Jump to content
Dogomania

Hen nie widzi... potrzeby się martwić, bo... ma dom! :)


Recommended Posts

Posted

mru napisał(a):
ale przez to, że on nie widzi to od razu nie ogarnia co się dzieje
fajnie, ktoś mnie zabiera na spacer! a to ten!
idziemy idziemy... ooo i ona też tu jest! wooow!
idziemy dalej, wpadam na kogoś... a to ktoś jeszcze jest? a nie, to ona!
i ma smakołyki! jupiiiii! :)
idziemy idziemy, a tu jeszcze ktoś z nami jest! ooo jaka fajna!
i ma torbę, ciekawe co w środku!
ooo i jest z nami ta suka z pierwszego boksu! oooo!!

itd :D:D:D


hahaha zarąbisty :iloveyou:

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no dla niego cały spacer to pasmo niespodzianek :D

a jeszcze potrafi się na Twój widok ucieszyć 3 razy hehe :D tak samo ekpresywnie...

i jak mam smakołyki to jest taki grzeczny! znaczy stara się być bardzo grzeczniutki!

no i ta jego mordka... z tym noskiem... i te oczka... :)

Posted

w sumie nie zdarza mu się już z jakąkolwiek agresją się cieszyć :)

skacze ale tylko z radością :) staram się go nie nakręcać, ale nie da się tego nie robić :D bo jest kochany

Posted

często się zastanawiam skąd on się tam wziął w tym Henrykowie...

zabawne, bo tamtego wieczoru po 1. mieliśmy nie wracać do warszawy tylko zostać u TZta
a jak już się zdecydowaliśmy wrócić to pojechaliśmy akurat tamtędy... jasne - to przypadek
ale zwykle wracamy zupełnie inną drogą :) ale chciałam jechać przez Henryków bo tam dalej jest taka droga nieoświetlona przez pole i las ;)

a najgorsze było widzieć jak Hen niemalże czołga się po ziemi - na środku ulicy! a obok chodnikiem przechodzi jakiś facet i nawet na niego nie patrzy... :(

Posted

mru napisał(a):
często się zastanawiam skąd on się tam wziął w tym Henrykowie...

zabawne, bo tamtego wieczoru po 1. mieliśmy nie wracać do warszawy tylko zostać u TZta
a jak już się zdecydowaliśmy wrócić to pojechaliśmy akurat tamtędy... jasne - to przypadek
ale zwykle wracamy zupełnie inną drogą :) ale chciałam jechać przez Henryków bo tam dalej jest taka droga nieoświetlona przez pole i las ;)

a najgorsze było widzieć jak Hen niemalże czołga się po ziemi - na środku ulicy! a obok chodnikiem przechodzi jakiś facet i nawet na niego nie patrzy... :(


Wiesz, mru, Anioły mają to do siebie, że wiedzą, gdzie i kiedy się zjawić.

Henku, cierpliwości - czarne nochale zawsze w końcu znajdują domki.

Posted

mru napisał(a):
mam nadzieje, pan fajnie brzmiał :) powiedział, że mu sie hen podoba, ale żony nie przekona :P pff!



Wiem nawet który to Pan , dzis u niego wizyta przedadopcyjna dla Elvisia . Pan mówil ze bardzo chcaił Hena ale żona tym razem chce małego sznupka .

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...