Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='masienka']usmiech na ostatnio zdjeciu to ma ciut niepokojacy :cool1:

Masiu,
napisałam na jego watku na malutkach.
Tu też wkleję.
-------------------------------------------------------

Powiem wprost.
Furio może zostać w hotelu.
Jeżeli sobei z nim poradzę, czego nei jestem pewna, to będzie super.
Jeżeli jednak nie, to będę prosić aby go zabrać do osoby bardziej kwalifikowanej.

Wxczoraj byłam z nim pierwszy raz na spacerze.
Jak weszłam z kagańcem i smyczą do kojca, Furio niecerpliwił się, skakał, mruczał, ale to była niecierpliwość, nie agresja.
Pozwolił sobei założyć kaganiec, zapiąć smycz.
Cały czas drzwi od kojca trzymał p. Tomek, inaczej Furio wyszedłby sam

Na smyczy bardzo ciągnie.
Ale 1. nowy teren,, chciał wszytsko wywąchać;
2. nie zwracał na mnei żadnej uwagi;

Podczas spaceru niestety chce zdejmowac kaganieć z pyska.
Musiałam poprawiać. Pozwolił.
Spacer był króciutki; Furio sie załatwił; kilak razy podlał i zrobił kupę i sam chciał wrócić do kojca
W kojcu przy zdejmowaniu kagańca niestety znowu było wrrrrr i kłapanie.

Poprosze Magdę aby go obejrzała, ale nei wpuszczę jej do kojca, dopóki nei będe pewna, że Furio nie zaatakuje.
Nie wiem czy taką pewność nabędę.

Dajmy mu 2 tygodnie, jeżeli będę się czuła z nim peweni - zostanie i bęziemy szukac domu.
Jeżeli nei poradzę sobie - trzeb amu będzi eszukac miejsca z osobą bardziej znającą sie na malutkach.

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W przyszłym tygodniu jak pozbędziemy się wirusów stawiamy się w hotelu:lol:. Na wszelki wypadek pogadam o nim (tyle co wiem na jego temat) z bardziej doświadczonymi kolegami może coś doradzą.

Posted

Ponieważ Furio nei am sojego wątku, tu na Dogo i chyba nei ma sensu go zakładać; to wkleję znowu gościnnie u Pajusia:

No złamałam się.
Gotuję i dla Furia.
Gotowane wymiesane z suchym wcina aż mu się uszy trzęsą.


A teraz o Malutku.
Nie wiem jak to napisać, ale wydaje mi sie, że Furio, no nei jest agresywnym psem.
Jest młodym, w takim dorastającym okresie, lekko dominującym samcem.
Ale nei jest agresywny.

Po pięciu dniach, kiedy chodzimy na spacery, ten pies NIE skacze w kojcu; już.
Wchodzę on grzecznei czeka aż mu zaloże kaganiec; smycz.
Piątego dnia, bez wpychania ja wychodze pierwsza z kojca, ja wchodze do kojca.
Trochę sie ociąga; ale wystarczy powiedzieć Furio wchodzimy i idzie.

Na spacerze wąszy, biega, ciągnie, ale przy zastopowaniu luzuje i piękni podchodzi "pod kolana" i czeka.
Nie wiem.
Podchodzimy i do p. Tomka i do p. Marty i nie wykazuej najmniejszej agresji; tylko uprzejme zainteresowanie.

Wiem, ze to krótko, żeby coś powiedzieć, ale przy nim pewne zachowania są do "wyciągnięcia" bardzo szybko; choćby najprostsza rzecz kładzenia ręki na karku i łbie; absolutnie nei ma żadnych problemów;
ś.p. Sabunia czy Paju; na taki gest pozowliły sobei po trzech, czterech miesiącach; Saba potrafiła uchylac się, a potem kłapnąć zębami za taką poufałość
Zobaczymy.

Tak czy inaczej, po dwóch tygodniach i jak bęzie miejsce w pawilonie Furio będzie kastrowany; potem powolutku będe go tu ogłaszać.
-------------------------------------------------------------------

Takżę mam pełne gary do gotowania.
Pajusiowi bo słonko musi jeść.
A Furio tez mógłby trochę przytyć, moim zdaniem.

Pajuś w normie, choć to kiepska norma.
W sobote dziewczyny robiły mu zdjęcia, może coś wkleją.
To kochaniutki starunio. Taki kochaniutki.
Na przysz ły weekend umówiłam sie na ekg.
Może bęziemy zmianiać leki na wetmedin; tak sugferował dottoressa moja najmądrzejsza. Zobaczymy.
Martwi mnei to jego podskiwanie; dziś znowu zaczynam kolejną akcje łapania siuśków; muszę nabyć pojemniczki an mocz; bo wszytski zużyłam bez efektu żadnego.

Posted

Mariolu z tymi siuśkami to poczekaj do jutra w dwie osoby będzie łatwiej - a ja mam ostatnio wprawę po łapaniu u mojego:evil_lol:.


U Furia to było do przewidzenia że to nie agresja. Chłopak nie przeszedł odpowiedniej pewnie w ogóle nie przeszedł socjalizacji, nie był szkolony, spędził wiek szczęnięcy w kojcu i nie wiadomo jakie ma skojarzenia z człowiekiem i całym światem. A poza tym jest w najgorszym dla samca wieku w okolicach 15 do 18 miesięcy następuje (na szczęście ostatni) skok hormonów męskich teraz już będę spadały do normalnego poziomu dorosłego samca. Najważniejsze teraz aby zapobiegać u niego zachowaniom agresywnym każde warknięcie czy próba kłapnięcia zębami będzie powodowało zwiększenie częstotliwości takich zachowań (to takie trochę samonagradzające zachowanie - strach lub niezadowolenie - kłapnięcie zębami - "hormon szczęścia " - psisko jest zadowolone i rozluźnione. No i zaczyna to powtarzać:evil_lol:.

Posted

[quote name='Myszu']Mariolu z tymi siuśkami to poczekaj do jutra w dwie osoby będzie łatwiej - a ja mam ostatnio wprawę po łapaniu u mojego:evil_lol:.
poczekam w takim razie.


U Furia to było do przewidzenia że to nie agresja.

Ja nei przewidziałam. Dostając go. Byłam ostrożna do bólu.
Pies przywieziony do uśpienia; u przechodnich ludzi opinia "że rzuca sie, ale nei do gradła" :p


Chłopak nie przeszedł odpowiedniej pewnie w ogóle nie przeszedł socjalizacji, nie był szkolony, spędził wiek szczęnięcy w kojcu i nie wiadomo jakie ma skojarzenia z człowiekiem i całym światem. A poza tym jest w najgorszym dla samca wieku w okolicach 15 do 18 miesięcy następuje (na szczęście ostatni) skok hormonów męskich teraz już będę spadały do normalnego poziomu dorosłego samca. Najważniejsze teraz aby zapobiegać u niego zachowaniom agresywnym każde warknięcie czy próba kłapnięcia zębami będzie powodowało zwiększenie częstotliwości takich zachowań (to takie trochę samonagradzające zachowanie - strach lub niezadowolenie - kłapnięcie zębami - "hormon szczęścia " - psisko jest zadowolone i rozluźnione. No i zaczyna to powtarzać:evil_lol:.


Pewnei tak. Kojec. Człowiek, który wymaga a nie uczy. Nieposłuszeństwo karze biciem; dorosłem więc sobei nei pozwole; idę z zębami.
Peweni tak było.
Tego się nei dowiemy, na 100%.

Teraz trzeba go szanować, lubić i wymagać.
Powoli i konsekwentnie.
I bęzie dobrze.
Tak myślę.

Posted

Myślę, że Furio ma szanse być dobrze ułożonym i miłym psem. Tak naprawdę sporadycznie zdarzają się psy "agresywne" to z czym często mamy do czynienia to "zachowania agresywne" a to spora różnica. Z tymi drugimi przy odpowiednim traktowaniu i konsekwnecji stosunkowo łatwo sobie poradzić.

Jutro osobiście poznam Furia - już się nie mogę doczekać:lol:

Posted

On juz jest miły:roll:
A dobrze ułożony będzie.

No co?
No już go lubię, i obiektywna nei jestem.
Ale wczoraj jak nawrócił do mnie, przytulił sie do kolan. Ja go drapałam pod bródką , po bokach, a on przytulał łeb..., no wiecie.

Posted

mar.gajko napisał(a):
Dostaniesz go na spacerek.
Ale nei sama:eviltong:
Pójde z Tobą.


No z tym to nei wiadomo :shake:
Wczoraj Furius pokazał mi dlaczego jego poprzedni właściciel chciał go uśpić.
I powiem szczerze, to było mocne przezycie.
Gdyby nie właściciel hotelu, p. Tomek, wyszłabym z kilkoma dziurkami więcej.
Nie wiem gdzie był mój błąd.
Musze pomyśleć.
Nie wiem czy dzisiaj sie zdobęde na wejście do kojca?
Hmmm.

Posted

mar.gajko napisał(a):

Nie wiem gdzie był mój błąd.
Musze pomyśleć.
Nie wiem czy dzisiaj sie zdobęde na wejście do kojca?
Hmmm.


Tu raczej nie chodzi o twój błąd ale faktycznie zapomniałam ci wczoraj napisać w smsie, żebyś spróbowała sobie przypomnieć całą sytuację tzn. co wtedy się działo nie wiem czy przechodził jakiś pies, zatrąbiłsamochów cokolwiek wszystko może mieć znaczenie. Ten atak wcale nie musiał być skierowany przeciwko tobie - mogła być to "agresja przekierowana" coś wywołało u niego np. silny lęk nie mógł uciec bo był na smyczy nie mógła zaatakować tego czegoś a Ty znalazłaś się w nieodpowidnim miejscu i w nieodpowiednim czasie.
Zresztą pogadamy jak się dzisiaj spotkamy:lol:

Posted

On chciął zdjąć kaganiec. ja mu nie pozwlałam.
Walczył z kagańcem i ze mną trzymającą kaganiec.
Nie był to bodźiec zewnetrzny.
Furia skierowna była na kaganiec, przeniosła sie na mnie.
Nie ja byłam powodem bezpośrednim.

Ale jest powiązanie, może wczoraj byłam "słabsza"; i jak zawsze pozwalał mi sobie go poprawiać, uznał, że wczoraj, nie musi być correct.

Posted

No ale już coś wiemy Pan Furio nie lubi poprawiania kagańca czyli trzeba jak najlepiej założyć go w kojcu żeby nie trzeba było poprawiać no tak ale jak on z nim walczy to się i tak będzie poluźniał. A ten kaganiec to jest twój czy przyjechał razem z Furiem. Bo jeżeli jest jego to można wymienić na inny taki kaganiec behawioralny inny model niczym nie pachnący - żeby zmienić zasady. Na zasadzie tamtem był fe a ten jest cacy:evil_lol:.

Posted

Kario pomysł u mnie doskonale sprawdził się na początku. Dopóki nie potraktowały kagańca jako dopust boży bez alternatywy zakładałam tak jak piszesz. Na moje oko są 2 możliwości. Albo kaganiec bardzo źle mu się kojarzy ( typu- założony kaganiec w celu bezpiecznego wykonania kary cielesnej- nie piszę, że tak było- nie mam wiedzy i wydaje się mniej prawdopodobne) Albo chłopak okrzepł, nic się nie zmienia, poznał warunki i otoczenie. I teraz jak prawdziwy facet zaprowadza swoje rządy, no bo same pomyślcie- komu podobałby się kaganiec ??? Ieżeli jeden, jedyny raz udało mu się zębami osiągnąc to co chciał, będzie to powtarzał, bo to zna. I będzie to robił do momentu aż zaskoczy, że to mu się absolutnie nie opłaca. Malamut pamieta raz na całe życie (piszę malamut, bo je znam :evil_lol: ) Jezeli zdażyło się, że raz osiągnął korzyśc z jakiegoś zachowania - będzie próbował. Mało tego, nie musi byc identyczna sytuacja. Wystarczy, że jest trochę podobnie.
Ale trudno jest tak gdybac nie widząc psa i nie czując kiedy zaczyna kombinowac :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
>On chciął zdjąć kaganiec. ja mu nie pozwlałam.
>Walczył z kagańcem i ze mną trzymającą kaganiec.
Ja bym nie walczyła. Zdejmuj sobie, ale natychmiast biegiem wracamy do kojca, ignor, i nawet jeśc bym nie dała . Zamiast jedzenia dostałby pogadankę wbijającą w poczucie winy i w ogóle jaki jest be itd. (ale ja jestem wredna :evil_lol:- od braku jednej kolacji nie umrze, ale to go dotknie najbolesniej :evil_lol::evil_lol::evil_lol: , I niestety jest ale.... zależy jak daleko od kojca zaczyna fanaberie, i....jak już jest skruszony i przemyślał sprawę dałabym pół porcji tylko jak to zrobic w warunkach hotelowych ?i )

Posted

Mam dla Furia dobry dom...
Mam nadzieję, że mar.gajko odniesiesz sukces z jego resocjalizacją. Naprawdę mocno trzymam kciuki...
Mam też nadzieję, ze dzisiejsze spotkanie, z być może jego nową rodziną, wypadło pomyślnie... Powodzenia!!!!

Posted

lupak napisał(a):

>On chciął zdjąć kaganiec. ja mu nie pozwlałam.
>Walczył z kagańcem i ze mną trzymającą kaganiec.
Ja bym nie walczyła. Zdejmuj sobie, ale natychmiast biegiem wracamy do kojca, ignor, i nawet jeśc bym nie dała . Zamiast jedzenia dostałby pogadankę wbijającą w poczucie winy i w ogóle jaki jest be itd. (ale ja jestem wredna :evil_lol:- od braku jednej kolacji nie umrze, ale to go dotknie najbolesniej :evil_lol::evil_lol::evil_lol: , I niestety jest ale.... zależy jak daleko od kojca zaczyna fanaberie, i....jak już jest skruszony i przemyślał sprawę dałabym pół porcji tylko jak to zrobic w warunkach hotelowych ?i )


Lupak opisuejsz zachowanie, które ma bardzo dobre zastosowanie przy psach naszych - własnych. Mamy je od szczeniaka, wiemy, znamy.

Być może jestem niedoświadczona, peweni tak, ale gdyby po zdjeciu kagańca, postanowił wyjść z obroży? Tez mu pozwolić i nagadać. Czy może powalczyć z obcym, czterdziestokilku kilowym psem bez kagańca; a jak nei chcemy wejść do kojca? bez kagańca nagadamy mu? I nei damy jeść, bo nei bęziemy mieli już ręki:p
To są piękne teorie.
Ale nie do zastosowania w praktyce, przy obcym psie z możłiwymi zachowaniami agresywnymi. Ten pies jest bardzo silny. Bardzo.
A je dla neigo jestem wciąż osobą obcą.

Posted

Anna. napisał(a):
Mam dla Furia dobry dom...
Mam nadzieję, że mar.gajko odniesiesz sukces z jego resocjalizacją. Naprawdę mocno trzymam kciuki...
Mam też nadzieję, ze dzisiejsze spotkanie, z być może jego nową rodziną, wypadło pomyślnie... Powodzenia!!!!


Anno, to że Fuiro mnie uzna, nei znaczy że bedzie "zresocjalizowany".
ten typ psów musi mieć odpowiednich ludzi, którzy sami będą w stanei zasłużyć na jego poważanie i posłuch.
Każdy właściciel malamut amusi sam zasłużyc na jego szcunek i tu moje "szkolenie" nic nie da, oprócz wiedzy, że pies jest normalny i przy odpowiednim człowieku bęzie prawidłowo funkcjonował.

Posted

Furio jest baaaaaaaaaaaardzo silny:evil_lol:(wczoraj przydały mi się umiejętności jazdy na nartach:megagrin:).

Masz racje Lupak, że pies będzie powtarzał każdą czynność przynoszącą korzyść - taka jest teoria uczenia się psów. Niestety pies nie zrozumie naszej pogadanki a brak kolacji po wprowadzeniu do kojca nie skojarzy z wcześniejszym zachowaniem tylko np. z tym, że grzecznie wszedł do kojca. Pies kojarzy np. nagrodę tylko z czynnością właśnie wykonywaną a nie z tą wykonaną np. 2 czy 5 minut wcześniej - dlatego kliker jest skuteczny gdyż nim łatwo możemy zazaczyć dobrze wykonaną czynność i wtedy dopiero możemy do psa podejść i dać smaczka - ale to inna bajka.

Jeśli chodzi o Furia to moim skromnym zdaniem pies ma szanse na rehabilitacje:lol:. Jego największym problemem jest ten przeklęty kaganiec i stres.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...