modliszka84 Posted March 11, 2006 Posted March 11, 2006 trzymać kciuki i pazury! dziś wielki dzień..oby sie udało...:razz: Quote
modliszka84 Posted March 11, 2006 Posted March 11, 2006 i co? i co? wiadomo cos? cudenko złapane..? a moze juz w nowym domku??? prosimy o informacje! Quote
Kryska Posted March 11, 2006 Author Posted March 11, 2006 Niestety nie została złapana. Jej nowi państwo spędzili tam ze 2-3 godziny próbując ją oswoić - raz się prawie udało ale ciekawska działkowiczka przeszkodziła. :mad: :mad: Jutro kolejna próba lub za tydzień. Ale państwo są zdecydowani na 100% na cudo. :multi: :multi: Quote
Kryska Posted March 11, 2006 Author Posted March 11, 2006 Zdjęcia z dzisiejszej akcji: 1. Nowa pani próbuje mnie oswoić. 2. i 3. Moje pozowanko do zdjęć. Już niestety jestem trochę przybrudzona. To na 100% dziewczynka. Widziałyśmy. Niestety nie mam talentu do określania płci u psiaków. :oops: :oops: Dlatego napisałam na poczatku, że to kawaler. Quote
erka Posted March 13, 2006 Posted March 13, 2006 A próbowaliscie podać jaki środek uspokajający w jedzeniu? Może Sedalin? Tylko reakcja psów na niego jest osobnicza. Czas i reakcji i siła jest różna u różnych psów. Nie powoduje on uspienia ale zwiotczenie mięśni i lekkie oszołomienie, można wtedy łatwiej sunię złapać. Bez tego chyba nie da rady. A gdzie ta ślicznotka teraz śpi? Czy ma jekies schronienie? Quote
iwonamaj Posted March 14, 2006 Posted March 14, 2006 Biedne, małe, białe cudo- tak daleko i nikt nie zagląda. Quote
enia Posted March 14, 2006 Posted March 14, 2006 zaglądamy zaglądamy a to cudo to albo sznaucerek albo wyrośnięty yorczek albo terierek czy cuś! ale tak czy siak ona jest prześliczna....;) daj się złapać , no daj Pani przyjechała...... a ta pani działkowiczka nie może jej złapać przy karmieniu?:roll: Quote
gamoń Posted March 14, 2006 Posted March 14, 2006 Jutro nastepna próba .Pani Marzena dzielnie stacza boje z sunia.Pragnie zabrac ja pod kołderkę.Jutro beda mocniejsze srodki usypiajace.Prosze o zaciskanie kciukasów. Dzieki Quote
modliszka84 Posted March 15, 2006 Posted March 15, 2006 i są jakies nowe wieści...? moze sunia już doopke grzeje pod kołderka a my nic nie wiemy.... A tak przy okazji to skonczyła sie aukcja na allegro. Rozumiem ze pani jest zdecydowana na 10000000% więc nie wystawiam ponownie tak...? Quote
Kryska Posted March 15, 2006 Author Posted March 15, 2006 Pani jest zdecydowana ale są trudności ze złapaniem suńki. :placz: :placz: Gapa z tego naszego cuda straszna!!!! :placz: :placz: Quote
lupe Posted March 15, 2006 Posted March 15, 2006 To ja może zmienię napis na banerku na "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz ?" albo "Ucieła mi przepióreczka..." ? :lol::lol: Daj się złapać !! Quote
iwonamaj Posted March 16, 2006 Posted March 16, 2006 Trzymam kciuki za wytrwałość przyszłej pani białego cuda. Quote
Kryska Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 Białe cudo zostało dziś złapane dzięki Agnieszce, córce Gamonia, jest teraz już u nowych Państwa, w swoim domku. SUPER!!!! :loveu: :multi: :loveu: :multi: Quote
iwonamaj Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Super wiadomośc- czekałam na to. Teraz prosimy o jakieś wieści z nowego domku i życzymy szczęścia!!! :-) Quote
malagos Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Rewelacja! Agnieszko, wielkie buziaki! I piszcie, co z kudłasią!! Quote
gamoń Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Aga przeszła dzisiaj sama siebie. O godz 8.30 suni podano 4 sedoliny.Do 11.00 psiak nie zasnał wiec wszyscy opuscili działke i pojechali do domu.cały opis pozostawiam bez komentarza. Po adopcji jamnisiów poszłysmy na działke jak ma sie białe cudo.Sunia była barzdzo kołowata ale jeszcze ze strachu pomału uciekła .Odeszłysmy wiec ale cały czas rozgladałysmy sie gdzie sie ukryła. Zauważyłysmy ja pod wielka góra scietych galezi i kolczastych kzrewów jak juz ledwie zywa (za duzo prochów) ukryła sie w jamie pod tymi konarami itd. Dostep był makabryczny a wiedziałysmy ze tak niepzrytomnego psa nie mozemy zostawic ,bo by zamarzła.Kilka minut trwała akcja przedarcia sie przez te chaszcze ,na petle złapalismy psinke i narzuciłysmy ukradziony koc. Zadzwoniłysmy po chetna opiekunke i sunia nieprzytomna pojechałą do weta. Była bardzo ciezko ale sie udało. Agnieszka uratowała jej zycie.;) Quote
Agusia i Busiu Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Cieszę się że białaślicznotka już w domku :) napiszcie co u niej. Jest taka piękna no i najważniesze że trafiłą do domku :) ! Quote
modliszka84 Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 Jak to Sunia po podaniu prochów została zostawiona sama na pstwe losu...?:-o :shake: Całe szczescie ze to sie dobrze skonczyło. Oby żyło jej sie jak najlepiej w nowym domku. :loveu: A czy nowi właściciele sa uprzedzeni o tym, że takiego psa trzeba pilnowac jak oka w głowie, żeby nie uciekł przypadkiem...Bo juz wystarczająco tu uciekinierów na dogo... Quote
ania14p Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 :klacz: Gamonie duże i małe, no i czekamy na wiadomości o białym "gamoniu"! Quote
gamoń Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 :shake: :shake: Za wczesnie było dane cieszyc sie Nam z domku dla suni-cuda . Kiedy Agnieszka złapała sunie na petle i nakryła kocem zadzwoniłysmy po chetna Pania ,która od 10 dni przyjezdzałą na działki i chciała ja zabrac do siebie do domku.Jak mówiła ma bardzo podobna psinke.Sunia mieszkałaby w mieszkaniu i wiodła bajeczne zycie.Tak miało byc. Nowa Pani przyjechała po białe ,nieprzytomne cudo.W trakcie rozmowy sugerowałam iz nalezy z psiakiem pojechac do weta aby zobaczył stan przyspionego psa .Podali mu az 4 tabletki sedalinu(ponoc w uzgodnieniu z weterynarzem).Mówiłam ze o ile psina spi to i wet wiecej bedzie mógł zobaczyc psiaka pod katem badania ogólnego..Chodziło mi o to czy psina jest zdrowa nie pzreziebiona ,w jakim wieku itd.Nic o nie nie wiedzielismy. Pani powiedziała ze jada zaraz z nia do weta. Samochód był tylko 2 osobowy i zadna z Nas czyli ja ,Kryska i Aga nie mogłysmy pojechac z nimi i z psina. Potem Pani dzwoniła ze sunia spi ale nie byli u weta ,poniewaz Pani doktor powiedziała ze nie ma takiej portzeby (w rozmowie telefonicznej ). Juz ta odpowiedzia bardzo wkurzyła mnie nowa włascicielka ale za bardzo jej zaufałam. Nastepny telefon odebrałam za kilka godzin ze sunie wypuzsczono na ogród ,gdzie stoi buad i dostała kocyk i jedzenie i ma budke w której moze spac.W ten sposób uwazali ze beda mniej ja stresowac.Znowu sie wkuzryłąm.Powiedziałąm ze sunia pierwotnie miała mieszkac w mieszkanieu a nie na dworze. Zapytałąm czy maja ogrodzenie takie ze sunia nie ucieknie.Pani odpowiedziała ze maja podmurópwke i naciagnieta siatke.Twierdzili ze sunia na pewno nie ucieknie. Tłumaczyłam ze psiak w stresie,chcac uciec potrafi sie poranic i to nawet bardzo aby tylko znalezc sie na wolnosci albo dotrzec tam gdzie był. Cały zcas zapewniano mnie ze nie ma takiej mozliwosci. Pani cały czas starała sie odepzrec wszelkie moje watpliwosci ,która ja przeczuwałąm. Mimo prósb nie zabrała jej do domu. Rano zadzwoniła z oswiadczeniem Pani Beato-miała Pani racje sunia nawiała.:-( :roll: :roll: :-( Byłam juz tak zdesperowana ze mój jezyk chciał chlapnac bardzo wulgarne słowa.Przekazałam jej ,ze jest niepowazna osoba i ma szukac psa. za chwile dalsza czesc Quote
konisia Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Normalnie się we mnie gotuje jak czytam coś takiego:angryy: :mad: Quote
gamoń Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 Do pracy szłam wkurzona ,przygnebiona ,wsciekła z powodu tak wielkiej ludzkiej głupoty i niedotzrymania umowy.Prosiłam ,tłumaczyłam a Pani po prostu olała moja osobe i moje doswiadczenie przy obserwacji róznych psiaków. Zadzwoniłam do osoby ,która przez 1,5 miesiaca karmiła sunie powiadomic ja że sunia zgineła na Ursynowie i ze po podaniu 4 sedolinów nie zostawia sie psiny na cały dzień i noc samej.Jak grochem o sciane. Jedna sprawa mnie ucieszyłą strasznie. Sunia wróciła ,wróciła .-sama. Biegła przez pola pewno nad ranem kiedy mały ruch i nasłuchiwała głosów ze schroniska. Była zmeczona ,brudna ale strasznie zadowolona że jest znowu ze swoja kolezanka sunia do której sie przybłakała. Pani z działek chce ja zatrzymac.Nie jest to jednak dobry pomysł.W zimie Pani jest tylko 2 godziny ,bo na dzialkach nie ma pradu i wody i wiadomo,ze jest zimno. Psiaki sa całe dnie same.latem to juz jest inaczej .Jest wiecej ludzi ale zagrozenie ze strony ludzi. Były tu otrucia psiaków.Padły 4 psy i duzo kotów. Sama nie wiem co dalej????????? Sorry za chaotyczny tekst ale chyba wszystkiego sie domyslicie.Macie jakies pomysły. Teraz suni juz nie złapiemy moze dopiero za długi okres czasu ,wiec pewno zostanie Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.