Jośka Posted May 21, 2006 Posted May 21, 2006 :mad: Kockane lepiej znajdźcie czas i ochotę na fotki pudelki:angryy: Quote
grazyna9915 Posted May 24, 2006 Posted May 24, 2006 Ale se hymacie, a fotek jak nie ma, tak nie ma :mad: Quote
milena182 Posted May 28, 2006 Posted May 28, 2006 No i znowu dogomaniaczki uratowaly psa i nawet nie moga obejzec jego zdjec z nowego domu.gdybym mieszkala w tym miescie to bym od razu sie umowila i popstrykala jej foty no ale jestem z Płocka. Quote
Tiger Posted May 29, 2006 Posted May 29, 2006 Dziewczyny... naprawdę nikt nie moze podjechac ??? PLEASE ....... Quote
grazyna9915 Posted June 19, 2006 Posted June 19, 2006 Za dwa tygodnie jadę odebrać mojego synka z wakacji, które od zeszłej niedzieli spędza u babci w Krakowie, więc jeżeli możecie mnie umówić na 1 lub 2 lipca to chętnie pobawię się w fotografa. 1 lipca tj. w sobotę będę w Krakowie dopiero na 16.00, ale 2 lipca w niedziele mogę mieć do dyspozycji cały dzień. Jeżeli mogę się na coś przydać to dajcie znać. Quote
Frotka Posted August 2, 2006 Posted August 2, 2006 Zdjęć nadal nie ma:eviltong: ale sa wieści od Misi. Ma się bardzo dobrze - dokazuje, rozrabia, bardzo lubi wnuczka swojej Pani, do tego stopnia, że kiedy wnuczek odwiedza Babcię, chodzi za nim wszedzie a jeżlei ma wybrać między pójściem w stronę w którą idzie jej Pani albo w stronę w którą idzie wnuczek - wybiera wnuczka. Lubi nosić patyki, bardzo lubi skoki, czasami dla zabawy wskakuje i zeskakuje z murka. Ma duży apetyt. Niestety zaczynają jej rosnąć nowe guzki. Quote
fona Posted August 2, 2006 Posted August 2, 2006 O kurcze, tak sie ucieszylam, jak zobaczylam, ze sa wiesci od Misi. Tylko koniec niepokojacy... Mozna je po prostu zostawic? Bo nie byly grozne wtedy... Quote
Fifek_Miśki Posted August 3, 2006 Author Posted August 3, 2006 Ojej wieści od mojego słoneczka :loveu: ale się cieszę że Misiulec trafił do takiego cudownego domku :loveu: , ja również myślę że nie powinno się już ruszać tych guzków, zwłaszcza że nie są one nowotworowe, a dodatkowo nie ma co suczki osłabiać kolejną narkozą, stresem i operacją. Frotka prooooszzzeeeee, jakbyś miała możliwość podjedz i cyknij chociaż jedno zdjęcie :modla: , tak baaaardzo chciałabym ją zobaczyć :p Quote
Fifek_Miśki Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 zagubiłam gdzieś kontakt do Misiowej Pani, a chciałam nowe wieści o Misiulcu, Frocia do Ciebie też gdzieś zgubiłam nr :placz: może masz jakieś wieści o Misiulcu???? Quote
fona Posted February 6, 2007 Posted February 6, 2007 Bieglam tutaj jak szalona, bo myslalam, ze sa wiesci... Halo, Misiu, co u ciebie?? Quote
Fifek_Miśki Posted February 6, 2007 Author Posted February 6, 2007 Hahahah Fona ja tu wchodziłam z nadzieją że moje powiadomienia szwankują i Frocia sie zlitowała i dała jakieś wieści o Miśce a tu druty... :evil_lol: Quote
madzia20sosnowiec Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 tak wczoraj rozmawialam z jednym panem na temat misi naszej kochanej, czy wy wiecie ze minal rok od tego jak misia trafila w nasze rece :-o :evil_lol: :loveu: Quote
iwonamaj Posted March 27, 2007 Posted March 27, 2007 To juz rok... Ja bardzo często myślę o Misi i ciagle mam nadzieję na jakieś zdjątka... Quote
Frotka Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 Zdjęć nie bedzie. Misia nie żyje. Zmarła tydzien temu. Jej Pani do końca wytrwale walczyła o jej życie. Wszystko poszło bardzo szybko. Ok. 2 tygodnie temu Misia starciła apetyt, Pani zrobiła profilaktyczne badania krwi. Okazalo się, że pies miał bardzo zaawansowany nowotwór z przerzutami na wątrobę. Nie pomogły codzienne wizyty w lecznicy, leki, kroplówki, konsultacje. Pani Misi (Soni) nie może dojść do siebie. Jeśli możecie do niej zadzwonić to koniecznie to zróbcie. Bardzo potrzebuje wsparcia. Quote
Ulka18 Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 Biedna Pani, biedna Misia :bigcry: :bigcry: Rok to duzo dla zwierzaka...rok...w dobrym domu. .........niedawno odeszla nasza mielecka koteczka Babunia, ktora tez rok mieszkala u Ani w Gdansku. Tydzien chorowala jak Misienka....Koteczka Babunia z "Pamietnika Babuni". Quote
fona Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 Misiu, tego się nie spodziewałam przeczytać... Tak dzielnie walczyłaś rok temu... Fifek Miśki, zadzwoń, proszę, do pani. Ona tak bardzo się wtedy bała takiego scenariusza... Misiu [*] I tytuł trzeba zmienić... :placz: Quote
madzia20sosnowiec Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 Frotka napisał(a):Zdjęć nie bedzie. Misia nie żyje. Zmarła tydzien temu. Jej Pani do końca wytrwale walczyła o jej życie. Wszystko poszło bardzo szybko. Ok. 2 tygodnie temu Misia starciła apetyt, Pani zrobiła profilaktyczne badania krwi. Okazalo się, że pies miał bardzo zaawansowany nowotwór z przerzutami na wątrobę. Nie pomogły codzienne wizyty w lecznicy, leki, kroplówki, konsultacje. Pani Misi (Soni) nie może dojść do siebie. Jeśli możecie do niej zadzwonić to koniecznie to zróbcie. Bardzo potrzebuje wsparcia. booooze czytam i nie wierze :-( :-( :-( przeciez...nie nie nie, ja sie nie zgadzam!!ona tak chciała życ!!tak bardzo!!:-( :-( :-( Quote
supergoga Posted March 29, 2007 Posted March 29, 2007 Wiecie, Misia nie żyje, ale skończyła zycie mając tylko dobre wspomnienia. Będąc kochaną i należąc do kogoś całym sercem. jej Pani dała jej dom, czułość, troskę. Misia nie odchodziła w zapomnieniu - tylko z domu pełnego uczucia. ['] ['] ['] Misiu - tam już psy nie cierpią. Dziękujemy Twojej Pani za serce okazane tobie. czuwaj nad Nią, bo będzie Jej teraz bardzo ciężko.:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.