Izabella Hossa Posted January 17, 2010 Posted January 17, 2010 POMOC DLA LUTKA Lutek potrzebuje wsparcia finansowego,nie ma gdzie się podziać, potrzebuje szczepień, za każdy grosz ,czy worek karmy będziemy bardzo wdzięczni. Lucio potrzebuje domu i swego człowieka. Jest niekłopotliwy, czysty i niezwykle przyjazny. Jest wykastrowany, odrobaczony, zabezp. przeciw kleszczom i zaszczepiony przeciw wściekliźnie. wolontariusz [email protected] 503 082 952 Od 16,03,2010 Lutek jest w nowym hoteliku w Rajszewie. Lutek trafił pod moją opiekę i został umieszczony w hotelu 07.12.2009 r. Koszt doby to 15 zł. 14.01. zlitowała się pewna osoba i wzięła go na dt. Do tego czasu jednak rachunek za hotel wyniósł 570 zł :placz: Pies szybko zaczął przeszkadzać, musiał zostać zabrany, w hotelu nie było miejsca. I tak trafił na kilka dni do morisowej (żeby nie znaleźć się na ulicy). Niestety od początku było wiadomo, że nie może tam zostać na dt. 20.02. wrócił do hotelu. Każdy dzień to kolejne 15 zł. Lutek tonie w długach, a ja razem z nim. Nie jest to jedyny pies pod moją opieką. WPŁATY: AnnaS (nie znam nicku)35zł Sylwija 40zł, NusiaiJa 20zł Dagmara D. 70zł Havanka 26 zl Monika z Katowic 50zł Grażyna z Tom.Maz 20zł Sylwia D Mielec 10zł MMD 50zł Ketunia 300zl Kami_23 ,10zł Od kundelkowej skarbonki (Marta Ś) 50zł Nikuś 20zł Monika K 250zł Bazarek 100zł Barbara S 40zł Skarbonka Jagusi 60zł go-ja 50zł Marta G 50zł RAZEM 1,251zł Darowizna rzeczowa: Ellig-karma Lulka -fiprex WYDATKI : Kastracja 100zł Leczenie oczka ( leki 40zł)wizyty bezpłatne. Hotel Jablonna "Psi raj" 570zł+390zł Hotel w Rajszewie opłata miesięczna 300zł (+karma) od 16.03.10 ...brak stałych deklaracji. ROZLICZENIE: Hotel Jabłonna - 960zł Dług uregulowany :multi::multi::multi: Kastracja -100zł ( bazarek) Leki ( maść, krople do oczu ) 40zł Szczepienie przeciw wściekliżnie 25zł Hotel w Rajszewie od 16.03 do 28,03 tj. 130zł -4zł :multi: Dziękuje kochani po stokroć dziękuje !!!!!!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: HISTORIA LUTKA Niewyobrażalne cierpienie.... nawet Lekarze łapią się za głowę, co ten biedak musiał znieść. Teraz rany są zabliźnione, już nie bolą, ale wtedy, gdy był poraniony... ktoś kto mu to zrobił, zrobił to celowo i bawił się jego cierpieniem. Malutek czyli Lutek około 3-4 letni piesek wysokości sporego Jamnika. Uratowany z ulicy Łukowa gdzie zwierzęta bezdomne traktowane są jak mięso armatnie Są przepędzane, kopane, są takie jak Lutek do których się strzela dla zabawy. Burmistrz Łukowa na łamach miejscowej gazety zakazał dokarmiania bezpańskich zwierząt. Na zdjęciu Rtg Lucio praktycznie w każdej kości ma dziurę po śrucie.... Każda łapka Lutka jest w jakimś stopniu okaleczona. Przednia prawa -stare złamanie lub wywichnięcie stawu, widać to gołym okiem, bo znacznie odstaje od całego ciała. Przednia lewa opuchnięta, tylne, których niechętnie używa, bo są obtarte do krwi z odleżynami, jedna z chwiejną rzepka , druga nafaszerowana śrutem szczególnie w miejscu stopy, palce praktycznie wiszą , trzyma je jedynie skóra. Lucio mimo wszystko jest bardzo dzielny, bardzo wytrwały przy badaniach, kosmetyce itp. W niektórych miejscach , szczególnie na grzbiecie, pewnie z powodu pcheł, Lucio ma wydrapaną sierść. Oczka ma lekko zaropiałe , jakby płakał. Jego gehenna skończyła się , gdy nie mógł już chodzić, poddał się i przestał uciekać. Pewna pani o wielkim sercu już dawno go dokarmiała i broniła przed okrutnymi ludźmi jednak Lutek bał się zaufać człowiekowi, ból i rezygnacja pozwoliły wspomnianej Pani podejść do Lutka i go przytulić...... Quote
Izabella Hossa Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 Tak wyglądają jego okaleczone, krzywe łapki: Zdjęcia rtg, widać śrut :-( Quote
Izabella Hossa Posted January 17, 2010 Author Posted January 17, 2010 To mój dziesiąty pies na utrzymaniu... sama nie dam rady mu pomóc Quote
Izabella Hossa Posted January 18, 2010 Author Posted January 18, 2010 .......................................:( Quote
malagos Posted January 19, 2010 Posted January 19, 2010 Aż sie nie chce wierzyć, rany Boskie... Mam sasiada byłego milicjanta, co do kawek strzela. Jedna ranna spadła na moje podwórko. Przebił jej śrutem oko na wylot, ale żyła. Zaniosłam dziadowi pod nos, pokazałam, widać było że zatkało go, jak ten ptak cierpi. Jakos od 2 lat nie słyszę tej wiatrówki. Quote
morisowa Posted January 20, 2010 Posted January 20, 2010 Iza, trzeba poreklamować wątek, ludzi trochę ściągnąć. Poproszę KWLa o banerek. Quote
Plicha Posted January 21, 2010 Posted January 21, 2010 Coś tu cicho, podrzucę malucha :( brak słów, a tego burmistrza to bym... :angryy: jakie on ma wogóle prawo zabraniać cokolwiek, to wolny kraj jest podobno :angryy: Quote
morisowa Posted January 22, 2010 Posted January 22, 2010 Lutek potrzebuje wsparcia, izabellah sama sobie nie poradzi z tymi wszystkimi biedami :( Quote
sylwija Posted January 23, 2010 Posted January 23, 2010 :shake: kolejna przerażająca historia. Co z nas za naród :( poproszę na pw nr konta, przeleje parę złotych, w ogóle wiadomo, jakie będą koszty? Quote
Izabella Hossa Posted January 26, 2010 Author Posted January 26, 2010 Zaraz prześle nr konta hoteliku. Bardzo dziękuje za chęć pomocy. Co do kosztów to jakakolwiek operacja nóżek została przez lekarzy wykluczona z powodu zbyt starych nieoperacyjne złamań ,czy roztrzaskań kości. Lekarze uznali że operowanie przyniosłoby marny skutek. Lutek teraz nie cierpi, wprawdzie nie jest całkowicie sprawny , bo przy chodzeniu szczególnie w jednej łapce obciera sobie skóre, ale będzie miał zapewniony bucik by się nie ranił. Finanse potrzebne są więc szczególnie na hotel i karmę, oraz na szczepienia. Niestety niewielu jest chętnych do adopcji psów kalekich.... Dziękuje za każdą nawet najmniejszą pomoc. Ps.Lutek przez moment był w dt, niestety był to tylko chwilowy zryw serca. Quote
Izabella Hossa Posted January 26, 2010 Author Posted January 26, 2010 Tylko dzięki Wam może być bezpieczny, mieć opiekę. Quote
Owieczka Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 Malutki Luteczku niech szczęśliwa karta w końcu się do Ciebie odwróci ... A tu mamy podobny przypadek małej Frani ... przepraszam za offa alepotrzebujemy dobrej rady i wsparcia Postrzelona sunia , ma wodogłowie nie wiemy co robić... http://www.dogomania.pl/threads/1782...ecznie-brak-DT Quote
Piromanka Posted January 28, 2010 Posted January 28, 2010 Luteczku, pokarz się i poproś o pomoc. Quote
sylwija Posted January 29, 2010 Posted January 29, 2010 coś nie tak jest z numerem konta :(, a skrzynka izabellah-aldonda zdaje sie byc przepelniona.. Quote
morisowa Posted February 3, 2010 Posted February 3, 2010 Iza ma problem z netem a to w połączeniu z działaniem dogo... sylwija, nikt Twoją pomocą nie gardzi! zaraz prześlę nr konta. A oto bohater wątku: Quote
sylwija Posted February 5, 2010 Posted February 5, 2010 Przelałam kilka złotych, smutna ma mine :( pewnie strasznie obolały.. Quote
Izabella Hossa Posted February 5, 2010 Author Posted February 5, 2010 Dziękujemy. Nie martw się, sa chwile kiedy się ożywia i nawet ma chęć do zabawy. On potrzebuje domu, swojego człowieka, pewności i przynależności, a wtedy będzie spokojny i radosny. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.