksie.

Ja jestem za wizytą przed adopcyjną, bez niej możemy sobie tak gdybać w nieskończoność...

Posted

[quote name='nika28']Czekam na tekst do ogłoszeń od koss :)
Tylko na kogo kontakt ? Ja już nie udźwignę następnego psa...

Przepraszam, nie miałam dostępu do netu-przymusowy pobyt w lesie . Proszę napiszcie mi wszystko w jednym miejscu ( bądz podajcie nr. stron , gdzie znajdę inf. ) o piesie. Na kogo kontakt? I czy jeszcze jest potrzebne ogłoszenie .

Posted

Madallena napisał(a):
wiem wiem.
Tu chodzi o nieadopcyjnego psa, dla ktorego pojawila sie jakas szansa.
Moim skromnym zdaniem wizyta, a pozniej wyciagamy wnioski.



Miałam sie juz nie odzywać
ale odnosząc sie do powyzszego jakies kroki w sprawie tej wizyty są juz podjete?
Chcę wszystkim uzmysłowić że miejsca hotelikowe szczególnie takie jak u ZuziM nie moga w nieskończonośc czekać , u niej kolejka chętnych
A jak to wszystko nie rozwiąże sie w lewo albo w prawo to Yogi pozostanie tam gdzie jest :shake:

Posted

Stałe deklaracje Yogiego to 160zł.
Koszt hoteliku u ZuziM to 270zł.

Może jeszcze ktoś zechce pomóc Misiowi Yogi wydostać się z tego ciasnego i może przerażającego, z uwagi na jego przeszłość, dla psiaka boksu.
Mantis, może tytuł bardziej dramatyczny ?!
Musimy jakoś pomóc psiakowi. Nim będzie za późno.

Może taki tytuł :
14 letni Miś Yogi lata więziony w ciasnej ciemnej komórce prosi o ratunek nim będzie za późno.

Posted

Sie tu pozmienialo.
Trzymam kciuki, ale i trzymam miejsce nadal.
Przeczytalam i tez mysle, ze osoba adoptujaca Yogiego musi byc niebywale cierpliwa, tolerancyjna, spokojna ( panujaca nad zlymi emocjami ..... wiadomo, ze czasem czlowiekowi puszczaja nerwy, kiedy jest zmeczony czy zestresowany .... a na psie nie powinien sie wyzywac dlatego, ze po raz 30 ty w domu nabrudzil )....
Czesto ludzie kieruja sie emocjami po przeczytaniu historii psiaka ..... a to niezbyt dobre.
Tu musza wziac gore nie emocje, a swiadoma rozwazna decyzja pani Agnieszki.
Ja juz mialam nieudane adopcje , po ktorych psiaki wrocily do mnie ...... To bardzo przykre.
Ale trzymam kciuki, przeciez tacy wspaniali ludzie istnieja !!!!!!

Posted

Dogo07, dziękuje za podsumowanie deklaracji, żeby była jasność, wpisałam na pierwszej stronie.

Przepraszam wszystkich, którzy poczęstowali się nowym banerkiem. Jest tam literówka :roll:
Nie wiem jak mogłam jej nie zauważyć. Poprawiony banerek jest w 3 poście.

Yogi mógłby jechać do Zuzi na początku czerwca, więc jest chwila na to, żeby sprawdzić ten domek.
Uważam, że małe mieszkanie to nie jest problem, ale martwi mnie, że Pani tak długo pracuje.
Jeśli okaże się, że to nie jest domek dla Yogusia to może jakaś inna bieda znajdzie tam swoją przystań.

Posted

koss napisał(a):
Przepraszam, nie miałam dostępu do netu-przymusowy pobyt w lesie . Proszę napiszcie mi wszystko w jednym miejscu ( bądz podajcie nr. stron , gdzie znajdę inf. ) o piesie. Na kogo kontakt? I czy jeszcze jest potrzebne ogłoszenie .


W poście #1 jest trochę info.
#23 na str. 3
#53 na str. 6 (+ zdjęcia)
#211 (zdjęcia), #212 na str. 22
#264 (zdjęcia) na str. 27
#284 na str. 29

To chyba wszystko...

Posted

Nie chcę się za bardzo wtrącać, bo nie udzielam się w tym wątku, ale może warto by jednak spróbować z tą wizytą? 19 metrów to nie dużo, ale to ma chyba najmniejsze znaczenie, a dla psiaka to może być wielka szansa. Zdaję sobie z tego sprawę, że pani jest w pracy przez dużą część dnia, ale może jednak? Całe życie ja, moi rodzice, moi dziadkowie mieliśmy psy i zawsze zostawały na kilka godzin same. Gdzie mieszka ta pani? W razie potrzeby mogłabym pomóc z wizytą, mam sporo wolnego czasu.

Posted

Aquifere, obawiamy się troszkę czy pani będzie miała czas dla Misia Yogi, zwłaszcza na początku, kiedy pewnie biedak będzie bardzo potrzebował bliskości człowieka, może jakiegoś leczenia, opieki, nauczenia życia w mieszkaniu, poruszania się po nim, bo biedak nie widzi.
No i kwestia małej przestrzenie, Miś Yogi był przetrzymywany w ciasnej ciemnej komórce, piesek męczy się w klatce schroniskowej, trzepie główką, nie wiemy czy to od ucha, czy może to objawy choroby sierocej, może ma uraz do małych powierzchni, tego się też obawiamy.

Posted

Salbinka, Aquiferere (ale masz nicka :p) czy dacie rade isc do p. Agnieszki obydwie? Ja zawsze powtarzam, co dwie glowy to nie jedna ;)
Mysle, ze najlepszym rozwiazaniem bedzie zbadanie Pani "na zywo". Po relacjach bedziemy mogly zadecydowac co dalej.
Wiem, ze dogomania bardzo lubi gdybac i wyciagac zbyt pochopne wnioski, ale ja bym sprobowala face to face.

Posted

Dogo07 napisał(a):
Aquifere, obawiamy się troszkę czy pani będzie miała czas dla Misia Yogi, zwłaszcza na początku, kiedy pewnie biedak będzie bardzo potrzebował bliskości człowieka, może jakiegoś leczenia, opieki, nauczenia życia w mieszkaniu, poruszania się po nim, bo biedak nie widzi.
No i kwestia małej przestrzenie, Miś Yogi był przetrzymywany w ciasnej ciemnej komórce, piesek męczy się w klatce schroniskowej, trzepie główką, nie wiemy czy to od ucha, czy może to objawy choroby sierocej, może ma uraz do małych powierzchni, tego się też obawiamy.


Dogo. On nie trzepie glowa!
On nia macha i napewno nie jest to od ucha.
Co do malyh przestrzeni. Czy pies, ktory cale zycie spedzil w ciasnej komorce czy schroniskowym boksie odnajdzie sie na powierzchni 100 metrowej?

Posted

Dogo07 napisał(a):
Madalleno, ale czy pani się zgadza na wizytę ? Pytałaś jej o to ?


Napisalam jej, ze wizyta rozwieje wszystkie nasze i jej watpliwosci. Na odpowiedz czekam.

Posted

I wezcie ze soba koniecznie swojego psa. Taki sprawdzian jest najlepszy. Jak sie pani bedzie zachowywala, kiedy obcy pies jej sladkow w domu narobi, siersc na narzucie zostawi i bedzie wtykal wszedzie swoj ciekawski nochal .....

Posted

zuziaM napisał(a):
I wezcie ze soba koniecznie swojego psa. Taki sprawdzian jest najlepszy. Jak sie pani bedzie zachowywala, kiedy obcy pies jej sladkow w domu narobi, siersc na narzucie zostawi i bedzie wtykal wszedzie swoj ciekawski nochal .....


zgadzam sie :) to zawsze najlepsze rozwiazanie :)

Posted

Madallena napisał(a):
Napisalam jej, ze wizyta rozwieje wszystkie nasze i jej watpliwosci. Na odpowiedz czekam.


No to jak pani się zgodzi, to dobrze byłoby zrobić to wizytę, chociażby po to, że by się przekonać, i żeby potem nie gdybać co by było gdyby jednak itd. W życiu trzeba łapać i wykorzystywać wszelkie szanse.
Jeśli znowu coś pani wypadnie, pani nie da rady to będzie wiadomo, że jednak nie jest zdecydowana na psiaka.

Posted

Rozmawiałam przed chwilą z panią Agnieszką - wizyta u niej w pon. o godzinie 19.
Aquifere, podaj mi proszę kontakt do siebie i potwierdź, czy możesz w tym terminie. Wyślę Ci dokładny adres tej osoby.

Posted

salibinka napisał(a):
Ok, jestem gotowa iść z Aquiferere i z... moją Milą, ona uwielbia wsadzać nos tam, gdzie nie powinna ;).


Dzięki salibinko
dzieki tej wizycie cos ruszy sie w sprawie misia Yogi

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...