Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Śliczny, miły psiak tak bardzo pokrzywdzony przez los.... Kiedy trafił na Paluch (chyba ze dwa lata temu :( ) był niewidomy i miał kłopot z tylna lewą łapką - troche nią powłóczył. Gdybyście zobaczyli go teraz... :cry: Biadak już nie może chodzić, obie tylne łapy wykręcają mu się bezwładne na różne strony, pełne są otarć i ran..
A jednak tak sie cieszy biedak, kiedy ktoś do niego podejdzie, pogłaszcze, powie parę dobrych słów... Kiedy zostaje znowu sam szczeka żałośnie: "nie zostawiaj mnie znowu samego tutaj! Wracaj!"
"Mieszka" przy budzie. Przy wejściu do budy ma postawioną drewnianą paletę, aby nie leżał w błocie, ale cóż tego, jeśli on nie potrafi na nią wejść - przecież nic nie widzi!

KOCHANI, NIE ZOSTAWIAJMY GO TAM!! ON NIE PRZEŻYJE TEJ ZIMY NA PALUCHU!! Jego stan zdrowia pogarsza się cały czas.
Chcemy zabrać go stamtąd. Zdiagnozować, leczyć. Czy ktoś mógłby polecić jakiś hotelik, w którym pies nie musiałby mieszkać na dworzu? Chyba nie powinien w swoim wieku i z tymi łapami :(

Bardzo bardzo prosimy z Kapryskiem o pomoc!

Chrupek wstawi zdjęcia Kapryska z niedzieli.

  • Replies 453
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W jakim wieku jest Kaprysek ?, czy da się Mu pomóc operacyjnie ?, czy jest to już stan na tyle zaawansowany że jedynie szczególna troska aby psychicznie czuł się nieco lepiej jest wskazana, czyli po prostu aby był w swoim domku pod dobrą opieką.

Posted

Kochani napiszcie podobno dobry pies jest dobrym hotelem. Na pewno sie tam nim zajma sie odpowiednio. Niestety moge wesprzec tylko kwota kilku zlotowa bo na wiecej mnie nie stac. Mam nadzieje, ze psiunia znajdzie domek. Jest ladny

Posted

Dika napisał(a):
W jakim wieku jest Kaprysek ?, czy da się Mu pomóc operacyjnie ?, czy jest to już stan na tyle zaawansowany że jedynie szczególna troska aby psychicznie czuł się nieco lepiej jest wskazana, czyli po prostu aby był w swoim domku pod dobrą opieką.


Dika, tego wszystkiego spróbuje się dowiedzieć jak najszybciej. Jak można mu pomóc będzie wiadomo, kiedy obejrzy go lekarz i stwierdzi co jest przyczyną jego pogłębiających się problemów z łapkami... Ja już wczoraj rozmawiałam ze znajomą weterynarz na temat Kapryska i możę się okazać, że wystarczy podawanie leków i odpowiedni domek (ciepło, sucho), a może się okazać, że potzrebny będzie zabieg np. odbarczenia kręgosłupa. Ale muszę wcześniej znaleźć mu miejsce, gdzie będzie przebywał i skąd będzie można go ewentualnie wozić do lekarza.

Zaraz zajrzę na stronę tego hoteliku "dobry pies", który poleca esperanza.

Posted

Znam Kaprysa.Potwierdzam że to jest piesek ,który jak Oskar jako pierwszy potrzebuje pomocy.Zdjęcia nie przedstawiają jego wyglądu i biedy.Proponuje że o ile Tymcio znajdzie domek może na jego miejsce pójdzie w bezpieczne miejsce Kaprys.Piesek jest b.łagodny kocha kazdego człowieka.Nawet nie szczeka i jest przyjazny do kazdego zwierzaka.Piesek jednak nie widzi nic i powłóczy nogami.Dla niego o ile żaden Anioł nie zabierze go do domu-hotelik będzie spelnieniem marzeń a może nawet ostatnia drogą.

Posted

Kaprysku, nie zostawimy Cię!
Ja również oferuję parę złotych, chociaż chyba zginę marnie zabita przez mojego TZ, jak zobaczy wyciągi z konta :wink:

Uważam też, że można spróbować pozbierać kasę na Kapryska na allegro - sprzedając cegiełki. Ewkaa mówiła, że w przypadku Oskarka miała sporo nieprzyjemności, bo ludzie pisali i kazali Oskara uspić :evil:, więc nie chciała aukcji.
Ale ja mogę zaryzykować. Zastanawiam się też, czy nie warto by poszukać wirtualnego opiekuna dla Kapryska, właśnie na allegro. Bo jeżeli potrzebna będzie stała kasa, to będzie trudno ciągle i ciągle zbierać datki... Napiszcie co o tym myślicie...

Posted

Wiecie mi cały czas po głowie chodzi to co ktos na Oskarkowym wątku podsunął (teraz nie pamietam kto)
Był arytkul o Panstwu Jobczykach (o ile pamietam) i o tym że oni adoptują takie psy kalekie, zajmują się ich rehabilitacją, chyba mają fundację.
W artykule była mowa o psie o imieniu Rudy, który własnie poruszał sie jak Kaprysek i Oskarek. Z tego co wyczytałam pies byl ciezko chory i planowali go uśpić bo bardzo cierpiał. Może udałoby się nawiązać jakis kontakt z nimi. Pokazmy im Oskarka i Kapryska......
Jak nie oni sami to może znają kogos kto ma warunki i pomaga takim psom.

Posted

ja tez pamietam tekst o tych ludziach, wydaje mi sie ze czytalam to w >kocich sparawach<, bo adoptowali tez kota, ktory mial calkowicie niesprawane tylne lapki. nie wiem, czy nie mieszkaja gdzies na slasku (?) wiem same znaki zapytania, ale kojarze ich tez z korabiewicami - mioze tam maja namiary

Posted

Dziękuje Wam Kochani za odzew w sprawie Kapryska. Ja jak będę miała spokojną chwilę w pracy (pusty pokój!), to zadzwonię do hoteliku "dobry Pies" i zapytam, jak oni widzą mozliwość trzymania takiego psiaka. Z tego, co przeczytałam na ich stronie, to warunki maja dobre, ale cena za dobę mnie trochę "zmroziła": 25 zł za dzień + karma dostarczana przez właściciela psa. Koszty miesięcznego nawet pobytu Kapryska stałyby sie, niestety, poważne. Jeśli okazałoby się, że pies może mieszkać w budzie, w kojcu (po konsulatcji z wetem i postawionej diagnozie), to wtedy istnieje szansa tańszego hotelu na pewno. Ale musimy zdać sobie sprawę, żę takiego psa może nikt nie chcieć adoptować i będzie musiał dożyć w takim własnie hoteliku do końca swych dni... :( Czy uda nam sie wtedy utrzymać finansowo Kapryska? Ja jestem w stanie wyłożyć co miesiąc na jego utrzymanie jakieś sensowne pieniądze w zależności od stanu finsowego w danym miesiącu, ale jesli to nie wystarczy?? Jesli dojdą do tego leki, jakaś specjalistyczna karma? Czy poradzimy sobie? Dzięki bardzo za deklaracje wpłat- jesteście kochane, ale chcę dziewczyny, żebyście miały jasność sytuacji: może zaistnieć sytuacja, że Kapryska trzeba będzie utrzymywać przez kilka miesięcy... :( Jeśli go zabierzemy stamtąd, gdzie jest, to nie możemy po pewnym czasie go odstawić przecież z powrotem...
Co o tym wszystkim myślicie???

Ewkaa, a czy informacja o tych ludziach adoptujących psy kalekie jest w wątku o Oskarku? Wystarczy go uważnie przejrzeć?

Posted

Zadzwoniłam do redakcji i jakiś uprzejmy Pan oddzwonił do mnie i podał nr do tych Państwa mam nadzieje, że był aktualny. Przekazałam go Ewcee i Agat21 mają się porozumieć i zadzwonić

Posted

No więc tak: dzwoniłam do Pani Jobczyk (przemiła osoba), ale ona nie prowadzi żadnej fundacji, kiedyś działała w ramach TOZ-u ale to przeszłość. W tej chwili ma w domu ponad 70 zwierzaków :o i utrzymuje je z własnych środków. Kilka też niepełnosprawnych. No i jak w tej sytuacji mogłam jej propnować następne? Nawet jesli koszt utrzymania pokrywałby ktoś inny.....

Posted

Sluchajcie - absolutnie jesli bedzie potrzeba zalatwienia hotelu, jedzenia, czegokolwiek dla tego psiaka to ja sie dokladam.

Bardzo prosze w razie czego o info na priv z numerem konta!

Trzeba dzialac.

Posted

Dziewczyny w sobote spotkam sie z Pania Jadwiga, ktora znalazla prawie dwa lata temu Kapryska przy drodze. Odtad co tydzien a czasem i dwa razy w tyg przyjezdza specjalnie do niego, wychodzi a teraz raczej juz wynosi go na spacer, na trawe. W sobote postaram sie zrobic mu jeszcze kilka zdjec. Na razie rozmawialam telefonicznie z pania Jadwiga , Kaprysek ma ok 6 lat tak mowi wet. Jego stan znacznie pogorszyl sie od maja, odkad przebywa przy budzie jest jeszcze gorzej. To bardzo spokojny pies, zrownowazony i naprawde dzielnie znosi swoje cierpienia, bo cierpi na pewno. Pani Jadwiga mowila mi ze Kaprys dostaje na Paluchu zastrzyki ale jakie dokladnie to dowiemy sie w sobote, na pewno jakies przeciwbolowe.
Tez jestem za hotelikiem tylko to musi byc hotelik w budynku, trzeba tez wziac pod uwage ze Kaprysek nie znajdzie domu szybko o ile wogole. Jednak nie mozemy go tam zostawic. Apropo Kapryska chcialabym Wam tez przedstawic dwa kalekie psiaki z palucha ale mysle ze zrobie to w osobnym watku.

Posted

dziewczyny nie stac nas na ten hotelik
a hotelik w którym jest Misio i Tymon? czy tam psy są na podwórku?
wydaje mi się, że najważniejsze, żeby psa obejrzał dobry wet i postawił diagnoze a potem to juz nalezy się trzymac zalecen tego weta
ja się dokładam do hoteliku tylko znajdzcie cos tańszego bo ten za 25zl/dzien to ok. 850 zl miesięcznie (z karmą) to naprawdę bardzo duzo i za te pieniązki można kilku psom pomóc, a jeszcze koszty weta i leków

niestety moge was wspomóc tyko finansowo (i dobrą rdą oczywiście :wink: )

Posted

Moje zdanie na chwile obecną jest takie (oczywiście proszę o komentarze i tzw.konstruktywną krytyke :D): spróbować intensywnie poszukać Kapryskowi przez miesiąc domu (gazety, portale, ogłoszenia rozlepiane w różnych miastach itd.) może a nuż będzie jakiś sensowny odzew. Koszty hotelu są faktycznie dość spore, a nie możemy wydostać Kapryska ze schroniska po czym po np. 2 miesiącach opłacania hotelu stwierdzić że nie dajemy rady, że wpłaty są rzadsze i w konsekwencji zacząć skakać sobie do oczu kto ile dla Psa zrobił, ile wpłacił, gdzie jezdził, jakie poniósł koszty, a w konsekwencji okaże się że Kaprysek ma wrócić do schroniska. Jest odwiedzany, ma swojego "Anioła Stróża", może ta Pani mogłaby Jego stan skonsultować z dobrym Weterynarzem (zabrać Kapryska na wizyte). Wtedy będzie jasność co się z Psem dzieje. Jeśli poszukiwania domu okażą się bez efektu zastanowimy się co dalej.

Posted

Ja mogę Kapryska zawieźć do weta i porobic potrzebne badania. Niestey dopiero w przyszłym tygodniu, bo teraz niestety mam dwa szkolenia wyjazdowe (wyjeżdżam w czwartek z rana i wracam dopiero za tydzień we wtorek późnym wieczorem) :( Gdyby nie to, już weekend bym go wzięła do weta. Plan mam taki: zabieram Kapryska ze schroniska i dopóki nie wiadomo, co mu właściwie jest, jak go leczyć i w jakich warunkach psiak może dalej mieszkać muszę go przetrzymać u siebie. Już wczoraj "dyskutowałam" o tym z TZ (żebyście słyszały tę awanturkę :roll: ) i muszę tym razem postawić na swoim. Inaczej pies zmarnieje, zwłaszcza, że coraz zimniej... a on głównie na betonie przed budą :( Potem można szukać mu odpowiedniego hotelu za rozsądną cenę oczywiście, szukając mu intensywnie domu - cuda w końcu też sie zdarzają..
Dotka, cudownie, że bedziesz w sobote na Paluchu, spróbuj się dowiedzieć maksymalnie duzo o psiaku i czy nie będzie kłopotu z jego wyadoptowaniem
Jeśli zgadzacie się na taką opcję i macie do mnie odrobinę zaufania, mogę zacząc zbierać kasę na jego leczenie i przyszły hotelik. Jęsli ktoś będzie chciał cos włacić na Kapryska- podam numer konta na priva.
Jeśli macie inne propozycje - piszcie.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...