Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 712
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Frotka napisał(a):
Ta Pani wszystko już ma.


no to przeznaczymy nasze rzeczy na innego potrzebującego pieska

trzymajcie kciuki nadal, dzisiaj w miare mozliwosci, jesli znajdzie sie transport, pojedziemy do misi, zabierzemy ją na konsultacje, zrobimy zdjątka...i nie widze innej opcji, będzie dobrze :kciuki:

Posted

Szczerze?
Misia zachowuje się tak jakby wczoraj nie miała żadnej operacji :loveu:
Boziu ona taka dzielna że aż nie do uwierzenia!!
Brykać jej się chciało ale trzeba jej teraz ograniczać ruch do minimum, dostała na pocieszenie żwacz do pożucia :evil_lol:, szwy ładnie wyglądają, nie sączy się nic z nich, ładnie się zaczyna goić!!:multi: w piątek najprawdopodobniej będą te wyniki z histopatologii.
Wieczorem madzia wrzuci tu fotki Misiulca z dzisiaj :loveu:

Posted

cieszy jak otwieraja się serca dla zwierząt, czasami ostatni grosz, to piękne i prawdziwe, pozdrowienia dla wszystkich którzy przyczynili sie do tego by pomóc, musi być dobrze przy takim wsparciu, teraz domek i misia odpłaci podziękuje za życie....

Posted

juz juz są foteczki, przepraszam ze tak pozno :oops:


proszę panstwa oto mis...KA :evil_lol: :p


i takie mam ładne oczatka i jestem bardzo grzeczniutka :lol:


a to juz u pani doktor, ciocia ewa sie do mnie przytula i głaska, żeby mniej bolało ;)

Posted

Hahaha, madzia ja na tym zdjęciu wyszłam jak to ja bym była po tej operacji :evil_lol::evil_lol:a nie Misia :eviltong:
Kochane ciocie, Misia zadziwia mnie z każdym dniem coraz bardziej - pozytywnie rzecz jasna :loveu: jest cudowna!!!!

Posted

Dziewczyny, cudnie tak po calym beznadziejnym dniu wrzucic watek Misi i zobaczyc te foty, i przeczytac, ze jest tak dobrze... Miod

I ponawiam pytanie, co z ogloszeniem w MP? Rozumiem, ze czekamy do piatku, wtedy albo pani od Frotki ja adoptuje, albo ogloszenie zostaje, si? Ale juz szykuje pieska na jej miejsce, na pewno bedzie wszystko dobrze i MP nie bedzie juz potrzebny :)

Posted

Podoba się, podoba :loveu: . Najgorsze jest to że ta Pani już jej nie odpuści, niezależnie od wyników i wszystkiego innego. Hm.......:cool1: . Jakby tak Misia ten tego to jej syn mnie też ten tego :cool3: . Ile cięć ma Misia i gdzie? Jakiej opieki będzie wymagać? Na co trzeba się przygotować? Co to za pryszczol na nosie? Czy ma więcej tych guzków? No i jaka ona jest duża - na zdjęciach wydaje sie wielgachna.

PS
Fifek się podłamie i nie wyda mi psa.

Posted

Frotka Misia ma trzy cięcia: pod pycholkiem, na brzusiu i pod ogonkiem.
20.04 ma mieć zdjęte szwy,więc gdyby ta Pani miałaby ją u siebie to albo przywiezie Misiulca na zdjecie do Katowic albo jakiś vet godny zaufania w Krakowie by sie tym zajął ;)
Na co się trzeba przygotować?
Na ogrom miłości jaki spoczywa w ciałku Misi:loveu:, Misia nie będzie wymagała jakiegoś specjalnego traktowania wobec ran pooperacyjnych , normalna pielęgnacja, ograniczenie teraz ruchu. Dostała dziś zastrzyki i tabletki, w piątek o 15 ma jeszcze jedną kontrole i 20 to zdjęcie szwów :cool3:
Tylko na fotkach wydaje się wielgachna, Misia waży 14 kg, myśle że jeszcze ze 2 kg jej przybędzie żeby wyglądała normalnie, zresztą zobacz na focie gdzie ją przytulam, że taka duża ona nie jest ;)
Guzki wszystkie wycięte ;) a na nochalu coś jej się musiało przykleić ,bo nie miała tego wcześniej a na pewno bym zauważyła :P

Posted

Jesteście niesamowici!!!!!!!!!
Misia zawdzięcza Wam życie!
Potraficie zdziałać cuda!!!!!!!11
Jak to się robi????

Jak byłam w schronisku w Tychach widziałam takie kilkuletnie biedactwo, które ma również guzy i wtedy pomyślałam, że to tak jak Misia, jednak opiekun Azy powiedział, że nie da jej się wyleczyć, a weterynarz ze schroniska stwierdził, żeby to wszystko zostawić i nic nie robić. Podobno ją to nie boli, ale.........

Przepraszam, że tak uderzyłam w smutne tony, przecież to wątek Misi, ale tak mnie jakoś naszło.

Bardzo się cieszę, że wszystko układa się po Waszej myśli, a Misia ma szanse na kochający dom.

Powodzenia!

Posted

grazyna9915 napisał(a):

Jak byłam w schronisku w Tychach widziałam takie kilkuletnie biedactwo, które ma również guzy i wtedy pomyślałam, że to tak jak Misia, jednak opiekun Azy powiedział, że nie da jej się wyleczyć, a weterynarz ze schroniska stwierdził, żeby to wszystko zostawić i nic nie robić. Podobno ją to nie boli, ale.........


Boszzzz, może warto o nią powalczyć Grażynko :placz:
Chociaż zrobić diagnozę poza schroniskiem i szukać domku - zwłaszcza jeżeli jest tak, jak mówi wet...

Nasz Misio lubelski też wydawało się, że w sytuacji beznadziejnej. Wielki jak bania guz na boku, miał być nowotworem. Na dogo zachęcili mnie do zdiagnozowania. Znalazły się pieniądze, była operacja (1 kg. tłuszczak), domek tymczasowy. A teraz Misio już w nowym domu :loveu:
Może i Aza ma szanse, nie można jej tak zostawić...

Przepraszam za nie na temat.

Dla Pudlisi dużo zdrówka!!!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...