basia0607 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Mam to samo, nie raz zazdroszcze ludziom co to niczego nie widzą. Ci śpią spokojnie. A tu durny czlowiek wszędzie widzi potrącone zwierzęta, zawraca w nocy na ruchliwej trasie i odjeżdza szczęsliwy, że to tylko kawałek opony. Quote
Basia1968 Posted December 7, 2009 Author Posted December 7, 2009 cieszę się, że jednak nie jestem popiepszona:evil_lol::evil_lol:/przepraszam za słownictwo/ = bow widze, że inni tez mają takie same "skłonności" i "zboczenia" :loveu: Quote
ocelot Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Oj Basiu:) Ja potrafiłam cały dzień w pracy nad jakąś bidą przeryczyć.I muszę przyznać, że z niejakim zrozumieniem się spotkałam. Zdziwienie wszyscy, ale... chyba już przyzwyczajeni? Jak jadę to się staram nie rozglądać po bokach, bo... zawsze jakiś... Ostatnio na przystanku w Ujeździe spał owczarek. A gminy z naszym schronem podpisanej umowy nie mają. Chociaż... czasami mam wrażenie, że jak mrozów nie ma to im lepiej na wolności, jesli ktoś dokarmia niż w naszym schronie. Takie to myślenie po niedzielnych wizytach i spacerach. Quote
Jaaga Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 U nas na szczęście nie jest tak źle, ale jak mam w Polskę jechać, to jestem chora :roll:. Całą drogę wgapiam sie w pobocza. Jak byłam na wystawie w Kielcach, to na stacji goniłam ponad godzine za wyrzuconym szczeniakiem, potem poruszyłam niebo i ziemie, żeby udało się go złapać i do mnie dostarczyć. Po kilku godzinach dowiedziałam sie, że zabiło go auto. Tak mało brakowało do szczęścia :-(. Mam to, co Wy, wgapiam się w opony i szmaty na drodze, sprawdzam czy psy na poboczach są naprawdę martwe. Współczuję takich widoków na co dzień :shake:. Quote
jkp Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 "Popieprzeni" mają przerąbane i..... głowy zajete wspomnieniami miejsc w których nic nie mozna zrobić. Ostatnio nawet moja rodzina padła ofiara mojej empatii bo oświadczyłam ,ze na rzadną wies na wschód Europy nie jade bo owszem moge spac na sianie , ogladac wies jak z mojego dziecinstawa i natura, rzeki itd ale... ja na pewno tych ludzkich niedoleczonych staruszkow i tych zwierzecych spraw nie wytrzymam i bedę miała jeden stres . ALE WIECIE CO Quote
Jaaga Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Joasiu, Ty masz podwójnie przerąbane. Raz z racji zawodu, a dodatkowo z powodu zwierzaków. Na razie nie ma żadnego szczeniaka złapanego na jednostce, wiec jeśli nadal nie będzie, to wezmę do siebie najmniejszego z tych psiaków. Quote
kaskadaffik Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 O to super, jeden chociaż by miał zapewnione bezpieczne miejsce ... Quote
jkp Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Hm ...mi sie nie dokonczyło:) a miałam napisac ,ze bywam tez na wsi kolo Dortmundu w Niemczech i jak tam patrze na psy to widze ,ze rozwój cywilizacji i zamoznosc społeczenstwa ma swoje dobre strony naprawdę ... Wszystko przed nami bedzie lepiej :) Quote
yoko100 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 To dolaczam do grona popieprz.....:D:D to samo zawsze cos wypatrze, rozpaczam nad kazdym zwierzakiem ktorego zobacze.I jak tylko widze worek na ulicy z daleka lub cos to mi juz serce wali jak niewiem co.No coz niektorzy tak maja, ktos musi miec zeby inni nie mieli a ze to na nas trafilo to zostaje sie z tym tylko pogodzic:) Quote
andzia69 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 dzisiaj u nas lało, nie bardzo też miałam jak wyskoczyć z roboty...jutro zobaczę jaka będzie pogoda - jak będzie w miarę ok to może dam radę skoczyc... psiaki "wojskowe" mają miec łapankę chyba we środę... Quote
ocelot Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Tylko kiedy do nas ta cywilizacja dotrze? Skoro my ciągle tkwimy w średniowieczu? A ja się zastanawiam nad jednym... skoro Unia potrafiła policzyć i zaczipować świnki, krówki dlaczego z psiakami tego samego nie zrobi? Quote
basia0607 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Były prace nad poprawkami do ustawy o Ochronie zwierząt. Komisje dlugo nad tym pracowały ale wszystko staneło, ze względu na zbyt duże zmiany w przypadku zwierzat gospodarskich. Pewna partia sprawe przyblokowala. Czyli dalej nic.... Quote
ocelot Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 No właśnie. Bez uregulowań prawnych, odgórnego nakazu sterylizacji, czipowania, kar to wszystko w pewnym sensie rozmija się z celem. Quote
Jaaga Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Wczoraj porobiłam ogłoszenia moim szczeniaczkom tymczasowiczkom i jestem załamana. Zapisałam, że warunkiem adopcji jest sterylizacja i wyszło na to, ze jestem sadystką. Zwierzęta mają zostać szczęśliwe i takie, jak je natura stworzyła, a nie okaleczać je. Czyli, gdyby nie ten warunek, obie nie zostałyby nigdy wysterylizowane w nowych domach. Potem zakładane są takie wątki, jak ten. Na razie więc żadnej nie wydałam :roll:. Zresztą zainteresowanie jest tylko małą po spanielce. Andziu69, porób zdjęcia, skoro bedziesz tam przed akcją w jednostce. Poczekam i zobaczę, co tam uda się złapać. Najgorsze jest to wybieranie, komu pomóc. Quote
anpipo Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Niestety, nasze schronisko nie ma podpisanej umowy z gminą Żarnów, nie zabiorą szkieleciora :( Quote
Basia1968 Posted December 8, 2009 Author Posted December 8, 2009 kurcze, a może on się przemieści tak" niechcąco" w Waszą strone lub do gminy , która ma podpisana umowę. W sumie musiałby przejśc jakieś 19 km żeby być w Opocznie? i "załapać" się do schronu? Quote
ocelot Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 choroba... daleko ten Żarnów. A gdyby go zawieźć i powiedzieć, że w Opocznie znaleziony? Quote
Basia1968 Posted December 8, 2009 Author Posted December 8, 2009 nie znacie nokogo z Żarnowa kto chociazby zlokalizował pieska, zobaczył jaki jest jego stan. A może tam jakiś przyjazny wet jest? a ja znalazłam takie forum Żarnowca - tam jest podany KONTAKT może administratorzy strony będą mogli cos pomóc przynajmniej w lokalizacji pieska http://zarnow.prv.pl/ Quote
andzia69 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Byłam - tak na szybko wkleję to co mi się uda: Rudy - niestety bojący się, nie dał mi do siebie za blisko podejść...wielkość - ciut przed połowę mojej łydki, raczej piesek Biało-rudy - ok. 3 latek myślę, chyba najstarszy, goni Rudego od jedzenia i mu dokucza, do ludzi przytulaśny - od razu na kolanka by wskakiwał:), wielkość podobna do Rudego, chyba piesek Dropiaty - najmniejszy, myślę, że młodziutki - 1-2 latka, super przytulak:), najmniejszy - taki ciut za kostkę, ni mam pojecia czy psiak czy sunia:oops: Quote
andzia69 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Rudy - cd Rudy z kolegą: Kolega Rudego: Quote
andzia69 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Dropiaty - ciężko mu było zrobić zdjecia bo się kręcił, kręciołek jeden:) a jak się przykucnęło to od razu podbiegał pod nogi;) albo podskakiwał radośnie:) Quote
basia0607 Posted December 8, 2009 Posted December 8, 2009 Pieski typowo nakolankowe , jeszcze dobrze wygladaja ale jak dlugo ? Boje sie ze szkileletora nie da sie zlokalizować . Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.