Rudzia-Bianca Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Też nie mogłam sie zalogować kilka godzin :( Mam nadzieję że niedługo te remonty się już skończą . Cioteczki zazdraszczam takich maleństw w domu :( och żebym ja tak sobie mogła potymczasować . Quote
Rudzia-Bianca Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Javena napisał(a):Ja nie mogę spać. Troche mnie to przeraża. Javena dasz radę zobaczysz :) za chwilę będzie Cię przerastać oddanie maluchów . Pomyśl sobie jakie to bajecznie przyjemne do takiego maleństwa się przytulić :) Quote
kakaicezar Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Witajcie kochani.Dziś rano pojechałam do Katowic i odebrałam misiaczki od p.Tomka. Były w specjalnym "pudełeczku transportowym". Nie mogłam sie na nie napatrzeć, taki śliczności. 2 z nich spały a jeden ciekawski rozglądał się po aucie. Dojechałam do Jagi ok 10.20. Na pewno ma teraz pełne ręce roboty...w kupce było duzo robaków. Quote
Javena Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 No,to się zapowiada...Dopiero odrobaczałam koty w zeszłym tyg. bo tez ten mały mi przywlókł. Quote
Jaaga Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Maluchy zarobaczone, ale glisty wychodziły po odrobaczeniu przez Erkę. Są w takim stanie, ze chyba długo nie pożyłyby tam. Wszy poraniły im całą skórę. Niestety, nie wytrzymały po odrobaczeniu przez drogę, więc stąd te kupy w transporterku. Nie mozna ich na razie kapać, trzeba poczekac do jutra, zeby Fiprex zaczął działać. Za to są bardzo grzeczne, spokojne i ciche. Zostawiłam największą suczke, zeby Javenie było łatwiej. Za to dałam młodszego, najspokojniejszego maluszka, którego nie bedzie trzeba kąpać. Bardzo proszę o wsparcie finansowe dla maluchów. Są już w wieku, kiedy powinny zostać zaszczepione. Pora roku sprzyjająca chorobom, a wirusa można przenieść nawet na butach. Kilkuzłotowe wpłaty mogą im uratować życie. Ewa dała dla nich Javenie jedzenie na początek. Szczeniaczki sa bardzo ładne, wyglądaja na mixy szpica, myślę, ze o domy nie bedzie trudno. U mnie najadły się startera z kurczakiem. Zrobiły kolejne kupy, już bez robali. Quote
Javena Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 No ,troche mi ulzyło. Oczywiscie bedę się stosowała do zaleceń.czekam Quote
Bjuta Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Jaaga, ja coś wpłacę, podaj mi proszę nr konta. Wet twierdzi, że fiprex działa po 24 godzinach i nie łączy się go z niczym innym. Trzymam kciuki mocno!!! Quote
Javena Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Bjuta ,dzięki,przyda sie kazda złotówka, kciuki też. Ja oczywiscie też cos tam dołoże. Ten mój wet ,znowu oczy wystawi.:crazyeye: Co rusz to z jakimś nowym zwierzeciem przychodze.:lol: Quote
jusstyna85 Posted December 5, 2009 Author Posted December 5, 2009 Alicja chyba będzie dojeżdżała już do Jaagi po maluchy... Quote
Javena Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 wczoraj pisała justyna ,ze dopiero wieczorem,bo ma zajecia do 18-ej Quote
Jaaga Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Maluchy własnie odjechały ode mnie. Dałam je do kartonu, co prawda małego, ale są grzeczne i ładnie siedziały. Bardzo dziękuję wszystkim za pomoc, szczególnie w transporcie. Najbardziej oczywiście dziękuję Jusstynie85 za założenie wątków, dzięki którym ludzie mogli wreszcie zobaczyc, jak tragiczna jest sytuacja w województwie świętokrzyskim. Bjuta, dziekuję za propozycję wsparcia. Podam w takim razie swoje konto na PW. Maluchom dodatkowo spryskałam Fiprexem uszka i pysie przed odjazdem, żeby nic żywego nie dowiozły do Javeny. Quote
Javena Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 To znaczy ,że juz jada? Mam nadzieję,ze da znac jak bedzie. Mój nr podałam Quote
Javena Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Maluchy dojechały. Przez pół godziny były bardzo wystraszone,zwłaszcza ten mały.:crazyeye: Pobawiłam go trochę na rekach i jakby się uspokoił. Natomiast jeden z tych starszych już się rozbrykał .Tarmosi kosć ,podgryza malutkiego.:loveu: Mam już troche zdjęc.Popiły wody mineralnej,Pojadły suchej karmy ,jak na początek. Wieczór coś ugotuje. Zdjecia bym wysłała komus na meila,bo ja nie potrafię wstawiać na watek. Te starsze to jakieś puchatki będą.Nie znam sie na rasach.Małego nazwałam Timek. Po włosku timido -to nieśmiały.TYCH DWÓCH TO NIE ROZRÓŻNIAM .Jak je ktos adoptuje to sobie nazwie.:evil_lol::evil_lol: Dziekuję za wsparcie. Wponiedziałek kupie jakieś podkłady , bo juz jeden mi podłoge podlał:lol: Czy nic im nie będzie po tym proszku ,jak tak się wzajemnie liza??:shake: Quote
Jaaga Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 One miały oprysk, nie proszek. To, co mają na skórze, to łupież powstały na skutek niedoborów i wszowych ukąszeń. po kąpieli wszystko się wyczesze. W ogłoszeniach można śmiało pisać, że mixy szpica, bo bardzo są w typie rasy. Ja zdjęć teraz tez nie potrafie wstawić, więc musi pomóc ktoś inny. Doszłysmy do wniosku z Erką, że skoro cały czas te maluchy były bez matki, to musiał ją złapać hycel. Nie jest mozliwe, zeby suka zostawiła takie maluchy. Przecież hycel był w jednostce przed Erką. Stad moje pytanie do osób z Kielc zaglądających może na ten wątek. Czy dałby ktos radę dowiedzieć się, czy do schroniska trafiła ta suka? Jeśli tak, to ja ją wezmę do siebie. Musi być charakterystyczna, skoro wszystkie maluchy są tak puchate i identyczne. Quote
ewelinka_m Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 [email protected] -- ślij zdjęcia, wrzucę na wątek ;) Quote
erka Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Javena, najlepiej by było umieścić je pomieszczeniu, gdzie sa płytki, bo niestety siusiać będą. Można rozłożyć folię, a na niej gazety, żeby nauczyły sie załatwiać w jednym miejscu. Te są juz bezpieczne w ciepełku ,najedzone, a ich braciszek, ten puchatek, który uciekł do lasu przerażony , jest tam bez jedzenia, zmarzniety, bo zaczyna pruszyć u nas śnieg. O niego sie martwię najbardziej, bo dopiero w poniedziałek ci żołnierze będą go szukać, nie wiem, czy on wogóle przeżyje:). Te dwa pozostałe gładki malutki i ten rudy 3,5 mies. są z matkami, a matki puchatków myśmy wogóle nie widziały. Podejrzewam,że złapali ją hycle ze schronu, którzy byli tam przed nami. Quote
Jaaga Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Dlatego ponawiam pytanie, czy ktoś może się o sunię dowiedziec w schronie? Erko, oczywiście drugiego puchatka wezmę, jak sie da złapać, byle bez żywego inwentarza ;). Quote
ewelinka_m Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 tak jak mówiłam Erce przez telefon dziś, żołnierz z którym rozmawiałam twierdzi, ze nie są pewni czy tych puchatych szczeniaków było 3 czy 4 sztuki ..nie widzieli ich nigdy wszystkich razem, więc co do ilości to są ich przypuszczenia. ale oczywiście mają go jeszcze szukać.. kurde chyba obiecam im, że przyjadę osobiście po tego szczeniaka..to może bardziej się przyłożą :evil_lol::evil_lol::evil_lol: zdjęcia malucha od Jaagi: Quote
Jaaga Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Dzięki za wstawienie naszej gnidki ;). Ewelinko, chyba musisz jednak pojechać, bo nam już nic nie złapią :diabloti:. Quote
kakaicezar Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Śliczności, widziałam je tylko 20 min w drodze do Jaagi,przecudne. Mizianko dla maluszków Quote
erka Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Ewelinko, nie zdążyłam do Ciebie zadzwonić, ale czwarty puchatek został tam na 100%. Jak Małgosia miała juz te trzy w samochodzie widziała go, jak przerażony uciekał w stronę lasku:) Dlatego bardzo Cię proszę zadzwoń do tego chłopaka,że on jest i żeby go szukali. Quote
erka Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 O, matko, jak ta gnidka wypiękniała po kąpieli, zupełnie inny szczeniorek:). Quote
ewelinka_m Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 to w takim razie zadzwonię do niego w poniedziałek rano..coby przez weekend nie zapomniał :mad: i od razu po telefonie żeby wzięli się do roboty, niech łapią te 2 szczeniorki /czarną kulkę i brązowego z tego 2 miotu/ i tego staruszka .. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.