anetek100 Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Pani Wanda powiedziała, że może będzie dzwonic do Ciebie bo teraz jest na wsi i wówczas będzie miała dostęp do internetu i więcej czasu.... edit: prawdopodobnie wizyta przedadopcyjna elinki nie odbędzie się...Pani Wanda wprawdzie nie rozmawiała z elinką, ale zadecydowała o doborze innej osoby do sprawdzenia domu....ja tylko przekazuzje wiaodmości, gdyż rozmawiałam przez telefon, zatem niestety nie wiem co i jak z tą rozmową przedadopcyjną:(...ale może powie Pani Wanda jak wroci..zatem kiedy odbędzie się wizyta tego niestety nie wiem, prawdopodobnie ta w te niedzielę nie będzie miała miejsca:(:(:( Quote
elinka Posted August 29, 2010 Posted August 29, 2010 [quote name='anetek100']Pani Wanda powiedziała, że może będzie dzwonic do Ciebie bo teraz jest na wsi i wówczas będzie miała dostęp do internetu i więcej czasu.... edit: prawdopodobnie wizyta przedadopcyjna elinki nie odbędzie się...Pani Wanda wprawdzie nie rozmawiała z elinką, ale zadecydowała o doborze innej osoby do sprawdzenia domu....ja tylko przekazuzje wiaodmości, gdyż rozmawiałam przez telefon, zatem niestety nie wiem co i jak z tą rozmową przedadopcyjną:(...ale może powie Pani Wanda jak wroci..zatem kiedy odbędzie się wizyta tego niestety nie wiem, prawdopodobnie ta w te niedzielę nie będzie miała miejsca:(:(:( No cóż, ja Panią, Pani Wando nie znam ani Pani nie zna mnie. Okazuje się, że jak do tej pory nie miałyśmy przyjemności spotkać się na forum:razz: W zasadzie osobiście na Dogo to nie znam nikogo oprócz Dogomaniaczek z mojego miasta i domków, które wizytowałam lub ludzi, którzy przyjechali do mnie po psy osobiście. Ale tak to już jest z publicznymi forami. Postujemy do siebie, zapraszamy się na wątki, wysyłamy pieniężne deklaracje, robimy zakupy na bazarkach, ale osobiście to się mało kto tu zna. Tak się składa, że Dogomania to dosyć duże forum. Zerknęłam w statystykę, na chwilę obecną założonych jest tu 79,618 tematów, do tej pory napisano 8,691,420 postów, a nas jest... uwaga!!!... aż 30,151:crazyeye: użytkowników! Jak więc możemy tu się wszyscy znać czy chociażby spotkać na wątkach? Oczywiście, z niektórymi spotykamy się na wątkach, które nas wzajemnie interesują, ale nie sposób jest się na tak dużym forum spotkać ze wszystkimi. Aha! W sumie można jeszcze poznać przewoźników, którzy dowożą do nas pieski. Na ten przykład ja miałam przyjemność poznać Pati-C, która przywoziła do mnie już trzy razy pieski na DT. Dlatego nie wyobrażam sobie działalności na Dogo bez współpracy i pomocy innych osób na forum, często osób, które po raz pierwszy spotyka się na jakimś wątku. Wydaje mi się, że jeśli chcemy pomagać tym wszystkim biednym psom to chyba powinniśmy sobie wzajemnie w pewien sposób tu zaufać. No i tak samo, niestety (choć dla mnie stety) zasada ta powinna działać w drugą stronę. To znaczy chodzi mi o domki zgłaszające się po psy. Wydaje mi się, że nie można lekceważyć i ja nie lekceważę ludzi, którzy wyrażają na Dogo chęć adopcji jakiegokolwiek psiaka. :shake: Przecież w natłoku tych biednych psiaków każdy zgłaszający się tu domek to wielki skarb. Nie można zaprzepaszczać takich szans! Przecież każdy dom przed otrzymaniem psa jest dokładnie przez nas lustrowany i do byle kogo psa nie oddajemy. Jeśli ktoś wątpi w moje uczciwe oddanie sprawie to może sprawdzić na wątkach moich dotychczasowych tymczasowiczek (a miałam już ich osiem) jak długo wybierałam najlepszy domek dla każdego z tych psiaków. Niekiedy w sprawie adopcji jednego psa było wizytowanych nawet kilka domków jednocześnie. A potem spośród nich razem z bardziej doświadczonymi ode mnie dziewczynami (np. z Leni356 i DarkWater) po długotrwałych naradach i kierując się sercem wybierałyśmy ten najlepszy. I wcale to nie znaczy, że nie miałam przepłakanych nocy. Dlatego byłam na dzisiaj umówiona na tę wizytę z domkiem w Żninie i konsekwentnie tę wizytę przeprowadziłam. Zrobiłam tak bo obiecałam to Dajtusi. :fadein: Dla informacji dodam, że jestem zarejestrowana jako wizytująca na Mapie Pomocy Dogomaniaków i kilka udanych wizyt w moim rejonie za sobą już mam. Natomiast przeprowadzanie dwóch wizyt w tym samym domu jest niegrzeczne, nietaktowne i przedstawia nas, Dogomaniaków w bardzo niepoważnym świetle. Ale ponieważ... to zapytałam:oops: Państwa... i domek ze Żnina oprócz tego, że okazał się wspaniałym, jest także domkiem bardzo wyrozumiałym i jeśli Pani sobie zażyczy, to Państwo jak najbardziej zapraszają do siebie również drugą osobę wyznaczoną przez Panią na tę wizytę. Quote
E-S Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 A może Pani Wanda w głębi serca po prostu nie chce oddać Dajtusi ? Quote
elinka Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 A jaki jest domek w Żninie? Domek okazał się super!!! Ujmując to krótko napiszę tak, że gdyby była taka potrzeba to ze spokojem mogłabym tym ludziom oddać nawet swoją sunię. Jeśli Dajtusia tam nie pojedzie to myślę, że straci swoją największą życiową szansę. Dajtusia zamieszkałaby w domku szeregowym z ogrodem (od drugiej strony jest wyjście na ulicę) wraz z pięcioosobową, ciepłą i kochającą psy rodziną. Jest tam Pan, Pańcia, 18-letnia córka, teściowa i zawsze dogadujący się z psami szwagier. Odniosłam wrażenie, że ludzie Ci, a w szczególności Pani (mama niulki) to prawdziwa psiara. Zresztą teściowa (przesympatyczna kobieta - już na przywitanie przekupiła mnie pyszną drożdżówką :lol: ), zawsze miała psy. Kiedyś też adoptowała psa po przejściach, w którego rzucano kamieniami. Natomiast Państwo dwa lata temu musieli, niestety, pożegnać swojego ukochanego Misia, który zachorował na nowotwór. Pani ze łzami w oczach pokazywała mi jego zdjęcia. Później opowiadała mi o innych psach, którym kiedyś pomagała lub głodne dokarmiała. W domu wszystkim coraz bardziej brakuje psa, Pani Ania wraz z córką cały czas w TV oglądają programy Animals o niesieniu psom pomocy, od kilku tygodni na necie przeglądają psy w potrzebie. W sumie Dajtusia to trzeci pies, na którego adopcję zdecydowała się ta rodzina. Niestety, dwa poprzednie psy zawsze ktoś przed nimi zaadoptował, zawsze komuś te psy były już wcześniej obiecane. Dlatego Państwo mają nadzieję i bardzo by pragnęli, aby adopcja Dajtusi doszła do skutku bo bardzo już ją pokochali. Państwo na Dajtusię zdecydowali się świadomie, jest to wspólna decyzja i chcą zaadoptować Dajtusię z całym jej bagażem lęków i zachowań. Na pewno Dajtusia jest pięknym psem, jednak nie to jest tu decydujące. Oni twierdzą, że po prostu temu psu należy się szansa od życia i Państwo pragną tę szansę Dajtusi stworzyć. A ponieważ Pani nie pracuje będzie mogła suni poświęcić dużo swego czasu. Oczywiście, jeśli będzie potrzeba to jak najbardziej zwróci się nawet o porady do naszych Dogomaniackich psich psychologów lub pojedzie nawet z Dajtusią na konsultację do Bydgoszczy. Lecznica weterynaryjna jest obok. Państwa będzie stać na opiekę weterynaryjną i fryzjera dla psinki. Państwo mieszkają w dwupiętrowym szeregowcu z ogromnym tarasem i ogrodem. Oczywiście sprawdziłam, płot od ogrodu jest podmurowany. Z tarasu widać park, w pobliżu jest również drugi park położony nad jeziorem. W domu ktoś zawsze jest, ale w razie nieoczekiwanych wypadków losowych sunią mogłaby się zająć teściowa i najbliżsi. W domu nie ma i nie odwiedzają domu małe dzieci. Państwo nie mają innego psa, nie mają kota, ale mają szynszylka, który jest przyjaźnie nastawiony do innych zwierzątek. Ale podobno za palec potrafi chapnąć. Natomiast jeśli Dajtusia zaprzyjaźni się ze swoimi psimi sąsiadami zza płotu to wychodząc na spacerki do ogródka zaczynając po kolei od lewej będzie mogła 'gawędzić' sobie z buldogiem, podhalanem, haskim i kundelkiem. Co do jedzonka to Dajtusię Pani będzie karmić w zależności od jej potrzeb (gustów), czego dowodem jest wielka paczka drożdżówki, w ręku z którą wyszłam zadowolona z tego domu. 'Oczywiście sprawdziłam, płot od ogrodu jest podmurowany.' 'Z tarasu widać park, w pobliżu jest również drugi park położony nad jeziorem.' 'Dajtusia zamieszkałaby w domku szeregowym z ogrodem' 'od drugiej strony jest wyjście na ulicę' Quote
sybil Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Domek i opisane warunki bytowe i uczuciowe wydają się być wspaniałe! :multi: Musimy jednak zrozumieć Panią Wandę, która włożyła tyle serca w oswajanie Dajtusi, dała Jej tyle miłości, że teraz, zanim powierzy Dajtusię nowej Rodzinie, chce być pewna na "200%", że będzie Ona nie tylko kochana, ale też strzeżona jak oko w głowie. 100% zapewnienia załatwiła elinka:lol:, pozwólmy, żeby Pani Wanda miała również opinię drugiej, znanej sobie osoby, zwłaszcza, że nowy domek jest bardzo wyrozumiały i przyjmuje taką ewentualność. Czuję, że wszystko dobrze się ułoży i Dajtusia będzie szczęśliwa. Chyba, że Pani Wanda rzeczywiście nie chce oddać ukochanej Dajtusi.....;) Quote
anetek100 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 a czy domek bierze pod uwage adopcje mojej osoby????:):):):):)hehehe nie no wydaje mi się, że to rewelacyjne wieści, mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze,że jak widac na zdjęciach Dajtka będzie szczęsliwa i bepzieczna z taka rodziną....owszem na początku zawsze będą jakies problemy, ale kto ich nie ma biorąc pod swój dach nowego przyjaciela..a to sters, a to siusiu, itp:):):):):)trzymam ogromnie kciuki:)jeśli pani Wanda chce wizyty inenj osoby, no trudno trzeba to usznaowac, ale z tego co wiem estery tez nie zna...ale miejmy ndadzieję, że kolejna wizyta także będzie udana....a skoro domek na takową się zgodził to naprawde musi im zależeć na suni:) Quote
sybil Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 Na drugiej fotce elinki wydaje mi się, że jest odstęp między siatką i podmurówką; dolny brzeg siatki jest odcięty i sterczą ostre końcówki drutu. Jeśli Dajtusia-uciekinierka spróbuje przecisnąć się pod siatką to może mocno się poranić. Przepraszam, może marudzę, ale to dla dobra Dajtusi:oops::loveu: Quote
anetek100 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 sybisia napisał(a):Na drugiej fotce elinki wydaje mi się, że jest odstęp między siatką i podmurówką; dolny brzeg siatki jest odcięty i sterczą ostre końcówki drutu. Jeśli Dajtusia-uciekinierka spróbuje przecisnąć się pod siatką to może mocno się poranić. Przepraszam, może marudzę, ale to dla dobra Dajtusi:oops::loveu:to miejmy nadzieje, że domek naprawi usterki:)jesli będzie chciał adoptowac Dajtunię;)to chyba jest do zrobienia;) Quote
enia Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 elinka- takiej fotorelacji i dokladnego opisu z wizyty przed to jeszcze tu nie widzialam :lol: sybisia- ten odstep to w mocnym przybliżeniu, wydaje mi się , że odległość jest minimalna...... pies się raczej nie przeciśnie, jeśli domek jeszcze się nie wystraszył:razz: to szykuje się naprawdę ciekawie..... ale pamietajcie, że Dajtka trafila do Wandy i też jakoś specjalnie nie uciekała, ani z działki a w Siedlcach to nawet bez smyczy chadzała z tego co na fotach i filmach bylo....... po prostu pierwsze dni na aklimatyzację wymagają szczególnej uwagi ( każdy tu to wie) bo po opisach to zrobiliśmy z Dajtki wielce groźnego i wiecznie uciekającego psa :) dajmy im szansę obu stronom:loveu: Quote
anetek100 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 dokladnie:):):)wszystko się zgadza:)dajtunia to kochana psinka:)z relacji Pani Wandy wiemy o jej zachowaniu, zatem tylko jej mozemy wierzyć jaka jest:)w schronisku widzialam jak uciekała przed każdym, z budy wyjśc nie chciała, także jedynie możemy bazowac na słowach Pani Wandy, bo schronisko i boks to co innego niż podworko, duzy ogrod.....mialam zapytac o ten murek hehehe ale jeśli przez pewien czas będzie z tymi ludźmi Dajtka non stop to chyba potem z nieznajomości terenu,miejsca itp może będzie się ich trzymała niż tego, co za za ogrodzeniem:):):)także ja wierze, że będzie dobrze....mi się wydaje, że to jest ten właśnie domek i obym miała rację;):):) to co...trzymamy wszyscy kciuki prawda??:):):):) Quote
elinka Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 sybisia napisał(a):Na drugiej fotce elinki wydaje mi się, że jest odstęp między siatką i podmurówką; dolny brzeg siatki jest odcięty i sterczą ostre końcówki drutu. Jeśli Dajtusia-uciekinierka spróbuje przecisnąć się pod siatką to może mocno się poranić. Przepraszam, może marudzę, ale to dla dobra Dajtusi:oops::loveu: sybisia, chyba rzeczywiście trochę marudzisz.:evil_lol::evil_lol: Dajtusia musiałaby chyba przeistoczyć się w łasiczkę, aby prześlizgnąć się przez ten odstęp bo z tego, co widziałam, siatka odstaje nad płotem co najwyżej do 1,5cm. enia napisał(a):elinka- takiej fotorelacji i dokladnego opisu z wizyty przed to jeszcze tu nie widzialam :lol: No bo ze względu na Panią Wandę była to wyjątkowa wizyta przed adopcyjna. Pierwszy raz na taką wizytę zabrałam ze sobą aparat fotograficzny. enia napisał(a): pamietajcie, że Dajtka trafila do Wandy i też jakoś specjalnie nie uciekała, ani z działki a w Siedlcach to nawet bez smyczy chadzała z tego co na fotach i filmach bylo....... po prostu pierwsze dni na aklimatyzację wymagają szczególnej uwagi ( każdy tu to wie) bo po opisach to zrobiliśmy z Dajtki wielce groźnego i wiecznie uciekającego psa :) dajmy im szansę obu stronom:loveu: to prawda :fadein: Quote
sybil Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 No dobra, już nie będę marudzić :evil_lol:, domek rzeczywiście zapowiada się świetnie i dobrze, że z Dajtusią zawsze ktoś będzie. Mam nadzieję, że Państwo nie obrażą się o te wszystkie wyrażane niepokoje, ale skoro są skłonni zaakceptować kolejną wizytę to widać pokochali już Dajtusię i chcą Ją otoczyć miłością i opieką. Też trzymam mocno kciuki za szczęście Dajtusi:lol::loveu: Quote
anetek100 Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 sybisia napisał(a):No dobra, już nie będę marudzić :evil_lol:, domek rzeczywiście zapowiada się świetnie i dobrze, że z Dajtusią zawsze ktoś będzie. Mam nadzieję, że Państwo nie obrażą się o te wszystkie wyrażane niepokoje, ale skoro są skłonni zaakceptować kolejną wizytę to widać pokochali już Dajtusię i chcą Ją otoczyć miłością i opieką. Też trzymam mocno kciuki za szczęście Dajtusi:lol::loveu: trzymamy trzymamy domek widac pokochał nasza puchata piękność:):):):)nie zraził się, zgadza się na wszystko...super:) Quote
panbazyl Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 oj witajcie Dobre Dusze! coś się trochę w czasoprzestrzeni netu i dogo zgubiłam, ale w końcu jestem na topiku. przeczytam całość potem, teraz tylko zapisuję. Quote
elinka Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 panbazyl napisał(a):oj witajcie Dobre Dusze! coś się trochę w czasoprzestrzeni netu i dogo zgubiłam, ale w końcu jestem na topiku. przeczytam całość potem, teraz tylko zapisuję. Panbazylku, cieszę się, że jesteś :hand: Czytaj sobie, czytaj ten wątek, a ja tymczasem napiszę, że Dajtusia jedzie do Żnina.:Cool!: Właśnie skończyłam rozmowę z Panią Wandą. To była bardzo długa (i miła :loveu:) rozmowa. Pani Wanda zadzwoniła dzisiaj do mnie, aby dowiedzieć się jak to tam jest właściwie z tym domkiem w Żninie. No i chyba wszystko wygląda w porządku bo mamy zacząć szukać transportu dla Dajtusi do Żnina. Z tego co wiem, Pani Ania w tej chwili nie pracuje, część kosztów transportu pokryje, ale wiadomo, odległość z Siedlec do Żnina jest spora. Dlatego dobrze by było znaleźć w miarę tani transport. No i Pani Wanda mówiła, że najlepiej dla Dajtusi by było, gdyby sunia jechała bezpośrednio do Żnina, bez przekazywania jej przez różne ręce. Czyli musimy szukać transportu najlepiej bezpośredniego. No, a najskrytszym marzeniem Pani Wandy jest, gdyby mogła potowarzyszyć Dajtusi w tej podróży. Czyli dziewczyny, bierzmy się do pracy!!! Trzeba popytać wśród znajomych, może ktoś planuje w najbliższych dniach podróż tą trasą? Potrzebne tu też będą deklaracje finansowe. Ja zaraz napiszę zapytanie o transport na wątku transportowym. Napiszę też do Pati-C ile taki transport by u niej kosztował? Nich ten transport przypadkiem nie okaże się dla Dajtusi przeszkodą do jej nowego życia. Quote
panbazyl Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 nie wiem czy uda mi się wkleić, ale uzgodniłam z Elinką że zrobię takie oto aniołki - zdjęcie jeśli się uda to będzie zaraz, bo się cały czas wkleja... a po co owe aniołki? ano na bazarek dla DT Elinki. Czyli dla psiaków. Tylko mam wileka prośbę, bo ja za 2 tygodnie wyjeżdżam w sprawach zawodowych trochę daleko, więc nie będę się mogła tym zająć, tym, czyli bazarkiem. Inna sprawa jest też taka, ze nigdy bazarku nie robilam.... I czy któraś Cioteczka byla by tak mila i wzięła aniołki i zrobila bazarek? Jeśli tak, to prosze na mojego maila o adres pocztowy to wyślę anielską pakę na adres. Cenę ustalcie same. Ja dam je gratis. Tylko najpierw ulepię. One sa wielkości tak mniej więcej dłoni. te powyżej były zrobione dla labradorów w potrzebie. I sprawa druga. Już to pisałam w kilku miejscach. wystawiam mojego Bazyla a wlaściwie jego uslugi (sexusługi) do licytacji i CAŁOŚĆ przeznaczam na DT Elinki lub psów które wskażecie (z tym, ze 50 % sumy jest na Dt Elinki, reszta wedle uznania na psiaki w potrzebie ktore najbardziej potrzebują akurat pomocy, ale do ogólnej wiadomości i za zgoda zainteresowanych, wszystko jawne!!!!) Warunek jest taki, ze przyszla ewentualna żona musi posiadać wszelkie uprawnienia hodowlane zgodne z normami ZK i FCI. (ach - Bazyl to labrador, ma 6 championatów, jest importem, to ten facet z mojego awatarka). Oczywiście wszystko z umowami, wszytsko jawne (poza danymi adresowymi hodowcow i wlaściceli). Quote
elinka Posted August 31, 2010 Posted August 31, 2010 Oj, Panbazylku. Musisz jak najszybciej przeczytać ten wątek, bo tu nie jest o moim DT tylko o DT Pani Wandy. :evil_lol: Ale i tak dziękuję. A na transportowym już napisałam, z Pati-C też już się skontaktowałam. Jutro Pati mi odpowie. http://www.dogomania.pl/threads/24359-W%C4%85tek-Transportowy-KASUJCIE-NIEAKTUALNIE-POSTY!?p=15293037&viewfull=1#post15293037 Quote
E-S Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 No, to extra :) Dajtusia się sporo naczekała na stały domek i ludzi, którzy mimo jej niełatwego charakteru ofiarują jej serce. Dzięki Pani Wandzie - źle jej nie było :D Trzymam kciuki za transport. Quote
panbazyl Posted September 1, 2010 Posted September 1, 2010 elinka napisał(a):Oj, Panbazylku. Musisz jak najszybciej przeczytać ten wątek, bo tu nie jest o moim DT tylko o DT Pani Wandy. :evil_lol: Ale i tak dziękuję. A na transportowym już napisałam, z Pati-C też już się skontaktowałam. Jutro Pati mi odpowie. http://www.dogomania.pl/threads/24359-W%C4%85tek-Transportowy-KASUJCIE-NIEAKTUALNIE-POSTY!?p=15293037&viewfull=1#post15293037 wiem, wiem.... muszę nadrobić zaległości..... chcę jakoś pomóc, może to nie w tym miejscu. Ale szczerze. :) Quote
wanda szostek Posted September 1, 2010 Author Posted September 1, 2010 Przez chwilę miałam wrażenie, ze trafiłam na inny wątek. Zapraszam również wszystkich na inne moje wątki psów w pilnej potrzebie. Każda forma pomocy mile widziana biorąc pod uwagę, że ja sama jestem prawie cały czas poza netem i sama możliwości mam mocno ograniczone . [url]http://www.dogomania.pl/threads/176591-Wilczur-Borys-ma-145-00-z%C5%82-na-dt.-Kto-mu-co%C5%9B-jeszcze-do%C5%82o%C5%BCy[/url] [url]http://www.dogomania.pl/threads/190388-Pilne-m%C5%82odziutka-sunia-mix-posokowca-z-cieczk%C4%85-wyrzucona-na-wsi/page6[/url] Quote
elinka Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Otrzymałam odpowiedź od Pati-C. Koszt transportu Dajtusi na trasie Warszawa- Siedlce- Żnin- Warszawa [SIZE=1](Pati mieszka w Warszawie)[/SIZE] wyniósłby ok.450zł. Patrycja najwcześniej może pojechać w sb./nd. Najprawdopodobniej Pati nie będzie jechała swoim autem, więc syt. jest taka, że jeśli właściciel samochodu będzie też chciał jechać to dla p.Wandy nie będzie miejsca (auto dwuosobowe). Jeśli Pati-C pojedzie swoim autem (ale tego dziś nie jest w stanie gwarantować) to wtedy p.Wanda może oczywiście pojechać. Czyli wiemy już ile taki przejazd będzie kosztował, teraz musimy zebrać środki. Niulka1992, a ile jesteście w stanie wyłożyć na ten transport? Anetek100 zdaje się też ma jakąś deklarację. Czy ktoś jeszcze nam pomoże? [URL="http://www.webfetti.com/MySpace/Graphics/Smileys/Emotions/Happy/Happy2.jhtml"][IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_1_3.gif[/IMG] [/URL] Jutro zgłoszę Dajtusię do [I]kundelkowej skarobonki[/I] i na [I]skarpetę kudłaczy[/I], może jakiś grosz na transport wpadnie? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/147660-KUNDELKOWA-SKARBONKA%21%21%21-Pom%C3%B3%C5%BC-Nam-pomagac-"]http://www.dogomania.pl/threads/147660-KUNDELKOWA-SKARBONKA!!!-Pom%C3%B3%C5%BC-Nam-pomagac-[/URL]!!! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/173217-Skarpeta-dla-kudA-aczy-w-potrzebie-POMA-A[/URL] Pani Wando, przydałoby się też zmienić tytuł wątku na [I]"Potrzebne deklaracje na transport Dajtusi do DS"[/I] lub na [I]"Dajtusia jedzie do DS. Brakuje pieniędzy na transport". ;) [/I] Quote
niulka1992 Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 [quote name='elinka'] Niulka1992, a ile jesteście w stanie wyłożyć na ten transport? Anetek100 zdaje się też ma jakąś deklarację. Czy ktoś jeszcze nam pomoże? [URL="http://www.webfetti.com/MySpace/Graphics/Smileys/Emotions/Happy/Happy2.jhtml"][IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_1_3.gif[/IMG] [/URL] Jutro zgłoszę Dajtusię do [I]kundelkowej skarobonki[/I] i na [I]skarpetę kudłaczy[/I], może jakiś grosz na transport wpadnie? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/147660-KUNDELKOWA-SKARBONKA%21%21%21-Pom%C3%B3%C5%BC-Nam-pomagac-"]http://www.dogomania.pl/threads/147660-KUNDELKOWA-SKARBONKA!!!-Pom%C3%B3%C5%BC-Nam-pomagac-[/URL]!!! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/173217-Skarpeta-dla-kudA-aczy-w-potrzebie-POMA-A[/URL] Pani Wando, przydałoby się też zmienić tytuł wątku na [I]"Potrzebne deklaracje na transport Dajtusi do DS"[/I] lub na [I]"Dajtusia jedzie do DS. Brakuje pieniędzy na transport". ;) [/I][/QUOTE] Jestem w stanie wyłożyć około 150 zł... Quote
wanda szostek Posted September 2, 2010 Author Posted September 2, 2010 [quote name='elinka']Otrzymałam odpowiedź od Pati-C. Koszt transportu Dajtusi na trasie Warszawa- Siedlce- Żnin- Warszawa [SIZE=1](Pati mieszka w Warszawie)[/SIZE] wyniósłby ok.450zł. Patrycja najwcześniej może pojechać w sb./nd. Najprawdopodobniej Pati nie będzie jechała swoim autem, więc syt. jest taka, że jeśli właściciel samochodu będzie też chciał jechać to dla p.Wandy nie będzie miejsca (auto dwuosobowe). Jeśli Pati-C pojedzie swoim autem (ale tego dziś nie jest w stanie gwarantować) to wtedy p.Wanda może oczywiście pojechać. Czyli wiemy już ile taki przejazd będzie kosztował, teraz musimy zebrać środki. Niulka1992, a ile jesteście w stanie wyłożyć na ten transport? Anetek100 zdaje się też ma jakąś deklarację. Czy ktoś jeszcze nam pomoże? [URL="http://www.webfetti.com/MySpace/Graphics/Smileys/Emotions/Happy/Happy2.jhtml"][IMG]http://smileys.smileycentral.com/cat/4/4_1_3.gif[/IMG] [/URL] Jutro zgłoszę Dajtusię do [I]kundelkowej skarobonki[/I] i na [I]skarpetę kudłaczy[/I], może jakiś grosz na transport wpadnie? [URL="http://www.dogomania.pl/threads/147660-KUNDELKOWA-SKARBONKA%21%21%21-Pom%C3%B3%C5%BC-Nam-pomagac-"]http://www.dogomania.pl/threads/147660-KUNDELKOWA-SKARBONKA!!!-Pom%C3%B3%C5%BC-Nam-pomagac-[/URL]!!! [URL]http://www.dogomania.pl/threads/173217-Skarpeta-dla-kudA-aczy-w-potrzebie-POMA-A[/URL] Pani Wando, przydałoby się też zmienić tytuł wątku na [I]"Potrzebne deklaracje na transport Dajtusi do DS"[/I] lub na [I]"Dajtusia jedzie do DS. Brakuje pieniędzy na transport". ;) [/I][/QUOTE] Mój przejazd z Dajtusią ograniczyłby jej stres. Uważam, że trzeba go zminimalizować. Nie jest to dla mnie wyjazd rekreacyjny. Powrót do Warszawy będzie pewnie w nocy i nie będę miała powrotnego pociągu do Siedlec. Czekanie na dworcu na pociąg też nie będzie miłe, ale zdecydowałam się na ten trud dla dobra suni. Quote
avii Posted September 2, 2010 Posted September 2, 2010 Dajtusia długo czekała , baardzo długo .... trzeba spróbować i nie odbierac jej teraz szansy Na transport deklaruję 100 zl , tylko dane z kontem na pw zrobiłabym taki szybki bazarek dla Dajtusi ale dopiero w nocy ,w piatek , też by sie uzbierała myślę 100 -ówka albo ciut więcej :roll: Myślę że pani Wanda powinna pojechac z Dajtusią po pierwsze ograniczy to naprawdę stres suni ze zmianą otoczenia a po drugie ... a po drugie przecież pani Wanda zżyła sie z Dajtusią i chce sama zawieźć ją do tego domku , który ma byc na stałe sama bym tak zrobiła Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.