rybon36 Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Paskudna historia ale Ciocia Rybon trzyma kciuki a Lenka zza TM też! Quote
Witokret Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Beata J. napisał(a):Wiadomo czy udało sie załatwic policjanta z psem tropiącym? Na razie udało się "załatwić" spotkanie z Drabsterem - ale czy do niego faktycznie dojdzie - zobaczymy... Quote
Guest Mrzewinska Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Policyjne psy tropiace uczone sa pracy na sladzie czlowieka i ignorowania zapachu zwierzat przy tej pracy - a kocyk bedzie pachnial takze czlowiekiem. Chociazby tym czlowiekiem, ktory powiesi go na plocie. Minely cztery doby. Prawdopodobnie nie wiadomo, przez ktora dziure w plocie uciekla suka. Za to teren jest przesycony zapachem pozostalych psow - a pewnie i kocyk takze. Nie tracilabym czasu na to. Zofia Quote
ayshe Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 ja bym sprobowala czego innego:przeszukac teren z psami ktore kumaja co oznacza szukanie.psy szybciej wyniuchaja innego psa np.schowanego niz zauwazy takiego psa czlowiek.:roll: .aaa to nie byl moj pomysl z tym psem tropiacym z policji:).ja podziekowalam Drabsterowi za gest-kocyk;). Quote
Witokret Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Yboty wracają do Wawy... niestety z niczym :shake: Bordusiu, maleńka trzymaj się - nie przestaniemy cię szukać !!!! :placz: Ludziki z Poznania miejscie oczy i uszy otwarte... cholera chyba się dzisiaj upiję :-( - a na Niunię CAŁY CZAS CZEKA KOCHAJĄCY DOMEK !!! Quote
shida Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 zz tym psem do suzkanai to nei ejst zly pomysl..i nawet lepiej by byl to mlody nie dokonca jeszcze potrafiacy szukac ;) moze brzmi to nieprofesjonalnie ale wlasnie taki pies chetniej poszuka innego psa - bo nie jest jeszcze zbyt dobrze wyuczony ze szuka sie tylko po tropie ludzkim... sama pamietam jak moja mala robila mi takie numery - ze zamaist ludzkiego sladu szla tropem psa bo przeciez trzeba sie pobawic ;) trzymam kciuki ! mocno! heh sama dobrze wiem co znaczy jak pies wsiaknie :( Quote
Lulka Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 dlaczego świat jest taki niesprawiedliwy:placz: :placz: :placz: :placz: :placz: Quote
Witokret Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Co tam swiat.... swiat jest jaki jest, gorzej z ludzmi :shake: Trzymajmy kciuki za Ybotow, maja koszmarna droge przed soba, a w domu czekaja na nich 2 psiaki. Przy okazji pomozmy Ybotom w szukaniu domku dla Pastorka, cudaczka z ogromnym sercem... http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=21499 Oni juz dosyc teraz maja na glowie. Gdyby wiadomosci od Drabstera byly rzetelniejsze i na biezaco... gdyby.... :shake: :shake: :shake: Quote
Jajagna Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Ja cały czas wierzę. Przecież pod ziemię się nie zapadła!!!!! :placz: Quote
Tigraa Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Witokret,supergoga napiszcie cos wiecej,bo strasznie lakoniczne te wiadomosci.czy YBOTy widzieli sie z tym facetem co ja podobno karmil?kto mial ja wczoraj na rekach?Kto ja w ogole widzial?jak nie mozecie tu pisac to skrobnijcie mi na pw-bardzo prosze Quote
supergoga Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 O żadnym psie na rękach nic nie wiadomo, przed chwiladzwonili do mnie kolejne dwaj panowie z oczyszczalni - potwierdzili że nic nie wiedzą a zauważyli by psa na tym pustkowiu. Jutro do nich jade pogadać jeszcze raz. YBOT=y napiszę, ja nie czuję sie uprawniona. Tylko tyle: Drabster nie miał czasu szukać.:shake: Quote
Guest Mrzewinska Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Ona prawdopodobnie pobiegla w kierunku, z ktorego przyjechala - powrotna trasa. Jesli jest taka mozliwosc, obdzwoncie pobliskie stacje benzynowe, czy jej ktos nie widzial, moze ktos ja tam przygarnal czy zabral do auta. Zofia Quote
ata Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 z tego co czytam, to cala akcja poszla na marne :roll: bardzo mi przykro...... wszyscy czekaja co powie Drabster a tu..... czy byla chociaz jedna sytuacja , w ktorej Drabster konkretnie powiedzial/a ze pies zrobi to ...czy to... a widziano go dokladnie tu...czy tam....:roll: Drabster- jezeli wiesz dokladnie co sie stalo z sunia to POWIEDZ prawda nalezy sie przede wszystkim YBOTOM :shake::shake::shake::shake: Quote
AśkaK Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Bordie może być teraz wszędzie... Ale nie traćcie nadzieji, czasem musi upłynąć kilka dni zanim trafi się na właściwy trop. Mojej koleżanki kundelek, strachliwy i bardzo nieśmiały, na przystanku wskoczył niespodziewanie do autobusu i odjechał bez niej. Goniła go następnym, ale po psie ani śladu. Przez ładnych pare dni jeździła w te i z powrotem po całej trasie, wysiadała na każdym przystanku i szukała psa po osiedlach. To było jak szukanie igły w stogu siana. Mógł być wszędzie... A jednak znalazła go! Tam gdzie zupełnie się tego nie spodziewała, gdzie była już wcześniej kilkakrotnie i nie było śladu psiaka. Ale rozwiesiła dużo ogłoszeń i ktoś go zobaczył, zadzwonił. Ogłoszenia to podstawa. Quote
NNL-BC Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 YBOTy zmeczone, zalamane i zrospaczone wracaja do Wwy... Okolo 20 powinni byc i wtedy sami napisza co i jak... Ale fakty swiadcza przeciwko prawdomownosci Drabstera... Pozdrawiam Ewa Quote
asiuniap Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Z tego co wyczytałam, wyciągam wnioski, że husky zagryzły sunię, a ten facet ściemniał, że uciekła???:crazyeye: Quote
lavinia Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Asiu, chyba niestety masz rację........ Quote
ziele77 Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 No co wy!!!nawet tak nie mówcie,napewno nie! Quote
Misha&Malut Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 kurde ...:mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad: Quote
andzia69 Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 :-(:-(:-( też po cichutku mi sie tak wydawało.....ale nie chciałam tego pierwsza powiedzieć Quote
Sylka Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 Uwazam ze Drabster powinnien napisac prawde tak czy siak jest juz zrujnowany na tym forum. A prawda nam sie nalezy. A chcialabym wiedziec tak jak inne osoby, Gosia i inne osoby poswiecily duzo czasu na dzwonienie, szukanie etc. i jesli pies naprawde uciekl poswieci sie go znowu. Bo psina miejmy nadzieje ze znajdziemy. Ale jesli psina nie zyje to niech to nam sie powie. Nikt nie ma czasu na szukanie wiatru w polu, skoro wiadomo, ze go nie ma. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.