Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Nom...dość często bez skarpetek i w pidżamie z narzuconym swetrem. Jak nie Jadzia to te na dole, a jak nie one to co 2-3h z Zośką (która już ciężko trybi :-( ), Gienią, o Gutku nie wspomnę. W ciągłym napięciu, bo Jadzia ustawiała koty i Gutka, Zośka Jadzię, Mańkę musiałam wywabiać, bo miała swoje humory, do tego obsługa kotów no i psy podwórkowe, nie zapominajmy i o terkoczącym Remiku na Jolę i konieczności opanowywania sytuacji z nimi w łóżku. Wczoraj parę razy wywinęłam orła, masowałam mamę, odśnieżałam, wlazłam w futrynę (co gorsza na trzeźwo) oj działo się.

Posted

Następne...





Fakt różnych słownych spięć już w ogóle pominę. Starałam się schodzić z drogi choć w takim tłoku nie zawsze się to udawało. Marzę o powrocie do domu i tak się stanie już dzisiaj.





Posted

Czytam z niepokojem Izuniu, że nic a nic nie stosujesz się do składanych Ci życzeń:shake:.
Tak chciałam, żebyś miała lepszy rok a widzę, że nic z tego, ciągle pod górkę:-(.
Kolejnych siwych włosów mi przybyło.

Posted

Irenko, ależ ja się stosuję do życzeń tylko nie wychodzi. ;-)
Smyczku, wybraniec Jadziolka jest jeden - mąż. :-) To bardzo wzruszający widok.

Posted

Isadora7 napisał(a):
A ja sie nie mogę nadziwić. Jadzia ma znowu na allegro 3 obserwatorów. Zakładam że jeden to TZ majqi.:evil_lol::evil_lol::evil_lol:


:evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:

3 obserwatorów :o :multi:

Posted

To jedyne, odpowiadające Jadzi już jest.
Co do reszty, hm... upłynęło już tyle wody, a na Jadzi zależy mi do tego stopnia, że solidny, psychiczny survival będzie czekał chętnego, jeśli się pojawi. Oczywiście nie zakładam z góry, że nie sprosta.

Posted

majqa napisał(a):
upłynęło już tyle wody, a na Jadzi zależy mi do tego stopnia, że solidny, psychiczny survival będzie czekał chętnego, jeśli się pojawi. Oczywiście nie zakładam z góry, że nie sprosta.
:evil_lol::evil_lol::evil_lol: Pewno ja nawet bym nie sprostała :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Ty się łapiesz. ;-) Reszta musi się dobrze postarać.
Straciłam resztki ufności wobec ludzi. Jakiś czas temu sprawdzałam dom w Łodzi. Pomimo tego, że nikt i o nic mnie nie obwinia nie jestem w stanie sobie wybaczyć tej wizyty i tego, że tak rewelacyjnie zrobiono mnie w ch... (przyznaję, to był dobry teatr). Gdzie ja miałam gały i uszy, do dziś nie wiem. Wyszły cyrki i kłamstwa z ostatnim włącznie. Sunia nie została oddana organizacji spoza Łodzi, z której została zaadoptowana, a o to proszono tylko zamydlono oczy, że już wszystko jest dobrze i... bezprawnie, cichcem przekazano bidę w 3cie ręce. Do tych 3cich rąk udało się dotrzeć, mają być sprawdzone i albo będzie odbiór suni albo podpisanie nowej umowy. Nie sęk w tym jednak, że (na co mam nadzieję) ten kolejny dom ma szansę okazać się dobry ale... Ile zawodu sprawiono zwierzęciu, ludziom, którym na nim zależało i jak grubymi nićmi zafałszowywania prawdy szyto? Coś obrzydliwego. Sprawdzenie tego domu długo będzie mi się odbijało solidną czkawką.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...