Jump to content
Dogomania

KTO DA CHOCIAŻ JEŚĆ TYM MALUCHOM! TRASA KIELCE - SANDOMIERZ - trasa lubelska!!!


Recommended Posts

  • Replies 480
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hmmm, no nie mam dobrych wieści... ale nie mam też złych, po prostu stoimy w miejscu. W schronisku, odpchlony, ma trzy miseczki, mięsko, suche, woda do wyboru :) Kocyk cieplutki pod dupką i jest przemilutki, przytulaśny, dlatego tylko dał się złapać...
Rudy śliczny, ale nie było szans, a gonic nie dało rady, bo co chwila tiry. Generalnie gość był cały czas koło nas, ale nieuchwytny, taki gnojek latający, ręką się ruszyło to wiał, kocami próba, nie ma szans, klatki z karma , nie ma szans, nie mam pojęcia jak :( a panowie z cpnu pomocni, al eteż nie dali rady złapać .....

Posted

A ta czarna suczka jaka chuda jaka biedna kosci jej wystaja normalnie, tak mi szkoda ze nie dalismy razdy jej zlapac.I ten terierkowaty czarny.Tego 3 ze zdjecia wogole nie bylo, moj chlopak przyniosl z baru lesnego teo czarno bialego i tyle i mu zwymiotowal w aucie:(:( ale wyjatkowo na mnie nie krzyczal dzis.Ale jestem taka padnieta dopiero z zajec wrocilam , dobrze ze choc ten czarno bialy jest juz bezpieczny bo jest taki przytulasny i merdal ogonkiem.Niewiem co z reszta:(:(:
A ten terierkowaty z ta suczka tak sie rzucily na karme ze cos.
Tego jasno bezowego nie bylo wogole,a czarno bialy strasznie nie byl wystraszony ale taki smutny sie wydawal

Posted

Drapaty się nie boi, nawet machał ogonkiem, dla mnie pasuje mu Drops na imię :)
Na początku stanęliśmy i były dwa w polach, wysypałyśmy karmę i przyszły, to była suczka czarna, dla mnie ciężarna, a u góry na grzbiecie szkielecik :( Podchodziła pod rękę łapała parówkę i zwiewała, raz nawet zarzuciłam koc, ale uciekła, była z drugim takim ślicznym terierkowatym czarnym z białym krawatem Śliczny ale wiał tak jak ona, generalnie najadły się i poszły w strone lasu i tyle ich widzieliśmy :( Szedł Pan żul na początku i te psy tak jakby za nim szły, ale pytałam czy jego, to wybełkotał, że bezdomne ... Jeszcze szedł z nim taki większy szczeniak wilczurka ze stojącymi uszami, ale zniknął....

Posted

ja piernicze - no i jak tu pomóc. Ja jestem w Tarnobrzegu sama, samochodu nie mam, prosić jakiegos sąsiada to jest po prostu niemożliwe, bo i tak sycza pod nosami,że ja psiakom pomagam itd itp. i ze schronisko zakładam. KOleżanka moje nie może pojechać w weekend. Ciemnogród pieprzony!!! Kurcze może by jakąs wyprawę zorganizował. Kielczanki może by dołączyły? mielczanki też? i ja? - pojechalibysmy na "kawę" do baru lesnego i może by nam sie udało co?

Posted

Rudy jest tam cały czas, ale we cztery osoby nie mieliśmy pomysłu jak dziada złapać... Panowie z cpnu już dwa psy z drogi zdejmowali, a mówią że te psy ludzie wyrzucaja tutaj i one pod barem koczują po jedzenie bo ktos czasem rzuci coś. Tam sa lasy, jak się ciemno zrobiło, to nie było szans psów zobaczyć między drzewami i krzakami, jak się gwizdało to tez nie wyszły ...

Posted

no tak to jest idealne miejsce na wy*******....e psa won - co za skur....... jejku gdybym ja dojrzała taki samochód to niech się mieją na baczności, bo jestem bardzo bardzo mściwa jesli chodzi o sprawy zwierząt. Pamiętam raz, gdy szłam z moja Bianeczką przy ruchliwej ulicy Tarnobrzega jechało Audi zielone na mieleckiej rejestracji - towarzystwo upite z tyłu i debil jakiś krzyczy przez okno bardzo obraxliwe teksty na temat mojego psa i mnie / więc od razu spojrzałam na tablice, a mam zarąbistą pamięć do cyfr/ i wykręciłam nr policji. zgłosiłam, że jedzie taki a taki samochód, podałam nr rejestracyjne, podałam, że pasażerowie pjani i poprosiłam o interwencję - panowie policjanci byli bardzo uradowani i zapewnili że ptaszki zostaną złapane. Finał dla debili nie był zbyt miły, ale może czegos ich nauczył.

Posted

Tam chyba bez podania jakiego środka się nie obędzie. Nie wiem, co można podać oprócz Sedalinu. Natomiast nie da się przewidzieć , jak będzie reakcja psiaka na Sedalin. Na jednego działa aż za bardzo ,na inne szczególnie dzikuski, czasami wogóle, a czasami z opóźnieniem. I wtedy pójdzie w las i też nic z tego.

Jak pomyśleć, że tak właśnie wygląda większośc parkingów, stacji benzynowych , to się słabo robi. Nie wiem, czy w takim rozmiarze jest to w innych częściach Polski , ale w świętkorzyskim strach wogóle gdzies jechać.

Posted

wiecie co ja to mam troszkę doświadczenia w łapaniu takich nieufnych psiaków. Nie wiem dlaczego, ale mój świętej pamięci tato zawsze mi mówił, że ja musze miec druga duszę, tą której zwierzęta ufają, bo spotkałam w swoim życiu mnóstwo psiaków takich niby dzikich które nie podchodziły, a ja kucałam mówiłam nie ruszałam się praktycznie a one patrzyły, podchodziły i jakby rozumiały. Cierpliwość też trzeba mieć.

Posted

[quote name='Basia1968']matko moja - to cholera tam ich jest więcej. Co robić? co robić?? jak im pomóc
TUTAJ JEST ODPOWIEDZ OD P. KIEROWNIKA :
Pani Agnieszko jakbym wiedział że te psy są aż w Łagowie to nie wyraziłbym zgody. Po pierwsze ja z Łagowa przyjmuję zwierzęta wyłapane i przywiezione przez Straż Miejską. Przecież Pani pamięta choćby dwukrotnie siostry Lagowianki, jedne brązowe a
drugie białe w czarne łaty. Znając zapał obydwu Pań to mogę się spodziewać że za kilka dni a może i jutro wybiorą się znowu aby wyłapać resztę.I tak będzie nie dwa-trzy o których mi Pani pisała a pięć, sześć lub i więcej.Wystarczy fakt bezdomnych zwierząt
zgłosić Straży Miejskiej u nich o ile mnie pamieć nie myli Straży Gminnej i oni się tym zajmą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...