ivette3 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 gonia66 napisał(a):Franio w drodze do Poznania!!!!!!! Dzięki Bogu i Św Franciszkowi <aż nie sposób uwierzyć..........Wielkie , ogromne gratulacje dziewczyny i niskie ukłony dla waszej mobilności i serca :-( :loveu: nie wiem czy płakać czy śmiać się,ale trzeba psinkę dalej ratować :) to wiemy wszyscy.. Quote
ana666 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 widze że Gonia kochana na bieżaco zdawala relacje- z mojej strony nic dodać, nic ując. Franio położył sie u Natalki w bagazniku i pojechali do Poznania, boje sie tej diagnozy, bo jest kiepściutki, dwa razy sie przewrócił, nie ma jednak biegunki, koo zrobił normalną co mnie niezmiernie ucieszyło. Bardzo Wam wszystkim dziekuje- gdyby nie ta szybka akcja wyciągnięcia Frania już moze by go nie było :( a tak jest nadzieja, jest szansa! Quote
Emigrantka Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 No to czekamy dalej... na nastepne wiadomosci... Bidaczysko Quote
Monika z Katowic Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Gratulacje! To zasługa dziewczyn i ... świętego Franciszka - bo on FRANIA nie chciał jeszcze dać śmierci! Dajcie numer konta! Quote
gusia0106 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 A przewraca się zataczając czy po prostu, z osłabienia? Quote
feliksik Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 czekamy z niecierpliwością!!!!!!!! siedzę przed kompem i tylko aktualizuję stronę czy coś nowego nie piszecie. Nie mogę sięna niczym innym skupić:shake: Quote
gonia66 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 No wiec tak- diagnozy nie ma- Franio zostal na dwa dni conajmniej-tyle będą trwaly badania chcą go zdiagnozowac neurologicznie, okulistycznie i pod kazdym względem...powedziano tylko ze glowka jets najprawdopodobniej skutkiem wlewu..i ze juz nigdy calkiem raczej na miejsce nie wroci- moze tylko sie zmniejszyc skrzywienie...rokowania sa bardzo ostrozne..nie sugerowali jeszcze eutanazji i zrobią wszsytko co moga- jest przerazliwie cudy i przeraźliwie slaby....na oczka widzi ale prawdopodobnie slabo....nie widzą, czy na pewno cos sie da zrobic...nie ma ząbkow- wiec prawdopodobnie jest bardzo stary i wylew moze sie powtorzyc...w kazdym razie znow ostatnia chwila.....maja nasze numery my mamy numer tam bedziemy dzwonic i sie dowiadywać kiedy tylko chcemy....dzis juz maja go wykapac trochę, doprowadzic do stanu normalnosci i zrobic badania neurologiczne...podkarmic i obserwowac co z zoladkiem....w kazdym razie od ddzis od teraz juz sie Franiem zajmują..NAtalka jest blisko- jakby co, bedzie mogla podjechać...każda dziewczynaz Poznania moze tam pojechac w odwiedziny..nie wiemy czy nie bedzie musialzostac dluzej...poki co ma 2 dni na badania... JA wierze ze będzie dobrze.....ja wierze....:) Quote
feliksik Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 a co po tych 2 dniach - jakby tak miał wyjść? mamy go gdzie dać na DT? bo z tych emocji jużnie pamiętam, czy cośbyło zaplanowane Quote
ivette3 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 :( to dobre i złe wieści- miejmy jednak nadzieję,że psiaczek czując ,że jest kochany i otoczony troską nabierze sam z siebie woli życia - ja wierzę,że tak się stanie Quote
gusia0106 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Dlatego się dopytywałam o do zataczanie i oczopląs.... Wylew to nie wyrok. Mój Vario miał 4........ Głowa nawet bardzo przekrzywiona potrafi wrócić na miejsce, przechodzi przewracanie się i zataczanie. WAŻNE żeby pies nie musiał schylać się do jedzenia i picia czyli miski na podwyższeniu. Problemy ze wzrokiem to też częsta konsekwencja wylewu - mija, czasem w mniejszym lub większym stopniu. To samo ze słuchem. Musimy uzbroić się w cierpliwość....jako, że leki nie były podane od razu, szanse na skuteczne zaleczenie są mniejsze niestety.......Pierwsze oznaki poprawy mogą być np. za 3 tygodnie. Quote
Awit Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Z biciem serca czytałam i się popłakałam:-( Ucieczka przed śmiercią, a raczej ratunek przed śmiercią dzięki Wam dziewczyny... Przyszła mi myśl, smutna, że jak Franio będzie miał bardzo złe rokowania;-( to umrze czując, że jest kochany;-( czując ciepłą dłoń ;-( Ale na razie modlę się by miał nadal szczęście Quote
Plicha Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Trzymam kciuki za Frania! Na pewno bedzie lepiej! Ręce opadają jak się czyta o takich "kierownikach" schroniska :( Quote
ms_arwi Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Franio zostal w klinice - gonia juz Wam w zasadzie wszystko przekazala, ja tylko moge powtorzyc. W klinice mieli dzis straszne tlumy, ale na Frania czekala juz pusta sala i pani doktor (ulubiona pani dr mojej suni). Pani doktor obejrzala Frania i wstepnie potwierdzila diagnoze - wylew. Nie wiadomo, czy uda sie Frania w pelni wyleczyc, ale na pewno sprobuja postawic biedaka na nogi. Franio zostanie dzis wykapany, bedzie mial pelne badanie krwi (bede dzwonic po wyniki wieczorem), czeka go tez pelne badanie neurologiczne z diagnoza. Podane mu zostana kroplowki wzmacniajace, bo biedaczek jest tak przerazliwie slaby i chudy... Niemniej garnie sie, zeby go przytulic, poglaskac... Z takim smutkiem patrzy w oczy, blagalnie... Heh... trzymajmy kciuki za Frania i jego wole zycia... Quote
ivette3 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 ms_arwi napisał(a):Franio zostal w klinice - gonia juz Wam w zasadzie wszystko przekazala, ja tylko moge powtorzyc. W klinice mieli dzis straszne tlumy, ale na Frania czekala juz pusta sala i pani doktor (ulubiona pani dr mojej suni). Pani doktor obejrzala Frania i wstepnie potwierdzila diagnoze - wylew. Nie wiadomo, czy uda sie Frania w pelni wyleczyc, ale na pewno sprobuja postawic biedaka na nogi. Franio zostanie dzis wykapany, bedzie mial pelne badanie krwi (bede dzwonic po wyniki wieczorem), czeka go tez pelne badanie neurologiczne z diagnoza. Podane mu zostana kroplowki wzmacniajace, bo biedaczek jest tak przerazliwie slaby i chudy... Niemniej garnie sie, zeby go przytulic, poglaskac... Z takim smutkiem patrzy w oczy, blagalnie... Heh... trzymajmy kciuki za Frania i jego wole zycia... Łzy stoją w oczach , jak się czyta takie coś....jest nadzieja ...a to najcenniejsze dziś dla Franusia ... Quote
ms_arwi Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Wlasnie sprawdzilam konto - dostalam przelew od malibo 700 zl na leczenie Frania - wszystko zostanie przekazane na leczenie. Jako, ze Franiowi przyda sie kazda zlotowka, transport do kliniki byl gratis. Quote
ana666 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 :calus:ms-arwi bardzo ci dziękuje. Popłakałam sie czytając to. jesteście wspaniali Quote
ms_arwi Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 ana666 napisał(a)::calus:ms-arwi bardzo ci dziękuje. Popłakałam sie czytając to. jesteście wspaniali Ja prawie sie poplakalam widzac ta chudzinke Frania... A jak sie denerwowalam jadac do kliniki czy aby mu wygodnie, co mi powiedza... Ale jest szansa... Quote
Bjuta Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 Bardzo przepraszam - liczyłam, że w poniedziałek już coś będzie na koncie, a tam ciągle szlachetne zero... Mam nadzieję, że jutro już wyślę... Quote
gonia66 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 ms_arwi napisał(a):Wlasnie sprawdzilam konto - dostalam przelew od malibo 700 zl na leczenie Frania - wszystko zostanie przekazane na leczenie. Jako, ze Franiowi przyda sie kazda zlotowka, transport do kliniki byl gratis. Ja sprawdzę konto kiedy zajadę do domku i podam WAm ile mamy już pieniążków...myślę, że Natalia ma rację- każda złotówka będzie teraz bardzo bardzo cenna...dziękuje NAtalko za transport- zroiłas nam ogromną przysługę juz tym że byłas w gotowosci, zawiozlaś Frania i byłaś a nim na wizycie...a jeszcze teraz ofiarowałas transport..:) Ogromne dzięki...juz nie moge doczekac się wieści- najchętniej bym tam dzwonila, ale nie chce przesadzać....musimy wszyscy uzbroić sie w cierpliwosc...ale wierze, ze jest w dobrych rękach...że się uda go z tego wyciągnąć...wierzę... Quote
malibo57 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 O bogowie! Ale mnie dziś wyćwiczyło w cierpliwości! Macherzy wyłączyli prąd, ja bez netu, bez wieści, a telefon ciągle zajęty, bo zabierałyśmy dwa psy z interwencji. Potem opowiem, nieważne. Franio w dobrych rękach, to najważniejsze. On tak chciał wyjść z tego boksu, tak chciał. Jezu, jak dobrze, że ktoś go głaska i do niego mówi. Z wylewu psy wychodzą - fakt, ze potrzebna szybka interwencja. Ale nic to, Franio jest pod opieką Aniołów i św. Franciszka - nie tylko ja to wiem. Wszystkie macie u Wiatronogiego nagrodę, wszystkie:) Quote
gonia66 Posted December 28, 2009 Posted December 28, 2009 malibo57 napisał(a):O bogowie! Ale mnie dziś wyćwiczyło w cierpliwości! Macherzy wyłączyli prąd, ja bez netu, bez wieści, a telefon ciągle zajęty, bo zabierałyśmy dwa psy z interwencji. Potem opowiem, nieważne. Franio w dobrych rękach, to nijważniejsze. Tak wlasnie myslalam, ze niemasz dzis czasu mrugnąć okiem...dlatego siedzialam cicho i tylko sie dziwilam ze jeszzce Cię z nami nie ma:):)JUz mialam dzwonić..:D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.