Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 682
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Siedzę , patrzę na wątek Dajtusi i mam pustkę w głowie. Już nie wierzę , że ona znajdzie odpowiedni dom dla siebie. Nie widzę u niej oznak otwierania się na ludzi i straciłam nadzieję, że ona się zmieni. Ją mógłby wziąć tylko ktoś , kto kocha zwierzęta i chciałby pomóc biednej , skrzywdzonej suni akceptując ją z jej lękami. Tylko każdy z boku myśli, że suni krzywda się nie dzieje. Nie jest psem bezdomnym i głodna też nie chodzi więc pomocy nie potrzebuje. Tyle jest innych piesków do adopcji, które nie będą sprawiały kłopotu. No i rezygnuje.
A ja się martwię. Patrzę, że jest to sunia młoda i ma wiele jeszcze lat przed sobą a ja perspektywy takiej nie mam. Co stanie się z sunią jak zostanie sama? Czy adopcja jej w starszym wieku będzie bardziej możliwa (czas tak szybko leci)? Co się z nią wtedy stanie? Czy wyląduje gdzieś w schronisku i tam może po jakiś nieudanych adopcjach już zostanie.

  • 2 weeks later...
Posted

Przeczytałam wątek Dajtusi i się wzruszyłam. Wanda, przepięknie o niej piszesz.

Mam podobnego psa. Urodziła go dzika sunia w lesie. Moi rodzice znaleźli go jesienią, gdy psiak miał ok 10 miesięcy. Kilka miesięcy trwało oswajanie. W końcu zaczął podchodzić na odległość kilku metrów. Gdy przyszła zima, rodzice uratowali psiaka od śmierci w mrozy. Złapali go i zabrali do domu. Jest u nas od zimy. Nadal nie podchodzi do ludzi, poza moją mamą. Potrafi się odgryźć, jak się przestraszy. Częściej jednak ucieka. Najlepiej dogaduje się z resztą moich psów. Do ludzi ma wielki dystans. Do domu wbiega tylko za innym psem. Sam nie wejdzie, chyba, że człowiek zostawi otwarte drzwi i schowa się gdzieś daleko. Ostatnio są postępy. Psiak czasem w zabawie podbiegnie i dotknie człowieka nosem. Ale jak tylko się na niego spojrzy, zaraz odskakuje. Rozmawiałam o tym psiaku z moją wykładowczynią z SGGW. Ona ma taką dziką sunię. Sunia mieszka u niej już wiele lat i nadal nie wchodzi sama do domu, nie daje się pogłaskać, choć jest bardzo wierna i śledzi ludzi wzrokiem. Ta sunia już się nie zmieni. Obawiam się, że Dajtusia niestety też. Zawsze będzie taka zdystansowana i czujna. Będzie reagowała na najmniejsze zagrożenie.
Oby znalazła dobry dom, wyrozumiałych ludzi, którzy pokochają ją taką, jaka jest. Nie będą naciskać, aby stała się pieszczochem, aby była "domowym" psiakiem. Nie będą starali się jej zmienić. Wierzę, że się uda.

Posted

Piękny wątek , piekna sunia i ..duże problemy
wydaje mi się że sunia juz do końca sie nie zmieni -- albo ją ktos potwornie skrzywdził albo taka lękliwa od urodzenia ... Jesli byłby dom to tylko rzeczywiście taki dogomaniacki po kokardkę , w kazdym innym przypadku zachodzi duże prawdopodobieństwo pozbycia sie suni prędzej czy później , ale ...
ale cuda sie zdarzają , szczególnie na dogo ,
może taki domek gdzies jest tylko nic nie wie o Dajtusi ??

Pani Wando, czy mozna oprócz szukania domku, pomóc w inny sposób ?

Posted

[quote name='avii']Piękny wątek , piekna sunia i ..duże problemy
wydaje mi się że sunia juz do końca sie nie zmieni -- albo ją ktos potwornie skrzywdził albo taka lękliwa od urodzenia ... Jesli byłby dom to tylko rzeczywiście taki dogomaniacki po kokardkę , w kazdym innym przypadku zachodzi duże prawdopodobieństwo pozbycia sie suni prędzej czy później , ale ...
ale cuda sie zdarzają , szczególnie na dogo ,
może taki domek gdzies jest tylko nic nie wie o Dajtusi ??

Pani Wando, czy mozna oprócz szukania domku, pomóc w inny sposób ?



Avii pięknie to zdjęcie zrobiłaś. Żeby takie do oprawienia w ramki.
Dajtusia dalej lękliwa. Mam nawet wrażenie jakby trochę zamykała się w sobie. Zbyt duże u mnie stado a ona zawsze ustawia się na jego końcu do bliskich kontaktów. Kilka telefonów w sprawie adopcji było, ale bez tłoku, sporadyczne.
Jak tylko wspomniałam, że sunia nie będzie od razu wylewna i trzeba będzie poczekać kontakt się urywał.

Posted

[quote name='wanda szostek']Nie mogę zrobić edycji, aby wyrzucić to wielkie zdjęcie. Miele a nie zapisuje. Dzisiaj to samo.

Pani Wando >> proszę wejśc w edycję postu >> kliknąć opcja/ czy tez edycja zaawansowana>> potem myszką kliknąć w to duże zdjęcie>>
i nacisnąc klawisz Delete
powinno zadziałac :)

Posted

tak tak tylko jak będziesz biegła maleńka potem znowu futerko przyczesać trzeba,:):)i biegusiem dalej w gorę:):):)ale Ty nawet rozwichrzona jesteś cudna,mam nadzieję, że ten domek gdzies czeka jak przyczajony tygrys i zadzwoni:(:(:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...