Ulka18 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Andzia, jakbys mogla zrobic zdjecia, to byloby dobrze. Mysle, ze 3 male pieski jakos bysmy przepchaly u Kierownika w Mielcu. Duzych psow nie ma szans, ale male, kudlatki powinnysmy dac rade :wink: Quote
andzia69 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 no to postaram się tam jakoś na tygodniu podjechać - nie wiem, w który dzień dokładnie, bo muszę miec chwilkę oddechu w robocie;) ale podjadę Quote
yoko100 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Ulka no to poprawilas humor choc ty dzis:) Quote
Ulka18 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Yoko, potrzebne bedzie wsparcie wszystkich wolontariuszek w naciskach na Kierownika :wink: Wiesz, ze Mielec ma zejsc z iloscia psow. Ale takie male kudlatki mysle, ze szybko by domy znalazly :kciuki: To jedna mozliwosc, druga to przytulisko w Karwicach, moze ono przyjmie biedaki. Quote
basia0607 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 Chociaż jedna dobra wiadomość przed snem. Andzia, zrób to o czym piszesz ! Quote
andzia69 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 basia0607 napisał(a):Chociaż jedna dobra wiadomość przed snem. Andzia, zrób to o czym piszesz ! zrobię...szkoda, ze tylko tyle:( Quote
yoko100 Posted December 6, 2009 Posted December 6, 2009 No tak male maja wieksze szanse , Ulka ja sie pisze na wszystko na nacisk tez :D Quote
Basia1968 Posted December 7, 2009 Author Posted December 7, 2009 ja poprosze moją koleżankę Beatkę, która jeździ do Kielc - jest przedstawicielem handlowym - jesli nie jest sanatorium bo miała być, to po trasie może zrobi zdjęcia tym maleństwom i podrzuci cos do jedzenia. Pomyślałam jeszcze, że można przecież zadzwonić do tej stacji CPN tam tacy młodzi panowie obsługują, to może cos podpowiedzą. Dziękuję wszystkim za zaangażowanie. To naprawdę malutkie psiaczki. Na przeciw tego CPN-u - po drugiej stronie ulicy jest "Bar leśny" Znalazłam taki nr telefonu - CPN Orlen 041 307 41 37 adres:26-025 Złota Woda Quote
ocelot Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Nie wiem jak jest w tych Karwicach:( ale nie ma wiele psiaków, około chyba 40? Mi po głowie chodzi ten psi szkielet z Żarnowa. Quote
Basia1968 Posted December 7, 2009 Author Posted December 7, 2009 wiem Ocelot - wiem:-(:-( ja nie mogłam dzisiaj spać, szlag mnie trafia na tą bezsilność i na problem bezdomnych zwierząt, jak ludzie moga spokojnie przechodzić obok takiego szkieleta?? no jak ?? nie mają sumienia?? jak można ??:-( Quote
kaskadaffik Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 No to będzie trzeba ponaciskać faktycznie Kiero, może kupie dzisiaj albo jutro koce na szmatkach to zawiozę, a jak będzie Kiero to pomęczę, tylko Aga chyba wcześniej trzeba by na maila napisać ... Quote
Basia1968 Posted December 7, 2009 Author Posted December 7, 2009 dzwoniłam do Pana na CPN - bardzo bardzo miły. Opowiedział mi wszystko.Psiaki - jest ich cztery - okazało się - malutkie - jest jeszcze sunia czarna kudłata, koczują tam od 2 miesięcy na pewno. Suni czarnej nie widziałam. Był tam tez duzy psiak, mądry bardzo, ale niestety samochdód go potrącił, Pan pojechał z nim do weta, ale okazało się, że psiak niestety ma połamany cały tył i uśpili. Pan znajduje psiakom domki, ale jest cięzko. One tam chodza od bariu do CPN-u dostają cos do jedzenia, ale jest niebezpieczeństwo, że samochód je zabije, bo to ruchliwa trasa. Naprawdę Pan bardzo bardzo miły - jesli ktoś chce to może z nim porozmawiać. Ten numer, który podałam wyżej. Ja teraz musze jechac na przesłuchanie świadka, ale jak wróce zadzownię do Beaty. \ Wszystkie psdiaki są małe, więc szansa na domek duża, a ten bursztynek to troche nieufny - chociaz do mnie po jedzonko podszedł. Quote
basia0607 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 No to juz coś wiemy. Psy mają jedzenie więc tu w miarę jesteśmy spokojni. Inna sprawa to szkielet, musi go ktoś zlokalizować , porobic fotki i ewentualnie zabrać. Nie doczytałam czy pies koczuje przy trasie czy na jakiejs posesji ? Otrzymałam wczoraj zgloszenie o zagłodzonym psie w boksie , 2 poprzednie padły z głodu, może gdyby biegały wolno miałby szansę. Planuje dzisiaj tam pojechać. To jest nasza polska rzeczywistośc ! Quote
Basia1968 Posted December 7, 2009 Author Posted December 7, 2009 ten biały szkielet po prostu sobie szedł, cięzko mi powiedzieć cokolwiek - wiecie jak jedzie sie nie swoim samochodem a ze szwagrostwem to cięzko jest wymagać czegokolwiek - ehh Quote
Jaaga Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Andziu69, daj mi znać, kiedy pojedziesz. Czekam na wiadomość od Ewelinki odnośnie szczeniaczka z jednostki. Jeśli go nie będzie, a udałoby mi się wydać jego siostrę lub Klusię to może wzięłabym jednego z tych. Tylko wtedy transport trzeba kombinować do Katowic. Quote
anpipo Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Ja jestem z Opoczna i w związku ze szkieletem z Żarnowa dzisiaj powinno być już wszystko wiadomo... Kombinujemy z Ocelot co robić. Quote
Ulka18 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 kaskadaffik napisał(a):No to będzie trzeba ponaciskać faktycznie Kiero, może kupie dzisiaj albo jutro koce na szmatkach to zawiozę, a jak będzie Kiero to pomęczę, tylko Aga chyba wcześniej trzeba by na maila napisać ... Kasiu, musimy miec jakies zdjecia, zeby wiedziec jak prosic Kierownika o przyjecie psiakow. Gdyby byly rzeczywiscie male, kudlate, to chyba powinien sie Kiero zgodzic. Quote
yoko100 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Nasz kierownik to zloty czlowiek to watpie zeby odmowil ale faktycznie zdjecia pasuje Quote
Basia1968 Posted December 7, 2009 Author Posted December 7, 2009 kurcze ja spróbuje jutro zadzwonić do tego Pana z CPN-u może będzie miał możliwść zrobienia zdjęc i przysłania mi na emaila. Quote
Basia1968 Posted December 7, 2009 Author Posted December 7, 2009 Dzisiaj jechałam służbowo do Kolbuszowej i oczywiście moim oczom ukazał sie widok - chyba zaczne leżec na siedzeniach w trakcie jazdy - psiak na opuszczonym czymś w rodzaju starego złomowiska?? ogrodzonej działki? czy cholera wie co - tyle dojrzałam, że ma budę bez sensu, jest czarny - nie ma tam żywej duszy. Oczywiście pipidówa !!! dom od domu oddalony o kilkaset metrów. Szlag mnie trafia - albo ja jestem popieprzona i wszędzie widze niedole zwierząt albo nie wiem........miejscowośc Tarnowska Wola. Trasa Tarnobrzeg - Nowa Dęba. Quote
kaskadaffik Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Basia nie jesteś popiepszona, ja też tak widzę, gdzie nie pojadę :( faktycznie by było super jakby zdjęcie było jakieś, może Pan zrobi jak taki miły ... Quote
Ulka18 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 Basiu, ja mam tak samo. moja corka mowi zawsze : Mama Ty lepiej nigdzie nie jedz, bo znowu cos zobaczysz i nie bedziesz mogla spac. Ja mam pecha do martwych zwierzat na drodze, nieraz staje i sciagam biedactwa na pobocze, zeby wariaty ich cialkach nie jezdzily. Quote
Basia1968 Posted December 7, 2009 Author Posted December 7, 2009 Ula ja tak samo - wszystkie koty, psiaki i inne stworzonka ściągam na pobocze. Kurcze, że u nas nie ma jakiegoś schroniska, jakiegos przytuliska malutkiego chociaż. Ja to nawet nie wiem jak to się "rusza" z takim pomysłem. U nas kampania prezydencka, to kurcze może by to wykorzystać? ale co może taka jedna głupia Baśka, szarak. Może sobie poklikać na klawiaturze i doopa. Gdyby w każdym większym miasteczku typu moje, na przykład Kolbuszowa, Stalowa Wola, Sandomierz, Nowa Dęba powstały takie przytuliska chociaż na 30 psiaków tak mini mini, to ile byłoby uratowanych zwierząt, sterylki, kastracje. Quote
andzia69 Posted December 7, 2009 Posted December 7, 2009 ostatnio dowiedziałam się, że w Busku Zdroju jest kolejna "siłaczka" - najpierw prowadzila sobie małe prywatne przytulisko...ludzie jak to taborety - najpierw podorzucali jej psy, a potem skarżyli...finał - pani dostała od miasta jakisik teren, jest bez wody - wodę przywożą beczkowozem:( ma jedną wolontariuszke, która od czasu do czasu przyjdzie...reszta w rękach tej pani....tam jest podobno ok. 100 psów:( nawet nie wiem jak jej pomóc w adopcjach....pani jest raczej beznetowa i nietechniczna...a tam zero ludzia... co do zbierania psów po drogach...z Piotrkowa przytargałam psa, z ok. Radomia - sunię z ulicy,moje dzieci przywlekły z Ustronia Morskiego szczeniora jak byłam na wakacjach....kiedyś koło politechniki psiak wpadł pod samochód - mój tz po mnie zadzwonił, zataszczyliśmy psisko do weta...miał adresówkę...zadzwoniliśmy po właścicieli i....płakałam razem z nimi - psiaka trzeba było uśpić - miał przerwane kręgi:(...ech... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.