Katerinas Posted October 1, 2003 Posted October 1, 2003 Idzie jesień i deszcze... brrr... brzydka pogoda... Jak sobie radzicie z psiakami po przyjściu ze spacerków? Szczególnie mam na myśli długowłose pociechy :) Nasza rottka to pół biedy... :) sierść krótka :) Ale nasza briardzica wnosi do domu tony piachu ... :D Nauczyliśmy ją, że jeśli jest brzydka pogoda i łapy mają błotne skarpetki to najpierw wędrujemy pod prysznic gdzie jest myciu, myciu ... :D A jak jest u Was? Pozdrawiam Wszystkich Miłośników Psiaków :D Katerina Quote
Marta Chmielewska Posted October 1, 2003 Posted October 1, 2003 Ja wystawiam psy za drzwi i czekam aż wyschną im łapy i odpadnie piach :wink: Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 1, 2003 Posted October 1, 2003 kiedy wracamy przed drzwiami czeka juz mokra szmata do wytarcia lapek i psiak wchodzi juz najwyzej z mokrymi lapami:) Ale jezeli "pojdzie na calosc" i ubrudzi sie caly to trzeba przejsc do kapieli, tzw. oplukania psiaka w wannie bez uzycia jakichkolwiek szamponow ;) Quote
Wiki Posted October 1, 2003 Posted October 1, 2003 no cóż moja sunia jest bialutka i ma dośc długi włos. JAk idę z nią w deszczowy dzień na spacer to po powrocie do domu "podwozie"mojej suni wygląda tak jak ścieżki w parku hehe:) Wtedy wstawiam ją do wanny i mamy małe mycie a spływa z niej z tona błota :D Ale to jeszcze nic Wiki musi chodzić w kagańcu bo jakoś nie bardzo lubi inne pieski i jak japuszczem to jej ulubionym zajęciem jest wkładanie nosa we wszystkie dziury i wycieranie pyska. Ostatnio tak namietnie sie tarzała ze jak ją zawołałam do siebie to przybiegł domnie nie mój pies hehe zamiast cała biała to była cała w czarne łaty. Wytarzała się w jakimś czarnym piachu. Wyglądała śmiesznie. A jedynym sposobem na to jest kąpiel dobrze że to lubi hehe:D Quote
bogula Posted October 1, 2003 Posted October 1, 2003 na razie sobie nie radzimy :wink: , bo panują na Śląsku wcale niezłe pogody---oby jak najdłużej! Quote
Mokka Posted October 2, 2003 Posted October 2, 2003 W progu wycieram łapy i brzuszki, jak przelecą przez chałupę, to wycieram podłogi (i po co ja te łapy wycierałam), a po jakimś czasie zamiatam to, co z nich opadło. Quote
Panna Min Czin Posted October 2, 2003 Posted October 2, 2003 Ja podcielam mojemu psu włosy na łapach, ( nie ma juz "kapci" :lol: :D :lol: ) i teraz zamiast tony, przynosi pol tony piachu. :lol: A poza tym w zależnosci od pogody i stopnia zabrudzenia lapek to: albo mycie kazdej lapy w misce na klatce schodowej albo prysznic w wannie. :lol: :P Quote
zaba14 Posted October 2, 2003 Posted October 2, 2003 Moj pies co prawda jest krótko włosy i nie mam takiego probklemu jak posiadacze psów długowłosych.. ;) ale moj piesek jest mały... i swoim brzuszkiem wyciera błot z trawy... jak po niej biega.. ;) on sam nie lubi takiej pogody i niechętnie wychodzi.. na spacer.. nie chce... wiec ja ide tlyko na momencik zeby sie załatwił... bo on chce juz wracać ;) ... ale gdy juz wchodzimy na czwarte pietro i widz ejego "jaśniutki brzusiu" to mnie coś ogarnia.. wtedy tylko towieram drzwi z mieszkania i mowi ... "Łazienka" on natychmiast wedruje do łązieńki.. nacałe szczęscie nie ma daleko.. ;) i nie ma duzo wycierania.. gdy poies juz stoi w łazieńce ja wtedy go łaps do wanny i prysznicem płucze mu brzusiu... potem małe wycieranko i pieske czyściutki.. :P Quote
tynka Posted October 2, 2003 Posted October 2, 2003 Ja jak było ostatnio tak pięknie na dworzu - deszcz i błotko to mam 2 w jednym - czyki tak jak Mokka + tak jak Żaba. Putem wycieranie drogi do łazienki i samej łazienki. Akcja 2piesy -błoto-mycie - 45 min. :) Ale na szczęście same wchodzą do wanny: Quote
Godelaine Posted October 2, 2003 Posted October 2, 2003 Aaa! Tynka... Te zdjęcie są kapitalne!!! 8) Moja Diana ma cały brzuszek biały. Tzn w ładne dni. Bo ona chyba za punkt honoru bierze sobie ujednolicenie maści :) Niestety problem jest tym większy, iż mała nie bardzo lubi wchodzić do wanny. Tak więc pozostaje tylko wycieranie łap i brzuszka bez większego użycia wody... Inna sprawa, że tak naprawdę nie było jeszcze okazji poczuć, jak to jest, gdy ciągle pada... Więc może jednak jakoś dziewczynę do wanny będę musiała przekonać... :roll: Pozdrawiamy Goddy i Diana Quote
pinczerka_i_Gizmo Posted October 2, 2003 Posted October 2, 2003 chcialam jeszcze dodac, ze jak czasami moj psiak natrafi na jakas dziure, w ktorej byla niedawno mysz i zacznie kopac...nie pomoze wycieranie lap, trzeba wydlubywac bloto z lap, a takze czasami wyszorowac zabki bo GIzmo , kiedy nie da rady juz lapami to kopie zebami ;) Quote
Cortina Posted October 2, 2003 Posted October 2, 2003 no coz moja Cortina do czysciochow nie nalezy;) i jak juz jest taka pogoda bardzo brzydka to zawsze wraca upyplana. Kiedys ja wycieralam a i tak piach zostawal wszedzie, teraz wchodzi do brodzika ja jej brzuszek i lapki obmywam i wszyscy sa zadowoleni:D Pozdr Monika z Cortina www.rino.z.pl Quote
moboj Posted October 2, 2003 Posted October 2, 2003 moja Mika bardzo nie lubi deszczu. trzeba używać podstępu, żeby zrobiła siusiu w deszczowy dzień. zwykle spacer w taka pogodę trwa tyle, co samo sikanie, więc i wycierania nie ma dużo. po spacerach w ciągu dnia wycieram ją ręcznikiem, a po ostatnim spacerze Mika wędruje do wanny i wodą spłukuję wszelki brud. Quote
Katerinas Posted October 2, 2003 Author Posted October 2, 2003 Ja jak było ostatnio tak pięknie na dworzu - deszcz i błotko to mam 2 w jednym - czyki tak jak Mokka + tak jak Żaba. Putem wycieranie drogi do łazienki i samej łazienki. Akcja 2piesy -błoto-mycie - 45 min. :) :lol: :lol: hehehehe Rewelacyjnie ujęte... najpierw mycie psów, potem drogi do łazienki a potem łazienki :lol: :lol: A po godzinie "potworki" znów chcą na dwór... no bo przecież tam taka fajna zabawa była :lol: :lol: Quote
Marta !!! Posted October 2, 2003 Posted October 2, 2003 Mój psiak na szczęście nalezy raczej do czyściochów.. Do tego ma krótki włos więc nawet w taką brzydką pogodę nie mam z nim wielkiego kłopotu.. Co najwyżej jak jest duze błoto to wycieram mu łapki przed wejściem do domu.. :) Quote
ma Posted December 17, 2003 Posted December 17, 2003 A moze takie ochraniacze z nieprzemakalnego materialu? Ja mam takie cos chyba z ortalionu. Zaczelam ubierac bo wlasnie tak jak to opisaliscie-mycie psow, potem lazienki potem drogi do lazienki. A nastepnie suszenie psow. A nastepne dzialanie-psy chca na dwor. Iwszystko od poczatku. Juz nie mialam sily wiec stad pomysl na te ubranka. Tylko nie mam gdzie kupic takiego drugiego. Wszedzie sa ale ocieplane z polarkiem. A taki futeral jest mi nie potrzebny Quote
Rotti Posted December 17, 2003 Posted December 17, 2003 mariola Ubranka, jak ubranka, ale może masz pomysł jak zabezpieczyć psie łapy ? Uszyłam w zeszłym roku takie ochraniacze (getry) z kreszu, ale niestety zjeżdżały. Quote
coztego Posted December 18, 2003 Posted December 18, 2003 Ja z moim ś.p. pieskiem radziłam sobie tak, że się otrzepał na klatce schodowej i już był gotowy do wejścia do domu ;) Mimo, że był trochę kudłaty, jakoś szczególnie się nie brudził... Nawet łap mu nie wycieraliśmy, bo skoro my chodzimy po domu w butach to co będziemy z psa wariata robić ;) Przeszedł przez ciemne dywaniki w przedpokoju i już łapki były czyste i suche... :lol: A jak będzie z maleństwem to zobaczymy... na szczęście jest krótkowłosa i czarna jak węgiel więc nie będzie na niej brudu widac... Quote
Katerinas Posted December 18, 2003 Author Posted December 18, 2003 :) Rotti: Getry? Cuś nie kumam... Te getry to miały chronić przed błotnistą pogodą? Ale same łapki (mam na myśli stopy) nie są wówczas chronione ... :) Quote
Rotti Posted December 18, 2003 Posted December 18, 2003 Katerinas Same stopy to pryszcz. Najgorszy jest ten długi włos na łapach. Dlatego właśnie getry, żeby go schować. Quote
Katerinas Posted December 18, 2003 Author Posted December 18, 2003 aaa... :) no to wiem teraz o co chodzi :D Ja mam podobny problem :) Jak wracamy z Gają z błotnistego spaceru to wygląda tak jakby założyła "blotniste podkolanówki" a raczej "zakolanówki" :D plus umorusane podwozie :D Quote
Rotti Posted December 18, 2003 Posted December 18, 2003 Katerinas Nooo, to teraz się rozumiemy :) Jak Ci wpadnie jakiś genialny pomysł do głowy, to sie podziel. Please :) A jeszcze wracając do getrów. Na spacerach było jako tako. Co chwilę zjeżdżały, więc skrupulatnie poprawiałam. Ale... wzięłam Rotasa na bieganie w tych getrach. I co ? Dwa susy i gerty latały w powietrzu na wysokości kilku metrów, wyrzucane jak z procy :lol: Quote
aga 2 Posted December 18, 2003 Posted December 18, 2003 Uff... jak dobrze, że moje czekają na wycieranie w kolejce przed drzwiami, a potem zamiast cierpliwym być, to od razy wsadzają mi łeb miedzy nogi (bez skojarzeń! :D ) i chociaż głowy mają już suche. Resztę wycieram ręcznikiem, z czego dziady zrobiły sobie dobrą zabawę. No i dobrze, że są czarne i krótkowłose :D Quote
Katerinas Posted December 18, 2003 Author Posted December 18, 2003 No tak ... z rottkami jest zdecydowanie łatwiej :D Naszej Sabci też wystarcza szybkie wytarcie ręcznikiem :D Rotti: Myślałam aby sobie jakoś życie ułatwić w czasie błotnistych dni ... ale nic do głowy mi jak do tej pory nie przeszło ... Z tymi getrami to fajny pomysł ale musiałyby być jakoś przyczepiane aby właśnie nie fruwały w czasie susów :D Może jakieś przewiązanie przez grzbiet? :D (tak jak dzieci mają rekawiczki na sznurku aby ich nie zgubiły :lol: ) Ja poprostu przyzwyczaiłam Gaję, że po błotnistych spacerach obowiązkowo następuje wejście pod prysznic :) ... i zmywanie skarpetek :D Quote
Wind Posted December 18, 2003 Posted December 18, 2003 Buty wraz z getrami sa!!! sama widzialam ... jest tylko jeden problem, sa w firmie wysylkowej w USA, ktora niestety nie obsluguje Polski. Na katalog tej firmy natknelam sie w specjalistycznym sklepie dla yorkow. Moj pies tez ma dluuugie futro. Z ochrona futra na brzuchu i plecach nie mam problemu poniewaz kupilam specjalne kombinezony z nogawkami. No ale co z lapami .... Widziane przeze mnie buty (niestety tylko w katalogu), mialy antyposlizgowa podeszwe, i dosc dlugi sciagacz (w zaleznosci od rasy dla jakiej jest but skonstruowany) siegajacy prawie do kolana psa. Sciagacz uniemozliwial zgubienie buta i chronil futro przed blotem i woda. Niestety pani w sklepie natychmiast sprowadzila mnie na ziemie, mowiac ze niestety nie mozemy sobie tego sprowadzic. Jednak gdyby kogos interesowala nazwa tego domu wysylkowego zadzwonie do sprzedawczyni i sie wywiem ;) pozdrawiam, Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.