Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 487
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • 2 weeks later...
Posted

Dziś niestety Niko wraca. Właśnie Andrzej po niego jedzie.
Potrzebna jest zmiana tytułu.
Już zdążyłam pieniądze, jakie przeszły po Groszku na Nika, wydać na szczepienie kieleckiej kotki Milusi.
Rachunek przeslę Erce do wstawienia tu, bo mi nie działa edycja i nie mogę wstawiać tu zdjęć.

Posted

Jaaga napisał(a):
Dziś niestety Niko wraca. Właśnie Andrzej po niego jedzie.
Potrzebna jest zmiana tytułu.
Już zdążyłam pieniądze, jakie przeszły po Groszku na Nika, wydać na szczepienie kieleckiej kotki Milusi.
Rachunek przeslę Erce do wstawienia tu, bo mi nie działa edycja i nie mogę wstawiać tu zdjęć.


o matko...kolejny zwrot:-(:-(:-( co jest z tymi ludźmi:shake:

Jaaga...co się stało?

Posted

Już wczoraj miałam napisać, ale dogo znowu szwankuje.
Powód bardzo mało wyszukany-alergia dziecka:cool3:.
Biedny Nikuś, nie dośc ,że nie jest za bardzo otwartym psiakiem, to ta sytuacja z pewnościa mu nie pomoże.:shake:

Posted

Niko na dzień dzisiejszy nie nadaje sie do adopcji...zamiast chodzić,to pełza...:( źle wygląda :(

On już chyba nikomu nie zaufa :(

Jak tu wierzyć ludziom, przez telefon wszystko super,a w rzeczywistości tragedia...:(

Posted

Tak, Niko jest w fatalnym stanie jesli chodzi o psychikę. Do tego jest też szczuplejszy, a na szyi od obroży ma gołą skórę. Widocznie musieli go tak ciągnąć, że wszystkie włosy wytarł do gołego.

Andrzej powiedział,że fatalnie reagował na ta kobietę, ale jak teraz podjechał klient odebrac psa ze strzyżenia, to Niko merdał ogonem z radości na widok samochodu, więc chyba tęskni za tamtymi dziećmi. Chłopczyk, który wtedy po niego przyjechał był bardzo miły i delikatny, więc pewnie to jego Niko wypatrywał.

Adopcja na dzień dzisiejszy nie ma sensu. Niko łatwo nie zaufa następnym ludziom i musi dojść do siebie.
Wszystko, co udało nam się z nim wypracować, to przepadło. Mam nadzieję, że jako młody pies prędko zapomni i znowu będzie naszym Nikusiem. Nie wiem, czy był źle traktowany, czy po prostu tak zareagował na innych ludzi i zmianę domu.
Tym bardziej wszystko jest dziwne, że przecież dzwoniłam do tych ludzi, żeby dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja i usłyszałam, że wszystko w porządku.

Mysle, ze ze dwa tygodnie trzeba mu dać na otrząśnięcie się. Marzę o takim domu dla niego, jak trafił się Wafelkowi.

Posted

Andziu, nie otwiera się podany link.

Też wydaje mi się, że to temu panu zależał na psie, ale żona nie bardzo chciała. Tego pana znowu nie ma podobno w domu, więc pewnie nawet nie wie, ze Niko już oddany.
Na szczęście dzięki cieczce Mitzi stan Nika polepsza sie z godziny na godzinę. Obdarzył ją wielkim uczuciem, niestety, bez wzajemności.

Posted

Andziu, nie otwiera się podany link.

Też wydaje mi się, że to temu panu zależał na psie, ale żona nie bardzo chciała. Tego pana znowu nie ma podobno w domu, więc pewnie nawet nie wie, ze Niko już oddany.
Na szczęście dzięki cieczce Mitzi stan Nika polepsza sie z godziny na godzinę. Obdarzył ją wielkim uczuciem, niestety, bez wzajemności.

Posted

Halbina, twój żółto-czarny podpis powala.

Mam lepsze wieści dotyczące Nikusia. Niko odblokował się. Głównie w tym pomogła Mitzi z cieczką. Potem wspólny z Sarą i łatką spacer i prawie wszystkie psie smuteczki odeszły. Jest bardziej spłoszony i jakis tak nienaturalnie posłuszny, ale już nie pełza i nie patrzy tępo.

Posted

Justyna, nie wiem właśnie. Dlatego chcę dać mu czas u nas na otrząśnięcie się. Nie mam pojęcia, jak przeprowadzić kolejną adopcję. Niko już odstraszał swoim zachowaniem, ale co może być teraz, to nie chcę sobie wyobrażać. Przede wszystkim musi to być gdzieś blisko.
Wczoraj zastanawiałam się, że może nie był aż tak źle traktowany, tylko tak tęsknił i przez to tak ogłupiał? Czy to mozliwe?
Tamten pan wypytał sie o jedzenie, o przyzwyczajenia, a Niko wrócił znowu chudy i wygięty. Nie chce mi się wierzyć, żeby nie dostawał jeść, choćby przy 4 dzieci powinien sporo wysępić. U mnie miał focha z jedzeniem, jak zresztą prawie każdy, a wczoraj rzucił się na jedzenie z apetytem, jakiego jeszcze u niego nie widziałam. Nawet Mitzi tak się przestraszyła, że nic dla niej nie zostanie, że najadła się za cały tydzień.

Posted

Ja myślę,ze to tesknota. On nie jest już takim małym szczenieciem,zeby szybko zapomniał. Pamietam,jak kolezanka dała na czas wyjazdu do mnie swojego pupila,choc był szczeniakiem jeszcze ok.10 mies.Nie tkna jedzenia. Nawet z reki.Bałam sie,ze zdechnie z głodu. Zaczał jesć dopiero po jej powrocie.Jest mi przykro,ze Niko wrócił. Zdawało sie,że juz bedzie wspaniale.;(

Posted

Słuchajcie, nie wiem, czy nie trzeba zacząć jednak juz ogłaszać Niko, bo przeceiż zanim jakis odzew będzie , to on juz jakos sie odbuduje psychicznie.

Jaaga, może wstawisz jakis opis Nikusia do ogłoszeń.

Wstawiam tu rachunek ze szczepienie kieleckiej kici, która jest na dt u Jaagi. Kiedy Niko poszedł do adopcji pieniądze , które z niego zostały przeznaczyłysmy na to szczepienie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...