Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

enia napisał(a):
jeżeli zaakceptujecie ją taką jaka jest, i nie będziecie na siłę wymagać więcej niż Dajtusia potrafi dać to powinny być zadowolone obie strony.....
wszyscy tu byśmy bardzo tego pragneli, tak sądzę:lol:


Masz rację enia. Nic dodać, nic ująć :):):)

  • Replies 682
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

poznałam tę panienkę, uważam, że jest baaaardzo wrażliwa i skryta......
ale najwięcej tylko Wanda może Ci powiedzieć:lol:
to kiedy zapoznanie??

Posted

enia napisał(a):
jeżeli zaakceptujecie ją taką jaka jest, i nie będziecie na siłę wymagać więcej niż Dajtusia potrafi dać to powinny być zadowolone obie strony.....


Pięknie przedstawiony problem. :loveu: To może być uniwersalna rada dla wszystkich 'trudnych' psich domów.

Posted

enia napisał(a):
poznałam tę panienkę, uważam, że jest baaaardzo wrażliwa i skryta......
ale najwięcej tylko Wanda może Ci powiedzieć:lol:
to kiedy zapoznanie??


Eniu wiesz z mojej miejscowości do Siedlc jest około 400 km i obawiam się, że wcześniejsze zapoznanie będzie niestety niemożliwe :( ale zapewniam Cię, że nie adoptujemy suni w "ślepo". Jest urocza to prawda ale chcę żebyś wiedziała (podobnie jak wszyscy), że Dajtusi nie chce adoptować tylko i wyłącznie ze względu, że jest piękna ale głównie chodzi o to żeby stworzyć jej kochający dom, tak jak to tymczasowo robi Pani Wanda. Wiemy, że dała jej dużo miłości i Dajtusia zawsze będzie o tym pamiętać. Ja natomiast chcę tego samego Dla tej psinki i wierzę w to, że mi się uda, a Pani Wanda się do mnie przekona :) W niedziele mam wizytę przedadopcyjną i wierzę w to, że wszystko będzie ok :)

Posted

to my tez mamy nadzieje, że będzie ok:):):)jak pisałam wczesniej trzeba bedzie wuazac by nie uciekla, ona maila zapędy niestety uciekinierskie a potem jak ucioeknie to koniec szukaj wiatru w polu:(:(:(takze tego sie tez b.boję,że ze strachu moze uciec, zatem obroza z adersatka, nie wiem szelki dodatkowo by nie pobiegla gdzies:(ja przez dlugi czas chodzilam do niej na palc by ja zlapac, mialam jedzenie ale za nic sie nie oswila nawet na chwile:(trudna do zlapania...także mam nadzieje, zę jelsi ja adoptujecie to zabezpieczycie prze ewentualna ucieczka, ale mysle, że do tego nie dojdzie jej fajnie by bylo, gdyby miala juz domek:)

Posted

niulka1992 napisał(a):
Mały uciekinier z niej :P ale spokojnie, wiem jak postępować, bo moja mama ma pieska z podobnym temperamentem do Dajtusi :D

konieczne szelki z adresówką na początek i maaaasa cierpliwości :)
miło jest czytać, że jesteście świadomi jakie problemy niesie ze sobą adopcja Dajtki.

Posted

enia napisał(a):
konieczne szelki z adresówką na początek i maaaasa cierpliwości :)
miło jest czytać, że jesteście świadomi jakie problemy niesie ze sobą adopcja Dajtki.


Oj taak, szelki z adresówką to zapewne konieczność :) Napewno Pani Wandzie ciężko będzie roztać się z sunią, bo sporo czasu była pod jej opieką ale obiecałam jej, że codzinnie będziemy zdawać relacje z pobytu u mnie, przesyłać zdjątka, itd.. Jeśli się zgodzi na adopcje to naapewno nie pożałuje :)

Posted

witajcie to ja jeszcze jedno mam pytanko, bo rozmawiałam dzisiaj z Panią Wanda ktora chwilowo jest na wsi i nie ma intrenetu, jak z ogrodzeniem??Dajtka potrai sie podkopać i uciec???/sczzerzy zęby, może nie wychodzic spod łóżka całymi dniami, jakby psa nie było, jeść tez nie je jak inne pieski, ma swój azyl, dobrze gdyby był inny piesek obok mogłaby w razie czego iśc za nim, podpatrywać, i gdyby oba "poszły na samodzielny spacer", wrocić razem z nim..

Posted

anetek100 napisał(a):
witajcie to ja jeszcze jedno mam pytanko, bo rozmawiałam dzisiaj z Panią Wanda ktora chwilowo jest na wsi i nie ma intrenetu, jak z ogrodzeniem??Dajtka potrai sie podkopać i uciec???/sczzerzy zęby, może nie wychodzic spod łóżka całymi dniami, jakby psa nie było, jeść tez nie je jak inne pieski, ma swój azyl, dobrze gdyby był inny piesek obok mogłaby w razie czego iśc za nim, podpatrywać, i gdyby oba "poszły na samodzielny spacer", wrocić razem z nim..


Ogród jest dobrze ogrodzony. Wiem przecież o jej zachowaniu. Jak pisałam wcześniej nie mamy psa ale obok prawie każdy sąsiad ma psy i moja mama również więc nie będzie problemu równo chodzić na spacery. Wszystko było dokładnie przedstawione. To z mojej str tyle.

Posted

wiemjeśli chodzi o spacerki miałąm na myśli hehe ucieczki że jakby zobaczyła Waszego drugiego pieska lub Twojej Mamy to wrciłąby do niego, nie gniewaj się za ilośc pytań, jak mowię to są pytania także ode mnie, bo ja sunię znalazłam i tez chciałabym jak najlepiej dla niej:(Pani Wanda także dzisiaj z emna rozmawiala i prosila zapytać o ogrodzenie bo sunia sie podkoopuje i wychodzi pod plotem...takze lepiej zapytac o wiecej sczzegółów nawet kilka razy chyba prawda.....:)a niestety ażda wizyta przedadopcyjna także polega na zadawaniu wielu pytań mimo iż odpowiedzi były juz wczesniej uzyskane:)

Posted

anetek100 napisał(a):
wiemjeśli chodzi o spacerki miałąm na myśli hehe ucieczki że jakby zobaczyła Waszego drugiego pieska lub Twojej Mamy to wrciłąby do niego, nie gniewaj się za ilośc pytań, jak mowię to są pytania także ode mnie, bo ja sunię znalazłam i tez chciałabym jak najlepiej dla niej:(Pani Wanda także dzisiaj z emna rozmawiala i prosila zapytać o ogrodzenie bo sunia sie podkoopuje i wychodzi pod plotem...takze lepiej zapytac o wiecej sczzegółów nawet kilka razy chyba prawda.....:)a niestety ażda wizyta przedadopcyjna także polega na zadawaniu wielu pytań mimo iż odpowiedzi były juz wczesniej uzyskane:)


Proszę być spokojnym o ewentualne kontakty Dajtki z innymi psiakami :) Rozumiem, że jeszcze czeka mnie sterta pytań :p Nie wiem tylko czy Pani Wanda jest bardziej za, czy przeciw...

Posted

Pani Wanda najchetniej by tu z nami popisała, no ale nie ma takiej mozliwości teraz....w sumie nie mówiła czy ejst za czy przeciw, wiaodmo ma obawy czy sunia sie zaklimatyzuje, czy nie bedzie uciekac itp tego typu obawy to owszem są...poza tym mowiła tez, że sunia niszczy, jak nie ma koło niej kogoś z bliskich jej osob...ale to jak mowie jak ani Wanda będzie mogła pisac to przedstawi jeszcze raz może wsyzstko lub poprowadzi dyskusję:):):):):)ja tlyko przekazuje co wiem od niej:)

Posted

No i dzięki Ci za to :P Obawy napewno zawsze będą ale kiedyś trzeba zrobić krok w tym kierunku dla przyszłości Dajtki ;)
To jeszcze młody piesek :) A Pani Wanda została przeze mnie tak zapewniona, że ho ho :)

Posted

i oby to był ten domek:):):):)także trzymam ckiuki:)przedstawiłam co i jak póki Pani Wandy nie ma, ona pewnie telefoniznie także, zatem jeszcze rozmowa przedadopcyjna i szkoda, że wcześniej nie poznacie się, no ale niestety ta odległośc jest dośc duża;(

Posted

Dajtusiu, tak bardzo chcę, żebyś miała już swój własny, szczęśliwy i kochający domek:calus:. Tylko trzeba będzie Cię baaardzo pilnować, żebyś nie wpadła na pomysł taki::scared:

Posted

niulka1992 napisał(a):
No i dzięki Ci za to :P Obawy napewno zawsze będą ale kiedyś trzeba zrobić krok w tym kierunku dla przyszłości Dajtki ;)
To jeszcze młody piesek :) A Pani Wanda została przeze mnie tak zapewniona, że ho ho :)

Wielu już zapewniało.... a później psy wracały ....

Przepraszam za mój pesymizm ale te zapewnienia jak to bedzie super troszkę mnie niepokoi....

Dlatego zadam kolejne pytania... Czy jesteś przygotowana, że Dajtusia może gryźć i niszczyć Twoje mieszkanie przez dość długi czas? Czy jesteś w stanie zaakceptować to?
Dajtusia jest młoda ale to nie oznacza, że będzie jak każdy miły psiak. Pewnych rzeczy w psychice psa się nie zmieni..... Więc takim dzikuskiem może zostać do końca swoich dni.

Ja wam życzę bardzo szczerze aby było super. Ale widziałam już tak wiele nieudanych adopcji.. A Dajtusia nie jest przylepką to psiunia szczególnej opieki. Ona musi mieć dom już na całe życie.

Posted

Franca81 napisał(a):
Wielu już zapewniało.... a później psy wracały ....

Przepraszam za mój pesymizm ale te zapewnienia jak to bedzie super troszkę mnie niepokoi....

Dlatego zadam kolejne pytania... Czy jesteś przygotowana, że Dajtusia może gryźć i niszczyć Twoje mieszkanie przez dość długi czas? Czy jesteś w stanie zaakceptować to?
Dajtusia jest młoda ale to nie oznacza, że będzie jak każdy miły psiak. Pewnych rzeczy w psychice psa się nie zmieni..... Więc takim dzikuskiem może zostać do końca swoich dni.

Ja wam życzę bardzo szczerze aby było super. Ale widziałam już tak wiele nieudanych adopcji.. A Dajtusia nie jest przylepką to psiunia szczególnej opieki. Ona musi mieć dom już na całe życie.




Rozumiem Twoje obawy i wcale Ci się nie dziwie, że tak piszesz. Jednakże zanim podejmnę jakąkolwiek decyzję to przemyślam ją kilkanaście razy. Jak widzisz bardzo zależy mi na adopcji suni i z biegiem czasu przekonasz się, że moje zapewnienia nie poszły na marne i nie były pisane pod wpływem chwili. Pozdrawiam serdecznie :)

Posted

niulka1992 napisał(a):
Rozumiem Twoje obawy i wcale Ci się nie dziwie, że tak piszesz. Jednakże zanim podejmnę jakąkolwiek decyzję to przemyślam ją kilkanaście razy. Jak widzisz bardzo zależy mi na adopcji suni i z biegiem czasu przekonasz się, że moje zapewnienia nie poszły na marne i nie były pisane pod wpływem chwili. Pozdrawiam serdecznie :)

Mam taką wielką nadzieję.

Czasem tak jest, ze inaczej odbiera się to co napisane na forum niż to co człowiek chciał przekazać. Może stąd moje obawy. ;)

Po prostu naczytałam się już postów dziewczyn, które tak bardzo doczekać się psiaka nie mogły a jak przysżło co do czego to okazało się, że rodzice nie mieli pojecia albo dziecku się nudziło bo wakacje były... Już kilka lat wspomagam bezdomne psiaki i już wiele razy były w postach opisane wizje idealnych domków a nic z tego nie wychodziło....

Po prostu ja wolę patrzeć pesymistycznie. Bo jak się zawiode to tylko pozytywnie. ;)

Posted

ewatonieja napisał(a):
myślę, że rozstrzygająca będzie wizyta przedadopcyjna, bo chyba odbędzie się takowa? może ktoś zbierze w 1 poście pytania i odpowiedzi, dla Wandy i dla jasności?


Wizyta przedadopcyjna się odbędzie.

Posted

Niulka i wszyscy na nią czekamy i na jej wyniki. Ja stale kciuki trzymam :) I wierzę, że będzie dobrze i Dajtusia znajdzie się u Was, do końca swoich dni i będziecie ze sobą tak szczęśliwe, jak tylko się da przy jej charakterze. Niełatwym to okoliczność bezsporna.

Posted

dzwoniła do mnie Pani Wanda przed chwilka i prosiła zapytac jeszcze raz o te ogrodzenie, czy ma podmurówkę, bo inaczej dajtka sie podkopuje, gryzie ze stresu nawet w obecności włąścicieli meble i inne rzeczy..także to miałam przekazać......co do ucieczek nie wiem może sie mylę, źle myślę,tym razem to mój pomysł, ale gdyby teoretycznie Dajtusia została adotpowana, to może na pocxątku warto by trzymac ją na takiej długiej lince nawet w domku, niech swobodnie biega i będzie można ją złapac w każdej chwili, bo wiem, że nie da sobie założyć czasami ani smyczy a tym bardziej obroży....także taki mój pomysł, może zły nie wiem, ale zawsze lepsze to niż początkowo bieganie bez smyczy i niebezpieczeństwo ucieczki....to tyle jak Pani Wanda coś jeszcze przekaże, dam znać:)

Posted

Dajtusia jest trudnym psem, wątpliwości Francy81 wydają się tu rzeczowe, jednak pamiętajmy, że sunia przez ten swój charakterek bardzo długo czekała na swoją szansę. Pewnie przez to wydaje nam się teraz to dziwne, że ktoś chce ją w ogóle zaadoptować.

Ale już w tę niedzielę wybieram się do niulki1992 na wizytę przed adopcyjną, postaram się więc 'wszystkiego' dokładnie dowiedzieć.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...