Jump to content
Dogomania

Bulowate Do Adopcji - Jeden Wątek Dla Wszystkich-aktualizacje str.1 post:1,2,5,8!!!


Recommended Posts

  • Replies 7.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

a my z Bolusiem czekamy na kastracje. Niestety dopóki nie bedzie wykastrowany, nie mozna sprawdzic jak reaguje na suczki, zeby sie jakis "wypadek" nie zdarzyl w postaci ciazy...
Kastracja jutro, w piatek zostanie mu dana jakas suczka na weekend i zobaczymy wtedy jaka jest szansa zeby dogadała sie z psicą Tengusi.

Posted

[quote name='basiagk']Tengusia to ten piesek powyzej jest u Ciebie!!??
Nie u mojej kolezanki z pracy i tam juz pozostanie jesli nie odnajdzie sie wlasciciel :loveu: :multi: Ja czekam na Bolusia :loveu: :Dog_run:




A oto podoz mordziaka do nowego domku :loveu:













:loveu:

Posted

po pierwsze czy jak wynajmowali mieszkanie to czy pytali o zgode by pies zamieszkal z nimi ?? na ile wynajeli mieszkanie- jak maja w umowie?? wlascicielka nie moze tak poprostu powiedziec ze juz nie moga !!! poza tym szkoda ze sie nie wiedzialam o tym wczesniej jedna osoba wykruszyla mi sie z mieszkania z 2 tygodnie temu ale juz nowa sie znalazla.. :(

Posted

basiagk napisał(a):
To piesek już pojechał do stałego domku?:cool3:

Owszem bambaryła vel jezorek zwany teraz Duffy trafil do domu mojej kolezanki i jesli nie znajdzie sie jego prawowity wlasciciel to tam wlasnie zostanie :loveu:

Posted

Przyznam sie Wam, że ostatnio brak mi wiary, że to co robimy ma sens? Na jedno uratowane nieszczęście przychodzi 10 kolejnych. A ostatnio jest straszny wysyp bullowatych szukających domu! Jak wy sobie tłumaczycie tą syzyfową pracę?

Posted

basiagk napisał(a):
Przyznam sie Wam, że ostatnio brak mi wiary, że to co robimy ma sens? Na jedno uratowane nieszczęście przychodzi 10 kolejnych. A ostatnio jest straszny wysyp bullowatych szukających domu! Jak wy sobie tłumaczycie tą syzyfową pracę?

basiu, Ty relatywnie niedawno dołączyłaś do dogomaników. tutaj tak juz jest... nigdy nie jest tak, ze nie ma komu szukac domu.
domkow zawsze jest za malo, a psiakow za duzo.

Posted

No niestety - psiaków jest zdecydowanie więcej niż domow dla nich...ja też mam chwile zwątpienia, ale za to jaka satysfakcja jak się już uda znaleźć dobry domek!!!!

Majafaja - co z tą sunią moloskowatą, którą kiedyś mialaś w avatarku - co była niby taka agresywna i gdzieś tam trafiła do koni i innych psów?

Posted

wiem ze bedzie cięzko, ale Dżok bardzo pilnie szuka domu :placz:



juz go tu kiedys prezentowałam... w schronisku jest od wakacji. Przy pierwszym kontakcie przez krate niezbyt miły, ale nieszkodliwy, tyle że sobie poszczeka...
energia go roznosi... zjadł ściane w swojej budzie prawie :crazyeye:
jest wykastrowany. Ma ok 5 lat...

Posted

andzia69 napisał(a):


Majafaja - co z tą sunią moloskowatą, którą kiedyś mialaś w avatarku - co była niby taka agresywna i gdzieś tam trafiła do koni i innych psów?


ona nie była agresywna, tylko niewyżyta, zagryzła kota, kure i tyle.
sunia kochana ciagle jest w fundacji, nie ma domku :(

Posted

idzie sie zalamac nowy bulik na Paluchu !!!

bulterier w dojrzałym wieku. Znaleziono go w Wawrze, w pobliżu ul. Borowieckiej. Był wówczas w dobrej kondycji, a badania ujawniły , że jako wnęter jest po połowicznej kastracji . Ma pogodną i miłą naturę nawet wobec obcych osób. Jest zabawny, potrafi wyegzekwować swoje potrzeby donośnym szczekaniem Jednak może być niebezpieczny wobec innych zwierząt. Aktualnie ma lekkie przeziębienie lecz dużo szybciej wyzdrowieje w warunkach domowych. W schronisku został ochipowany. Czeka na wrażliwych i energicznych opiekunów., którzy mają określone predyspozycje i wiedzę na temat jego rasy Przebywa w paw. nr V boks Ó .
nr ewidencji:
63/07
Bliższe informacje pod nr tel. 846-02-36




edit

ciotka dodda mnie oswiecila i przypomniala ze ten bulik juz dawno byl na paluchu .. :(

Posted

słuchajcie dziś rano moja córka znalazła psa przed szkołą,dyrektorka chciała dzwonić do schronu w Dzierżoniowie,na co moja córka psa za obrożę i... dała dyla!
Z połową klasy.
Obejrzałam zdjęcia bullowatych i wygląda mi bardzo podobnie, jest pręgowana, stojące uszy, baaaaardzo masywna mordzia.
Nie jestem specem od bullowatych, ale coraz bardziej nabieram pewności.
Najszybciej jak się da umieszczę zdjęcia.
Ma problem skórny, takie prześwity jakby ma.
i wyciągnięte sutki....
Szukamy narazie włąściciela, ale gdyby się nie znalazł?
Co robić?


Sunię umieściłam u koleżanki, jutro ma po nią przyjechać Abpt Sól z Wałbrzycha.

Posted

Kopiuję z niebieskiego, dziewczyna szuka DT dla bullka na czas wyjazdu:

Witam.
nie wiem gdzie ten temat zamiescic.
otoz wyjezdzam do Irlandii i na razie nie moge zabrac ze soba Bullterriera. Przez okolo 2- 3 miesiecy nie bedzie to mozliwe byc moze dluzej.W zwiazku z tym szukam kogos kto zaopiekuje sie moim psem. ktos kto kocha bullterriery jak ja.
Jest mi z tym bardzo ciezko,ale niestety zycie czasem jest okrutne. Nie chce sie rozstawac z moim pieskiem szczegolnie ze mam go juz 4 lata, jednak jak juz pisalam musze znalezc mu tymczasowy dom.

Bardzo prosze osoby chetne do przygarniecia go o kontakt podnr tel
501 177 447
gg 3331908
mam na imie Paulina

jesli chodzi o pieska to ma 4 lata,nie toleruje innych psow niestety. jest bardzo dobrze ulozony,nie gryzie (ani ludzi ani przedmiotow haha),jest bardzo zabawny i wesoly (jak kazdy bulek), co do wygladu to wyglada tak:
http://plfoto.com/1154567/zdjecie.html

bardzo prosze o jakakolwiek pomoc

Posted

invictus hilaritas napisał(a):
po pierwsze czy jak wynajmowali mieszkanie to czy pytali o zgode by pies zamieszkal z nimi ?? na ile wynajeli mieszkanie- jak maja w umowie?? wlascicielka nie moze tak poprostu powiedziec ze juz nie moga !!!


To jest inna kwestia bo oni wynajmują od dłuższego czasu a Fiesta trafiła do nich teraz. Pies był porzucony,zagrało serce (za co im chwała) i wzięli psa a właścicielka na tamten moment nie miała nic przeciwko. Lecz na chwilę obecną zmieniła zdanie i stwierdziła cytuję: "psa nie może być bo pies się przyzwyczaja do miejsca (sic!) i Wy się później wyprowadzicie a pies będzie wracał i będę miała problem". Niestety tej wcześniejszej jej zgody nie wzięli na piśmie i jest klops.

invictus hilaritas napisał(a):
poza tym szkoda ze sie nie wiedzialam o tym wczesniej jedna osoba wykruszyla mi sie z mieszkania z 2 tygodnie temu ale juz nowa sie znalazla.. :(


To nie jedna osoba tylko cztery i we Wrocku a nie w Lubinie :cool3:

Tak czy owak - sprawa jest nadal aktualna, sunia jest świetna i szukamy jej domu . Czas nam się kończy niestety a potencjalni opiekunowie mnie póki co załamują stwierdzeniami typu "to staffik to nie amstaff" ?

Jeśli ktoś z Was ma kogoś , kto chciałby fajną psicę w dorosłym wieku ale z temperamentem szczeniaka to proszę o kontakt. Szczegóły w temacie :
http://www.moloss.pl/viewtopic.php?t=710.

:p

Posted

majafaja napisał(a):
astki na lodzkien stronie schroniska...

http://schronisko.doskomp.lodz.pl/index.php?co=psy&nr=923
sunia pilnie potrzbuje domku...

strasznie jest chudziutka..


Te psy mnoza sie w oczach :placz: Taka slodka kruszyna :loveu: ... kolejny psiak nie spelnil ludzkich oczekiwan, czeka go za to wygnanie i samotnosc :placz:

Siedziała w knajpie "Wenus na ziemi"
ponad kieliszkiem pełnym - łez.
Przyszedł i oparł na jej kolanach
kudłatą mordę bezdomny pies.

Pies miał - to śmieszne i bardzo dziwne -
ślepia tak bardzo po ludzku piwne.
Jak ja.

Głaskała łeb ciemny, kudłaty,
tulący się do ciepła jej kolan,
łeb bezimienny, mokry od deszczu,
zimny od wiatru z ciemnego pola.

Pies miał - to śmieszne i bardzo dziwne -
ślepia tak bardzo po ludzku piwne.
Jak...

Licho wie - czyj, licho wie - skąd.
To pies czy bies na czterech nogach?
Łagodny u jej stóp jak baranek,
owca zbłąkana na ciemnych drogach.

A miał - to śmieszne i bardzo dziwne -
ślepia tak bardzo po ludzku piwne.
Jak ja.

Gdy odsuwała go od swych kolan,
świecąc okrutnym i zimnym szkłem,
patrzył jej w oczy z lękiem i smutkiem,
jak gdyby nigdy pies nie był psem.

Jak Boga kocham - śmieszne i dziwne -
skąd u psa ślepia po ludzku piwne.

Gdy znów głaskała kosmaty łeb,
mrużył z rozkoszy okrągłe ślepia.
I w piersi psiej grało psie serce,
jak pogrzebany w kudłach fortepian.

Słyszysz - to śmieszne i bardzo dziwne -
serce i ślepia po prostu piwne.
Po ludzku piwne.

Siedziałem obok. Milczałem patrząc.
Kieliszek szklił się pomiędzy nami.
Być może ona nie wiedziała tego,
że pies patrzył na nią moimi oczami.

Patrzył i patrzył. To bardzo dziwne.
Ale nie śmieszne - psie ślepia piwne.
Te oczy piwne.

Po ludzku.

Tadeusz Kubiak "Moimi oczami"

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...