masienka Posted January 5, 2009 Posted January 5, 2009 wydaja juz Malagos skontaktuj sie z Missieek, chyba sa juz psiaki dla Ciebie, wprawdzie nie ratlerki ale niewielkie ratlerkow nie widzialam :shake: huskowate trzy sa ... Quote
mar.gajko Posted January 6, 2009 Author Posted January 6, 2009 Juz nei ma takich dłuższych spacerków. Łapy się ślizgają. Kaszel mocniejszy. Ogonek smętnei w dół. Przytulamy się mocno, mocno. Jak nikt nas nei widzi. Na zaś. Quote
samoglow Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 U nas pieknie swieci slonce i ogrzewa troszeczke zmarzniety swiat. U Was pewnie swieci jeszcze piekniej - ogrzeje zmarzniete lapki, wysuszy kaszelek, doda energii i wleje nadzieje do Waszych serc. Przytulam sie wraz z Wami ... Quote
malagos Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 masienka napisał(a):wydaja juz Malagos skontaktuj sie z Missieek, chyba sa juz psiaki dla Ciebie, wprawdzie nie ratlerki ale niewielkie ratlerkow nie widzialam :shake: huskowate trzy sa ... z missieek jestem w kontakcie. Ale jak to "już wydaja", bez zgody autora? Quote
karjo2 Posted January 6, 2009 Posted January 6, 2009 Przytul od nas Pajutka, niech mu sie nie wyglupia :iloveyou: Quote
mar.gajko Posted January 7, 2009 Author Posted January 7, 2009 Przytulam. Ale ..., ciężko mi. Wczoraj zamarzłam. Przy takiej temperaturze spacerki, stanei na przystankach to już ekstrema. Jak wróciłąm do domu, ok. 21.30, to prawie nei żyłam. Pierwszy raz chyba z niechęcią pomyślałam o własnych psach, a dokładniej o spacerku wieczornym, że znowu musze wyjść na ten mróz. Makabra. Dziś bęzie dostawa słomy. Niezawodna Camara coś wykombinowała. I jeszcze nawet ja sie zabiore po drodze. Nie nachodzę się. Quote
havana Posted January 7, 2009 Posted January 7, 2009 mar.gajko napisał(a):Przytulam. Ale ..., ciężko mi. Tule sie razem z Wami i sle najcieplejsze mysli, najlepsza energie jaka mam chociaz wirtualnie.... Quote
mar.gajko Posted January 8, 2009 Author Posted January 8, 2009 Paju przestaje jeść. Wczoraj prawie nei zjadł kolacji. Musze popatrzeć mu w pysk, może tam się coś dziej. W nocy ugotowałam mu nogi z kury z ryżem. Wezmę dzisiaj. I wróciły myśłi o Sabuni. Jak też nei jadła, jak woziłam pojemniczki z gotowanym, zostawiałam z napisem "śniadanie". A potem zostały mi tylko opisane pojemniczki. Quote
masienka Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 sciskam mocno... chyba tylko tyle pozostalo :-( Quote
lupak Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 W pierwszej chwili chciałam pojechac, ale... nie pojadę. Byłam przy wyciąganiu ze schroniska, To teraz tak jakby na koniec ?? Nie. Jeszcze chłopak się zbierze, jeszcze powalczy. Teraz zima, ich raj. Mariolko może to podniesie Cię na duchu troszkę - Forum Rasy Alaskan Malamute :: Zaloguj To też Twoja robota ;) Quote
malagos Posted January 8, 2009 Posted January 8, 2009 masienka napisał(a):wydaja juz nie rozunmmiem tego... Masienka, jak to? Quote
samoglow Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 [quote name='lupak']koniec ?? Nie. Jeszcze chłopak się zbierze, jeszcze powalczy. Teraz zima, ich raj. Wlasnie, tak bedzie!!!! Trzymam mocno kciuki!!! Wierzmy! Uda sie jeszcze raz! MUSI! Quote
mar.gajko Posted January 9, 2009 Author Posted January 9, 2009 malagos napisał(a):nie rozunmmiem tego... Masienka, jak to? Wydają psy z OLkusza, to masia miał na myśłi w tamtym poście. Quote
malagos Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 aha :oops: do mnie przyjechaly 2 suczki, musze porobić zdjątka i załozyć watki :cool1: Quote
mar.gajko Posted January 9, 2009 Author Posted January 9, 2009 Pajciu zjadł śniadanie - ryż z kurczakiem. Ale słabiutki - wywalił się na spacerku. Strasze są rzeczy nieuniknione. Quote
Myszu Posted January 9, 2009 Posted January 9, 2009 Dobrze, że chociaż zjadł śniadanko. Choć dobrze wiemy, że życie każdej istoty zmierza do nieuchronnego ale i tak trudno się z tym pogodzić:-(. Musisz Mariolu trzymać się dzielnie (choć wiem że nie jest to łatwe) Pajutek właśnie teraz najbardziej Cię potrzebuje, z Tobą u boku jest mu napewno łatwiej i przyjemniej. Quote
Faro Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Byłam rano w hotelu . Pajciu nawet z budki do mnie nie wyjrzał :shake::shake: Quote
mar.gajko Posted January 13, 2009 Author Posted January 13, 2009 Pajciu zjada. Robię mu mieszanki 1/3 kubka karmy i ryż z mięsem. Na spacery chodzi. Raz lepiej raz gorzej, ale chodzi. Najgorsze jest to moczenie. Powinnam zbadać mu mocz, ale nie ma jak zawieźć. Może dzis wezmę do pojemniczak a jutro gdzieś zawiozę. Teraz Pajciu ma dużo świeżutkiej słomy. Camara nam "załatwiła" i dostarczyła mężem:loveu: Więc sobei co wieczów robimy porządki. Pajciu niecierpliwi się, ale musimy to robić jak jesteśmy oboje juz po spacerkach w kojcu. On chce tu dokładnie gdzie ja przekładam słomę; i jak sprzatam bude to on też chce właśnei w budzie. Wyrzucamy podkład, mokrą słomkę i dajemy wszystko czyściutkie. Ot, staruszek mój kochany. Quote
samoglow Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 szczesliwy staruszek, Mariolu, szczesliwy... Quote
lupak Posted January 13, 2009 Posted January 13, 2009 Dzielny dziadunio ;). I do pomocy w porządkach się garnie :loveu::loveu::loveu: Quote
mar.gajko Posted January 14, 2009 Author Posted January 14, 2009 Nie udała mi się wczoraj złapać siuśków do badania. Kolejna próba dzisiaj. Zdjęcia kiepściutkie bo komórkowe i w ciemnościach, ael widać, że malunio pożera pozywienie :loveu: Quote
mar.gajko Posted January 14, 2009 Author Posted January 14, 2009 A to nowy kolego Paja, chwilowy, FURIO - słusznie nazwany. Quote
masienka Posted January 15, 2009 Posted January 15, 2009 usmiech na ostatnio zdjeciu to ma ciut niepokojacy :cool1: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.