Jump to content
Dogomania

KTO DA CHOCIAŻ JEŚĆ TYM MALUCHOM! TRASA KIELCE - SANDOMIERZ - trasa lubelska!!!


Recommended Posts

Posted

Andzia, jakbys mogla zrobic zdjecia, to byloby dobrze. Mysle, ze 3 male pieski jakos bysmy przepchaly u Kierownika w Mielcu. Duzych psow nie ma szans, ale male, kudlatki powinnysmy dac rade :wink:

  • Replies 480
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Yoko, potrzebne bedzie wsparcie wszystkich wolontariuszek w naciskach na Kierownika :wink: Wiesz, ze Mielec ma zejsc z iloscia psow. Ale takie male kudlatki mysle, ze szybko by domy znalazly :kciuki: To jedna mozliwosc, druga to przytulisko w Karwicach, moze ono przyjmie biedaki.

Posted

ja poprosze moją koleżankę Beatkę, która jeździ do Kielc - jest przedstawicielem handlowym - jesli nie jest sanatorium bo miała być, to po trasie może zrobi zdjęcia tym maleństwom i podrzuci cos do jedzenia. Pomyślałam jeszcze, że można przecież zadzwonić do tej stacji CPN tam tacy młodzi panowie obsługują, to może cos podpowiedzą. Dziękuję wszystkim za zaangażowanie. To naprawdę malutkie psiaczki.
Na przeciw tego CPN-u - po drugiej stronie ulicy jest "Bar leśny"

Znalazłam taki nr telefonu - CPN Orlen
041 307 41 37
adres:26-025 Złota Woda

Posted

wiem Ocelot - wiem:-(:-( ja nie mogłam dzisiaj spać, szlag mnie trafia na tą bezsilność i na problem bezdomnych zwierząt, jak ludzie moga spokojnie przechodzić obok takiego szkieleta?? no jak ?? nie mają sumienia?? jak można ??:-(

Posted

No to będzie trzeba ponaciskać faktycznie Kiero, może kupie dzisiaj albo jutro koce na szmatkach to zawiozę, a jak będzie Kiero to pomęczę, tylko Aga chyba wcześniej trzeba by na maila napisać ...

Posted

dzwoniłam do Pana na CPN - bardzo bardzo miły. Opowiedział mi wszystko.Psiaki - jest ich cztery - okazało się - malutkie - jest jeszcze sunia czarna kudłata, koczują tam od 2 miesięcy na pewno. Suni czarnej nie widziałam. Był tam tez duzy psiak, mądry bardzo, ale niestety samochdód go potrącił, Pan pojechał z nim do weta, ale okazało się, że psiak niestety ma połamany cały tył i uśpili. Pan znajduje psiakom domki, ale jest cięzko. One tam chodza od bariu do CPN-u dostają cos do jedzenia, ale jest niebezpieczeństwo, że samochód je zabije, bo to ruchliwa trasa. Naprawdę Pan bardzo bardzo miły - jesli ktoś chce to może z nim porozmawiać. Ten numer, który podałam wyżej.
Ja teraz musze jechac na przesłuchanie świadka, ale jak wróce zadzownię do Beaty. \

Wszystkie psdiaki są małe, więc szansa na domek duża, a ten bursztynek to troche nieufny - chociaz do mnie po jedzonko podszedł.

Posted

No to juz coś wiemy. Psy mają jedzenie więc tu w miarę jesteśmy spokojni. Inna sprawa to szkielet, musi go ktoś zlokalizować , porobic fotki i ewentualnie zabrać. Nie doczytałam czy pies koczuje przy trasie czy na jakiejs posesji ?
Otrzymałam wczoraj zgloszenie o zagłodzonym psie w boksie , 2 poprzednie padły z głodu, może gdyby biegały wolno miałby szansę. Planuje dzisiaj tam pojechać. To jest nasza polska rzeczywistośc !

Posted

ten biały szkielet po prostu sobie szedł, cięzko mi powiedzieć cokolwiek - wiecie jak jedzie sie nie swoim samochodem a ze szwagrostwem to cięzko jest wymagać czegokolwiek - ehh

Posted

Andziu69, daj mi znać, kiedy pojedziesz. Czekam na wiadomość od Ewelinki odnośnie szczeniaczka z jednostki. Jeśli go nie będzie, a udałoby mi się wydać jego siostrę lub Klusię to może wzięłabym jednego z tych. Tylko wtedy transport trzeba kombinować do Katowic.

Posted

kaskadaffik napisał(a):
No to będzie trzeba ponaciskać faktycznie Kiero, może kupie dzisiaj albo jutro koce na szmatkach to zawiozę, a jak będzie Kiero to pomęczę, tylko Aga chyba wcześniej trzeba by na maila napisać ...
Kasiu, musimy miec jakies zdjecia, zeby wiedziec jak prosic Kierownika o przyjecie psiakow. Gdyby byly rzeczywiscie male, kudlate, to chyba powinien sie Kiero zgodzic.

Posted

Dzisiaj jechałam służbowo do Kolbuszowej i oczywiście moim oczom ukazał sie widok - chyba zaczne leżec na siedzeniach w trakcie jazdy - psiak na opuszczonym czymś w rodzaju starego złomowiska?? ogrodzonej działki? czy cholera wie co - tyle dojrzałam, że ma budę bez sensu, jest czarny - nie ma tam żywej duszy. Oczywiście pipidówa !!! dom od domu oddalony o kilkaset metrów. Szlag mnie trafia - albo ja jestem popieprzona i wszędzie widze niedole zwierząt albo nie wiem........miejscowośc Tarnowska Wola. Trasa Tarnobrzeg - Nowa Dęba.

Posted

Basiu, ja mam tak samo. moja corka mowi zawsze : Mama Ty lepiej nigdzie nie jedz, bo znowu cos zobaczysz i nie bedziesz mogla spac. Ja mam pecha do martwych zwierzat na drodze, nieraz staje i sciagam biedactwa na pobocze, zeby wariaty ich cialkach nie jezdzily.

Posted

Ula ja tak samo - wszystkie koty, psiaki i inne stworzonka ściągam na pobocze. Kurcze, że u nas nie ma jakiegoś schroniska, jakiegos przytuliska malutkiego chociaż. Ja to nawet nie wiem jak to się "rusza" z takim pomysłem. U nas kampania prezydencka, to kurcze może by to wykorzystać? ale co może taka jedna głupia Baśka, szarak. Może sobie poklikać na klawiaturze i doopa. Gdyby w każdym większym miasteczku typu moje, na przykład Kolbuszowa, Stalowa Wola, Sandomierz, Nowa Dęba powstały takie przytuliska chociaż na 30 psiaków tak mini mini, to ile byłoby uratowanych zwierząt, sterylki, kastracje.

Posted

ostatnio dowiedziałam się, że w Busku Zdroju jest kolejna "siłaczka" - najpierw prowadzila sobie małe prywatne przytulisko...ludzie jak to taborety - najpierw podorzucali jej psy, a potem skarżyli...finał - pani dostała od miasta jakisik teren, jest bez wody - wodę przywożą beczkowozem:( ma jedną wolontariuszke, która od czasu do czasu przyjdzie...reszta w rękach tej pani....tam jest podobno ok. 100 psów:( nawet nie wiem jak jej pomóc w adopcjach....pani jest raczej beznetowa i nietechniczna...a tam zero ludzia...

co do zbierania psów po drogach...z Piotrkowa przytargałam psa, z ok. Radomia - sunię z ulicy,moje dzieci przywlekły z Ustronia Morskiego szczeniora jak byłam na wakacjach....kiedyś koło politechniki psiak wpadł pod samochód - mój tz po mnie zadzwonił, zataszczyliśmy psisko do weta...miał adresówkę...zadzwoniliśmy po właścicieli i....płakałam razem z nimi - psiaka trzeba było uśpić - miał przerwane kręgi:(...ech...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...