Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czyli chlopak jest na dobrej drodze do PRAWDZIWEGO DOMU :multi::multi::multi:
Będe trzymać tradycyjnie :kciuki::kciuki::kciuki:

A co ze sznaucerką, która była też w tym schronie? Ma może swój wątek?

  • Replies 597
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Pewnie że warto, zakładaj Esperanzo!:multi:

Sunia była dziś bardzo osowiała. Leżała tylko na mokrych szmatach, gdy weszłam do boksu nawet nie wstała. Przysunęła tylko swoją biedną głowę do pogłaskania i... znowu się odwróciła, wpatrzyła w wyjście z kojca i tak pozostała.:placz:

Posted

Zobaczyłaś Asiu, czy ona nie ma problemu z laktacją? (duże, obrzmiałe, gorące sutki). To może byc przyczyną jej złego samopoczucia. I stres po stracie małych...
Bo jeśli środek na powstrzymanie laktacji byłby potrzebny, w sobotę możemy przywieźć.

Posted

Nie wiem szczerze mówiąc Felu, cała była ciepła, nie znam się na tym:oops: Nie zauważyłam wysięku z sutków, ale leżała na brzuchu, nie mogłam jej dobrze obejrzeć. Weźcie na wszelki wypadek.

Posted

Pierwsze wieści: dzwoniłam. Dorian jest bardzo, bardzo niepewny, nie chce wychodzić z boksu, ani tym bardziej do niego wracać.
Za to jest podobno bardzo łagodny zarówno w stosunku do Pani prowadzącej hotel, jak i w stosunku do innych zwierząt!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pani mówi, że raczej wykazuje chęć zabawy z nimi
:)

Posted

Cudownie - Dziewczyny - jesteście boskie! :D Wielkie dzięki! :Rose:

Dorian - trzymam kciuki za ciebie, psiaku - mam nadzieję graniczącą z pewnością, że wczoraj to był pierwszy krok w twojej podróży do lepszego życia! :kciuki:

Posted

To wspaniałe wieści Milady, lepsze być nie mogły!!!:multi: :multi: :multi:
Wiem też od Milady, że Pani jest bardzo niezadowolona z faktu że Dorian załatwia się w boksie. Hmmm, skoro boi się nos wyściubić za drzwi to nie dziwne... dopiero pierwsza noc za nim, myślę że potrzebuje czasu by oswoić się z otoczeniem i jak tylko zobaczy że może wychodzić na wybieg, to przestanie brudzić w pomieszczeniu. Nie mniej jednak ta kobieta nie chce go u siebie bo "za dużo ma przy nim pracy", nie chce jej się po nim sprzątać i kazała jak najszybciej go zabierać. Będziemy ją przekonywać jak długo się da, jutro kochana Milady jedzie z wizytą. Ale pilnie musimy Dorianka gdzieś przenieść. Najlepiej by było do ostatecznego już domku...

Posted

No nie rozumiem :shake:

Przecież każdy kto kocha czworonogi , zdaje sobie sprawę że schroniskowy pies i to w dodatku zamnięty w tak małym boksie , nie wypuszczany ------------ nie miał możliwości nauczyć się czystości poza nim :crazyeye: :crazyeye:

NO CZY JA SIĘ MYLĘ ????:shake:

dziewczyny ---- szukajcie innego na razie lokum , hoteliku , bo ja tam Dorianka nie widzę :(

Posted

Qrcze, przecież to weterynaż jest (ta pani, która hotel prowadzi) - czy tak?
A może jej się wydaje, źe skoro bezdomny, to pieniędzy za niego nie dostanie. :shake:
Nie dobrze byłoby przerzucać go z miejsca na miejsce, każda przeprowadzka to maksymalny stres. Chyba żeby udało się go stamtą? od razu do domu zabrać...

Posted

Nie dobrze byłoby przerzucać go z miejsca na miejsce, każda przeprowadzka to maksymalny stres. Chyba żeby udało się go stamtą? od razu do domu zabrać...


O domek na już to wiesz Felu jak jest .... a przerzucanie fakt stres , tylko jesli tam nie rozumieją pewnych podstawowych rzeczy to myslisz że będzie mu tam dobrze ??
Przeciez baba ma za to płacone ..... nie wszystkie ,które tam trafiają to zwierzęta domowe ..zarabia chyba więcej na schroniskowych ...
Ale może ja sie mylę ...

Posted

Nie chce jej oceniac, ale czy Ona nie jest przypadkiem nienormalna ??? Jezeli zgodzila sie go przyjac i wiedziala, ze to psiak schroniskowy to tak jak pisaly dziewczyny, normalne ze byc moze bedzie zalatwial swoje potrzeby w boksach. Zreszta rany jak mozna prowadzic hotel i nie brac tego pod uwage ?? Przeciez psiaki w stresie robia rozne rzeczy i zakladajac taka placowke powinna to brac pod uwage.
Mysle, ze dobrze byloby go stamtad zabrac bo kurde nie wiadomo jak ta kobieta wogole do niego podchodzi, ten pies potrzebuje czulosci a nie strofowania jaknalezy sie zachowywac, przynajmniej narazie. Zreszta Dorian caly czas byl w maciupenkim boksie, dla niego zalatwienie potrzeb w takim miejscu to prawie naturalne i trzeba z ni pracowac a nie uzalac sie nad soba :P

Posted

Dziewczyny, no na razie Dorian musi tam jeszcze pare dni zostać bo tak szybko nic innego nie znajdziemy, poza tym sprawa jeszcze nie jest postawiona na ostrzu noża - pani kręci nosem, ale na razie jej powiemy, że pies musi zostać i tyle, warunkiem był brak agresji i psiak agresywny nie jest więc nie może nas teraz tak po prostu zbyć czym innym.
Myślę, że krzywda mu się tam nie dzieje. Ale nie jest to też opieka o jakiej byśmy marzyły, z mizianiem za uszkiem i odrobiną socjalizacji.:roll:
Mam nadzieję dziś porozmawiać z Panią z Bielska, trzymajcie mooocno kciuki za wynik tej rozmowy!;)

Posted

Mam nadzieję dziś porozmawiać z Panią z Bielska, trzymajcie mooocno kciuki za wynik tej rozmowy


Trzymam , wszystkim czym się da i czym się nie da też :evil_lol:

:kciuki: :kciuki: :kciuki: :kciuki:

Posted

Po wczorajszej rozmowie z Panią z Bielska perspektywy są bardzo optymistyczne!:lol: :multi: Na razie musimy Dorianka wymierzyć (co mam nadzieję udało się dziś rano Milady, która wspaniałomyślnie zaoferowała się pojechać do niego o 8 rano!:mdleje: :Rose: ) bo Pani pyta jakiej wielkości budę ma zamówić.:cool3:

Oko koniecznie musi zobaczyć specjalista choćby po to, by zbadać co jest przyczyną wady i czy to oczko go nie boli. Jeśli boli, jeśli przyczyną był uraz mechaniczny, być może trzeba będzie oczko "ciachnąć". Z naszych obserwacji raczej to oko go nie boli, ale może być tak że psiak po prostu mężnie ból znosi i nie daje o nim znać. W każdym razie przy okazji następnej wizyty poprosimy o zbadanie go w miejscowej lecznicy lub jeśli się uda w W-wie.

Posted

Udało się pojechać dzisiaj rano do Doriana. Nawet mojego TZ ściągnęłam z wyrka o siódmej :evil_lol:


A na miejscu:

"Tak sobie mieszkam i taki duuuuży mam boks ;) i cieplutki jak nie wiem...."






Z boksu Dorian wyszedł raczej chętnie. No i oczywiście woń parówek :eating: była nie bez znaczenia ;). Potem przeszedł wzdłuż pozostałych boksów i ujadających psów, wogóle nie zwracając na nie uwagi. Fakt, że szedł niepewnie na ugietych łapkach, ale szedł!

Obawiałam się, czy nie boi się dużych mężczyzn, ale nie! Wręcz przeciwnie. Mój mężczyzna bardzo mu do gustu przypadł (a szczególnie te parówy w jego dłoni). Wydaje mi się, że Dorian nie ma jakichś traumatycznych doświadczeń ze strony człowieka, typu bicie itp... Myślę, że on cierpiał "tylko" z powodu schroniska i porzucenia przez poprzedniego właściciela.

Wracając do naszego spacerku. Zablokował się na wyjściu z budynku, ale i tutaj słodka woń pomogła mu zmienić lokal.


Dorian nie stroni człowieka. Nawet podszedł do mojego TZ na gwizdanie i cmokanie.
Psiak jest łagodny i sympatyczny. Raz myślał, że mój palec to parówka, ale wogóle nie zrobił mi krzywdy. Byl bardzo delikatny, więc przeszliśmy tez test "dłoń w paszczy potwora".





A na smyczy... :painting: hmmm... podążał oczywiście w tę stronę, w którą chciał. Szedł całkiem raźno i nawet ciągnął mnie trochę. Akceptował też sytuację, kiedy skróciłam smycz do ok. metra. Szedł jako tako koło mnie.



Potem się zaczął tarzać :) Myślę, że chciał się pozbyć tego ciągnącego z karku, bo podgryzł troszkę smycz. Ale minimalnie. Zjadł sobie też trochę śniegu ...







Ani razu nie podniósł łapy - wogóle nie zaznaczał terenu. Za to uważam, że spacer byył ogromnym SUKCESEM. Dorian nawet podniósł ogon i szedł całkiem pewnie, ale takich zdjęć nie mam.
Niechętnie wrócił do boksu, ale tez nie było specjalnych kłopotów, by wszedł tam spowrotem (no tak: paróweczki to absolutny hicior)
A jak zamknęliśmy boks to pomachal ogonkiem :crazyeye: troszkę :)))

Podsumowując - pies do, myślę, szybkiej socjalizacji. W stosunku do innych psów nie przejawił ani agresji ani zainteresowania. ŁAGODNY I MIŁY DLA CZŁOWIEKA. ŁATWO DAJE SIĘ PRZEKUPIĆ.

Dorian ma na tylnej łapie dwa niewielkie różowe placki. Może to świerzb??? Poza tym to oko jest chyba do usunięcia. Zdjęcie oddaje stan faktyczny. Na żywo właśnie tak wygląda oczko i takie same ma kolory.




A na koniec zdjęcie pt
"A co tam masz takie czarne przy buzi??? Parówkę???"

Posted

Wierzyc sie nie chce ze to ten sam Dorianek, poprostu slicznota i pieknota, ale zmiana otoczenia zmienia psiaka :)

Grasik tak jak dorian ma w nosie gdzie chce isc pan czy pani, on chce isc tam i koniec kropka hehe, ale do nauki spokojnie prawda ???

Trzymam kciuczki, Dorianku jakze sie ciesze :)))

Posted

Właśnie rozmawiałam z okulistą (ludzkim :) )
i podobno jeśli oko nie łazawi, nie jest czerwone, nie paprze się to najprawdopodobniej nie boli. Więc z rozmowy wynika, że oko Doriana nie boli :D to miła wiadomość

A wymiary Doriana: nie mierzyłam oczywiście, ale Dorian jest wielkości mojego psa.
Mój pies mierzy od czubka nosa do końca pupki 140 cm i wysokość (w kłębie - czy to się tak nazywa?) ok 73 cm.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...