Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

gonia66 napisał(a):
Franio w drodze do Poznania!!!!!!!


Dzięki Bogu i Św Franciszkowi <aż nie sposób uwierzyć..........Wielkie , ogromne gratulacje dziewczyny i niskie ukłony dla waszej mobilności i serca :-( :loveu: nie wiem czy płakać czy śmiać się,ale trzeba psinkę dalej ratować :) to wiemy wszyscy..

  • Replies 3.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

widze że Gonia kochana na bieżaco zdawala relacje- z mojej strony nic dodać, nic ując.
Franio położył sie u Natalki w bagazniku i pojechali do Poznania, boje sie tej diagnozy, bo jest kiepściutki, dwa razy sie przewrócił, nie ma jednak biegunki, koo zrobił normalną co mnie niezmiernie ucieszyło.
Bardzo Wam wszystkim dziekuje- gdyby nie ta szybka akcja wyciągnięcia Frania już moze by go nie było :(
a tak jest nadzieja, jest szansa!

Posted

No wiec tak- diagnozy nie ma- Franio zostal na dwa dni conajmniej-tyle będą trwaly badania chcą go zdiagnozowac neurologicznie, okulistycznie i pod kazdym względem...powedziano tylko ze glowka jets najprawdopodobniej skutkiem wlewu..i ze juz nigdy calkiem raczej na miejsce nie wroci- moze tylko sie zmniejszyc skrzywienie...rokowania sa bardzo ostrozne..nie sugerowali jeszcze eutanazji i zrobią wszsytko co moga- jest przerazliwie cudy i przeraźliwie slaby....na oczka widzi ale prawdopodobnie slabo....nie widzą, czy na pewno cos sie da zrobic...nie ma ząbkow- wiec prawdopodobnie jest bardzo stary i wylew moze sie powtorzyc...w kazdym razie znow ostatnia chwila.....maja nasze numery my mamy numer tam bedziemy dzwonic i sie dowiadywać kiedy tylko chcemy....dzis juz maja go wykapac trochę, doprowadzic do stanu normalnosci i zrobic badania neurologiczne...podkarmic i obserwowac co z zoladkiem....w kazdym razie od ddzis od teraz juz sie Franiem zajmują..NAtalka jest blisko- jakby co, bedzie mogla podjechać...każda dziewczynaz Poznania moze tam pojechac w odwiedziny..nie wiemy czy nie bedzie musialzostac dluzej...poki co ma 2 dni na badania...
JA wierze ze będzie dobrze.....ja wierze....:)

Posted

:( to dobre i złe wieści- miejmy jednak nadzieję,że psiaczek czując ,że jest kochany i otoczony troską nabierze sam z siebie woli życia - ja wierzę,że tak się stanie

Posted

Dlatego się dopytywałam o do zataczanie i oczopląs....

Wylew to nie wyrok. Mój Vario miał 4........
Głowa nawet bardzo przekrzywiona potrafi wrócić na miejsce, przechodzi przewracanie się i zataczanie. WAŻNE żeby pies nie musiał schylać się do jedzenia i picia czyli miski na podwyższeniu. Problemy ze wzrokiem to też częsta konsekwencja wylewu - mija, czasem w mniejszym lub większym stopniu. To samo ze słuchem.

Musimy uzbroić się w cierpliwość....jako, że leki nie były podane od razu, szanse na skuteczne zaleczenie są mniejsze niestety.......Pierwsze oznaki poprawy mogą być np. za 3 tygodnie.

Posted

Z biciem serca czytałam i się popłakałam:-( Ucieczka przed śmiercią, a raczej ratunek przed śmiercią dzięki Wam dziewczyny...
Przyszła mi myśl, smutna, że jak Franio będzie miał bardzo złe rokowania;-( to umrze czując, że jest kochany;-( czując ciepłą dłoń ;-(
Ale na razie modlę się by miał nadal szczęście

Posted

Franio zostal w klinice - gonia juz Wam w zasadzie wszystko przekazala, ja tylko moge powtorzyc.
W klinice mieli dzis straszne tlumy, ale na Frania czekala juz pusta sala i pani doktor (ulubiona pani dr mojej suni). Pani doktor obejrzala Frania i wstepnie potwierdzila diagnoze - wylew. Nie wiadomo, czy uda sie Frania w pelni wyleczyc, ale na pewno sprobuja postawic biedaka na nogi.
Franio zostanie dzis wykapany, bedzie mial pelne badanie krwi (bede dzwonic po wyniki wieczorem), czeka go tez pelne badanie neurologiczne z diagnoza. Podane mu zostana kroplowki wzmacniajace, bo biedaczek jest tak przerazliwie slaby i chudy... Niemniej garnie sie, zeby go przytulic, poglaskac... Z takim smutkiem patrzy w oczy, blagalnie... Heh... trzymajmy kciuki za Frania i jego wole zycia...

Posted

ms_arwi napisał(a):
Franio zostal w klinice - gonia juz Wam w zasadzie wszystko przekazala, ja tylko moge powtorzyc.
W klinice mieli dzis straszne tlumy, ale na Frania czekala juz pusta sala i pani doktor (ulubiona pani dr mojej suni). Pani doktor obejrzala Frania i wstepnie potwierdzila diagnoze - wylew. Nie wiadomo, czy uda sie Frania w pelni wyleczyc, ale na pewno sprobuja postawic biedaka na nogi.
Franio zostanie dzis wykapany, bedzie mial pelne badanie krwi (bede dzwonic po wyniki wieczorem), czeka go tez pelne badanie neurologiczne z diagnoza. Podane mu zostana kroplowki wzmacniajace, bo biedaczek jest tak przerazliwie slaby i chudy... Niemniej garnie sie, zeby go przytulic, poglaskac... Z takim smutkiem patrzy w oczy, blagalnie... Heh... trzymajmy kciuki za Frania i jego wole zycia...


Łzy stoją w oczach , jak się czyta takie coś....jest nadzieja ...a to najcenniejsze dziś dla Franusia ...

Posted

Wlasnie sprawdzilam konto - dostalam przelew od malibo 700 zl na leczenie Frania - wszystko zostanie przekazane na leczenie. Jako, ze Franiowi przyda sie kazda zlotowka, transport do kliniki byl gratis.

Posted

ana666 napisał(a):
:calus:ms-arwi bardzo ci dziękuje. Popłakałam sie czytając to. jesteście wspaniali


Ja prawie sie poplakalam widzac ta chudzinke Frania... A jak sie denerwowalam jadac do kliniki czy aby mu wygodnie, co mi powiedza... Ale jest szansa...

Posted

ms_arwi napisał(a):
Wlasnie sprawdzilam konto - dostalam przelew od malibo 700 zl na leczenie Frania - wszystko zostanie przekazane na leczenie. Jako, ze Franiowi przyda sie kazda zlotowka, transport do kliniki byl gratis.

Ja sprawdzę konto kiedy zajadę do domku i podam WAm ile mamy już pieniążków...myślę, że Natalia ma rację- każda złotówka będzie teraz bardzo bardzo cenna...dziękuje NAtalko za transport- zroiłas nam ogromną przysługę juz tym że byłas w gotowosci, zawiozlaś Frania i byłaś a nim na wizycie...a jeszcze teraz ofiarowałas transport..:) Ogromne dzięki...juz nie moge doczekac się wieści- najchętniej bym tam dzwonila, ale nie chce przesadzać....musimy wszyscy uzbroić sie w cierpliwosc...ale wierze, ze jest w dobrych rękach...że się uda go z tego wyciągnąć...wierzę...

Posted

O bogowie! Ale mnie dziś wyćwiczyło w cierpliwości! Macherzy wyłączyli prąd, ja bez netu, bez wieści, a telefon ciągle zajęty, bo zabierałyśmy dwa psy z interwencji. Potem opowiem, nieważne.
Franio w dobrych rękach, to najważniejsze.
On tak chciał wyjść z tego boksu, tak chciał. Jezu, jak dobrze, że ktoś go głaska i do niego mówi.
Z wylewu psy wychodzą - fakt, ze potrzebna szybka interwencja. Ale nic to, Franio jest pod opieką Aniołów i św. Franciszka - nie tylko ja to wiem.
Wszystkie macie u Wiatronogiego nagrodę, wszystkie:)

Posted

malibo57 napisał(a):
O bogowie! Ale mnie dziś wyćwiczyło w cierpliwości! Macherzy wyłączyli prąd, ja bez netu, bez wieści, a telefon ciągle zajęty, bo zabierałyśmy dwa psy z interwencji. Potem opowiem, nieważne.
Franio w dobrych rękach, to nijważniejsze.

Tak wlasnie myslalam, ze niemasz dzis czasu mrugnąć okiem...dlatego siedzialam cicho i tylko sie dziwilam ze jeszzce Cię z nami nie ma:):)JUz mialam dzwonić..:D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...