Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja też zaglądam, staram się codziennie :). A w sercu nie rezygnuję... :)
Może dostanę jakiś konkretny kredyt na kupno gniazdka dla siebie i Kosty ;) albo moja sąsiadka wyjedzie na 10 lat do sanatorium i nie wróci... :P, a wtedy moje marzenie się spełni :) ;)

Posted

go-ja napisał(a):
ja też zaglądam, staram się codziennie :). A w sercu nie rezygnuję... :)
Może dostanę jakiś konkretny kredyt na kupno gniazdka dla siebie i Kosty ;) albo moja sąsiadka wyjedzie na 10 lat do sanatorium i nie wróci... :P, a wtedy moje marzenie się spełni :) ;)


Moze pomozemy sasiadce "wyjechac do Sanatorium" na zawsze:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Szczegolnie jak jest jakas zolza wtedy nie bede miala wyrzutow sumienia:evil_lol::cool3::cool3:

Posted

Ingrid44 napisał(a):
Moze pomozemy sasiadce "wyjechac do Sanatorium" na zawsze:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Szczegolnie jak jest jakas zolza wtedy nie bede miala wyrzutow sumienia:evil_lol::cool3::cool3:


Czego to czlowiek nie zrobi zeby dac psa do dobrego domu:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

ja też zaglądam, dopiero dziś, w weekend nie miałam czasu na dogo, bo o swojego kocurka walczylam, na szczęście wczoraj usłyszałam od weta "BEDZIE ŻYŁ" :) więc z tym szczęściem w serduszku zaglądam do Kosteczki :)

Posted

Akrum napisał(a):
ja też zaglądam, dopiero dziś, w weekend nie miałam czasu na dogo, bo o swojego kocurka walczylam, na szczęście wczoraj usłyszałam od weta "BEDZIE ŻYŁ" :) więc z tym szczęściem w serduszku zaglądam do Kosteczki :)


Oj, to przykro mi bardzo. Co się z kotkiem działo??

Posted

mala_czarna napisał(a):
Oj, to przykro mi bardzo. Co się z kotkiem działo??

aj wredni sąsiedzi, tylko nie wiem którzy... otruli mi go jakimś środkiem chemicznym do tego kopnęli w brzuszek :(
krwotok w jamie brzusznej, a w gardle porobiły się otwarte rany, skóra normalnie odpadała... od piątku pod kroplówką leżał w klinice, wymiotował krwią i skórą z gardła...
masakra, ale najważniejsze że weci szybko zadziałali i kocurek poddaje się wszystkim zabiegom bez żadnego ale...
a jak dowiem się, który to sąsiad, to ciężko tego pożałuje...
drugim sąsiadom miesiąc temu skutecznie otruli psa i kota...

Posted

Witajcie cioteczki kochane !!! Gdyby Kosta zdawała sobie sprawę z tego ile w koło niej dobrych serc na pewno by sie szybko otworzyła.
Kostunia robi postępy ( chociaz bardzo po malutku) Troszke sie otworzy ale zaraz się zamyka. Ma takie dni, że nie poznaje dziewczynki a czasem ma takie trudne chwile że nie wiem jak i co zrobic żeby jej reakcje sie nie cofały. Bardzo boi sie nowych ludzi ( obcych) Chowa ogonek pod siebie i najchętniej siedziała by w cimnym kąciku.

bardzo szybko nawiązuje kontakt z dziećmi ale kazda wizyta obcej osoby odbija się troszkę na niej. Ostatnio jak był znajomy ( siedział w kuchni z Markiem i toczyli opowieści dziwnej treści ) Kostusia z psiakami chodziła po domu ale była bardzo zanipokojona. Jak by się bała... I efekt było widać, słychac i czuć ( nawaliła qoope w pokoju) a potem nie wiedziała gdzie ma się schować bidula :( Otwierałam jej drzwi na dwór kilka razy - nie chciała wyjść... Nie wiem jak to do końca interpretować... Może dajmy jej czas, niech sie dobrze zaklimatyzuje i pewniej poczuje. Może w chwilach zagrożenia i stersu własnie taka jest jej reakcja ?

Kostusia czasem otwiera się do tego stopnia że nawet z kocicą mi weszła w szranki :) Delicja potrafi byc podła i lubi sobie porządzić, zaczepia psy lub je ustawia jak jej pasuje a Kostusia się jej postawiła :D dzielna dziewczynka. Teraz Kosta schodzi jej z drogi a Delicja jej nie zaczepia.

Zdjęcia jeszcze z długiego weekendu więc widac strupki na uszkach i jeszcze nie zagojony nosek. Teraz Kostunia ma uszeczka gładziutkie a nonio cały już zarósł sierścią :)








Posted

Może tak być. W sensie chodzi mi o kupę ;)

Mój Behawiorysta, znaczy ten, z którego usług korzystam, mówi, że jak pies jest sfrustrowany z jakiegoś powodu, np. właśnie zmiany sytuacji, albo niepokoju, może rozładowywać frustrację załatwiając się w domu.

Posted

Śliczna dziewczynka!!! Owieczko, ja Ci ufam i wierzę, że będzie z Kosteczka coraz lepiej. Co za łachudra zrobiła jej kiedyś taką krzywdę, że aż do tego stopnia niunia jest zalękniona :(
W każdym razie utwierdziłam się w przekonaniu, że nie pomyliłam się co do rezygnacji z oddania Kostki do DS.

Posted

Ja jestem dobrej myśli i na pewno zanim ja ktoś adoptuje dobrze by było, żeby odwiedził Kosteczke pare razy, wyszedł na spacerek, pobawił sie itp. I musi to byc odpowiedzialna osoba która bedzie bardzo cierpliwa , dla której samopoczucie Kostki bedzie wazniejsze od preskich dywanów i nowej klepki na podłodze ;)

Posted

mysza 1 napisał(a):
Ale Kostka wygląda ładnie, taka kluseczka nawet się niej robi :eviltong:


No czy ja wiem... :) Ona dużo biega teraz i wścieka się z Portosem ( zdewastowali mi juz pół ogródka i boje się ze wcześniej czy później troche spadnie z wagi :P

Posted

Owieczka napisał(a):
No czy ja wiem... :) Ona dużo biega teraz i wścieka się z Portosem ( zdewastowali mi juz pół ogródka i boje się ze wcześniej czy później troche spadnie z wagi :P

Może zdjęcia przekłamują :eviltong: ale mam przed oczami jej obraz z poprzedniego miejsca i tak mi się wydaje.
To fantastyczna sunia, bardzo ją lubię :loveu:

Posted

jakie piękne zdjęcia, z Kosteczki się taka piękna pannica zrobiła :lol:
a z tą kupką na dywanie, to na 100% stres, mój kot tak ma, normalnie załatwia swoje potrzeby w kuwecie, ale jak tylko ktoś nowy przyjdzie, pojawi się nowy zwierzak, czy mebel w domu, to on od razu idzie i kilka dni z rzędu sika na dywan, aż się przyzwyczai do nowej sytuacji - diabełek mały :evil_lol:

Posted

Owieczka napisał(a):
No czy ja wiem... :) Ona dużo biega teraz i wścieka się z Portosem ( zdewastowali mi juz pół ogródka i boje się ze wcześniej czy później troche spadnie z wagi :P


A jak z Amiśką? Nie podgryzają się? :)

Posted

mala_czarna napisał(a):
A jak z Amiśką? Nie podgryzają się? :)


jakos nie :) Abiśka ma juz większy dystans do Kosty i chyba czuje się mniej zagrożona. Kostusia ma ciągle postawe uległą więc nie ma konfliktów między nimi. Tak bardzo bym chciała, żeby Kostunia poczuła się tak swobodnie jak np Portos czy moje psice :(

Posted

Owieczka napisał(a):
jakos nie :) Abiśka ma juz większy dystans do Kosty i chyba czuje się mniej zagrożona. Kostusia ma ciągle postawe uległą więc nie ma konfliktów między nimi. Tak bardzo bym chciała, żeby Kostunia poczuła się tak swobodnie jak np Portos czy moje psice :(


Dajmy jej jeszcze troszkę czasu, może nie za tydzień, dwa, ale za 3 już będzie dużo lepiej ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...